Witam, moj kolejny temat.
Krotka mysl: jestem z dziewczyna od 3miesiecy, byla ogromna chemia, zauroczenie. I jest "jakies" uczucie obecnie.
Poprzez rozne sytuacje ten zwiazek jest na granicy rozstania ale oboje walczymy z tym jak na razie(o czym są inne tematy).
W czym rzecz? Oboje mamy zajebiscie zacięte charaktery, wczoraj byla rozmowa na temat uczuc.
Moj wniosek jest taki: ona cos do mnie czuje naprawde duzo, ja nie potrafie okreslic czy ją kocham. Ona nie wyjawi mi pierwsza uczucia na pewno,bo czeka na moj pierwszy gest. Boi sie to zrobic,ze mi powie o tym a zwiazek sie i tak posypie i ona bedzie cierpiec?
I tu jest bledne kolo,bo skoro ja nie jestem pewien to co mam jej powiedziec? Nie chce jej oklamac ze ją kocham ani sobie na sile tego wmawiac. Z drugiej strony czuje,ze gdyby ona ustapila i wyjawila swoje uczucia to moze by podkręcila te uczucia u mnie? Jak na to patrze obiektywnie to strasznie wydaje sie byc to dziecinne.
Z jednej strony związek się sypie a z drugiej strony są uczucia nieujawnione. I jak zrobic,zeby to drugie zalagodzilo to pierwsze? Bo mysle,ze tak by bylo.
Dziwne mam te rozkminki dzisiaj, az sam sobie sie dziwie ale moze ktoras wypowiedz mnie orzezwi.
MOZE SAM NIE WIEM CZEGO CHCE.
A mi nie chce się program skompilować
Lubię spuszczać się do buzi!
Z całym szacunkiem, twój problem rozumiem. Jest mniej skomplikowany
Uwolnij się chłopie od tych swoich rozkmin, bo już wpadasz po uszy.
Zakładasz, że Cię kocha i coś do Ciebie czuje. A co jeśli to tylko Twoje założenie? Co jeśli to nieprawda? Teraz zapewne w Twoim ciele zaczyna się delikatnie gotować, a w umyśle uruchamiane są wszystkie systemy bezpieczeństwa żeby nie przyjąć tego do wiadomości.
Popracuj nad niezależnością i stabilnością. A na ten moment jebnij się solidnie w łeb, a dolegliwości znikną. Trochę wewnętrznych brudów teraz powychodzi na wierzch. Rozsądnym - przynajmniej moim zdaniem - byłoby gdybyś rzeczywiście się tym zajął, gdyż niezależnie od tego czy ze sobą będziecie czy też nie, na pewno Ci to zaprocentuje.
"Teraz zapewne w Twoim ciele zaczyna się delikatnie gotować, a w umyśle uruchamiane są wszystkie systemy bezpieczeństwa żeby nie przyjąć tego do wiadomości."
Pojawil sie tylko usmiech jak to czytalem, nie poczulem niczego
I ja jej mowie,ze czuje cos do niej ale mi ciezko jest zaufac kobiecie i ona sie musi postarac zebym ją pokochal.
Tylko ja mowie jedno a ona odpowiada tym samym tyle,ze wobec mnie.
typu: "Postaraj sie o mnie", odpowiedz-"Ale Ty tez musisz sie o mnie starac"
Zarówno ona jak i ja wiemy ,ze rozstajac sie ja dlugo nie bede tego przezywal tylko wroce do zycia niezaleznego singla do ktorego bylem przyzwyczajony. Tylko najbardziej byloby mi szkoda,ze byly realne szanse na ustabilizowanie sie..i seksu;-)
"Musisz wzbudzic u mnie zaufanie" .. "Ale Ty tez.."
(to sa tylko jakies przyklady)
Jeśli będziesz się bał ,że ją starcisz nigdy nie będziesz czuł się w pełnii szczęśliwy w związku dlatego musisz się trochę uniezleżnić. Ona wymaga od ciebie kc a ty nie chcesz bo sam nie wiesz. Nie musisz mówić ,żeby zrozumiała mówię tu o mowie niewerbalej.
Daj sobie na luz bo jeśli nadal będziesz taki napalony na ratowanie związku to rozsypie ci się czym domek z kart.
Pozdro
papusiek1- tak to odebrales? ze boje sie,ze ją stracę? Kurde, a ja czuje co innego. Ze NIE CHCIALBYM konca tego zwiazku bo sie dopasowalismy ale NIE BEDE PLAKAL jak to sie stanie tylko zaczne podrywac inne i bawic sie jak to bylo przed tym zwiazkiem.
Musze chyba bardziej pokazac ze mi to zaczyna byc obojetne zeby ONA zaczela sie starac bardziej.
Oj płakałbyś płakał... Teraz tylko tak ci się wydaje. Łatwo ci się teraz tylko mówi co by było jakby. Nie życzę ci tego z całego serca, bo nie wyglądało by to tak kolorowo...
Jeśli zaczniesz ją zlewać to ona można cię solidnie przetestować. Jeśli jesteś silny i gotowy na wszystko to możesz spróbować.
Patrick Swayze.. plakac to moglem za moja pierwsza wielką miloscią z którą byłem 2lata a przez moje zachowanie niedobre sie rozpadlo. Wiem,ze tamto sie spieprzylo przeze mnie i do dzis mam do tamtej dziewczyny jakis sentyment. Z tą jest inaczej,bo jednak jestem innym facetem i inaczej reaguje na relacje z kobietami. Na pewno po rozstaniu po kilku dniach pojawia sie olbrzymia tesknota bo wszystko Ci przypomina ta osobe ale to mija dzieki nowej poznanej kobiecie. Nie miales tak?
Jest dokładnie tak jak mówisz. Aczkolwiek po rozstaniu wiele osób nie jest w stanie poznać nowej kobiety, bo ciągle mają w głowie tamtą poprzednia. Miałem tak, zapewne ty też. To jak sobie radzimy w tych sprawach ( jak szybko dochodzimy po rozstaniu), zależy od doświadczenia w tych sprawach. Ktoś kto już to przeżył wie jak sobie z tym radzić.
Czytając to co piszesz mam wrażenie, że trochę się ukrywasz. Piszesz, że rozstanie by cię nie zabolało, masz dystans, a ja odczuwam inaczej. Ja tak miałem, że jak byłem z laską to ją nawet trochę zlewałem, nie czułem się przywiązany, męczyła mnie nawet. Wszystko się odwróciło jak powiedziała mi ładnie ubrane w słowa "pa pa". Niby potem robiłem wszystko tak jak należy ale że byłem po uszy w tym wszystkim to wszystko zmierzało w złym kierunku i się tylko pogrążałem...
Tzn ona chce wyznan typu kocham cie itd?
nie to,ze chce. ale widze ze jak ja to powiem to ona tez by zaczela. wiem, dziecinne