Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Tracę kontrolę nad związkiem

5 posts / 0 new
Ostatni
nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 9
Tracę kontrolę nad związkiem

Mam spory problem i nie wiem jak go rozwiązać. Od roku pracuję z domu przez covid. I tu zaczynają się schody. Nigdy nie byłem jakąś wielką duszą towarzystwa, jednak dość często chodziłem, a to pograć w piłkę, a to gdzieś ze znajomymi itp. itd. Teraz wszystko się zmieniło i zacząłem być domatorem. Nie ma gdzie wyjść, a ile razy można umawiać się z kimś na piwo w mieszkaniu .. I tu zaczynają się schody. Moja dziewczyna, z którą jestem prawie 4 lata pracuje normalnie z biura. Jakiś czas temu dostała z pracy spory awans i jest tym ,,nakręcona". Ja przez samotność od dłuższego czasu jestem nieco obojętny na wszystko, po prostu znudzony tym wszystkim, trochę taki narzekacz. Często łapie się na tym, że wręcz czekam aż dziewczyna przyjdzie do domu, żeby mieć towarzystwo. Ogólnie też nie jest tak, że ja tak zupełnie nic ze sobą nie robie. Dbam o formę - sporo biegam, ćwiczę w domu, czasem wyjdę gdzieś na piwo(ale jak pisałem wyżej - ile można chodzić na piwo pijąc je w mieszkaniu..). Zmieniłem pracę na początku pandemii, uczę się też nowych rzeczy, ale to w czasie pracy, bo mocno się spinam i zawsze mam czas na naukę czegoś nowego w godzinach pracy. Tylko tego i tak wszystkiego mam wrażenie za mało, szczególnie jeśli chodzi o towarzystwo. Bo zobojętniałem i mam mimo wszystko za dużo wolnego czasu. I zauważyłem od jakiegoś czasu, że dziewczyna jest mniej zainteresowana relacją, generalnie mną. Tzn. ona zawsze dużo inwestowała, a teraz nawet pisanie z jej strony, to jest mam wrażenie trochę na odczepnego. Do tego nawet jak już spotkam się z jakimś kolegą (nawet singlem, który był mocnym podrywaczem) to ona nie wykazuje żadnej zazdrości. Kiedyś przy takim spotkaniu ona pytała mnie jak mija wieczór, żeby mam wrażenie nieco mnie skontrolować, natomiast teraz potrafi nic nie napisać, gdzie kiedyś było to nie do pomyślenia. Generalnie widzę, że coś jest nie tak. Wczoraj odbyliśmy poważną rozmowę i ona powiedziała, że jak przychodzi do domu to czuje wręcz smutek. Że w pracy działa na pełnych obrotach, ma bardzo dużo nowych rzeczy, natomiast w domu jest jałowo i żyjemy jak emeryci. Że nie zaskakujemy siebie, brak jakichś spontanicznych rzeczy itp. Faktycznie jak to przeanalozowałem to żyjemy trochę tak, żeby przeżyć i nic więcej. Jest nieco jałowo. Ale też ciężko jest wymyślać cuda na kiju, gdy pogoda brzydka, a wszystko pozamykane. I z drugiej strony jakby się dobrze zastanowić to dziewczyna też mnie nie zaskakuje i w sumie narzeka, ale sama nie daje dobrego przykładu. Co robić w tej sytuacji, bo widzę że tracę kontrolę. Zaznaczę, że nie ma nikogo trzeciego. Dziewczyna nie chowa telefonu, odpisuje na wiadomosci bez problemu jak siedze obok, nie zostaje w pracy ,,po godzinach" itp. itd. Generalnie jestem tego pewien, bo przerabiałem tematy gdzie był jakiś bolec i doskonale wiem jak to wygląda. Co radzicie, tak żebym odzyskał kontrolę. Czy zacząć dziewczynę zaskawiwać (zaznaczę że nigdy nie byłem jakimś ,,zaskakiwaczem", nawet jak nie było covid, więc jak teraz zacznę co drugi dzień robić jakieś niespodzianki to będzie sztuczne). czy zająć się totalnie sobą i żyć swoim życiem (ciężko w tych czasach wypełnić sobie cały dzień jak wszystko jest pozamykane, a przecież nie będę na siłe wymyślał jakiś rzeczy, byleby się czymś sam zająć). Nie wiem sam co o tym wszystkim myśleć i jaki plan działania przyjąć. Nie chce robić nic sztucznie, ale nie ukrywam że muszę znowu przejąć stery, bo statek zmierza na mieliznę.

hart
Portret użytkownika hart
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: XYZ

Dołączył: 2020-01-11
Punkty pomocy: 103

Tyle osób narzeka na dzisiejsza sytuację, że nie ma gdzie wyjść, w związek wkrada się rutyna, nie ma co robić. Ch*ja tam prawda. Dla chcącego nic trudnego wystarczy troszkę glowa ruszyć.

Co do dziewczyny, dobrze powiedziała i pewnie to co czuje "emeryci". Spójrz w pracy leci na pełnych obrotach, aktywny tryb życia, przychodzi do domu i zastaje znudzonego chłopaka życiem. Automatycznie przechodzi w ten stan. Nikt nie będzie skakał, zabawiał i stał nad Tobą "bo Tobie się nudzi".

Rozejrzyj się w Twoim mieście, co można porobić, nie chodzi tutaj stricte o imprezy i tak dalej, poświęć chwilę czasu gdzie można się ruszyć i miło spędzić czas, jak partnerkę zaskoczysz pojawia się emocje u niej, a to znaczy, że odciągniesz jej od "szarości domowej". Zorganizuj, a potem daj sugestie, że czekasz na rewanż z uśmiechem na twarzy. Wkrada się tu ewidentnie rutyna, musisz powiedzieć stop, bo lada chwila trafi jej się nowa przygoda, za którą podąży bo będzie miała wywalone od klimatu emerytów. Zrób coś z seksem, dodaj cos, więcej dotyku, sms w ciągu dnia o wiadomej treści żeby ją zachęcić do działania w stronę seksu itp. Eskaluj dotykiem w ciągu dnia jak wróci. W tej chwilii wymagaj od siebie żeby coś zmienić, a następnie od niej może w końcu wejdziecie w rytm i powoli sytuacja zacznie się zmieniać.

Traci Tobą zainteresowanie, bo z atrakcyjnego goscia stałeś się facetem w kapciach i fartuszkiem. Taka Pani gosposia. Nie interesuje się, nie pyta, bo jakie masz ciekawe życie, skoro wie, że nic się u Ciebie nie dzieje. To, że mieszkacie razem, nie oznacza, że nie można chociaż na cały weekend zorganizować czasu tak żebyscie byli zadowoleni.

21

nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 9

Dzięki kolego. Otrzeźwiłeś mnie. Faktycznie stałem się kurą domową w kapciach i przypuszczam, że moja atrakcyjność w jej oczach jest w tej chwili dość niska. Szczególnie teraz, kiedy ona w pracy stała się naprawdę ważną osobą. Za 3 dni mamy rocznicę, więc nadarzy się dobra okazja, żebym zrobił coś naprawdę fajnego. A za jakiś czas zorganizuje jakiś wyjazd w fajne miejsce ,,bez okazji". Po tych 2 akcjach będę liczył na rewanż. Bo też nie chciałbym ,aby starania były jednostronne. Mam nadzieję, że sytuacja się naprostuje, zerwiemy z rutyną i wróci ogień z jej strony.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2516

Hart dobrze pisze. Zrażaj pannę swoimi emocjami i swoją energią. Ale zmień ją z tej kapciowej domowej znudzonej. Niech to będzie coś co wspólnie będziecie robić, od planszówek w domu po babingtona na dworze, niech to będą aktywności, a nie siedzenie w chacie i oglądanie czegoś w stagnacji, naprzemian, różne rzeczy, złap jakąś zajawke i ją wkręcaj, zapraszaj, zmień trochę swój świat, wprowadź coś do niego, a ją do siebie. Na tym etapie już tak się nie fiksuj na wzajemności od razu, na jej inicjatywie, jak jej dasz te emocje i jej uczucie się odświeży, to sama zacznie coś proponować.