witam forumowiczów, zaczne od początku, ogólnie target wydaje się cieżki ale myśle ze osiagalny a ja jestem uparty
sytuacja rozpoczeła sie 2 lata i trochę temu , poznałem przyjaciółke swojej byłej ( one obecnie juz nie maja ze sobą kontaktu ) i z tą przyjaciółka zaczeły się swiry bajery flircik itp, przyjezdzala do mnie smski itakie tam, po czasie trafił sie wieczór impreza jakies całowania dotyk itp, wszystko cacy, niestety nastepnego dnia dostalem testa bo sie spotkalismy w wiekszym gronie i juz zaczela odrazu swiry do innego typa i ja juz zazdrosc itp zwala w chuj przegrałem wtedy. i sie tak zlozylo ze po czasie trafiłem własnie tej dziewczyne w rame przyjaciela no i tak mijały sobie te 2 lata trafiło nam sie czasem pod wplywem przelizac przemacac itp ale no nic wiecej bo akurat tez miejsca nie było na to ( choc raz jak była zazdrosna chciała do mnie na noc jechac, no ale rodzice byli wrrr ) ale niestety to zawsze było tylko jak bylismy sami, bo trafiła sie 2 przyjaciółka która była o mnie zazdrosna i kazała ( tak sie domyślam, było widac ze ona cos, tą drugą do mnie ciagnie ) przestać takie coś ze mna robić bo mi niepotrzebnie robi nadzieje ( i może jej przykrość ) , i żeby nie niszczyc naszej trojcy przyjazni ( o losie jakie to urocze ). tak po krtótce troche poplątałem, ale do rzeczy. Target ciezki ogólnie typowa podrywaczka lubi flirtowac ale jak to mowi faceta nie chce miec ( ale jak sie jej były odezwałto normlanie do niego leciała ) uwielbia misiaczków itp slini sie na tym punkcie ze tak to nazwe. ( nie naleze to jakis muskulatorów. ponoć jestem przystojny ale mam brzuch piwny, tyle w moim temacie )
// tak wiec, mijały sobie te 2 lata, ja probowałem coś zrobić czasem sie udawało zblizyc czasem nie, zfrajerzyłem sie bo byłem na kazde jej zawołanie praktycznie, ona to widziała i stopniowo zaczynała mi odbierać rozne przywileje, czyli powoli zabraniała sie dotykać. swirowac zamiast calowac mnie w ustac calowala w policzek itp , wiedizałą ze tak moze bo wiedziała ze i tak przylece. ( wiem zje**** ) no i sytuacja z przed miesiaca wyjechalismy na jakis tam wyjazd ze znajomymi, jak niestety pod wplywem odegralem scene zazdrosci po czym jescze wieczorem napisalem eska w stylu k.c. i nastepnego dnia dostaje sms-a ze jest rozczarowana i ze w takiej sytuacji zerwanie kontaktu to najlepsza opcja, odpisałem zwykłe ok ... i potem cisza ... oczywiscie zlapała mnie załamka i jeszcze tego dnia wieczorem chciałem sie z nia spotkac, no ale to nie doszło do skutku no i od tego czasu zaczelem robic to czego nigdy nie robiłem, zaczełem nic nie pisac ( u mnie wczesniej max okres mojego nie odzywania wynosil 4 dni ) i tak po upływie 2 tygodni mojego nie odzywania, ona odezwala sie tak poprostu z zapytaniem o jakis film, o moje zdrowie i takie tam chwila rozmowa potrwala. i tyle i dalej cisza i tak mija tydzien kolejnej ciszy ;/ i teraz staram sie wzbudzic jakos w niej zazdrosc ( na zasadzie by widziała ze sie tam dobrze z innymi kolezankami bawie i tu przykład ze znowu sie trzymam ze swoją była co kiedys była jej przyjaciołką [ a o to to wiele raz była zazdrosna ] i staram sie by target o tym wiedział) i nie myslcie sobie ze ja tak przez te 2 lata tylko wokol niej sie kreciłem miałem pare dziewczyn to nie problem w sumie ( choć czasem poprostu nie szukam bo myślałem o targecie inne sie nie liczyły ), olewalem inne laski to same do mnie ciagnely, no ale w punkcie zero zawsze była ona. Target widac okazywał zazdrosc ( o jedna byłą była baaardzo zazdrosna az kipiała i chciała mnie odbić, ale jak juz na powrot zaczelem ciagnac do targetu, to target sprytnie zaczoł znowu mnie pakować w rame przyjaciela ) może to troche chaotycznie opisałem ale poprostu chce dopiąć swego i osiagnąć target
a wiem ze nie ma rzeczy niemozliwych ( a szczegolnie ze ta znajomosc zaczela sie od flirtu czyli raz podobalem sie jej, dwa mielismy potem bardzo dobry raport przyjazni, trzy potrafila byc super zazdrosna, cztery to ja to rozwalilem bo bylem pipa ) tylko teraz nie wiem czy ja np powinnem sie teraz odezwać ( po tym jak ona wtedy sie odezwała ) czy czekać az znowu sie sama odezwie. czy co robić
pozdrawiam.
Zgubiłeś jaja po drodze kolego. Proponuje abyś odpuścił i zajął się sobą. Przyjrzyj się sobie dokładnie. Polecam blog Bane'a o sile kontrastu.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Też mi się wydaje że za dużo kombinujesz. Wiesz... nie ma ludzi niezastąpionych.
Ogarniesz się, zaczniesz podrywać dobre laski to ci przejdzie.
Mnie też kiedyś nachodziły głupie myśli, a może wrócić do byłej (to ja zerwałem), co jeśli bym zrobił to tak, przecież było nam czasem fajnie bla bla bla.
Mam nadzieje że zalogowałeś się na tej stronie bo chcesz się rozwijać a nie męczyć kolejne 2 lata tą samą dupę.
ps Variatio dobrze mówi poczytaj wypociny Bana, warto
wchodzę na tą stronę od 2009 roku, staram sie różne rzeczy wprowadzac w zycie
dalem dupy staralem zawsze jej sie zachowanie oceniac i jak noz mi pasuje do standardów i tylko mysle ze ta 3 osoba coś pomieszała. ale tak to jest jak ktos jest zabujany no nic ja sie musze ogarnać jakoś poczekam jak sama napisze to ok, mam jescze inne rzeczy na głowie bo niestety choruje na nerwice a ta sytuacja tez mnie dobiła zdeka.
napewno zajrze do Bana.
Też mam jeden target który znam od bardzo dawna najważniejsze to nie traktowanie tego za poważnie. Wyjdzie dobrze, nie wyjdzie są inne.
(choć też trzeba dać jej żyć...)
Nie skupiaj się na jednej dziewczynie... no chyba że już jesteście razem
Zacznij uprawiać jakiś zajebisty sport, skup się na sobie a dziewczyny będą same się pojawiały
" ale tak to jest jak ktos jest zabujany" przez te 2 lata jesteś zabujany? weź przeczytaj jeszcze raz ten materiał na stronie...
heh tak bo nawet jak byłem z dziewczyną, to jak Target napisał to do targetu mnie ciagneło
choć może czasem to przechodziło hmmm no trza cos ogarnać
jakomś siłownie dal relaksu i rzezby co sie przelozy na pewnosc siebie 
Stary, odpuść ją sobie... przechodziłem przez to samo co Ty do niedawna, mniej więcej przez taki sam okres czasu jak Ty - 1,5 roku. W końcu z tego wyszedłem, i nawet nie wiesz jaka to ulga spoglądać na dziewczyny, nie przyrównując ich do swojego targetu. Ale pamiętam też jak się z tym męczyłem okrutnie, przy każdej wolnej chwili myślałem tylko co tu jeszcze nowego wykombinować, że może jednak wyjdzie, a może jednak się uda... Mi pomógł wyjazd na dwa tygodnie bez niej, gdzie po prostu tyle się działo że nie miałem zupełnie czasu o niej myśleć i zapomniałem. I Tobie też takie coś polecam, jeśli nie na dwa tygodnie, to przynajmniej na weekend. Broń Boże, nie chcę Cię w żaden sposób demotywować do tego, tylko po prostu myślę, że w ten sposób oszczędzisz sobie czasu na coś, co mało komu się udaje.
Widzisz kolego rozumiem Cię w 100%. Może mnie koledzy zrugają, powiedzą że jestem cipeczką itp. Ale ja zerwałem kontakt z targetem na dłuższy czas i zacząłem na nowo - tak jak mówi strona a nie tak jak kiedyś się biegało, pisało całymi dniami i co nie tylko. I prawdę mówiąc jestem zadowolony że jej od tak nie zostawiłem bo małymi kroczkami idzie do przodu. Poprawa jest baaaaardzo wielka. Mam oczywiście wiele znajomych z którymi codziennie się spotykam, mam inne kobiety w moim życiu i od czasu do czasu spotkam się z targetem. Twój wybór albo zostawisz ją w pizdu albo "powrót bohatera". Nie mówię że mi się udało bo to długa i ciężka droga, ale non stop idzie do przodu. Bo jak każdy wie z frajera do bohatera ciężko jest z dnia na dzień przejść. Żeby w jej główce pojawił się inny obraz Ciebie, mnie czy kogokolwiek innego.
"Nie mówię że mi się udało bo to długa i ciężka droga, ale non stop idzie do przodu..."
taaa tylko czy na pewno warto, na świecie jest tyle fajnych dziewczyn u których masz czystą kartę... dla mnie to takie trochę oszukiwanie samego siebie. Z jednej strony postanawiasz że nie będziesz pieskował i się zdystansujesz a cały czas obmyślasz jakiś plan by ci się tylko udało.
Nie wiem czy kolega zgubił jaja po drodze, czy nie miał ich na swoim miejscu już "na starcie" tej znajomości. W całej tej zabawie spieprzyłeś tyle, że obawiam się, iż nawet, jeśli ktoś Ci tu coś sensownego poradzi, to Ty i tak zrobisz po swojemu. Może się mylę, nie wiem.
Generalnie Ty nie masz tu jakiegoś grubszego punktu zaczepienia, bo sorry, ale co to za sztuka przelizać i przemacać się z laską pod wpływem alko. Nawet, jeżeli miało to miejsce kilkukrotnie, to nie jest to nic w rodzaju sprowadzania znajomości na głębsze tory, ani w żadnym razie nie świadczy to o tym, że masz z nią jakieś połączenie etc. Ot, zwyczajna chemia z dodatkiem %. Dodając do tego fakt, że sam opisałeś ją, jako typ imprezowiczki, która lubi się zabawić, nie zdziwiłbym się, jakbyś był tylko jednym z baaardzo wielu pachołków, spełniających rolę tymczasowego "umilacza" czasu.
Nie wiem totalnie czemuś wyleciał z tym wyznawaniem uczuć, do tego jeszcze przez smski. Tutaj stan pod wpływem alkoholu Cię nie usprawiedliwia. Jeśli nie umiesz się pohamować od takich kompromitujących akcji, to zacznij wyznawać prostą zasadę: Piłeś- nie pisz. Oszczędzi Ci to niezręcznych sytuacji na przyszłość. Nie mówię, że wyznania są złe, ale no bez przesady, gorzej się nie dało. Jeśli już, to:
- niech będzie odpowiedni moment na takie rzeczy
- nie przez smski
- na trzeźwo.
Jak na dzień dzisiejszy, to nie wróżę tu sukcesu, bo jesteś w dupie po łokcie przez to, co żeś już nawywijał. Dodatkowo wydaje mi się, że przynajmniej na chwilę obecną, nie masz charakteru, żeby tu coś wysmażyć dobrego z tej sytuacji. Weź się za siebie, popracuj trochę nad charakterem, ogarnij się i daj sobie teraz z nią już na luz. Być może za jakiś czas będą bardziej sprzyjające okoliczności ku temu, aby zaatakować, ale dojrzej do tego najpierw.
"Don't trust the smile, trust the actions"
dzieki za wszystkie posty
dają do myślenia, trzeba napewno coś zmienić!
No i w tym momencie sprawa trochę wraca, bo byliśmy wspólnie na urodzinach kolegi na które wypadało iść ( hah tak jak nawet bane pisał na swoim blogu ) no i bylł motyw ze się spotkaliśmy po tym długim-krótkim czasie, najpierw oschle tak z dystansem, potem po wypiciu paru browarów już na powrót się razem dobrze trzymaliśmy rozmawialiśmy, tanczyliśmy itp. następnego dnia już sama się do mnie odzywała, czyli wszystko wrociło jak by do stanu wczesniejszego, jak widać targetowi zaczeło brakować swojego pazia. ale ja niechce być jej paziem wiec niech się goni
jutro mamy niby iść do kina w 4 osoby ( ja target, przyjaciolka targeta , i przyjaciel przyjaciołki ) i myśle czy by tego tematu nie olać.
Olej temat, jszcze nie jesteś gotowy:) a to ja jeszcze bardziej nakreci na ciebie.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
taki troche update, no wrocilo wszystko po staremu troche ( kino, nawet jak ja zlapie za tylek czy piers to nei wrzesczy
tylk oew zwroci lekka uwage a mimo i tak sie usmiechnie ) czułe przytualnie na pozegnaniembuziaki w usta itp. znowu widujemy sie codzienie itp ( ale spotkania tak jak by juz nie z mojej inicjatywy, tylko np pisze ze jade tu i tu nie daleko, na to ona zebym wtedy tez do niej podjechal ) i juz byly takie 2 sytuacje ze mowilem ze jade tam do jakeijs kolezanki sie spotkac ktora ona zna, i probowala zrobic tak zebym jednak do niej przyjechał. a i wypytuje sie czy widizalem sie z jej ex przyjaciolka itp [ z ktora ja swirowalem kiedys ] ) widac ze jest zazdrosc i powoli czuje ze nie jest na stabilnym gruncie, ale jakos tego nie zjebać teraz kurde .. szcerze mam takie coś ze boje sie ze ona sobie piatek pujdzie gdzies na impreze melanz i tam pozna jakiegos typa co ja wyrwie gryzie mnie to nie samowicie ... odpowiedz pewnie bedzie skoro leci do innego to ja olej hmm zapewne
... ale jak to sie z psyhologicznego punktu widzi "strach przez porażka" o tak .. ale z drugiej strony cytat "nie pozwól by strach przed działaniem, zrujnował twój sukces" czy jakoś tak.