Ostatnio wziąłem numer od tancerki z night clubu. Jednak uprzedzam, nie molestowałem jej o to w trakcie pracy. Po pracy ją odwoziłem i zbudowałem w miare dobry raport oraz komfort. W sumie to była nieliczna z tancerek z tego klubu, która była taka "ludzka", chyba że dałem się wciągnąć w jej grę 
Numer mi dała, powiedziała tylko że w tygodniu jest mocno zarobiona więc zobaczy jak z czasem. Z racji, że wiekiem się praktycznie nie różnimy, bo tylko o rok jest starsza.
Ogólnie moje pytanie do was jest takie, miał ktoś do czynienia z tego typu tancerkami? Nie wiem za bardzo czego się spodziewać, bo mimo wszystko to tylko praca ale podobno strasznie wpływa na relacje damsko-męskie u takich dziewczyn.

Są wyrachowane i dość cwane, jezeli jestes bogaty uwazaj na kase
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Cześć,słuchaj ja gadałem z taką kobieta, i mówiła,że nie pozwalała sobie dotykać siebie przez "klientów".
Traktowała to jako normalny środek do zarabiania pieniędzy.
Nie wszystkie sa poprostu "dziwkami" i lecą na kase.
Poprostu musisz ją wyczuć.
albo po prostu chciała się "zareklamować"
they hate us cause they ain't us
Przeglądam póki co pobieżnie jego profil ale nie widzę nic stricte nawiązującego do stripu. Możliwe, że Leonardo ma rację.
Myślę że żle że ją zawiozłeś do domu. Wyszedłeś na kolejnego gościa sponsora, których wielu w night clubie.
Miałem raz taki kontakt z taką dziewczyną i stwierdzam że zdarzają się takie "ludzkie" ale też trzeba na to uważać. Bo od razu sie myśli, ale fajna i do tego rozmowa na luzie, a przy tym sie rozbiera. Ale kase i tak wydajesz bo Cie na coś naciąga... Lepiej podejdź do tej dziewczyny na dystansie.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Wiozłem ją, bo taką mam pracę. Ona płaci za to
To często tzw. kobiety-freake'i.
Traktują swoje ciało jak i mężczyzn raczej przedmiotowo. Obeznane w knontaktach z facetami aż za dobrze.
Poradziłbyś sobie będąc z taką w związku...?
"Z racji, że wiekiem się praktycznie nie różnimy, bo tylko o rok jest starsza" - co to ma być? do czego Ci jest potrzebny wiek?
Miałem doświadczenie ze striptizerką. To był mój "pierwszy raz" kiedy uderzyłem do takiego klubu. Pamiętam, że jak wszedłem, ona akurat tańczyła. Zawisiłem się sam z siebie. Podziwiałem, jak na niej wywijała. Po chwili ona też mnie dostrzegła i zaczeła patrzeć na mnie podczas tańca. To wrażenie, jakby ona tańczyła specjalnie dla mnie było bezcenne, jak dla "świeżaka" oczywiście.
Niedługo po tym oprzytomniałem. Wiedziałem, że robi to dla kasy. Byłem gotowy na to, że sie dosiądzie, zacznie namawiać na prywatny taniec itp. Cóż zagadywała do mnie nieśmiało podczas przemieszczania się od klienta do klienta. To mnie zdziwiło. Naprawde nie przysiadła się do mnie nawet na chwilę. Tylko przelotna rozmowa trwająca 2-3 sekundy.
Gdy była wolna na sam koniec wieczoru koło 6 rano. Siedzieliśmy i rozmawailiśmy. Była w niej masa flirtu, seksualnych podtekstów. Nie musiałem prosić o nr sama mi podała szepcząc go do ucha. To działa na facetów jednak...
Byłem na nią tak najarany, w dodatku, że widziałem już ją w akcji, chciałem ją zaciągnąc gdzieś, gdzie jest do dyspozycji rurka i łóżko. Ale się powstrzymałem. Wychodząc z klubu patrzyła na mnie tak, jakby myślała że ją pocałuję. Miałem na to ochotę, ale odpuściłem.
Do tej pory utrzymujemy kontakt, ale juz sporadyczny. Nie wiem czy to się odnowi, jak może wybiore się do jej klubu w odwiedziny, ale... seks z nią był niesamowity. Zdarzył się dwa razy i mam co wspominać. Ale to tyle...
Musisz być ostrożny. Im dłużej laska w tym fachu, tym lepiej potrafi manipulować. Odnisłem wrażenie, że akurat ta laska była zakochana w kasie.
Więc niczego sobie nie wyobrażaj! Działaj z solidną głową na karku. To naprawdę fajna przygoda.
"Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili, nie czekaj ani chwili dłużej"
Tylko na szczęśliwy związek z taką Panną nie licz. Wyobraź sobie jak przychodzisz w odwiedziny do klubu, a ona akurat siedzi bez stanika na kolanach jakiegoś kolesia z lepkimi łapami. Niby żadna praca nie hańbi, ale chyba lepiej żeby Twoja dziewczyna miała jakieś opory przed rozbieraniem się i flirtowaniem z każdym gościem, który ma trochę kasy.
Kolejnego wieczoru ją podwoziłem. Tym razem zamiast pewnie wsiadła i gadała.
Powiem wam tak... Nigdy nie byłem poddawany tylu ST naraz. Byłem bombardowany IOI, P&P, ST i wszelkimi innymi cudawiankami jakie kobiety mogą robić, ba nawet sama niejednokrotnie inicjowała kino i dodatkowo to wszystko było tak sprzeczne, że prawie miałem sieczkę w głowie. Ostatecznie specjalnie przeciągała przesiadówę w aucie ale z racji zawodowej musiałem gonić i się pożegnaliśmy.
Mimo tego, że noc wcześniej gadaliśmy o spotkaniu w połowie tygodnia to tego wieczora rzuciła coś w stylu "Do zobaczenia w następny weekend!".
Paru kolegów ładnie to ujęło, jeśli ona zawodowo zajmuje się (Co sama przyznała) omamianiem i przyciąganiem uwagi to zastanawiam się ile jeszcze jej działań nie zarejestrowałem w trakcie rozmowy.
Moje odczucia były takie, że w momencie rozmowy kiedy nagle komfortowo się nam gadało to rzucała nagle ironiczny tekst i po chwili odwracała kota ogonem, a to mi się nie spodobało
"do zobaczenia w następny weekend", wpadnij i weź ze sobą paru kolegów Władysławów i Kazimierzów, niech zostaną w moich majtkach. Bo pewnie jak weekend to do klubu do niej wpaść, prawda.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie, to raczej chodziło o spotkanie w pracy.
Ta pamiętam kilka lat temu poszedłem do night klubu i też wziąłem numer od tancerki, po czym dałem się naciągnąć na taniec za 150 ziko i tak się skończyła moja szczeniacka przygoda
CHcesz doprowadzić do seksu z nią czy coś ?