Może się zdawać że mój problem, temat nie jest o podrywaniu ale to bardzo dotyczy tej tematyki.
Gdy jestem w grupie znajomych, czy nowych osób które dopiero poznaję, mam problemy z zabieraniem głosu przy wszystkich. Jest sto razy lepiej niż to było kiedyś ale jednak nie mogę całkowicie poczuć się swobodnie w momencie gdy widzę, że mam co najmniej kilku słuchaczy którzy się na mnie patrzą
wiem, może to dziwne.
Byłem wczoraj na studniówce młodszej koleżanki i gdy tak siedzieliśmy sobie wszyscy przy dużym stole, to raczej się przysłuchiwałem i czasami tylko zabierałem głos. Nie potrafię opowiadać długich historii jak to jest np. w towarzystwie z dziewczyną na osobności. Problemem dla mnie jest też, gdy leci głośna muzyka i trzeba bardziej podnosić głos a czasami wręcz krzyczeć.
Zauważyłem taką tendencję, że gdy osób w grupie jest więcej to mam większe trudności z komunikacją ale wiem też że to raczej naturalne gdy człowiek stresuje się gdy ma przykładowo przemawiać coś przed jakąś większą grupą osób, ale mi się wydaje że u mnie trochę odbiega to od normy.
Osobiście uważam że powinienem częściej po prostu przebywać na różnego typu imprezach i się oswajać, także z towarzystwem grupy ludzi.
Będę wdzięczny za jakieś wskazówki jak się otworzyć w takich sytuacjach bo moje uwodzenie jest spoko tylko ten mankament, tak to nazwę.
To zależy od Twojej przebojowości i pewności siebie. Dobrze jest mówić spokojnie, wyraźnie i głośno [głośno nie oznacza drzeć japy na całego ;p] do tego należy dodać odpowiednią mimikę i gesty. Mówiąc spokojnie pokażesz że jesteś opanowany, wyraźnie i głośno że jesteś pewny siebie itp.
Niestety nie ma złotej reguły jak zjednać sobie wszystkich dookoła. Jednak to bardzo ważne żeby nie siedzieć jak mysz w pod miotłą i przytakiwać, tylko mieć swoje zdanie i rozeznanie w wielu tematach. Skrótem skrótów być ciekawą osobą. Próbuj podłapać ich tematy, pociągnąć je, a gdy zaczniesz przejmować rozmowę nie bój się ich nawet zmienić.
Zobaczysz jak Twoja kobieta, i pozostali zaczną na Ciebie patrzeć, kiedy Ci się to uda. Od razu odbiorą Cię jako osobę pozytywną, pewną siebie - a co za tym idzie atrakcyjną.
I chyba najważniejsze. Z reguły dobrze jest mieć wywalone na opinię innych i nie bać się skupiać na sobie wzroku, wręcz odwrotnie, dążyć do bycia taką osobą która przez samo pojawienie się jest na językach kobiet. Przecież nie ma nic złego w byciu w centrum uwagi, to tylko kolejny mit który wciska nam społeczeństwo - że nie powinniśmy się wychylać. Powodzenia
Wydaje mi się że wiem na czym polega mój problem bo w moim życiu nie ma za dużo wyjść ze znajomymi, zawsze wolałem chodzić poznawać dziewczyny na mieście, później z nimi się umawiałem po prostu.
Poza tym sporo się uczę bo rozkręcam firmę i co za tym idzie siedzę w pokoju z nosem przed monitorem i nie sprzyja to za bardzo w rozwoju komunikacji
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ćwicz przed lustrem. Niby proste, ale mi to pomogło. Wybierasz sobie temat wypowiedzi i wygłaszasz. Nie musi być na głos, ważne abyś kontrolował mowę ciała i to jak składasz zdania.
Znam takich co w moim towarzystwie byli cichy
Może być tak, że nie masz donośnego głosu i przy głośnej muzyce, hałasie nic nie wskórasz. Postaraj się po prostu izolować dane osoby - przysiądź się do kogoś, pogadaj chwilę, z kim innym wyjdź na papierosa, z kim innym na parkiet itd. Jak podłapiesz kontakt z częścią grupy, łatwiej Ci się będzie oswoić i wyluzować.
Edit: Jeszcze ważne jest, byś miał silną ramę - tzn. jak powiesz coś głupiego i będziesz się tego wstydził, zostaniesz potępiony, ale jak powiesz coś głupiego z ogromna pewnością siebie i mając wyjebane na to co inni pomyślą, odniosą wrażenie, że to jest mądre. Po prostu w rozmowie nieważne kto ma rację, ważne, kto jest swojej bardziej pewny i umie narzucić ten pogląd pozostałym.
Chłoń ciekawostki, ciekawe historie, śmieszne zdarzenia z telewizji, z internetu czy od innych ludzi . Otaczaj się ludźmi którzy mają "gadane" i potrafią innych zainteresować tym co mówią .
Ale !
Niech Twoim głównym celem nie będzie rozbawienie innych ludzi, nie bądź błazen .
Najważniejsze żebyś sam w tym wszystkim najlepiej się bawił, a przy okazji, w drugiej kolejności będą inni .
Jak Ci jakiś tekst/historia nie wyjdzie i ludzie Ci to powiedza albo dadza do zrozumienia, przyznaj sie z dystansem : "Noo, musze to jeszcze dopracować
W książce pt "Facet z jajami" ( ktora tak na marginesie polecam) był fragment o towarzystwie, gdzie autor siedział w pubie z kolegami, wszyscy z nich mieli gadane, nazwał ich " mezczyznami alfa" umieli się zachowac czy powiedziec cos fajnego, i kazdy z nich próbował to zrobic, zaś autor po prostu sie zamknał i sluchal, ewentualnie odpowiadal gdy ktos go o to prosil. Po tym spotkaniu jego znajomy wpadl do niego z tekstem " Tomek nie wiem jak Ty to zrobiles ale Ty byłes wg mnie najbardziej alfa w tym towarzystwie" .
Co mozesz z tego wyciagnac ? Zeby nie chciec zaimponowac na siłe przy towarzystwie, bo to ZAWSZE dziala na odwrót .
Zawsze gdy cos opowiadam innym, patrze chwile kazdemu po kolei z towarzystwa w oczy w trakcie opowiadania.
Dam ci przewrotną radę, nie staraj się na siłę opowiadać historii.
Dużo bardziej wartościowe dla innych jest bycie zainteresowanym niż interesującym. Widzisz lidera w grupie, tego najgłośniejszego który najwięcej mówi? Słuchaj go z zainteresowaniem, patrz mu w oczy bądź zaciekawiony o czym mówi. Zadawaj pytania, nie siedź cicho i nie wyłączaj się. Jak zdobędziesz uwagę lidera grupy, wszyscy również i Ciebie zauważą, będzie Ci łatwiej zacząć samemu jakąś historie.
czasem lepiej mało mowić niz gadać głupoty - serio
Jeżeli masz pytania - pisz PW
ale wy głupoty piszecie, od kiedy to Liderem jest osoba która ciągle nawija ? zainteresujcie się kulturą wschodu tam liderzy/osoby z najwyższym autorytetem siedzą cicho z boku i przysłuchują się reszcie. Zauważyłem teraz że ktoś przytoczył historie kolesi w barze i to jest prawda, nie trzeba być komentatorem by wyglądać tzw Alfa, nie od dziś się mówi że mowa jest srebrem a milczenie złotem !.
Kultura wschodu... Ja tam jestem z Polski. A autor jest z... Trójmiasta, myślisz że to leży gdzieś między Tygrysem i Eufratem?