Jest to mój ostatni temat, w którym chciałbym dopełnić swoją wiedzę na temat umawiania się z kobietami. Mam 17 lat, dwa dni temu umówiłem się z dziewczyną ze szkoły, abyśmy poszli na miasto - wszystko miałem zaplanowane. W ten sam dzień godzinę przed spotkaniem napisała mi, że niestety musi odwołać spotkanie bo musi się opiekować bratem - stwierdziłem..okej może to prawda, nawet sama zaproponowała spotkanie w czwartek po lekcjach - zgodziłem się. W połowie dnia napisała mi, że została w domu bo się źle czuła, a wieczorem idzie na imprezę do klubu i jak chcę to mogę iść z nią i jej koleżankami( nie wiem czy zrobiłem dobrze czy źle ale stwierdziłem, że to bezsensu gdzie prawie się nie znamy a ja jeszcze mam iść sam[bez kumpli] do klubu z nią i jej koleżankami nie znając się prawie wgl]. Postanowiłem dać jej jeszcze jedną szanse, zadzwoniłem troszkę porozmawialiśmy i nagle powiedziała "to może w sobotę już się spotkamy tak na 100%?". Powiedziałem, że o której bo w sobotę mam troche roboty ona na to "jeszcze Ci napiszę dzisiaj". Sobota jest jutro, napisałem do niej o 17 czy mogę zadzwonić, ona że nie wie gdzie ma telefon i nie może rozmawiać, ale jak będzie miała czas to napiszę..okej czekam..odstęp czterech godzin, robię ostatnią próbę...nie odbiera. Jest godzina 22:30, ona dostępna na fejsie, wiadomości z przed 4h nieodczytane, nie oddzwoniła ani nic.
Jest ktoś na tyle miły, aby uświadomić mi w czym jest problem? Przeczytałem prawie całe te forum, wszystkie podstawy, blogi o tym i nie widzę do teraz wyjaśnienia. Najpierw sama proponuje, sama piszę do mnie, a teraz cisza? Będę wdzięczny jeżeli ktoś mi pomoże to załapać.
*W którymś blogu widziałem, że mądre by było napisanie coś na fejsie w stylu "Hej, miałaś napisać kiedy będziesz miała czas..myślałem, że jesteś słowna, ale niestety.." - wyjdzie czy needy?
Tym zachowaniem pokazałeś, że jesteś needy. Miało być spotkanie w sobotę, ona miała podać godzinę- i tak miało być. Po grzyba naciskasz na nią? Co Cię interesuje, co laska myśli. I tak się nie dowiesz a i pewnie ona sama nie wie.
Gdy się nie spotkacie to będzie koniec świata dla Ciebie? Teraz to już zostaw to w spokoju. Niech się odezwie. Jak nie, to next.
Na przyszłość pamiętaj, żyj swoim życiem a nie wciągaj do niego na siłę jakaś kobietę.
Gdyby mnie to spotkało, to niestety ale panna poszłaby w odstawkę. Nie ma szacunku do 2 osoby.
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Moim zdaniem kobieta straciła zainteresowanie, za bardzo nakręciłeś się na spotkanie, i na samym końcu ona zaczęła proponować terminy, jeszcze się nie znacie a już ma nad Tobą drobną kontrolę.
Widzisz, mówisz, że coś tam czytałeś, ale zobacz. Ona podała termin na czwartek to się nie zgadzaj od razu, po co ona ma dyktować warunki? Ty tutaj jesteś szefem chłopie. Nigdy nie pytaj czy ma czas, czy ma chęci, bo po chuj. Walisz że 18:09 i sztosik. A jak się spyta o godzine dlaczego taka to nie mów z miejsca tylko jakieś teksty, że może kiedyś się dowie. Tą olej, a może sama napisze, podrywaj inną już, bo z tą się nawet nie spotkałeś.
Czyli definitywnie nie ma już z nią szans? Jakoś nie zależy mi bardzo, więc starczy odpowiedź tak/nie.
Może się sama odezwie, podrywaj inne bo to jakaś ciężka sytuacja i szkoda energii na rozkmine czy tak/nie
Dobra. Dla mnie ona jest już praktycznie skończona ale chcę się troche pobawić aby zobaczyć jak reaguje na różne sytuacje. Napisałem jej, że niestety ale nie przyjdę dzisiaj bo mam zawalony grafik, odpisała że okej . Dodałem do tego, że jedyny wolny termin to poniedziałek 18-sta, napisała "Spoko;) postaram się być, jak coś to dam Ci znać jeszcze;*". O ch*j tu chodzi, najpierw przekłada spotkanie, wysyła buziaki, później nie odpisuje...wyczuwam czystą zabawę, ale teraz to ja się nią troche pobawię
Może napisać jej, że ja też mam własne plany i podała mi stanowczo odpowiedź tak/nie ? Próbowałem przez telefon ale nie odbierała (rzadko używa telefon)
17 lat powiadasz, jak to znajomo brzmi.

Powodzenia!
Nie znam planów jakie wobec niej miałeś, ale ewidentnie ma Cię w dupie i się Tobą bawi. Na przyszłość nie pytaj się czy możesz zadzwonić, dzwonisz od razu, wtedy kiedy masz ochotę (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Jeszcze ta jej odzywka 'nie wiem gdzie mam telefon' zalatuje mi to zachowaniem księżniczek 21 wieku. Przecież jakby jej zależało to prędko by go odnalazła
Piszesz, że akurat do klubu z koleżankami idzie, teraz co druga taka, w piątek obowiązkowa impreza, bo przecież miniony tydzień był taki... stresujący. Oczywiście wszystko jest dla ludzi, ale jak myślisz po co one tam idą? Swojego wymarzonego księcia z bajki kiedyś trzeba znaleźć, chociaż miejsce na to słabe
Pewnie miała już tylu "adoratorów", że byłeś niczym kropla w morzu, było trzeba załatwić to od razu - zdecydowanie i z impetem.
Jak mówisz, przestaje Ci zależeć i przeczytałeś prawie całą tą stronę. W takim razie wykorzystaj tą wiedzę i bierz się za następna, a z nią się pobaw, tak jak ona z Tobą, tylko się nie wkręcaj! Jak już owa wiedza zostanie przez Ciebie wykorzystana i to ona napisze post na forum "co zrobić by zaczęło mu zależeć", zakończ to tak jak uważasz, byle nie krzywdzić. Mimo, że to wredna dama to nadal tez człowiek
Żyj tak jakby mieli o tobie kiedyś kręcić film
Bezsens z tym spotkaniem bo ta laska jest jakby nastawiona - pieseczku telefonu nie mogę odebrać. Bez jaj laskom się w głowie pomieszało.. Księciuniu kopnięty w dupę - bez szacunku - dziewczyna nie szanuje czasu
Jakoś chwilę popisaliśmy i wyszło na to, że niby spotkamy się niedziela/poniedziałek i ma mi napisać. Jeżeli będzie to robienie w ch*ja to po prostu nie przyjdę, napisze po 30 minutach ze "sorry cos mi wypadło, nie moge przyjść, może innym razem". Będzie trochę bolało bo mieszka z godzinę drogi od miejsca spotkania, ale nie będzie to robienie krzywdy. Niech się poczuje tak jak ja ;>
Wybacz, ale muszę to napisać. Jesteś żałosny. Jakby Ci się zesrała na głowę to pewnie wziąłbyś trochę brązu na palec, wsadził do japy i posmakował, czy to aby nie urodzinowa czekolada. Miej godność. Wyobrażasz sobie związek z laską, która ustala spotkanie jakby miała lecieć na Marsa? Robisz z siebie idiotę i udajesz, że to tylko tak, bo "zobaczę jak będzie". Ona lekko rozchyla drzwi, a Ty zamiast poczekać, aż otworzy na oścież i zaprosi Cię do środka jak oczekiwanego gościa, odrazu ściągasz gacie i pchasz fiuta w szparę w progu. Ona znowu przymknie i będzie dusić się ze śmiechu razem z najlepszą koleżanką, że taki frajer się trafił, a Ty będziesz sobie wmawiał, że pewnie ogląda w telewizji najnowszy odcinek ulubionego serialu komediowego. Rujnujesz reputację sobie i wszystkim facetom. Czy ona ma Ci jasno i dosadnie powiedzieć - spierdalaj - żebyś dał za wygraną i odpuścił? Laski tak nie robią, bo za bardzo bawi je Twój widok kiedy chodzisz po sznurku jak w teatrze dla lalek. Zaskocz nas, siebie i ją i skończ to, olej definitywnie, póki nie rozniosła wszystkim koleżankom jaki jesteś upierdliwy i żałosny.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Heh. Racja laska spuściła chłopaka w kiblu i jeszcze nie umie odmówić(podać wymówkę) tylko się karmi uwagą. Stawiam że odmówi to spotkanie, w najgorszym przypadku przyjdzie z ze swoją koleżanką...
Niestety jest tak, że dziewczyny w tym wieku mają gówno w głowie. Gdybyś poznał ją powiedzmy za 5 lat nie było by żadnego problemu z umówieniem się jak dwoje normalnych ludzi. Tak zafundowała Ci kupę gierek, które pewnie sama nieświadomie robi. Olej ją i poszukaj sobie kogoś innego.
Sic Luceat Lux