Cześć, czytam forum od dłuższego czasu i ostatnio pojawił się problem.
Wiem, że wygląd nie jest najważniejszy ale jednak jest!
I tutaj problem z moją twarzą, nie jestem szpetny.
Mam długą twarz (pociągła). Nie wygląda to bardzo ładnie podbródek jest bardzo wąski, czoło dość wysokie. I to mnie denerwuje że mam taki kształt twarzy. No prawie jak jajko 
Kolejną rzeczą jest to, ze mam twarz jakiegoś gbura, nie wiem wygląda jak zmęczona albo nigdy bym się nie uśmiechał.
Jest taka dziwna ponura... Da się to jakoś zmienić?
Strasznie mnie to podłamuje. Kiedyś z koleżankami był jakiś temat o przystojnych facetach... No i wyszło z ich obliczeń,że nie jestem przystojny arghhh przyznam że w środku mnie to wkurwiło ale wyśmiałem je. Przynajmniej to dobre.
Ale siedzi mi to w głowie i mnie rujnuje.
Proszę o jakieś rady 
Powiem Ci tylko tyle z twarzą nic nie zrobisz ale za to z resztą ciała jak najbardziej , kolega latał za jedną panna , ona go zlewała że brzydki itd a jak trochę poćwiczył na siłowni to nagle zmieniła o nim zdanie , już nie był brzydki ale problem miała taki że on przestał za nią latać
Wystarczy dobra fryzura i czasami zarost adekwatnie pasujący do twarzy,a może odmienić o 180% wygląd.
Jakbym Ci przesłał zdjęcia moich znajomych,lub koleżanek z jakimi gościami są to byś myślał,że Cie wkręcam...
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Wiem, że twarzy nie zmienię ale mój nastrój chyba wpływa na wygląd twarzy. Czasami jest w porządku a czasami twarz mam taką
jak by nie wiem co się stało smutne oczy i twarz widać też taka dziwna się robi..
Witam
Może nie miałem takiego problemu, ale miałem trądzik. I to wbrew pozorom nie idzie w parze z podrywaniem. Można spotkać różne opinie, że to nie ma nic do rzeczy itp. ... . Jednak moja ocena samego siebie przez to była katastrofalnie niska. Robiłem wszystko żeby pozbyć się tego gówna i nic. Aż w końcu pomogły jakieś piguły. Było to z 3-4 miesiące temu. Dopiero wtedy zaakceptowałem swój wygląd. Myślę że pewność siebie też wzrosła, nie boję się już podejść do dziewczyny. Fakt mam jakieś tam pozostałości, w sensie blizny ale szczerze mam to gdzieś.
Myślisz jak to sie ma do twojej sytuacji. Wystarczy że zaakceptujesz samego siebie, i powiem Ci, że dużo pomaga to żeby mieć totalnie wyjebane to co myślą o TOBIE ludzie których nie znasz (lub tych na których Ci nie zależy).
Idź do fryzjera, tylko nie takiego osiedlowego, ale normalnego, ja u siebie we Wrocławiu chodzę do salonu fryzjerskiego, który specjalizuje się tylko i wyłącznie w strzyżeniu męskim. Umów się, pogadaj z osobą, która będzie Cie strzygła, że masz problem z doborem fryzury do swojego kształtu głowy, spróbuj testowo zapuścić sobie dłuższy zarost i zobaczysz wtedy jak wyglądasz. Próbuj, inaczej się nie przekonasz w czym wyglądasz dobrze
Pozdro
Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt
Byłem u fryzjera normalnego nie wiele się poprawiło...
Raczej się nie poprawi taki kszałt twarzy po prostu :s
A ten smutek na twarzy to nie wiem jak to zmienić eh
Twarzy się nie wybiera .
Ale jak to zaakceptujesz , polubisz np swój krzywy nos to aura w okuł ciebie będzie w ogóle inna .
A teraz co możesz :
Zainwestuj w dobrze dopasowane , fajne ciuchy i twój wygląd się zmieni diametralnie.
Po drugie fryzura , dłuższe włosy większości przynoszą dużo zmianę oczywiście na plus .
Mam to samo ciężko jest zaakceptować ale trzeba nie wiem jak ale to zrobie
Wiesz no jak chce sobie poprawić psychikę np; nie pasuje mi moja twarz
zamiast myśleć o jaki jestem szpetny !!! Znajduję podobieństwo mojej twarzy do jakiejś postaci (w moim przypadku królik bugs ) i sobie mówię wewnątrz. "Która laska nie poleciała by na takiego króliczka jak ty ?"
i sam nabijam się z mojej twarzy ,dlatego przede wszystkim trochę dystansu ci życzę.
Akceptacja + zmiana perspektywy patrzenia na to jak wyglądasz.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.