Hejka, mam szybką sprawę.
Na forum wchodzę bardzo rzadko, z tego powodu iż w sumie stwierdziłem, że nie chce się bawić w jakiegoś casanove, a poznawania dziewczyn nie stawiam na pierwszym miejscu więc tak wyszło, że po prostu tu nie bywam. Ale oczywiście, jeśli się nadarzy okazja to nie rezygnuje z poznawania dziewczyn i o tym chciałem napisać. Będąc ostatnio w barze poznałem barmankę, zamówiłem piwo, powiedziałem, że ją kojarzę z dawnych lat, ona w tym samym momencie powiedziała to samo o mnie. Dużo uśmiechu z jej strony, według mnie po prostu spodobałem się jej. Dałem telefon do reki wpisała siebie na fb i poszedłem. Napisałem wiadomość na drugi dzień i w sumie lipa, nie odpisała nic 
Nie jestem z tego powodu załamany ani nic z tych rzeczy, tylko dziwi mnie jak to jest, że od tak po prostu nie odpisze nic. Nie chce mi się bawić w jakieś sranie banie pisanie na fb tylko zaproponowałem z grubej rury kawkę.
Pierwsza rzecz powinienem wziąć nr, ale czy to by coś zmieniło? Co o tym myślicie 
Wyślij jej zaproszenie. Może Twoja wiadomość trafiła do folderu inne. No chyba, że napisałeś "hej co tam?" to się nie dziwię, że nie odp.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Ona dodała siebie do znajomych przy mnie i od razu akceptowała zaproszenie więc to odpada
Moim zdaniem proponowanie spotkań bez zbudowania solidnego raportu ma słabe szanse. A z tego co piszesz, raport był bardzo słaby...
Tak właśnie myślałem, z drugiej strony zaś stwierdziłem, że jeśli mnie kojarzy, mamy wspólnych znajomych to może się uda.
Nie chciałem się bawić w jakieś podchody, po prostu z grubej rury zaprosiłem na kawę, nie udało się trudno.
Lubię sam sprawdzać w rzeczywistości, dlatego spróbowałem. Pierwsze napisałem do panny, która dawała mi IO na żywo. Olała. Później była ta sama próba, z dziewczyną, którą całą noc bawiłem się na imprezie i dogadywaliśmy się bez zarzutów. Również olała. Następnie napisałem do obcej dziewczyny na fb. Oczywoście zlewka. Warto dodać, że czynnik, który zadecydował w ostatnim razie mógł być taki, że nie mam zbytnio wypromowanego profilu, ale to nie zmienia faktu, że wszystkie dziewczyny wrzuciły mnie do szufladki PSF. No cóż... Tak bywa
Odpowiedz sobie sam na pytanie czy i ty tam nie trafiłeś. Podczs gdy ty prosiłeś o numer telefo, dostając jednocześnie fb, potraktował bym to jako shit test i trzeba było to po prostu odbić: "FB? No nie! Daj spokój, może jeszcze zaproszenie na naszej klasie mi wyślesz?"
W sumie to co kolwiek, ze zdecydowaniem i apodyktycznym spojrzeniem, który ma świadczyć, że jesteś stanowczym facetem, którego interesuje wyłącznie numer, jeżeli się nie dostosuje, to nara mała.
Masz problem z takim podejściem? Powtarzaj przed akcjami afirmację: "To ja jestem nagrodą dla kobiet..."
Pozdrawiam!
Jest to mój trzeci przypadek z branie od laski fb zamiast nr i sam widzę, że to się nie sprawdza
Tak jak napisałeś albo nr albo nic, też tak teraz sądzę 