Wyobraźcie sobie sytuację, że jesteście z dziewczyną od jakiegoś tam czasu, ostatnio wam się nie wiedzie, gdyż trochę zaczęło wam zależeć i kobieta zaczęła się mniej angażować. Dobra do sedna
1. Siedzicie sobie w domu aż tu nagle telefon od waszej dziewczyny - "Ukradli mi portfel, nie mam przy sobie nic i nie wiem co robić, mógłbyś przyjechać?"
2. Chwila zastanowienia u was no i podejmujecie decyzje, że jedziecie, mówicie że wsiadacie w autobus i za pół godz będziecie (cóż, brzmi trochę jak needy, ale jednak w takich sytuacjach to kieruje wami nie tyle co zasady PUA etc. co wasza moralność która nie pozwala stać bezczynnie jak coś się dzieje)
3. Jedziecie autobusem, przejeżdżacie 3 przystanki i nagle dostajecie telefon od dziewczyny "zawracaj, nie jedź jednak, zaraz po mnie mama przyjedzie samochodem" (jako, że jeszcze mieszka z rodzicami)
I czujecie w tym momencie:
a) zostaliście wyruchani (brzydko mówiąc) bo praktycznie wstawiliście się na jej wezwanie
b) tak jak odpowiedź "A" + macie czyste sumienie że pojechaliście
c) no rozumiecie to, przecież niecodzienna i niemiła sytuacja
d) tak jak odpowiedź "C" + to, że wiecie, że wam ufa bo to do was jako pierwsza zadzwoniła z tą wiadomością i prosiła o radę.
Pierwszy raz mam coś takiego w życiu, ja osobiście czuje się jednocześnie wydymany (bo nawet drugi raz do was dzwoniąc powiedziała z taką lekkością "jednak nie jedz, mama przyjedzie" brakowalo zwyklego przepraszam, ze zawracalam Ci glowe) ale z drugiej strony moja strona moralna mówi mi, że dobrze zrobiłem, bo nie pozostałem obojętny na coś co się stało i że przynajmniej próbowałem pomóc. Ale fakt faktem, że czuje się bardziej jakoś wydymany...
zbytnio nie wiem co Ci mamy powiedzieć no ale... powiedz to jej co mowisz nam, ze poczuleś się tak i owak. Moze bedzie jakas mała rekompensata z jej strony
wrecz musi być.
Jak ja bym się czuł? wkurzyłbym się tym ale mimo wszystko pojechałbym bez wzgledu czy ona chce czy też nie, no i co z tego ze bedzie jej mama? Wstydzi się Ciebie czy co? niech wie ze ma w Tobie oparcie zwlaszcza w trudnych chwilach, a przy okazji mamusi zaplusujesz
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Jeden z nielicznych momentów kiedy popieram Anarkiego
Też bym tak zrobił plus mała zjebka, że może by uwzględniła fakt, że musisz się tłuc autobusem i nie wypada komuś powiedzieć w połowie drogi, żeby spadał.
Zrobiłeś dobrze, że po nią pojechałeś. Jeśli rzeczywiście była w kłopocie no to co złego jest w pomocy? To przecież dobrze.
A to, że Cię wydymała to już inna sprawa i tu będzie pasować odpowiedź
e) czuje się wydymany i jej o tym mówię
Jak już się decyduje na jakąś pomoc, to niech się jej trzyma, a nie zawraca dupę wszystkim dookoła.. Jak rozbestwiony dzieciak.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Widac ze naprawde sie cos miedzy wami jebie i czarne chmury sie nad Toba zebraly. Ja bym sie wkurwil na maksa, ze mnie tak potraktowala. Wybrala mamusie.. mimo ze juz jechales... szkoda gadac..
teorytycznie to ma taką matkę, że jak coś powie to nie ma zmiłuj się - czyt. "nie! i chu*" Niby pojechała z nią bo jej matka kazała ale to też i tak mnie nie pociesza.
Tu nie można mówić że cię wydymała. To sytuacja losowa i duży stres dla niej. Oczywiste że tobie ufa , dlatego zadzwoniła.
Że nie przeprosiła to też stres.
Postaw się w sytuacji osoby , poczuj to co może czuć ktoś w tarapatach, wtedy się wiele nie myśli.
Zgadzam się z poprzednikami. Powiedź jej WPROST I BEZ NERWÓW jak się poczułeś i, że zachowała się nie w porządku, ponieważ byłeś już w autobusie itd. I na pewno nie załatwiaj tego przez sms/telefon tylko osobiście ; ) zdecydowanie powinna Ci wyjaśnić tę sytuację i jakoś to zrekompensować.
To, że pojechałeś bez chwili namysłu to całkowicie normalna reakcja, tym bardziej biorąc pod uwagę, że to Twoja kobieta, więc z mylisz pojęcie 'pieskowanie i needy'.
"Wyobraźcie sobie sytuację, że jesteście z dziewczyną od jakiegoś tam czasu, ostatnio wam się nie wiedzie, gdyż trochę zaczęło wam zależeć i kobieta zaczęła się mniej angażować."
A co ten akapit ma wspólnego z tematem?
Dobrze, że pojechałeś, ale szkoda, że masz taką niezaradną laskę. Powiedz jej jak widzisz sytuację. Też popatrz z drugiej strony: może nie przemyślała tego, nie wiedziała, że już jesteś w autobusie, uznała, że jednak nie chce Ci zawracać głowy. Trudno powiedzieć jak ona to widziała w tamtej chwili. Strasznie analizujesz pojedynczą sytuację. Czemu Cię sprawa aż tak ruszyła?
Ja i tak bym dalej jechał,i do niej przyjechał...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jest młodsza o rok, racja.
"2. Chwila zastanowienia u was no i podejmujecie decyzje, że jedziecie, mówicie że wsiadacie w autobus i za pół godz będziecie (cóż, brzmi trochę jak needy, ale jednak w takich sytuacjach to kieruje wami nie tyle co zasady PUA etc. co wasza moralność która nie pozwala stać bezczynnie jak coś się dzieje"
Gdzie w zasadach PUA wyczytałeś, że jak bliska ci osoba potrzebuje pomocy to traktujesz to jako needy, albo jakiś inny "termin"?
Jak mama każe ci wynieść śmieci, to odbijasz shit test?
okaże się że portfela nie zawinęli wcale, tylko tak chciała cię przetestować
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki