Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Umawianie się na spotkanie

3 posts / 0 new
Ostatni
Grish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-09-12
Punkty pomocy: 32
Umawianie się na spotkanie

Witajcie,

Mam takie konkretne pytanie dotyczące umawiania się na spotkania z kobietami.

Dzwonię dziś do dziewczyny, której sytuację opisywałem w tym temacie http://www.podrywaj.org/forum/dz...

Tam opisywałem długo całą sytuację, więc dla niecierpliwych skracam maksymalnie.

Laska sama do mnie podbijała, oznaki zainteresowania były z jej strony (na pewno nie wyimaginowane) zaproponowała mi spotkanie i wyszło na to, że mam u niej nocować, a przed klubem wpadam do niej na wódkę. W klubie cały czas taniec, pocałunki, sama mnie trzymała za rękę. Sytuację całą popsuła akcja z jakimś typem, z którym się trochę poszarpałem (byłem wstawiony i to trochę bardziej niż zwykle), w rezultacie nie pojechałem do niej, bo kogoś spotkałem i sobie poszedłem. Z jej strony jeden dzień niby obrazy, później w miarę normalnie. Pracuje z nią, a że akcja miała miejsce przed świętami, to chciałem dziś umówić się na drugie spotkanie. W pracy kontakt mocno ograniczony, dziś tylko sama podbiła (pierwszy dzień po nowym roku w pracy), choć dopiero za drugim razem przy wyjściu z pracy udało się porozmawiać (też sama zagadała).

O co chodzi?

Byłem umówiony dziś w ważnej sprawie i nie mogłem się z nią przejść i zaproponować spotkania. Pomyślałem zadzwonię. Standardowo gadka na początku, ona niby zainteresowana rozmową, widzę, że już muszę wchodzić na górę i mówię:

JA: chętnie bym Cię gdzieś zabrał, tak sobie pomyślałem, łyżwy albo kręgle.

Tutaj coś zaczęła opowiadać o dużym lodowisku.

ONA: a kiedy chcesz się umówić?

JA: mam wolny czwartek po pracy.

ONA: nie mogę, bo mam egzamin na dniach (odnośnie tego egzaminu to wcześniej mi powiedziała, że teraz egzamin i zbliża się sesja, wyszło przed próbą umówienia się) i teraz to jestem takim "no-life'em".

JA: okej rozumiem

ONA: Bardzo chętnie bym poszła, no ale rozumiesz, teraz to mało czasu, cały czas nauka, zresztą coś wspominała mi moja kierowniczka, że może będę musiała zostawać w pracy trochę dłużej. (trudno powiedzieć jak interpretować te "bardzo chętnie", bo raz jeszcze przed pierwszym spotkaniem powiedziała mi, że ona lubi mówić prosto z mostu, ale czasami jest jej żal i żeby kogoś nie urazić, to woli nie mówić wprost - tutaj wyczułem coś takiego, może sobie dorobiłem ideologię, jednak realizm u mnie wygrywa)

JA: Dobra rozumiem, jak byś chętnie poszła, to dobrze. (tutaj nie potrzebnie to powiedziałem)

ONA: Nie no mówię, bardzo chętnie, bo wiesz... (tu rozmowa przerwana, bo wchodziłem na górę).

Starałem oddać klimat rozmowy i sens słów.

Wiadomo pierwsza próba, może być i druga, tylko mi to wygląda na całkowite zlanie sprawy przez nią, bo w sumie jakby chciała to by się spotkała na godzinę lub dwie. Czego nie napisałem, pisząc rozmowę w trakcie powiedziałem, że jej to dobrze zrobi podczas uczenia się.

Co myślicie o tej całej sytuacji? Zlewka przez nią i dać sobie spokój, czy próbować w następnym tygodniu się umówić(w sumie to zrobię na pewno, bo nic nie szkodzi spróbować).

Grish
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-09-12
Punkty pomocy: 32

Co do drugiej daty to zgadzam się, mogłem powiedzieć, ale ja byłem na 100% przekonany, że się bez problemu umówi, po dzisiejszej rozmowie, jeszcze sama zagadała (rano mnie zaczepiała jak pracowałem), a potem to już nie chciałem wyjeżdżać w stylu "a może środa w następnym tygodniu", bo bym wyszedł na takiego, co koniecznie chce się z nią umówić, dlatego zostało jak zostało.

Co do tych ambicji to ja tam nie wiem, o szkole to z nią nie rozmawiam, tylko wiem, co studiuje. Jest jedno ale. To typ takiej imprezowiczki, choć ma poukładane w głowie, więc ja tam nie wiem.