Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Test, gra, czy coś innego?

13 posts / 0 new
Ostatni
lucky_7
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 1
Test, gra, czy coś innego?

Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum. Szczerze mówiąc piszę tutaj bo nudzi mi się a szukam porady, pogoda jest jaka jest i w pracy zarządziliśmy półdniową przerwę, więc i tak siedzę bezczynnie. Najpierw kilka słów o mnie: nie jestem jakimś zawodowcem, pozwólcie, że nie będę posługiwał się Waszą nomenklaturą bo po prostu to nie mój świat. Jestem normalnym gościem, mam swoje zajęcia i pasje, moje podejście do kobiet zawsze było luźne, nigdy nie miałem z nimi problemów, jak chciałem to zagadywałem a co z tego wynikało to już zależało od chęci i losu. Nigdy nie byłem "pieskiem na posyłki", "miłym facetem", raczej człowiekiem z humorystycznym podejściem do tematu. Zwykle moje motto brzmiało "nie ta to następna, tego kwiatu jest pół światu". Nie przesadzam z jakąś pewnością siebie czy narcyzmem, po prostu znam swoją wartość i nie mam ochoty tracić czasu na dziewczyny "przelotne", "średnie", jak potrzebuje się zabawić to sami wiecie - dzisiaj nie ma z tym problemu, wystarczy się zakręcić i masz co robić Smile Przejdę więc do tematu - pracuję w pewnej firmie która
montuje systemy komunikacyjne w całym kraju. Pod swoją opieką mam kilka obiektów na południu Polski. Jakieś 2 lata temu robiliśmy w jednej firmie niedaleko Krakowa - grubsza sprawa, zeszło się ze 3 tygodnie. W tym czasie zdążyłem poznać trochę ludzi z tej firmy, wśród nich była dziewczyna przez którą właśnie jestem na tym forum. Początkowo nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, choć zauważyłem w niej kilka cech które mi zaimponowały. Być może nie zwróciłbym w ogóle na nią uwagi gdyby nie była stu procentowo w moim typie jeśli chodzi o wygląd. Jednak jakoś nie czułem potrzeby kontaktu z nią, była po prostu kolejną ładną dziewczyną którą widziałem. Przez 2 lata nasza znajomość (a raczej nieznajomość) polegała tylko na wymianie powitań, i żartobliwych uszczypliwościach. W zasadzie to nie całe 2 lata, tylko przez czas kiedy rzebywałem w tej firmie - może miesiąc rocznie. Gdyby mnie zapytano o jej imię gdy dawno nie odwiedzałem tej firmy to pewnie musiałbym się chwilę zastanowić. Z resztą nie wiem, w ogóle jej nie wspominałem bo była tylko kolejną dziewczyną które zwykłem widywać w różnych firmach nadzorowanych przeze mnie. W tym roku wyszło tak, że musiałem spędzić 2 tygodnie na modernizacji w tym miejscu. I tak się zaczęło - początkowo niewinnie, pierwszy tydzień po prostu zwyczajna wymiana "komplementów", jakieś przekomarzanie się na żarty. Jakoś zaczęła mi ona wchodzić do głowy, niekoniecznie z powodu wyglądu (choć tak jak powiedziałem uważam ją za bardzo ładną), po prostu zaimponował mi jej charakter. Dostrzegłem w niej wiele cech które naprawdę mi imponują i nieczęsto już można je znaleźć u kobiet. Robiłem swoją robotę, dzięki czemu miałem kilka okazji do bezkarnego obserwowania jej, naprawdę zaskakiwała mnie ta dziewczyna pozytywnie swoimi cechami, swoją kobiecością którą tak trudno teraz spotkać. W drugim tygodniu było trochę kontaktu fizycznego - jakieś przytulanie, przepychanie i ogólnie takie różne żarty, ta nasza znajomośc zaczęła się powoli zazębiać, bo zauważyłem, że również ja robię na niej wrażenie. Niestety nie wchodziło w grę aby w tym czasie się z nią umówić bo musiałem być dostępny w firmie cały czas - miałem pod sobą 10 ludzi i nie mogłem się bawić w jakieś schadzki. Ten tydzień to był chyba pierwszy w którym tak chętnie spędzałem czas w robocie, być może dla niej też, dawało się to zauważyć. W dniu w którym miałem wyjeżdżać została po pracy ze 2 godziny, niby czekała na faks, ale oboje wiedzieliśmy, że chodzi o coś innego. Jak skończyłem swoje to od razu mnie upolowała i poszliśmy się przejść kawałek, zamieniliśmy parę słów, i mówię do niej, że może się jeszcze zobaczymy, ona na to, że bardzo chętnie, właśnie miała to zaproponować. W ogóle wyglądała na mocno zestresowaną w tym momencie, tak jakby to było jej pierwsze spotkanie z chłopakiem, ale zdenerwowana pozytywnie - widać, że się cieszyła. Wymieniliśmy się numerami i ona musiała iść, bo akurat podjechał jej autobus - ostatni do domu tego dnia. Z racji, że następną robotę miałem 40 kilometrów od tamtej firmy napisałem do niej po 3 dniach z propozycją spotkania, ona chętnie na to przystała. Miałem ją tylko poinformować o godzinie, bo nie wiedziałem kiedy skończę. Kiedy dałem jej znać, ona napisała, że niestety spotkała się już z koleżanką. Mówię sobie trudno, kiedy indziej. Zadzwoniłem do niej za kilka dni aby ją zaprosić - znowu brak czasu, podała jakiś tam powód. Już trochę się zdenerwowałem, ale postanowiłem nie odpuszczać tak łatwo. Zadzwoniłem po tygodniu, i co? Ona znowu nie ma czasu, ale zarzeka się, że chce się spotkać. No cóż, byłem zły, ale kto nie próbuje ten nie wygrywa. Minęło kilka dni, zadzwoniłem jeszcze raz i podałem jej konkretny termin, godzinę, ona się zgodziła, coś tam pożartowałem jeszcze i się rozłączyłem. Cóż, nie byłem szczęśliwy, bo nie wiedziałem co będzie. No i przeczucie mnie nie myliło - na kilka godzin przed spotkaniem ona napisała mi, że nie da rady, podając jakiś tam powód. Nie wiem czemu, ale jakoś mnie to nie zdziwiło. Normalnie odpuściłbym ten temat dawno temu i zapomniał, z tym, że ta dziewczyna naprawdę mi zaimponowała, pomijając wygląd, zaimponowała mi swoimi cechami. Wiem, że "inne też mają" - ale takie jak ta trafiają się rzadko. Teraz już trochę ochłonąłem i patrząc obiektywnie, pomijając pryzmat zauroczenia, nadal myślę, że jest o co grać. Z tym, że ja nie jestem tak jak napisałem "pieskiem na posyłki", więcej nie wyjdę z inicjatywą, teraz to ona musi się postarać. Co będzie, zobaczymy. Nie wiem czy to test, czy gra, czy brak zainteresowania. W każdym razie ona odwzajemniała moje zainteresowanie i to było widać. Co Wy o tym sądzicie, co byście zrobili? Pozdrówki.

PS: Trochę się rozpisałem, ale przynajmniej deszcz już minął i można wracać do zadań Smile

Verteks
Nieobecny
Wiek: ..
Miejscowość: Chełmno

Dołączył: 2012-08-16
Punkty pomocy: 27

Jeśli byłoby naprawdę duże zainteresowanie, wtedy dziewczyna starała by się zaproponować zamienny termin spotkania. Być może próbuje wbrew sobie odwlekać w czasie spotkanie z Tobą. Relacja pomiędzy wami była jak najbardziej ok, teraz poczekaj na jej reakcje / ruch.

KSUZ1922
Portret użytkownika KSUZ1922
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Dąbrowa Górnicza

Dołączył: 2012-08-14
Punkty pomocy: 252

jestem średni w tych sprawach ale uważam ze dobrze robisz,że nie próbujesz za wszelka cene sie spotkać,jeżeli mówisz że jest taka imponująca itd,to moim zdaniem nie powinieneś robić więcej niż dotychczas(Nie być nachalny),to i wyłącznie moje zdanie,i tak jak mówi Verteks teraz poczekaj na jej ruch,Ty już swoje zrobiłeś.A pamiętaj że to obie strony sie musze starać

Żyj tak byś miał co wspominać!.

GM
Portret użytkownika GM
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-04-08
Punkty pomocy: 329

Jeśli masz wyczucie w tych sprawach i umiesz działać z finezją, to nie zaszkodzi jak wspomnisz o tym, że trochę Cię to dziwi i generalnie nie wiesz co masz myśleć. Pokaż jej lekkie zdegustowanie a może się się to opłaci. Jeśli nie, to widocznie gdzieś tkwi szkopuł w jej charakterze i jest to dośc istotny sygnał, może jest nazbyt roztargniona, niezdecydowana życiowo itp. przemyśl to bo potem możesz mieć problemy na tym tle. Chyba, że chodzi o jeden numer. Pokaż, że jesteś zniesmaczony i później zobaczysz co ona na to.

zawsze traktuj ją jak równego sobie..

lucky_7
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 1

Dzięki za odpowiedzi. Verteks to co powiedziałeś w pierwszym zdaniu jest logiczne dla nas, ale czy znasz choć jedną kobietę myślącą logicznie? GM - gdyby chodziło o jeden numer to nawet nie marnowałbym miejsca na karcie SIM żeby zapisać kontakt do niej. Co do Twojej porady to już tak zrobiłem, trochę żartując zasugerowałem jej, że jeśli nie chce się spotkać to niech po prostu powie i nie będę tracił czasu, ona na to, że chce się spotkać, tylko ma dużo zajęć i tak dalej. W zajęcia mogę uwierzyć, ale nie na tyle żeby nie mieć czasu na kawę czy inne krótkie spotkanie. Ja myślę, że problem może leżeć gdzie indziej - skoro wie, że ja często mam wyjazdy do różnych firm, często daleko i na długo to być może myśli, że chce ją tylko wykorzystać i na tym koniec. Wiecie jak kobiety uwielbiają układać takie historie - "jeździ po całym kraju, pewnie w każdym mieście ma swoją dupodajkę, pogada, przeleci i ucieknie". Takie typowe babskie myślenie wspomagane przez zazdrosne koleżanki i nadgorliwe babcie. Cóż, jeśli to jest przyczyną, to gdyby zamiast kierować się stereotypami zechciała normalnie pogadać to byłoby inaczej. Dlatego ja ani tego nie zamykam ani nie ciągnę - pora na jej krok, mimo, że jest naprawdę super to nie zamierzam robić z siebie frajera, pokazałem jej już, że mi zależy. Jestem przekonany, że jeszcze się odezwie, jak nie teraz to za pół roku albo i jeszcze dłużej. Oczywiście wolałbym żeby to było teraz, no ale na to wpływu już nie mam. Macie jeszcze jakieś inne sugestie, czy może propozycje wyjaśnień tej sytuacji? Zapraszam do rozmowy Smile

Andree
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2011-07-30
Punkty pomocy: 9

Moim zdaniem Twoja postawa jest dobra. Dziwne, że 3 razy wywija się od spotkania, albo z nią coś jest nie tak ( czego nie warto dalej ciągnąć) albo nie jest zainteresowana. Myślę, że powinieneś wyjść z próbą generalną, zadzwonić do niej powiedzieć, że w czwartek masz chwilę wolnego czasu, zaproponować kawę czy coś i dodać przy tym, że cenisz szczere kobiety i jeśli znowu się zgodzi, a wywinie się od spotkania to dać sobie z nią spokój. Na jej wyjście z inicjatywą można czekać w nieskończoność, a lepiej zainwestować czas w coś innego Wink

bcde
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: duże miasto

Dołączył: 2012-01-09
Punkty pomocy: 39

Trochę sam sobie jesteś winien, bo nie wykorzystałeś sytuacji w najważniejszym dniu - pożegnania. Skoro sama przyznała, że jest tobą zainteresowana, to co ci szkodziło zaproponować odprowadzenie jej do domu, skoro jej autobus podjechał szybko? Możliwe, że doszłoby do czegoś więcej. Trochę zbyt łatwo przyszło ci rozstanie z nią, więc faktycznie mogła pomyśleć, że aż tak bardzo ci nie zależy i po twoim wyjeździe sama się schłodziła, myśląc o tym, co sam przed chwilą napisałeś (o twoim wyjazdowym trybie życia i o ew. innych kobietach).
Jeśli nie będzie z jej strony inicjatywy, to spróbowałbym zastosować coś innego, niż zwykłe "odpuść sobie, inne też mają". Uprzedziłbym ją, że będę w jej mieście w określonym dniu (nie mówiąc po co), pojechałbym do niej do pracy i powiedziałbym, że tym razem nie dam się spławić i chcę się spotkać po pracy. Jeśli odmówiłaby, to wtedy dałbym sobie spokój, bo to znaczyłoby, że nie jest już zainteresowana albo kogoś już ma.

lucky_7
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 1

Andree - teraz pracuję 600 kilometrów dalej, nie będę kombinował po to by znów przekonać się, że jej coś w ostatniej chwili wyskoczy. Jak zechce to zadzwoni, można powiedzieć, że teraz ona jest mi coś winna.

BCDE - każdą minutę spotkań można by rozkładać na czynniki pierwsze i znaleźć tysiąc rzeczy które można było zrobić lepiej, pomimo, że i tak było dobrze. Nie odprowadziłem jej bo w tym autobusie miała się spotkać z matką, więc nie chciałem komplikować. Skoro zaproponowałem jej spotkanie już wtedy, to jasne było, że jestem zainteresowany. Masz rację, gdybym ją odprowadził to na pewno doszłoby do czegoś więcej, ale nie oszukujmy się, jesteśmy dorośli i czasami nie da się robić tego na co ma się ochotę w danej chwili. Nie mniej jednak możesz mieć rację w tym co napisałeś. Co do propozycji spotkania takiej jak napisałeś, to nie dla mnie, nie lubię być nachalny. Pozdrawiam.

DomeloS
Portret użytkownika DomeloS
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Rybnik

Dołączył: 2012-07-31
Punkty pomocy: 29

Masz 1% szans na to, że jeśli poczekasz ona zaproponuje Ci spotkanie.

Zainteresowani jesteście sobą oboje, tylko, że za wcześnie odprowadziłeś ją na autobus, nie na tym etapie. Bo ona to potraktuje "odprowadził mnie -> opiekuje się mną -> więc czuje do mnie silną więź -> aha, czyli już nie muszę się starać, już go usidliłam".

Moim zdaniem, źle się umawiasz. Po tylu dniach emocje jej opadły na Twój temat, musisz w zaproszeniu wzbudzić w niej wielkie emocje. Bo gdy emocje opadły na Twój temat, to samo z siebie spotkanie z Tobą, niesie niewiele emocji.

Gdy powiesz coś w stylu:
"Cześć, chcę się z Tobą spotkać, proponuję 15:00 w niedziele, pasuje Ci?"

To ma prawdo zadziałać, gdy ona w danej chwili czuje, na Twój temat emocje.

Co innego jak pójdziesz na ciekawość, która będzie tym większa im bardziej atrakcyjny dla niej jesteś mówiąc chociażby:
"Cześć Kasia, mam naprawdę ważną i pilną sprawę,o której musimy porozmawiać jak najszybciej, za dwa dni będę coś załatwiał prywatnie w Krakowie, myślę, że wyrobię się do 16/17. A czuję, że mogę na Ciebie liczyć. Pasuje Ci?"

Ona wtedy zapyta o coś w stylu:
"A o co chodzi?", czyli połknęła przynętę zgodnie z przewidywaniami, wzbudziłeś jej ciekawość i teraz za nic w świecie nie może się niczego dowiedzieć, bo zainteresowanie spotkaniem spadnie, a tym samym szansa na nie. Po prostu jeszcze bardziej podbijasz stawkę, mówiąc:
"Chętnie bym Ci powiedział przez telefon o całej tej sprawie, mi też byłoby wygodniej, ale jest na tyle skomplikowana, że musimy spotkać się i na spokojnie o niej porozmawiać, mogę na Ciebie liczyć?"

To jest taki średni przykład. Ale o dziesiątki razy skuteczniejszy, niż normalne propozycję. W kiepskich sytuacjach to stosuję, gdy kobieta się dystansuje i odgradza. A da się wzmocnić skuteczność emocjonalną zaproszenia jeszcze kilkukrotnie co przekłada się bezpośrednio na szansę powodzenia.
Oczywiście, na spotkaniu już podziękuj jej w NAGRODE, że możesz na nią liczyć.
I opowiedz o dylemacie, który jest pełen emocji i ważny DLA CIEBIE, dla niej to nie musi być ważne, jeśli ona zobaczy, że Ty to PRZEŻYWASZ, to poczuje powagę sytuacji.

Marek_87 z postu http://www.podrywaj.org/forum/zn...
wykorzystał moje zaproszenie w tym stylu i ta wielce stracona dziewczyna odpisała mu po paru minutach, że co prawda już jutro będzie w jego mieście, ale skoro mu pasuje za dwa dni, to i tak przyjedzie, jeśli woli w ten dzień... Jest już umówiony na piątek. Czyli jutro.

Z kobietą możesz zrobić wszystko, pod warunkiem, że sprawisz by obezwładniła ją odpowiednia emocja, która jej pozwoli się na to zdecydować.

lucky_7
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 1

DomeloS dzięki za odpowiedź, już piszę swoją. Jeśli chodzi o ten autobus to sprawa była przemyślana - rano specjalnie zaparkowałem samochód obok przystanku i ona dobrze wiedziała, że po pracy pójdę właśnie w stronę samochodu, nie wiedziała natomiast, że zaparkowałem go tam celowo. Wyszło tak, że przypadkowo oboje idziemy w tę samą stronę.

Twój sposób zapraszania jakoś do mnie nie trafia. Owszem, może być bardzo skuteczny, bo kobiety lubią jak nie mówisz im wszystkiego do końca, później się zastanawiają i myślą nad tym. Jednak przykład jaki napisałeś stawia Cię od razu w pozycji trochę desperackiej - kobieta widzi, że czegoś od niej potrzebujesz - w tym przypadku porady. Zgadzając się na spotkanie z Tobą masz automatycznie dług wdzięczności u niej.

Masz rację, że jeśli będę czekał to ona nie zaproponuje mi spotkania, dobrze o tym wiem, ale po prostu czekam na jakikolwiek odzew z jej strony. Na pewno napisze, zapyta co słychać, albo w jakim mieście teraz pracuję - wtedy będzie już z górki. Pytanie tylko kiedy to nastąpi - czy później czy wcześniej. Pozdrawiam.

bcde
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: duże miasto

Dołączył: 2012-01-09
Punkty pomocy: 39

Morał z tego taki, że trzeba kuć żelazo, póki gorące. Skoro miałeś samochód, to kwestia jej ostatniego autobusu w ogóle nie powinna być problemem. Trzeba było powiedzieć, że ją odwieziesz do domu i zaproponować wcześniej kolację gdzieś na mieście. Ona, będąc w tym dniu napalona, weszłaby do autobusu, spławiłaby matkę, mówiąc jej, że jest umówiona z kolegą, i wysiadłaby na kolejnym przystanku.
Wiem, że po czasie to wszystko wygląda na łatwiejsze. Masz rację, że nie wszystko da się zrobić wtedy, kiedy chciałoby się. Ale szkoda, cholera, tego dnia, bo mógł to być dzień z tych, które skutkują na dalsze życie.

koksu1
Portret użytkownika koksu1
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2012-02-15
Punkty pomocy: 234

Hmm

Moim zdaniem daj sobie troche luzu z 2 tygodnie nie proponuj jej spotkania, kto wie moze odezwie sie sama?
Dobrze by bylo jakbys ją jeszcze w pracy spotkał wtedy sie nie wymiga i porozmawiasz z nią , ba moze wzbudzisz ponowne zainteresowanie?;]
Narazie nic nie wskurasz trzeba czekać.

Ps
Masz bardzo ciekawy styl pisania;] Świetnie sie czyta;p

"Strach" to tylko rzeczownik

kozacki
Portret użytkownika kozacki
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2012-08-16
Punkty pomocy: 16

Będziesz w ogóle gdzieś w okolicach Krakowa, czy nie ma o czym mówić?

Chyba, że czujesz że jest warta tego by ryzykować dla niej kawał wycieczki..

Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.