Witam,Panowie kolejny raz potrzebuję waszej rady i pomocy.
Jako,że wcześniej jakoś nie goniło mnie do związków,a te co były to były takie średnio poważne,też pewnie z racji wieku,jakoś nie przywiązywałem do tego zbytnio wagi.Teraz jednak myślę,że trochę bardziej dojrzałem do związków i traktuję to trochę inaczej,trafiłem też na spoko dziewczynę i fajnie byłoby to pociągnąć trochę dalej.
Teraz najważniejsze pytanie,jak postępować i jak nie by ta relacja szybko się nie skończyła ? Jak wiadomo,dużo ludzi wpada w jakąś rutynę i nie trzeba dużo czasu,żeby związek się rozleciał.Macie jakieś rady,sugestie ?
Obecnie jest tak,że oboje dajemy coś od siebie,z tym że to ona zaczęła pokazywać,że jej zależy,ona pierwsza to powiedziała i dawała sygnały.Daję jej odpowiednio dużo,wie że mi zależy i widzi też,że nie mam na to wyjebane.Poznała mnie jako stanowczego,pozytywnego gościa,który zawsze ma dobry humor,mimo wielu przeciwności,lubię ją zaskakiwać czymś,być trochę tajemniczy ale wie też,że jak się z kimś spotykam to nie robię tej osoby w chuja,nie muszę tego ukrywać,żeby dziewczyna się zastanawiał czy może mnie stracić,bo uważam,że to bez sensu grać kogoś na siłę.Wie jednak,że jakby coś odjebała to koniec,bo nie mam zwyczaju latać za dziewczynami jak pies,nie piszę,nie dzwonię.
To myślę tyle,zawsze jak się spotykamy to dobrze się bawię,ona też,sexu jest wystarczająco dużo,czasem po razy dziennie.Dziewczyna jest ogarnięta,nie lubi za siebie płacić,sama też stawia obiad czy coś innego gdy wcześniej ja za nią płaciłem,więc za sponsora też ie robię.Pocieszam ją i wspieram gdy tego potrzebuje,jednak ona nie wykorzystuje tego też za bardzo.
Więc,jakieś rady jak działać dalej żeby tego nie spierdolić ? To tyczy się ogólnie związków,bo tych będzie pewnie jeszcze w chuj w moim życiu
Łatwo powiedzieć "być dalej sobą" jednak z życia i z tego forum wiem,że utrzymanie związku to czasem trudniejsza sprawa niż zdobycie trudnej dziewczyny.Liczę na wasze rady i jakieś ostrzeżenia przed niepożądanymi działaniami.Chodzi mi o zwykłe postępowanie,jak i radzenie z zazdrością,bo jak wiadomo to ona zawsze jest gdy nam zależy,gdzie sa jej granice ? Na co pozwalać,a na co nie?
Pozdrawiam 
aa myslenie samodzielne, to gdzie?
rob to na co masz ochote,nie pieskuj .
Patrz, kto założył temat. Hmm, skądś kojarzę... aaa to ten od wyjazdu dziewczyny z przyjacielem gejem. Miałeś dać znać, jak się sprawa skończyła.

A co do tematu- nie wkręcaj się za bardzo (bądź gotów stracić kobyłkę), ustal zasady (szczerość, wierność, brak gierek i manipulacji), nie pieskuj, nie bądź needy, nie poświęcaj jej całego wolnego czasu (miej pasję), dbaj, by zaangażowanie było na poziomie 50/50 albo nawet 60/40 z jej strony, bądź sobą (nie zgrywaj PUAsa), nie zaniedbuj znajomych. Ogólnie temat oklepany na tysiąc możliwych sposobów, wystarczy poszukać.
Związek związkiem, nie zapominaj przy tym o swoich zainteresowaniach, znajomych, pracy, jeśli wszystko sie układa a tak chyba jest z tego co piszesz to po prostu spotykaj sie i korzystaj. Dbaj o to by była równowaga, nie dawaj zbyt dużo od siebie i nie bierz zbyt dużo bo to też bywa zgubne, sam tego ostatnio doświadczylem kobieta 80% ja 20% i taki zwiazek szybko mnie znudzil.
I za dużo nie myśl i nie analizuj.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Powiem Ci tak,a czemu na niej nie ciąży presja,by utrzymać Twoje duże zainteresowanie i czemu to ona też sie nie zastanawia jak nie spierdolić?.Facet musi utrzymywać związek,ale to nie znaczy,że cały ciężar leży na jego barkach
Jeśli sie nie będziesz prosił i nie będziesz latał i będziesz miał swoje życie -najważniejsza rzecz! to ten związek będzie trwał.
Zresztą jest powiedzenie "Żeby komuś dać szczęście musisz sam być szczęśliwy" - czy jakoś tak...
Uważam i tak,że gdy ludzie do siebie bardzo pasują to do większej rutyny nie dojdzie,zawsze z tego co ja bynajmniej wiem przychodzi czas,że zaczyna być troche nudno,z mojego doświadczenia wiem,że to sie dzieje jeśli człowiek pochłania sie na tyle w związek,że zaniedbuje pasje,czy znajomych.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
ŁOOOO PAAANIEEE
dawno tu nie wchodziłem, ale widzę że dużo się tu nie zmieniło, dalej robienie problemów z niczego i szukanie złotych recept na wszystko..
wystarczy Ci tylko świadomość tego co się dzieje aktualnie w związku i odpowiednie działanie do zachodzących sytuacji (tych dobrych i złych, choć i tu jest kwestia sporna co dla kogo jest dobre a co złe, musisz sam to ustalić)
przypomnę tylko klasyka (już nie pamiętam kto to napisał):
"ŻEBY ZDOBYĆ KOBIETĘ, MUSISZ BYĆ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
pozdrawiam.
Bądź spontaniczny, kobiety to kochają, od czasu do czasu zaskocz czymś kobietę jeżeli na to zasłużyła, teraz jest lato, możesz zabrać nad wodę , na basen. Człowieku dużo jest ciekawych miejsc z których ty i ona będziecie mieć przyjemność.
Myślenie nie boli, bądź taki jakim Cię poznała i uwierz że nic się nie zepsuje.
"Kiedy kobiety mówią Mi że jestem mało przystojny, to robi Mi się przykro, bo wiem jak ciężkie jest życie tych, którzy mają problemy ze wzrokiem. "
Myslisz co zrobic zeby utrzymac zwiazek i w tym samym momencie juz idziesz w strone needy. A tacy nudza strasznie dziewczyny uwierz
Rob cos spontanicznego, niepowtarzalnego, zaskocz ja. Nie poswiecaj zawsze swojego czasu. Nie rob z siebie slodziaka maslaka, tylko prawdziwego faceta. Wez ja na hmm cos z adrenalina, a najlepiej nic jej nie mow powiedz tylko przebiez sie, bo idziemy gdzies... i juz
Takie akcje pozwola, ze bedzie myslec o Tobie ,, co on teraz moze zrobic?'' itd...
I rzecz najwazniejsza nie zapominaj o znajomych pasjach. Dziewczyny sie zmieniaja, ale kumple i pasje najczesciej zostaja te same
Panowie,dzięki za odpowiedzi.
Jeszcze takie jedno pytanie,jak dziewczyna jest dla nas w chuj miła to odwdzięczać się jej tym samym ?
Przykładowo dziewczyna pierwsza do nas piszę/dzwoni,mówi,że jestem dla niej ważny,że jestem najlepszym co ją w ostatnim czasie spotkało i że fajne,że jestem.Piszę,że tęskni,chciałaby mnie już zobaczyć,chciałaby się kochać,że jest napalona itp
Oczywiście nie robi tego non stop i nachalnie,ale jednak często takie coś od niej słyszę.W takich sytuacjach normalnie odpowiadać dziewczynie z wzajemnością ? Wiem,że głupie pytanie,ale pewnie niektórzy,by uznali,że słodki facet to już jest jakiś needy i wgl.Mi chodzi o sytuację,gdzie to ona to wszystko mówi,a nie będę przecież po takich słowach zgrywał jakiegoś skurwiela,bo raczej będzie jej przykro i po dłuższym czasie takiego działania dziewczyna by się wyjebała na mnie.W sumie to już z 2/3 razy mi zarzuciła,że jestem niemiły,bo pisała mi miłe esemesy,a ja jakoś nie miałem czasu i to zlałem troszkę.
Chodzi o to,że ja nie lubię tak słodzić non stop,bardziej stawiam na czyny w związku i to co ludzie pokazują i dają od siebie,a nie na to co mówią,mówić mi może wiele rzeczy,ale nie zawsze musi się to pokrywać w działaniach.Na tą chwilę jest dobrze i jest 50/50 jak nie trochę więcej zaangażowania od niej.
Lepiej daj jej za to buziaka, przytul itp. Od czasu do czasu wyraź to slowami, ale wynagradzanie jej za dobre rzecz dotykiem, seksem, czułością to lepszy pomysł niż pisanie słodkich smaków 100x na dzień.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein