Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Używanie miłych słówek...

5 posts / 0 new
Ostatni
Kuba1234
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-06-16
Punkty pomocy: 1
Używanie miłych słówek...

Witam.

Co myślicie o używaniu takich słów jak: skarbie, kochanie, maleńka itp. w stosunku do dziewczyn które dopiero co poznaliście?

Mówię o używaniu tych słów od początku znajomości a nie dopiero np po kilku tygodniach.

Sam dopiero stosuję/stosowałem to na trzech dziewczynach w wieku 20-21 lat. Sam mam hmm ok 25; )

Reagowały od początku pozytywnie, chociaż lekki opór był i mówiły w stylu : ,,nie jestem twoim skarbem,, (z czego ja do nich że będę mówił jak mi się podoba i nie mają nic do gadania) ale oczywiście w pozytywny sposób... Poprzez pisanie i spotykanie się bardzo szybko się do tego przyzwyczajały.

Według nich używanie takich słów skraca dystans... Kreuje wizerunek osoby bardzo otwartej, pozytywnej itd.

Też używacie takich słów? Jak u was dziewczyny reagują na takie słówka?

antoine89
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-11-28
Punkty pomocy: 297

Jako kobieta takie określenia na samym początku znajomości traktuję:
- jako wyświechtane teksty, które facet mówi każdej, są zatem bezwartościowe
- jako zbyt szybkie i nienaturalne skracanie dystansu i próbę szybszego zaciągnięcia do łóżka.

Wolę po dłuższej znajomości usłyszeć coś w stylu: "nikt nie będzie tak traktował mojej kobiety". Przynajmniej wiem, że ta osoba jest pewna swoich uczuć. Nie przychodzi jej to łatwo, więc ma większą wartość.

Ale jak uderzasz do dwudziestolatek, to je może to nawet jarać. Jeśli to one są Twoim targetem, to pewnie im się to spodoba. Twoim rówieśniczkom niekoniecznie, bo nie są tak naiwne, by sądzić, że już zostały Twoim skarbem.

"Co ma płynąć, nie utonie"

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Płeć: kobieta
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 300

Używanie takich słów jest do dupy.

Masz być challenging a nie beta-male'ować.

To tak jak z komplementami - co mnie obchodzi, że ktoś nazwie mnie "skarbie", "kochanie" i jakieśtam inne pierdoły? To nic o mnie nie świadczy, nie chwali w żaden sposób, żadnej mojej cechy nad którą pracowałam (i nad którą się potajemnie narcystycznie spuszczam ^^)

Jakby mnie ktoś nazwał np. "czarownicą" to by mnie zaintrygował i pytałabym co on tam we mnie zauważył, że akurat takie skojarzenie.

"Według nich używanie takich słów skraca dystans... Kreuje wizerunek osoby bardzo otwartej, pozytywnej itd."

— mi to się źle kojarzy, że masz lekceważący stosunek do kobiet, skoro każdą nazywasz swoim skarbem. to znaczy, że ona jest dla ciebie tylko jakąś kobietą, ma już określoną rolę (twoja dupa/żona/whatever - czuje, że moje poczucie autonomii spada i mam reaktancje xD), do tego nie widzisz w niej nic indywidualnego, zajebistego (a my tak bardzo chcemy się wyróżniać i być w tym dostrzeżone ^^) - to dla nas zawód, ponieważ każdy facet leci na nasze cycki i dupe, nudzi nas słyszeć, że jesteśmy wybitne, bo jesteśmy ładne. (z genami człowiek się rodzi i nie jest z nich dumny). To tak jak ty byś chodził na siłke codziennie/robił biznes, a laska ci mówi, że cie podziwia za to, że jesteś blondynem. Pff

Analogicznie do komplementów dot. urody - tu używasz słów "skarbie", "kochanie" w kontekscie, gdzie osoba wie, że sobie na nie w ogóle nie zasłużyła, ani nie jest dla ciebie nikim cennym, ani jej nie kochasz więc wtf

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

antoine89
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-11-28
Punkty pomocy: 297

Dokładnie, miło jest usłyszeć jakiś indywidualny komplement. Mój facet mnie kiedyś przedstawiał swoim znajomym i pochwalił moje talenty związane z wykonywaną pracą, i podkreślił, że jest ze mnie dumny. A jak komplementuje urodę, to też się stara powiedzieć coś mało wyświechtanego. To jest dużo cenniejsze, bo pokazuje, że wyróżniamy się z tłumu:)

"Co ma płynąć, nie utonie"

Allgreed
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2018-01-01
Punkty pomocy: 40

To zależy.

Przede wszystkim, po co?

- Jeżeli robisz to po to, żeby się przypodobać to przegrałeś.
- Jeżeli robisz to, bo masz na to ochotę, to na chuj się głupio pytasz? [patrz na napis obok ładnej pani na górze strony]

Po drugie primo - jak?

Po trzecie primo, kontekst kulturowy:

Te 3 słowa, które podałeś są zupełnie różne - "skarbie" sugeruje wartościowanie, zaangażowanie i unikalność - moim zdaniem ekstremalnie nieciekawe, needy alert. I cliché'owe. Jak Sam Skurwysyn. "kochanie" - zażyłość, jakieś uczucia, ale niekoniecznie stawianie na piedestale. "maleńka" - bez głębszych emocji, może trochę chęć zaopiekowania się...

W ogólności osoba nazywająca podmiot staje się jego właścicielem / "twórcą" - stąd tyle zamieszania z nazywaniem obiektów astralnych, pierwiastków chemicznych, itd. Vide also brytyjski dramaturg: "Czym jest nazwa? To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało.". Konkludując: temat jest gruby i polecam ogarnąć więcej we własnym zakresie.

Ciekawostka: Imię danej osoby jej jest ulubionym słowem. Nie "skarbie", "kochanie", "maleńka", jej imię.

"Też używacie takich słów?" Tak.

Jeżeli jestem dłużej z kobietą zazwyczaj dostaje ona swoje indywidualne miano. Nie kminię tego, samo przychodzi. Czasem jest to pełna, lekko zmieniona wersja jej imienia, czasem coś zupełnie innego.

Są takie momenty, że mówię "bejbe". Tak zupełnie z randoma.

Jak zapomnę / nie wiem jak laska się nazywa to mówię do niej "Kasia". Któraś musi się nazywać "Kasia".

"Jak u was dziewczyny reagują na takie słówka?"

Łania: Nie nazywam się Kasia
Ja: Na pewno?

W pewnych okolicznościach uważny obserwator jest w stanie spostrzec krótki, aczkolwiek intensywny proces myślowy polegający na wewnętrznej walidacji własnej tożsamości przez rzeczoną dziołchę...