Czy ufaćie swoim kobietom? Np jeśli zabronićie czegoś swojej dziewczynie- jesteście w związku- to czy sprawdźcie jakoś jej prawdomówność? Proszę o opinie i ewentualne doświadczenia. Czy zaufanie kobiecie procentuje? Czy to tylko sucha teoria?
Czy ufaćie swoim kobietom? Np jeśli zabronićie czegoś swojej dziewczynie- jesteście w związku- to czy sprawdźcie jakoś jej prawdomówność? Proszę o opinie i ewentualne doświadczenia. Czy zaufanie kobiecie procentuje? Czy to tylko sucha teoria?
Dajesz kobiecie kredyt zaufania, i to ona zdecyduje, co z nim zrobi... Tak ufamy im, bo zaufanie jest podstawową częścią fundamentu związku.
To,że jest się w związku nie znaczy,że masz prawo drugiej osobie czegoś zabraniać, no chyba,że to coś mogło by zachwiać związkiem, ale to dłuższa rozmowa...
"Czy zaufanie kobiecie procentuje?"-TAK procentuje zaufaniem ze strony partnerki...
Co do sprawdzania, czy Twoja kobieta mówi prawdę, to jest to całkowicie nie męskie zachowanie, a tak dla rozluźnienia, to przytoczę pewne opowiadanie... "Ostatni czasy zauważyłem, że moja żona późno wraca z pracy.
Gdy ją pytam co tak długo robiła, odpowiada: "Miałem ważne zebranie/szkolenie" (czy tym podobne). Gdy pytałem czy przyjechać po nią do pracy, tłumaczyła się, że wróci taksówką. W zeszłym miesiącu wziąłem jej telefon do ręki w celu sprawdzenia godziny, a ona rzuciła się z krzykiem, że to jej prywatny telefon i mojego ona nie rusza. Gdy mam ochotę na seks, ona kategorycznie odmawia i wymyśla setki różnych wymówek.
Gdy już zasnę, często wychodzi z sypialni i rozmawia z kimś przez telefon, albo siedzi na NK. Wczoraj gdy wyszła z pracy postanowiłem pójść za nią, ale tak, żeby nie zorientowała się, że ją śledzę. Kucnąłem za moją Hondą Preluda V2.0 oraz 16V i zauważyłem straszny zapieczony brud na moich alusach!
Moje pytanie brzmi: znacie jakiś środek do czyszczenia felg nielakierowanych (polerowanych) - na bazie kwasu fosforowego?" znalezione w necie
tak poniewaz jesli cos kobieta chciala by zrobic to i tak to zrobi a ja o tym nie bede wiedzial.. Po za tym jesli ona bedzie chciala to jest to tylko i wylacznie moja win w sensie ze rozegralem cos zle
Nie można trzymać w przysłowiowej złotej klatce, bo nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Ale też nie można dać sobie odgryźć całej ręki. Gdyby świat był taki prosty i nie trzeba było się tak męczyć, to nie byłoby zdrad.
Pamiętaj że zaufanie jest jedną z podstaw związku, skoro jej nie ufasz to:
a) Masz powód, mogła mieć wcześniej takie akcje
b) Coś jest z Tobą nie tak
Przy A, lepiej zmienić partnerkę, a przy B musisz popracować nad sobą, albo się tak nie zamartwiać.
Ufać trzeba (oczywiście jak to pisałem, w granicach rozsądku) bo bez tego popadniemy tylko w paranoje i po co nam taki związek, gdzie się tylko zamartwiamy.
Zasady portalu
Zgadzam się z box. Kiedyś miałem taką sytuację, że dziewczyna z którą byłem w związku wybierała się na spotkanie ze swoim "przyjacielem" pamiętam, że ubierała bardzo ciasne spodnie i sama powiedziała "są takie ciasne, że nikomu by się nie udało ich ściągnąć" co się okazało, to sama je sobie ściągnęła i pieprzyła się z tym kolesiem... Niech to będzie dowód na to,że za chuja nie wyczujesz, kiedy kobieta ma zamiar coś odjebać, ale gdybym w tamtym czasie był tym kim jestem teraz, to bankowo by tego nie zrobiła, tak czy inaczej ...Jeżeli kobieta straci kredyt zaufania, to nie ma możliwości go odbudować... Ty się kolego rozwijaj, nabywaj doświadczenia i zajmij się ważniejszymi sprawami, niżeli śledzenie i zastanawianie się, czy kobieta coś wywinie. Nie ta, to inna. Pozdro.
hahaha chłopaki nie płaczą
..historii tego swetra i tak nie zrozumiesz
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Wlasnie na tym forum za bardzo zrzuca sie wine na kobiet, a tak naprawde problem lezy w facetach jesli kobieta pieprzy sie z innym to sa dwa wyjscia wybrales dziwke i to jest twoja wina bo sam ja wybrales z posrod milinow polek. I drugie nie jestes interesujacy wiec woli innego. Szczegolnie ze skoro jestes z kims to napewno spedziles z ta osoba troche czasu, co za tym idzie miales duzo czsu zeby przyciagnac i zatrzymac.
Moja panna należy do tych porządnych:)
tylko problem jest bo podbija do niej gość co do którego mam podejrzenia, że zna zasady z tej strony:-@
jeśli nie użyje nls to lipa z podrywu, bo szans niema.
Nls to moja pięta, a poza tym nie można tego blokować. Chyba. Z kolei nie zamierzam na niej tego stosować bo bardzo ja szanuje.
Tak "box" masz rację, jeżeli jesteś frajerem=zdrada lub rozstanie bo kobieta nie wytrzymuje, lub jedno i drugie.
Jesteś mężczyzną w związku, to prowadzisz okręt, który nigdy się nie rozbije ani nie zmieni obranego mu kierunku nie zależnie od warunków atmosferycznych, dopuki sam jako kapitan nie postanowisz zacumować w innym porcie. Powiem Ci, że to tylko i wyłącznie, moim zdaniem od mężczyzny zależy jakie ma relacje z kobietą... To mężczyzna prowadzi tę istotę, która jest stworzona, bu być prowadzoną tyle. Ale do tego każdy musi sam dojść, dojrzeć.
Kontroluj ale nie badz kontrolujacym - znacie panowie to?
odsylam co niektorych do blogow Gracjana.
Zasady portalu
nie tylko z kobieta tylko od nas zaleza relacje z ludzmi do okola jak widze posty typu jak sie zaprzyjaznic z ludzmi bo nie mam kolegow mam dziwne towarzystwo to ty jestes dziwny w takim razie nie oni jezu widzisz a nie grzmisz
jesli chcesz zaczac przemiany zaczni od swojego zycia wyjdz z domu poznaj ludzi w trakcie wprowadzaj to czego tu sie nauczyles i napewno poznasz kobiete bardzo wazny tez jest social proof umiejetnosc rozmowy z ludzmi wiec nie wstydz sie i pogadaj z mila pania w warzywniaku dla treningu, banan na mordzie i zagadaj do kogos w sklepie czy na ulicy poprostu zyj 
Ja nigdy nie ufam na 100%, nikomu, nawet sobie hehehe
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Też tak mam:)
niby podjąłem decyzję, żeby ufać swojej kobiecie. Przeczytałem poradę, że można albo ufać na100% albo wcale. Nie przemawia to jednak do mnie. Myślę, że powinienem to wypośrodkować.
Wybrałem wersję dynamicznego poziomu zaufania. Jeśli wszystko jest ok- to ufam. Gdy zaś pojawiają się pewne wątpliwości- zaczynam drążyć i działać. Bunt trzeba gasić w zarodku.
Ufaj sobie najbardziej, a staraj się być dla kobiety taki, przyciągający żeby cały czas czuła głód Ciebie, wtedy przez myśl jej nie przejdzie zdrada.
Myślę, że o to chodzi naprawdę. Jak to zrobić?
Całą wiedzę masz na tej stronie, a do reszty użyj swojej głowy.
A i nikt nie powiedział, że to będzie łatwe...
Żyje się tylko raz...większość ludzi nawet tego nie robi...
Jeśli nie będziesz jej ufał TO TO NIE MA SENSU!Jeśli ani razu cie NIE OKŁAMAŁA a Ty będziesz ja sprawdzał i się o tym dowie to uzna ze nie ma PO CO być z Tobą szczera bo I TAK JA SPRAWDZISZ!Zresztą jeśli będziesz CIĄGLE ja sprawdzał to będziesz ja raczej napastował i kontrolował co tez spowoduje jej oburzenie...Najlepiej jej ufaj i tak nie sprawdzisz NIGDY WSZYSTKIEGO jak będzie chciała to I TAK CIE ZDRADZI A NIE MOŻESZ ŁAZIĆ ZA NIĄ KROK W KROK...Jeśli nie ufasz jej TO NIE JESTEŚ Z NIĄ DO KOŃCZĄ SZCZERY bo ja sprawdzasz BEZ JE WIEDZY a przecież jedna z zasad jakie powinieneś ustalać w związku to SZCZEROŚĆ wiec ja jakby okłamujesz...NIE MOWIE tez żebyś bezgranicznie jej wierzył na ślepo nawet jeśli masz przesłanki do wątpliwości ale musisz mieć a raczej znaleźć umiar...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Zasada ograniczonego zaufania. Czy to na drodze, czy w związku. Nie ograniczasz, ale też nie ignorujesz sygnałów "bo nie chcesz być zaborczy".
Zaufania się nie dostaje. Zaufanie się buduje.
Ja powiem tak. Trzeba zjeść chleb z wielu pieców, by wyrobić sobie klarowny obraz. Ze swojej przeszłości.... Były kobiety, które od początku wyczuwałem, że to przekręty i stosowałem własnie zasadę ograniczonego zaufania. Były wartościowe, ktore były też godne zaufania, ale po pewnym czasie wychodziły na wierzch cechy, których nie uświadczyłbym na początku znajomości. Na forum sa 2 typy ludzi: teoretycy i praktycy.
1. Teoretyk będzie powtarzał to, czego się nauczył z blogów, forum i zbyt dosłownie potraktował wszystkie wskazówki (tak, wskazówki, a nie aksjomaty). Oczywiście jeśli tenże teoretyk trafi na dobrą, wartościową dziewczynę lub uda mu sie ja ustawić, to jego racja będzie prawdziwa (ufać w 100%), ale na jak długo ? W ciągu kilku lat wyjdzie. A dziewczyny wykrywaja techniki (proba np. ustawienia), bo przeciez same graja wlasnymi technikami i zagrywkami.
2. Praktyk - on wie, że nieważne czy kobieta zachowuje sie jak sucz, czy jest super wartościowa, bo po pewnym czasie nawet wartosciowa pokazuje różki i każdej w mniejszym lub wiekszym stopniu odpierdala. Bo nie jest tak, że ci, którzy tu na forum trafili bo "przezyli swoje z babami" sa skrzywieni psychicznie pod wpływem jednego, czy 2 przypadkow i widzą skrajnie przez pryzmat przeszłości. Tylko te osoby, po zjebanym związku(nieważne kiedy był) maja juz wlaczony radar na wykrywanie zlych cech (najwyżej w mniejszym nasileniu) u reszty kobiet. Z moich wieloletnich doświadczeń, nie ma kobiet wyjątkowych. Jedynie nasilenie zlych babskich cech jest różne u różnych kobiet.
Mój wybór: Trzymac gardę, być ostrożnym. Bo kobiety sa coraz silniejsze i bardziej doświadczone w tych rozgrywkach. Tym bardziej dlatego, że same wzajemnie się w tym wspierają i edukuja "jak ustawić faceta". W obecnych czasach ja widze to raczej jako wojne plci, ktora inicjowana jest (w zdecydowanej wiekszosci) przez kobiety. Nie wszystkie, fakt, ale jednak zdecydowana wiekszosc. Nawet jeśli uważasz, ze kobieta z ktora jestes kilka lat, JEST wyjatkowa i na pewno nigdy Cie nie oklamie, mozesz ufac jej w 100%, zastanow sie 3 razy. No chyba, ze jestes w grupie teoretykow...
może nie jestem mistrzem PUA ale już bardzo dawno zacząłem stosować starą, sprawdzoną zasadę:
"Nigdy nie wierz kobiecie"
Najlepiej ufaj pół na pół , czyli niby ufasz ale jednak masz watpliwosci czy wszystko jest ok. Musisz kontrolowac sytuacje,bo kobiety sa coraz bardziej cwane i latwo tą kontrolę mozesz stracic.
Carlopactwo świetnie to opisał i jak dla mnie to jest złoty środek jeżeli chodzi o zaufanie.
Osobiście wychodzę z założenia, że nikt mnie nie będzie ograniczał jak i Ja nikogo nie będę ograniczał, tzn.
Jeżeli spotykam się z kobietą to doskonale wie jakie są moje zasady, na ile jestem w stanie pozwolić. Nigdy nie ograniczam w taki sposób jak mówiąc - nie możesz tego czy tamtego. Wychodzę z założenia, że "rób co chcesz, chcesz tam jechać jedź, jednak Ja również gdzieś pojadę. Chcesz go pocałować, a całuj - jednak Ja z innymi też będę się całował"
To na ile Ja sobie pozwolę to i danej kobiecie pozwalam, na ile ona sobie pozwoli - również na tyle sobie pozwolę.
Jednak według mnie najważniejsze jest przedstawienie drugiej osobie swojego punktu widzenia jak i zasad, również ich dokładna interpretacja z dwóch stron - wtedy nie ma burdelu a relacja jest fajnie budowana na szczerości. Gdy coś nie idzie po myśli stosuje się do tego co Carlo pisze czyli "Jeśli jednak dowiem się, że robi mnie w chuja, oszukuje tak na poważnie i kłamie bezczelnie, to wyciągam adekwatne do czynu konsekwencje.
Do tego dochodzi założenie, "to o czym myślisz najczęściej to rośnie" - myśląc cały czas czy mnie zdradza, z kim jest, co ona tam robi - pozwalamy poprzez naszą chorą zazdrość wytworzyć w sobie tak negatywne emocje, że jakbyśmy nie chcieli i tak wyczuje to kobieta co da jej dodatkowo bodziec by właśnie to zrobić czego najbardziej się boimy.
Myślę, że nic dodać nic ująć - brak ograniczeń daje wolność a wtedy również doskonale widać jak bardzo szanuje nas ta druga strona, no i jak to się mówi:
"Jeżeli coś kochasz puść to wolno. Jeśli wróci- jest twoje. Jeśli nie - nigdy tego nie było..."