Panowie krótkie pytanie. Ostatnio pisałem w temacie http://www.podrywaj.org/forum/sy... o pewnej pannie.
Doszło do kolejnego spotkania mimo że tak zjebałem wtedy sytuacje,spotkanie mega na plus zachowywała się jak mała dziewczynka prosząca o zainteresowanie,ciągłe przytulanie kc itd. Nie nawiązywała do tamtego tematu było umówione że wszystko jest wyjaśnione i tego nie poruszamy.I teraz tak widziałem się w piątek w sobotę miała pojechać do wawy ale odpuściła sobie wyjazd, ja jej mowiłem że w sobotę wieczorem będę widział się z koleżanką,napisałem że w niedzielę się zdzwonimy.Nie odbiera,zero kontaktu z jej strony od momentu gdy napisała mi że do wawy nie jedzie.Napisała mi że zrezygnowała z wyjazdu do wawy bo są dla niej wazniejsze osoby niż impreza ,jeszcze w czasie spotkania coś tam rzuciła pod nosem ze bylaby w stanie zrezygnowac z wyjazdu gdybym ja zrezygnował ze spotkania ale to raczej w formie żartu.Zawsze była na telefonie,odbierała lub dzwoniła sama od razu.Umówilismy się że zgadamy się w nd wieczorem ,ale kontaktu zero,jak teraz postępować?
Niepotrzebnie rzucałeś tekstem że masz spotkanie z koleżanką (o ile rzeczywiście nie miałeś). Kobiety potrafią być bardzo mściwe. Przy takim dużym zainteresowaniu i braku gierek, nie jest to konieczne. Zostaw jej wiadomość, że możesz się spotkać X dnia, i się więcej nie odzywaj.
Miałem spotkanie,zapytała jaki mam plan to nie widzę sensu oszukiwać tymbardziej że sama tuż przed naszym spotkaniem była na rozmowie z przyjacielem i dla mnie to jest naturalne,nie jesteśmy w związku a ja nie lubię ściemniać w takich bzdurnych sprawach.
Z tą koleżanką faktycznie niepotrzebnie. Kobiety nie lubią konkurencji... Wydaje mi się, że z wyjazdu do wawy zrezygnowała dla Ciebie, a ty z tym nic nie zrobiłeś, więc się wkurwila i Ci chłodnik zarzuciła. Zamiast to wykorzystać przespales moment na ruchanie.
Bądź przewodnikiem stada.
Dlaczego niepotrzebnie wyjechal z kolezanka ?
Ta dupa tez ma jakies rozdwojenie jaźni.
Napierw pisze chlopakowi ze poswieci w ten weekend czas rodzinie i pisze tez z jakims przyjacielem, a autor sobie z tego nic nie robi "i zwyczaje idzie spotkac sie z inna kolezanka, a to juz nie wazne czy ma to spotkanie czy go nie ma" a dupa robi szopki jak stad do Warszawy..
Bardzo dobre zagranie. Niefh siedzi z rodzina i jiech mysli co robi autor. Odezwiesz sie w tygodniu,badz ona ro zrobi i dalej bedzie kontynuował to co zacząłeś. Wszytsko w temacie.
Uśmiechaj sie.
Nie,nie zaproponowałem niedzielę spontanicznie powiedziała że chciała poświęcić weekend dla rodziny i siostra wróciła więc odpuściłem temat.
Okej dalsza część : ) Zadzwoniła dziś do mnie o 16 nie odebrałem byłem zajęty.Odpisałem krótko "praca" .Wieczorem gdy miałem wolny czas zadzwoniłem czas rozmowy? 2 minuty. Odrazu powiedziałem że brzmi na skacowaną i schorowaną,przyznała się.Zapytała dlaczego dzwoniłem w niedzielę powiedziałem wprost że chciałem się umówić ona że może też dzwoniła po to samo dzisiaj.Krótkie zdania zaprosiłem ją na środę ,powiedziała czy może dać znać jutro zgodziłem się ,przeprosiła za to że dziś jest taka anty do rozmowy, powiedziałem okej rozumiem i koniec.Panowie ale nie w tym problem bo czuję że to zaraz pierdolnie i że ja wychodzę na tego bardziej chcącego spotkanie mimo że staram się trzymać za jaja i robić to z głową.W ostatni weekend powiedziała że zrezgynowała już w piatek z wawy zeby się ze mną widzieć i pojedzie w sobotę nie pojechała ale ja mam jakieś jebane urojenia , albo i nie że to ja ją nagabuje .Chiałbym przez telefon usłyszeć,świetnie to widzimy sie w środę a nie dam Ci znać jutro myślę ,że jeżeli jutro ona powie że nie a przed weekendem sama czegoś nie zaproponuje to odpuścić?
Ma kaca i nie ma siły myśleć. Nic dziwnego. Lepiej niech się zastanowi, niż jak odpowie 'tak' żeby za chwilę się wykręcać. Ja to widzę tak, że może szanować swoje słowo i nie gada byle czego
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Panowie okej dalsza część zadzwoniła i odpowiedziała ,że nie może ale umawiamy się w weekend tak jak wcześniej mówiliśmy.Jako że jest dojezdna a chciałem z nią iść na imprezę powiedziała że będzie ciężko ponieważ koleżanka nie może jej przenocować,zaproponowałem hotel wstępnie się zgodziła ale bardzo czujnie i nieufnie , ale wkurwiła mnie jedna sytuacja.
Opowiada o sobie jaka jest rodzinna jak nie ciągnie ją już do wiecznych imprez i w weekend w sobotę i niedzielę mieliśmy się nie widzieć ponieważ miała zostać z rodziną a co usłyszałem przez telefon? znajomi przyjechali po nią w sobotę w nocy i pojechała na impreze całą niedzielę pijąc ,do tego (sama mi powiedziała o zdjęciu ) na imprezie ma fotke jak jakiś typ ją obejmuje,oczywiście nie mówiłem nic na ten temat tylko zażartowałem coś w stylu "cięzko ci wysiedzieć w domu" .
Osobiście ta sytuacja bardzo mi się nie podoba fakt faktem spotakliśmy się w piątek ale mówiłem jej również o sobocie i domówce na co odmówiła z rzekomym "smutkiem" ponieważ obiecała rodzinie że zostanie w domu a skończyła na imprezie. Mam zamiar taką sytuację naprostować i jej powiedzieć wprost że nie lubię ludzi którzy nie spełniają swoich słów ale nie wiem czy mam szczerze do tego prawo bo jeszcze jej nie rżnąłem teraz będzie 3 spotkanie dopiero a to wyglądać może jakbym siłą wrzucał ją w relację ? Co sądzicie?
Nie pamiętałem poprzednich twoich tematów, tak sobie czytałem i sobie myślałem "no koleś ewidentnie przesadza" a kiedy doszedłem do fragmentu teraz będzie 3 spotkanie dopiero stwierdziłem, że cię popieprzyło. Masz problem ze sobą, jesteś po dwóch spotkaniach z jakąś lasią i masz problem z tym, że ona nie zachowuje się tak jakbyś chciał. No chłopie. Nie podoba ci się, że ona pije i wkręca ci kit? W porządku, ale po jaką cholerę chcesz to ciągnąć skoro od samego począteczku masz problem z jej zachowaniem? Dorośnij, przestań się podniecać tym, że przelizałeś jakąś panienkę. Troszkę teorii z tej strony i możesz co kilka dni inną całować. Uwierz, umówienie się na spotkanie i całowanie kobiety jest proste, ale nie tędy droga. Umówienie się na spotkanie i całowanie panny która TOBIE odpowiada, to jest rozwiązanie.
To w jaki sposób układać z kimkolwiek relację nie mówiąc mu co odpowiada w zachowaniu a co nie ? Na wszystko przytakując i pózniej próbując nałożyć jakieś ramy zachowań które są akceptowalne? Ja wolę na samym początku usłyszeć ,że jestem taka i postępuje tak i tak i jeżeli mi to nie pasuje to nie tracę czasu i idę dalej nie mam zamiaru czekać i myśleć że pózniej zachowa się przecież inaczej... Zauważ też że nie chciałem tego jej powiedzieć wprost na jej przykładzie tylko rzucić tekstem w stylu że lubię ludzi odpowiedzialnych ale tak aby mogła sama przemyśleć to czy wpasuje się w mój opis .Przecież jej nie powiem "jak śmiałaś gdziekolwiek wyjść" .. no bez przesady
To w jaki sposób układać z kimkolwiek relację nie mówiąc mu co odpowiada w zachowaniu a co nie ?
I to jest mój ulubiony punkcik! Po co mówić komuś co ci odpowiada, a co nie? Chcesz być szefem w relacji czy jednak wolałbyś stworzyć coś fajnego? A tobie coś nie odpowiada już po dwóch spotkaniach, wg mnie nie ma żadnego sensu tego ciągnąć skoro od samego początku coś nie pasuje. Znaczna większość związków rozpada się przez takie podejście jak twoje tzn. "od początku jest byle co, ale co mi tam, dała mi dupy to może i zmieni swój charakter". No nie! Nie zmieni
Rozwiązanie jest takie, że musisz mieć wybór. I po to, między innymi, przydatne jest to całe PUŁA gadanie. Żeby mieć wybór. Jak masz wybór to masz w dupie laskę która chleje i imprezuje kiedy ty tego nie trawisz. Po co masz zmieniać ledwo co poznaną laskę kiedy możesz znaleźć kobietę która będzie o wiele bardziej pasowała do twoich predyspozycji.
Tzn.nie mówię że mi nie odpowiada jej zachowanie tylko to jedno wyjście mnie tak "trafiło" ogólnie wszystko jest naprawdę tip top o ile tak mogę powiedzieć po 2 spotkaniach,cóż tak czy siak poznaję inne ona nie leci w odstawkę ale jest sporo racji w tym co mówisz;)
Okej Zrobiłem sobie rachunek sumienia, miała kobieta urodziny w tym tygodniu mieliśmy się spotkać ale powiedziałem jej na ostatnim -3cim spotkaniu ze chcę aby inicjatywa wyszła z jej strony i teraz jej kolej .
Dzwoni po 2 dniach i mówi że niestety w sobotę nie może się spotkać a w piątek może się spotkać ze mną na....godzinke bo pózniej idzie z przyjacielem na imprezę którą mu obiecała i zostaje do rana.Zagotowało się we mnie ze mną nie chciała iśc bo mi nie "ufa " ale przyjacielowi tak i leci z nim na imprezę do rana.
Wyczuła chłód z mojej strony powiedziałem że nic się nie stało i to rozumiem ,cośtam lekko się posprzeczalismy ale nie stricte o to takie pierdoły. I pomyślałem ,że nie chcę mieć panny która ledwo potrafi mi poświecić godzinę w tygodniu,wiecznie nie ma dla mnie czasu i zamiast spotkania ze mna wybiera impreze z przyjacielem.
Poczekałem na jej telefon po tej kłótni odebrałem podziękowałem za znajomość i powiedziałem,że nie jestem już dalej zainteresowany.Oczywiscie od niej sms że nie spodziewała się tego po mnie,zachowałem się jak dziecko a ona ma facetów na pęczki i nie jestem jej potrzebny , nie będzie żałowała. Dobrze postąpiłem?
Przeczytałem tylko ostatni post i w duchu pomyślałem - no dobrze zrobiłeś. Przeczytałem resztę i stwierdzam, że jak na "relacje" gdzie widziałeś się z nią dwa razy, to zagrałeś bezmyślnie i z takim parciem na kobietę to gówno ugrasz. Bezmyślnie spaliłeś most, który mógł Cię zaprowadzić w kilka ciekawych miejsc. Jak nie teraz to w przyszłości i mowa tu nie tylko o bohaterce tematu ale np. o jej koleżankach. Eh... Więcej luzu i dystansu Panie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ta panna to taki ewidentny typ z dziwkarskim charakterem. Dobrze zrobiles.