Witam.
Chciałbym zaczerpnąć od Was rady bo już w sumie nie wiem co robić.
Jak w tytule, tekst będzie o problemie wspólnego zamieszkania... Aby lepiej wam to zobrazować, opiszę w skrócie relacje z moją dziewczyną do września 2016. Czemu do września? Zaraz to wyjaśnię poniżej.
A więc:
Jestem ze swoją dziewczyną ponad 2 lata. Mieszkamy w dwóch różnych miastach oddalonych od siebie 40-60 min drogi. Nie jest/było to dla mnie problemem. Na początku widywaliśmy się raz na tydzień, ale odkąd już jesteśmy ze sobą to nawet pozwalała mi u siebie nocować/mieszkać i na odwrót.
Życie zawodowe miałem jak w niebie - praca zdalna, więc mogłem dostosować do niej swój grafik, dzięki czemu zdarzało się, że mieszkałem nawet u niej tydzień. Skończyłem studia inżynierskie. Ona teraz robi magistra i pracuje na 3/4 etatu. Wszystko było git, jej rodzice nie mieli nic przeciwko, że czasami pomieszkuję u nich. Nawet rozmawiali ze mną, żeby w przyszłości wyszykować sobie górę (mieszka w domu jednorodzinnym)... Pomysł był dla mnie ok, do momentu, gdy "teściowa" zaczęła być cięta na mnie. Relacje do tej pory mam dobre z matką mojej dziewczyny, ale czuję, że mnie już tak nie lubi jak na początku, podam przykład:
"Teściu" przy niedzielnym obiadku mówi:
- ten dom to jest WASZ
"Teściowa" dziwnie się popatrzyła na niego i na mnie i mówi:
- ten dom jest jej, a nie ICH
Dobrze wiem, że to nie jest mój dom i nie musiała tego podkreślać... Sama mi proponowała żebyśmy sobie wykończyli górę, a teraz rzuca takimi tekstami. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. Od tej pory, pomysł zamieszkania razem z moją dziewczyną i teściami (nawet po ślubie) wypadł mi z głowy...
Jakieś kilka miesięcy temu, zaproponowałem swojej dziewczynie abyśmy razem coś wynajęli i zamieszkali ze sobą. Na początku była na tak, ale niestety wtedy jeszcze nie było mnie/nas stać finansowo, żeby luźno mieszkać bez żadnych zmartwień, że zabraknie nam hajsu na drugi dzień.
Od października mam nową pracę, dzięki której zarabiam fajne pieniądze pozwalające utrzymać dwie osoby(koszty mieszkania, rachunki + kasa na jakieś tam swoje wydatki: kino, ciuchy, jedzenie itd.). Tak jak się można domyślić, temat mieszkania wrócił. Niestety, teraz dziewczyna wykręca się. Mówi, że ma szkołę na głowię, pracę i nie ma czasu na myślenie o przeprowadzce... Padł nawet argument, że po zaręczynach...
Tak jak wspomniałem, do września 2016 było jeszcze git bo pracowałem zdalnie. Teraz widujemy się bardzo rzadko - 2 razy na miesiąc. (Nie zamierzam widywać się raz na 2-4 tygodnie...)
Był również brany pod uwagę temat, że miałbym możliwość mieszkania u niej wtedy, gdy miałaby wolne w tygodniu i dojeżdżania do pracy od niej (tak się składa, że akurat miałbym lepszy dojazd z jej miasta, niż ze swojego. Dla wyjaśnienia: pracuję w jeszcze innym mieście). Gdy przyszedł dzień realizacji tego pomysłu, dowiedziałem się, że podobno wkurzyłem teściów swoim zbyt częstym przebywaniem w ich domu. Dziewczyna po dwóch latach związku sama powiedziała, że zbyt często do niej przyjeżdżałem... Zrozumiałbym, jakbym się wpraszał na chama, ale ja wcale się nie wpraszałem...
(częste przebywanie np.: bywałem u nich po 3-4 dni, wracałem na tydzień do domu i ponownie przyjeżdżałem na 3-4 dni)
Mam wrażenie, że moja dziewczyna nie może żyć bez swoich rodziców i na odwrót. Utrzymują ją, ona zarabia tylko na własne wydatki. Jej rodzice nie zniosą myśli, że ich córka może wyfrunąć z domu. Jej matka, podobno szału dostała jak usłyszała naszą rozmowę przez telefon o mieszkaniu. Była strasznie wkurwiona na mnie...
Po tym co usłyszałem ostatnio to okazało się, że jestem w związku z 24 letnim dzieckiem...
Wydaję mi się, że mam 3 opcje:
- zerwać z nią (chciałbym tego uniknąć)
- spróbować ją jeszcze przycisnąć/pogadać o mieszkaniu razem
- szykować sobie górę (ale to pewnie dopiero po zaręczynach) - opcja jak dla mnie już jest spalona na starcie.
Chciałbym abyście coś mi doradzili, co mam w takiej sytuacji zrobić. Albo podzielili się doświadczeniem w podobnych sytuacjach.
Zacznij zdecydowanie od opcji numer 2. Ostatecznie opcja numer 1. Nawet nie myśl o opcji numer 3!!! Sam widzisz, że "teściowa" jest do ciebie negatywnie nastawiona przez to, że za wszelką cenę chce zatrzymać córkę przy sobie. Oooj chyba każdy zna takie przykłady z życia jak taka teściowa potrafi namieszać w związku młodych. Spróbuj przetłumaczyć swojej kobiecie, że jej matka nie jest żadną wyrocznią i nie może już decydować o jej wyborach. Wjedź jej na ambicję, jeśli takową posiada. Pokaż/wyjaśnij jej, że jesteś lepszą opcją niż jej mamusia. Jeśli ona będzie uparcie chciała zostać przy mamusi to szczerze odradzam ci tkwienia w związku przy tak ubezwłasnowolnionej osobie. Zawsze w sytuacji kryzysowej pójdzie po radę do swojej władczyni, jej mamusi, twojego wroga.
Najpierw tym coś wynajął( o ile do tego dojdzie) pomieszkał i zadecydował poźniej co robić. A ładowanie kasy w ten remont sobie odpuść.. jeszcze niech sie w dupie przewróci i co bedzie?
Nie możesz wynająć sam mieszkania? Swoje lata masz, chcesz zacząć na swoim i tak jej to wyłóż. Będziesz na swoim, powoli się przekona być może że warto pójść w tym kierunku, a nie kurwa u mamusi.
W najgorszym razie:
będziesz na swoim, a dziewczyna zostanie 'bo jej mamusia kazala'
W najlepszym razie:
będziesz na swoim a dziewczyna powoli będzie się przekonywać, że masz rację i pójdzie z Tobą
Czyli trzeba ją postawić przed faktem: albo mamusia, albo MY.
Co do wypowiedzi dot. teściowej to niby ona skacze wokół męża, ale to ona trzyma stery. Taka niepozorna, ale jak postawi na swoim to teściu cicho siedzi i słucha się...
Jak już teraz masz takie jazdy z "teściową", to sobie wyobraź co będzie jak naprawdę będzie Twoją "mamusią"...
I później, gdy będziecie się kłócili o byle co, ona będzie się czuła bardzo pewnie bo wie, że jak coś pójdzie nie po myśli to pobiegnie do mamusi.
Jeśli zależy Ci na tej kobiecie powinieneś uciąć jej pępowinę i się z nią wyprowadzić, najlepiej tam gdzie nie będzie mogła mieć za częstego kontaktu z matką...
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Eldoka to nie przejdzie.Mama nie puści amamy sie ona boi plus utrzymuje.
Nie chciałbym mieć takiej teściowej. A Twoja laska raczej od rodzinki się nie odetnie. Pomyśl jaki sos będziesz miał, jeżeli urodziłoby wam się dziecko. Skończysz jako 40 letni frustrat, który wyklina sam siebie za wybór trefnej piczy wraz z tobołem pokrzywionej rodzinki.
Pomyśl. Zobacz sobie ją, jej rodziców i Ciebie za 15 - 20 lat.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Wprowadzisz się do teściowej = przegrasz życie.
Chłopaki napisali wszystko na temat.
Toksyczna, manipulująca, niedorosła mamusia, która traktuje swoje dziecko jako własny regulator emocji. A córka od tego na maxa uzależniona...
Koleżko ja to ci powiem tak,1 opcja jak najszybciej wchodzi w rachubę.Ty juz przejebałeś ten związek, a to z dwòch powodów.
1
Piszesz:Zerwać z nią? Tego bym chciał uniknąć-Jak ona zerwie, albo odejdzie to sie rozlecisz jak domek z kart
Wiesz czemu.? Bo ci zależy, aż za bardzo.
Nie chcę zrywać z nią z takiego powodu. Dogaduję się z nią świetnie, relacja bardzo dobra tylko ten jeden mankament - odcięcie pępowiny...
2.Powód.Twoja lady to jedynaczka.Coreczka mamusi.Stary to pantofel.
Mialem to samo 2 letni związek.Też jedynaczka.Ojciec zarabial tak samo od matki mniej.Te same gadki byly nawet od laski, że chce gore wyporzadzić że sie nie chce wyprowadzać.Efekt? Wystarczył jeden wypad jej samotny na party bo ja nie mogłem do niej podjechać.Poznała gościa.Poszedłem w odstawke, bo gość bliżej mieszkał
Koles godzil sie na mieszkanie z kej starymi, na wszsystko.
Dodam jeszcze, bo mnie rozłaczyło. Chciałem głupi do niej wrócić, ale ona mi tylko dzwoniła bo bała sie spotkać przez mamusie.Pojebałem ten chory układ po 3 miesiacah ciagłego dzwonienia, wysylania mi jej seksownych fotek. Słodkich esķów.
..
Jej starzy chcieli bym sie wcześniej jak z nią byłem, do niej wprowadził i zapieprzał za dwóch...Człowieku jedynaczka to najgorsza opcja jaka może być.Jedynaczki są bojaźliwe, to egoistki a wynika to w krytycznych sytuacjach
.Ja wlaśne z taka kolejna sie spotykałem przez prwien czas i to był też powód powrotu na strone..Takiś inżynier, a nieograniasz swojej kobiety? Dostałeś odpowiedzi, jesteś mocno potrzebujący.Pytanie kiedy ty spróbujesz komuś tutaj pomóc..Jeszcze teraz sie luba tak rzadko widujesz.Juz szukaj innej baby.Bo wg mnie jak laska ci nie proponuje spotkan sama i sie mamusi boi to jest zle.
Tak tak zawsze są winne dwie stony czyli żona i teściowa
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
ktoś tu wyżej już napisał - wynajmij mieszkanie, będzie to zawsze jakaś alternatywa dla tego domu, potem zacznij powoli "wyjmować" panienkę spod matczynych skrzydełek, nie ma chuja, mamusia musi jej też jakiś regulamin narzucać, dziewczę nie ma odskoczni, to się godzi... stwórz tę odskocznię, a stara szybko z tonu spuści... jest jeszcze jeden aspekt - żadna panienka nie lubi zbytnio jak "jej" chłopak sam mieszka, zaufanie zaufaniem ale lepiej trzymać rękę na pulsie/fiucie...
Panowie bez przesady. Zjebana teściowa to jedno (normalna teściowa to też w sumie rzadkość z tego co słyszę/widzę) a uwiązana córa to drugie.
Nie namawiajmy autora, żeby pogonił kobietę tylko dlatego że teściowa szaleje. Spróbuj ją powoli wyciągać z tego gówna. Przecież ona też musi się zacząć ogarniać. Całe życie z matką nie będzie latać. Jestem pewien że ją też to wkurwia tylko nie ma bardzo jak tego zmienić.
Wynajmij mieszkanie, niech do Ciebie przyjeżdża na kilka dni. Może zobaczy że bez matki żyć się da...
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Popieram pana powyżej. A i "teściowa" ma prawo byc wkurzona jak jej co chwile obcy facet po domu chodzi i córeczkę pieprzy. Pomyślcie sami jak by wasi rodzice reagowali gdyby wasze dziewczyny pomieszkiwaly u was ( zakładając że mieszkacie z rodzicami). Skończ ten chory układ i wynajmij mieszkanie przy pracy lub u niej w miejscowości. No i proponuj noclegi u sibie co dalej z tego wyjdzie to już niewiadoma.
Koledzy wy przeczytajcie wpisy tego goscia na forum.Tesciowa tesciowa to jedno, druga sprawa ze zintensyfikowal kontakty do kobiety tego faceta jej eks.Pierwszy raz jakos w 2015 roku.A jakos w marcu tego roku podobno mu do laski podbija jakis pan T. Wg mnie to ta sama osoba.Laska mu mowi że sie nie bedzie juz starała.Też gość o tym pisze. Teraz mu sama mówi, że za często jest u niej.Ten koleś ja nakłania, ona sie wykręca studiami. Jej na ręke jest sie nie wyprowadzać.Tutaj jedyna metoda to odpuscić na chwile, lub odejść.
Acha tyle do dyskusji wnosisz.
I po co się wkurzasz snoof.?