Witam !
Zastanawiam się ostatnio nad moją jedną z rozmów telefonicznych , a wyglądało to mniej więcej tak :
Dzwonie , Chcę na szybkości zaprosić dziewczynę na spacer mieszka niedaleko mnie także nie ma problemu , Ona mówi że nie ,pytam bo? Coś tam że się źle czuje . Ale to w sumie mało ważne .
Potem mówię ,że musi mi to jakoś wynagrodzić , Pyta mnie jak? To na szybkości wymyśliłem : Teraz Ty musisz zaprosić mnie na spacer . Ona : ok. To Ja zaproszę Cię kiedyś na spacer ....
I myślę kurwa ! trzeba jakoś z tego wybrnąć , mówię Może kiedyś dam Ci się zaprosić na spacer! . No o jakichś bzdurach rozmawiamy . Potem kończymy rozmowę : ona : Ok ja kończę , To zaproszę Cie kiedyś na spacer ! .Ja:Ok na razie !
No i sobie myślę kurwa nieciekawie to rozegrałem .... Mogłem zmienić termin na inny , no ale nic.
i teraz zastanawiam się : Bo tak na razie bez spiny czekam na zaproszenie na ten spacer już w sumie tydzień ..
Ale znając laski z mojej okolicy to wątpię że ona zbierze się na dowagę zadzwonić ...
Chodzi mi po głowie myśl żeby zadzwonić i od nowa próbować się umówić .
Tylko pozostaje to zaproszenie na ten spacer .Bo w sumie nie wiem czy dobrze myślę , Skoro Ona miała zaprosić mnie , to czekać i odpuścić ... , Czy jednak w jakiś inteligentny sposób rozegrać to ??? Tylko jaki???
Dodam: że dziewczyna jest zainteresowana (wiem jak to rozpoznać)także o To się nie martwicie. Ale gdzieś już pisałem o dziewczynach z mojej okolicy i ich pojebanych poglądach.. "Dziewczyna nigdy pierwsza się nie odzywa"
Pozdrawiam !
Witam, chciałbym się dowiedzieć czy już kiedyś się z nią spotkałeś? i czy wszystko wyszło ok? bo jak tak to może pomoże Ci przykład z mojego życia a więc umawiałem się z jedną laską dwa spotkania wszystko ok a potem jak chciałem się umówić to ta zaczyna wymyślać jakieś dziwne wymówki... raz odmówiła... drugi raz... po kolejnej odmowie powiedziałem jej podobnie jak Ty że ja więcej spotkania nie zaproponuje i teraz jej kolej... zero pisania, zero dzwonienia, po dwóch tygodniach pękła i sama wyszła z propozycją i dodam tylko że na spotkaniu było miło jak nigdy
,,Za 20 lat bardziej będziesz żałował tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś..."
Ni zbyt zrozumiałeś temat , może ja to trochę źle opisałem a może nie:
Witam, chciałbym się dowiedzieć czy już kiedyś się z nią spotkałeś?
Nie , Nie wliczając oczywiście poznania się, bo skądś numer musiałem mieć...
...potem jak chciałem się umówić to ta zaczyna wymyślać jakieś dziwne wymówki... raz odmówiła... drugi raz... po kolejnej odmowie...
podsumowując , dopiero pierwszy raz się z nią chciałem spotkać - także luz . I to była propozycja taka tu i teraz , także w 80% dziewczyny na pierwsze spotkanie w taki sposób się nie zgadzają ..
powiedziałem jej podobnie jak Ty że ja więcej spotkania nie zaproponuje i teraz jej kolej.
Nic takiego jej nie powiedziałem , Tylko tyle że ma mnie zaprosić na spacer ...
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
"I myślę kurwa ! trzeba jakoś z tego wybrnąć , mówię Może kiedyś dam Ci się zaprosić na spacer! "
Po tym nie czytam dalej. Jak zrozumiesz, że pewność siebie to nie chamstwo i zuchwalstwo to pomogę jak umiem
tymczasem mylisz pojęcia needy z asertywnym.
Pozdrawiam
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"Dodam: że dziewczyna jest zainteresowana (wiem jak to rozpoznać)także o To się nie martwicie."
- nie wiem, jak inni, ale ja się nie martwię
Generalnie jestes w czarnej dupie, bo panienka nie ma zamiaru się spotkać, a na dodatek decyzje pozostawiłeś jej. Więc czekaj dalej.
"Chodzi mi po głowie myśl żeby zadzwonić i od nowa próbować się umówić . "
- gorzej juz byc nie może, więc daj sobie ostatnią szanse. Wprawdzie to calkowity brak konsekwencji z twojej strony, ale jak juz byc needy to na maxa. Tak czy tak niewiele masz do stracenia. Bo kazda kolejna proba z twojej strony przy jej odmowie to dobijanie gwozdzia do trumny
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dobra i obiektywna ocena sytuacji nigdy nie jest zła , spodziewałem się ostrych słów . Ale to dobrze dzięki.
Tylko liczyłem też na jakieś sugestie pomoce , pozwalające wybrnąć z danej sytuacji .
Bo to że rozegrałem wszystko chujowo to wiem .
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
całą masę "pomocnych sugestii" masz po lewej stronie. Oczywiście nie zaskoczyłeś mnie. Przypuszczam, ze nie przeczytałeś ani jednego słowa z tego co po lewej i blogów (a jeżeli czytałeś to nawet się nie przyznawaj! - rażący brak zrozumienia czegokolwiek).
Ni chu-chu nie dostaniesz nic na tacy!!! Sugestie bedą dopiero jak zapoznasz się z tematem i zaproponujesz swoją opcję rozwiązania sytuacji!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"