Witajcie forumowicze,
otóż jest taka dziewczyna, która zwierzyła mi się ze swoich problemów życiowych (między innymi o tym, że chłopak ją bije). Powiedziałem, żeby od razu go zostawiła, bo po co się męczyć i jak można tolerować takie coś. Umówiłem się z nią następnego dnia rozmawialiśmy, opowiedziałem też jej o swojej dawnej sytuacji i że może mi zaufać bo wiem co mówię. Długo rozmawialiśmy o tym, później cały czas się śmiała, była szczęśliwa i zadowolona, po czym pocałowała mnie i powiedziała, że mnie uwielbia i że daję jej mnóstwo szczęścia i radości i że przy mnie jest szczęśliwa.
Od tamtej pory, bardzo często się spotykamy sami, oglądamy filmy, przytulamy i całujemy. Ale za każdym razem jak wchodzimy ta temat jej chłopaka Tomka (który jakieś 4 dni temu znów ją skrzywdził bijąc ją) mówi, że nie jest pewna czy go zostawić. Ja jej powiedziałem, że po prostu boi się tego i że to co ją przy nim trzyma to na pewno nie miłość bo nie było by między nami tak jak jest, tylko strach..
Codziennie powtarza mi, że mnie uwielbia i że jest szczęśliwa, ale, że nie wie co ma zrobić i że nie jest pewna swoich uczuć do mnie.. Jutro się będę z nią widział i nie wiem jak mogę znów się zachować. Dlatego też zwracam się do was o pomoc. Zawsze jestem spokojny i opanowany i staram się unikać jego tematu, po prostu sprawiam, żeby była szczęśliwa. Mówi też, że jak jest przy mnie to wie, że tego potrzebuje co ja jej daję, ale jak go widzi, to od razu się tworzą w jej głowie pytania.
Dodam też, że ten cały Tomek nie wie co się dzieje między ją a mną.
Więc proszę was o pomoc i dużo dobrych rad, bo każdą przeczytam i przeanalizuję bardzo dokładnie.
Dziękuję tym co dotrwali do końca 
Wiesz, nie wiem jaka ona jest.. Być może on ją bije, może nie; a może chce mieć każdego z Was po trochu. Nie rozumiem, skoro on ją bije to po co ona się z nim spotyka? Nosi jakieś "ślady przemocy"? Jeśli tak, to czemu pozwolisz by on ją krzywdził? Nie chodzi o to, abyś Ty go pobił, zgłoś to policji.
Jeśli jest szczęśliwa z Tobą, to kwestia czasu jak zostawi tamtego, bo co ją przy niej trzyma?? Strach?? Mieszkają razem??
Nie mieszkają razem
Sprawiasz żeby była szczęśliwa i pozwalasz żeby chłopak ją bił? Brilliant.
"Co innego jest wierzyć w kobiety, a co innego wierzyć w to, co mówią. "
Gdzie napisałem to co Ty? Ostatnio jak ją uderzył od razy tam pojechałem...
Tak się składa że nic o tym nie wspomniałeś.
Znam podobny przypadek. Jej związek jest toksyczny jak cyjanowodór. Ja na Twoim miejscu bym lekko schłodził. Niech się zastanowi czy chce mieć faceta którego uwielbia, czy oprawcę, z którym łączą ją sentymenty.
"Co innego jest wierzyć w kobiety, a co innego wierzyć w to, co mówią. "
za bardzo się wkręcasz w jej życie, to jest złe. NIE ŻYJ JEJ ŻYCIEM, TYLKO SWOIM. I nie wchodz na temat tego chłopaka. Czy bije czy nie tego nie wiesz w 100%.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Po 1 nie wchodź na temat jej chłopaka , jeśli ona wchodzi szybko zmieniaj temat.
Po 2 działaj dalej , spotykaj, dawaj duużo emocji.
Po 3 jeśli ciągle nie będzie pewna to olej ją na jakiś czas, zatęskni i sama przyjdzie.
Na razie wszystko idzie po Twojej mysli, ma pewna odskocznie od swojego toksycznego zwiazku, tylko w chwili obecnej jestes w roli "rezerwowego", bo to w koncu z nim jest w zwiazku. Osobiscie bym ja lekko schlodzil, odmowil spotkania, niech zauwazy, ze jezeli Cie nie ma na pare dni to jest jeszcze trudniej ze swoim chlopakiem wytrzymac.
Spotykajac sie kiedy ona jest z nim w zwiazku "ratujesz" ich zwiazek, dajesz jej otuche i wsparcie aby przebrnac przez to wszystko (moze to tylko chwilowe i liczy, ze to minie). Jesli troche ja schlodzisz, sama nie udzwignie tego ciezaru i powinna go opuscic.
Nie straszylbym policja ani niczym innym do momentu kiedy ona o taka pomoc nie poprosi lub zasugeruje. (chyba, ze bedzie juz rzeczywisce zle)
Jeśli prawdą jest, że chłopak ją bije i ona z tego powodu nie chce go zostawić, mamy do czynienia ze znanym tematem, jakim jest "Kobieta współuzależniona"
Z całym szacunkiem, ale wszystkie powyższe rady nie zdają egzaminu, a jedynym, co ona może zrobić, to mieć świadomość problemu, poddanie się mu i udział w terapii dot. powyższego zagadnienia.
Oczywiście, niektóre kobiety radzą sobie i bez tego ostatniego, ale zazwyczaj pozostawia widoczne piętno, przez co w konsekwencji staje się trudnym człowiekiem do życia.
Sytuacja niezwykle ciężka dla obojga, tj. ciebie i dziewczyny. Jeden z przykładów już jest widoczny. "Codziennie powtarza mi, że mnie uwielbia i że jest szczęśliwa, ale, że nie wie co ma zrobić i że nie jest pewna swoich uczuć do mnie"; "za każdym razem jak wchodzimy ta temat jej chłopaka Tomka (który jakieś 4 dni temu znów ją skrzywdził bijąc ją) mówi, że nie jest pewna czy go zostawić".
Można się wgłębić jeszcze bardziej i doszukać się pewnych źródeł w jej wczesnym dzieciństwie (relacje jej rodziców czy ich stosunek do niej samej).
Lekko możesz ten temat ruszyć, ale reszta powinna należeć do osoby kompetentnej. Mieszanie w takich sprawach może wywołać odwrotne skutki.
Per aspera ad astra
Utnij jej kontakt z Toba na pewien czas, niech ma czas zatesknic i przemyslec pewne rzeczy.
Zobacz na spotkaniu jej reakcje, co sie zmienilo - jezeli nic oprócz ah jak ja sie stesknilam powiedz jej w prost, ze taka sytuacja Cie nie satysfakcjonuje w zaden sposób i ma sie odezwac do Ciebie jak sobie pouklada wszystko w zyciu.
Jak dla mniet o jest sytuacja z cyklu neverending story, laska bedzie caly czas zatruwala Ci skutecznie zycie, balamucila i robila gnój z mózgu. Z chlopakiem sie nie rozstanie a Ty jej jestes potrzebny bo jestes mila odskoczknia od tamtego chuja.
Gral bym va banque bo szkoda Twoich nerwów i czasu.
Zrób jakis zajebisty wieczor, a na koniec zrób tak jak napisalem.
Btw. odnośnie nazwy tematu według mnie nawet 25% nie masz za sobą.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”