Laska poznana na 18-nastce wspólnej znajomej. Dobry flirt od samego początku, moja zajebista pewność siebie doprowadziła do akcji w kiblu gdzie poszedłem za nią, zatrzasnąłem drzwi i całowaliśmy się na umywalce masując jej cipkę (później dowiedziałem się od kolegi który zna jej koleżankę że jej się to bardzo podobało) Dalszy przebieg imprezy wyglądał tak że skupiłem się na innym targecie z którym działałem, ale pany, w między czasie byłem wstawiony i siedziałem z nią przy stole i nawijałem jej że strasznie mnie kręci że bym ją zerznął a ona na to że: ok, masz gumki? Ja ocipiałem a gumek nie miałem
a ona szukała pocieszenia w rękach innego
Dobra, tej. Później pisała do mnie, chciałem się umówić, proponowałem jakieś trzy spotkania. Mnóstwo shit testów i do niczego nie doszło. Napisałem prosto że odbijam o odpuszczam starania o spotkanie. Pisała do mnie później (na fb) (sieema
, czy o niej zapomniałem) i że dawno się nie odzywałem. Napisałem krótko:
"
po prostu nie lubię długich rozmów przez komunikator/sms'y. Jak już ich używam to raczej po to żeby się umówić
ja już trzy razy wyszedłem z propozycją spotkania, moja święta zasada mówi że więcej się nie staram jeśli ktoś nie wykazuje chęci Ale jestem otwarty na propozycje "
I twardo nie pisałem!
Później akcja taka, z tą koleżanką która miała 18nastke wbiła do wsi obok do takich znajomków, zadzwoniły do mnie żebym coś ogarnął i podbił. Wpadłem tam z kumplem i od razu widzę jak na mnie patrzy, buziak w usta, patrze na nią, pokazuje języczek i nim ruszam i sie śmieje, ona zapatrzona. Postaliśmy tak z 3 min i mówię do znajomych że my jedziemy się przejechać i do niej żeby sie pakowała do samochodu
, Wsiadła na lajcie aż sie zdziwiłem, pojechaliśmy w takie romantiko miejsce, skałki, piękne widoki z góry, gadaliśmy dużo, opowiadała o sobie, fajny kontakt, siedzimy w aucie, rozbieram ja, dużo shit testów ale nic sobie z tego nie robie, wiecie, na kozaka. Całujemy sie namiętnie, masuje jej cipke, próbuję wsadzić tam rękę parę razy ale nie daje, podciągam bluzkę, bawie sie cyckami. To wszystko w samochodzie. Później wychodzimy na taka górkę, masa shit testów ze nie idzie, ze wracamy, ze się martwią, jak wróci, ja to zlewam, mowie ze ja odwiozę. Objąłem ja, całujemy się, znów próbuje z ręką, miejsce romantiko bardzo, dużo czułości i namiętności. Później jakiś spontan że uciekłem, wystraszyłem ją, po czym przytuliłem, ona że się obraża i mi nie wybaczy ja że hahah jakoś przeżyję. Odwiozłem ją, zajebisty kontakt. Pod domem to sama się zbliżyła i pocałowała.
Chciałem się z nią znów umówić nazajutrz ale nie wyszło
Pojutrze pisze że przyjeżdża wieś obok i żebym wpadł. Mowię że może. Ogólnie wtedy nie było żadnej akcji, trochę się do mnie kleiła, ja odpuszczałem, było dużo znajomych, byłem zjarany i było mnóstwo śmiechu, bekowy wieczór.
Po tym dniu dzwonię do niej żeby się umówić ona mówi że nie bo ja noga boli itp, mówię że rozumiem.
Po czym przepisaliśmy taki dialog:
Ona: Aa zapomniałam Ci odpisać, no więc szkołę zazwyczaj mam do godziny 15
a chciałeś się spotkac?;d
Ja: a ja pracuję do 16
Ona: ;]
Ja: wtorek?
Ona: jutro?
Ja: w sumie może być
Ona: piątek?;>
Ja: zostańmy przy jutrze xD
Ona: myślę, że piątek lepsze rozwiązanie
Ja: a co Ci robi różnicę?
Ona: środek tygodnia, czas nauki
Kurwa i wyszło tak że zaczęliśmy pisać na fb, dużo opowieści, ja się rozpisywałem, ona się rozpisywała i tak dwa dni po czym dałem do zrozumienia że nie zamierzam pisać na fb i zależy mi na realnym kontakcie.
Ogólnie to na chwilę dzisiejszą nie odzywałem się 2 dni, w piątek jesteśmy "umówieni" nawet nie na konkretną godzinę. Laska wydaje się być bardzo zainteresowana, mamy bardzo dobry kontakt, śmiejemy się, gadamy o seksie, o wszystkim, jest zajawiona, mówi że jestem bardzo inteligenty
Panowie, jak się nie stać needy, jak pokierować dalej motyw, dzwonić, co mówić. Dopiero teraz przeczytałem lekcję jak się umawiać i widzę swoje frajerstwo xD
Ale co ty kurwa chcesz gotowy plan działania, łącznie z dialogami? No bez jaj. Laska jest na widelcu, jak nie spierdolic masz w podstawach. Lecisz dalej tak jak do tej pory, nikt cię tu za rączke nie weźmie i jej do majtek nie włoży.
najbardziej razi w oczy gadanie na fejsie i wogole ten dialog kiedy sie umawiasz, dzwonisz i mowisz kiedy gdzie o ktorej, jak nie pasi w odstepie np 2 dni dajesz drugi termin
jak nie wyjsc na needy? najwazniejsze zebys nie trul jej dupy i nie namawial na spotkania jak kreci nosem, zajmuj sie soba nie poswiecaj jej calego swojego czasu, daz do seksu nie gadaj badziewi o uczuciach to tylko czesc zreszta o tym jest masa poszukaj w wyszukiwarce
jezeli chodzi o wasze spotkania i "zblizenia" to chyba jest ok
gotowej instrukcji nie dostaniesz
Jak nie wyjść na needy? Nie bądź needy.
Piątek, byliśmy umówieni. Zadzwoniłem, pytam co słychać, mówię że już jestem po pracy i że ma mpk o tej i o tej. Ona że niee, nie dziś, Ja mówię że byliśmy umówieni i że co to ma znaczyć że nie, ona coś tam. Mówię że w takim razie sobota. Ona do mnie że może, że zastanowi się i da mi znać. No to ja jej że nie ma czegoś takiego że się w to nie bawię, lubię konkretne kobiety i ma się określić. No to ona mówi że nie. Ja ok, spoko, 3maj sie. Wchodzę później na fb i pisze do mnie ona: nie obrażaj się
Ja na to że się nie obrażam, że uważam że jest dziecinna, umawia się po czym mówi że nie dziś i że nie szanuje mojego czasu. Pisze mi że przeprasza, że mama jak wróciła ze szkoły powiedziała jej żeby w weekend nie szalała, że myślała że się spotkamy, że nie jej wina.
Ja na to:
po pierwsze, czemu mi tego nie powiedziałaś tylko teraz napisałaś. Ok, zrozumiał bym. Po drugie, do Was na (miejsc. gdzie chciała przyjechać i spotkać się w gronie znajomych)? Mieliśmy się spotkać sami a nie w gronie, bo tak się umawialiśmy. A już w ogóle po trzecie to nawet jeśli nie możesz umówić się dziś to proponuje Ci spotkać się jutro a Ty mi wyjeżdżasz że: może, że dasz mi znać co jest dziecinne i adekwatne z tym że nie szanujesz mojego czasu i stawiasz się nade mnie. Nie obrażam się, po prostu jestem zniesmaczony. Nie, nie siedzę na (miejsc. gdzie chciała przyjechac i spotkac sie w gronie znajomych)
"Panowie, jak się nie stać needy, jak pokierować dalej motyw, dzwonić, co mówić. Dopiero teraz przeczytałem lekcję jak się umawiać i widzę swoje frajerstwo xD"
Takim czymś wychodzisz na need`y. Jak pisałeś tego posta na pewno go przeczytałeś i czy coś jest źle? Nie, więc po co się pytasz co robić dalej kurwa. Rób jak wcześniej skoro jest dobrze.
"Oznaką największego heroizmu
jest przyznanie się do własnych słabości."
Tak naprawdę to 7 lekcji wystarczy żeby załapać co i jak
resztę trzeba poukłada w głowie
co jest dla większości problemem pamiętaj moją wskazówkę to Kobieta ma mieć o czym myśleć i analizować twoje gesty i słowa bo one już tak mają nie TY 
"Ja ocipiałem a gumek nie miałem a ona szukała pocieszenia w rękach innego"
tak, no od razu widać że to wyjątkowa dziewczyna...
przy umawianiu się z SHB musisz pamiętać że bez makijażu ona wygląda jak SN (super nightmare) czyli normalny człowiek a nie bogini
dąż do seksu a nie związku, bo związku z nią nie widzę, raczej więcej tematów z twojej strony
they hate us cause they ain't us