Czesc/ nie udzielalem sie sporo czasu. ale chcialbym was zapytac o rade.
mianowicie.. mam problem z gadka. powiem tak... rozmawiajac przez komunikatory jakos rozmowe potrafie poprowadzic, zas w realu brakuje mi tematow.. mam pustke, co jest ch...owe ;/
no ale.. macie jakies rady na to? badz w jaki sposob rozkrecac rozmowe. (pytam powaznie, ziomeczki ;D )
Nie napisałeś czy tematów brakuje Ci w rozmowie z przyjaciółmi/ kolegami czy z nowo poznaną dziewczyną.
Jak to drugie to sam dostałem kiedyś radę. Przeczytać parę książek. Uwierz mi to działa. Z drugiej strony może po prostu stresujesz się tak, że nie potrafisz kreatywnie myśleć. Na stres nic innego jak podejścia, rozmowy z laskami. Po paru takich akcjach zobaczysz różnicę.
z kumplami to troche inna spraawa. bo jak mam temat do obadania to nawijam, ale ogolnie jesli chodzi o mnie to nie zaczynam zazwyczaj tematow.
a stres podczas spotkania? niee, jest przed. a w momencie spotkania odchodzi
mysle ze temat ksiazke to dobra sprawa.
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
dodam ze nie mowie tutaj o tematach, w ktorych sie poznajemy, tylko o takich zeby pociagnac gadke ;P
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
dodam ze nie mowie tutaj o tematach, w ktorych sie poznajemy, tylko o takich zeby pociagnac gadke ;P
Oho, to ja czuję, że poznajesz sie z laską pytaniami o szkołę, rodzinę, pracę, wiarę. Ja takie pytania zostawiam na drugie/trzecie spotkanie, kiedy uznam, że SERIO mnie to w ogóle obchodzi
Masz już pewnie zestaw swoich standardowych pytań(każdy ma) i kiedy się kończą brakuje ci kreatywności żeby wymyśleć coś na bierząco. Ja podczas pierwszych spotkań małą wagę przywiązuję do rozmowy, uważam że to nie jest ważne i pieprzę o niczym. Opowiadam laskom jakieś ciekawe historie ze swojego życia, obgaduję wspólnie z laską ludzi siedzących obok, zawsze coś tam wspomnę o jej wyglądzie, jak panna mi wyskakuje z jakimś tematem o szkole czy whatever to szybko zmieniam temat.
no w jakims sensie mam zestaw. co moze byc slabe.
a co do rozmowy na czyjsc temat.. gdzies czytalem zeby nie "obgadywac" itp. no ale..
ostatnio watek pewnej panny ktora przchodzila wprowadzil wiele smiechu ;d
aha.. i dodatkowo chyba moim problemem jest wprowadzenie dotyku z nowo poznana dziewczyna. jesli chodzi o jakies kolezanki to pewnie, ale jak wiadomo kolezanki sie nie zna od dzis.
problem No.2
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do
Właśnie dlatego napisałem, że nie skupiam się za bardzo na temacie rozmowy. Oczywiście dobrze jest być wprawnym mówcą, ale liczy się też dotyk, kontakt wzrokowy, bycie dobrym sluchaczem, twoja postawa. To wszystko dobrze ze sobą skalibrowane dopiero daje efekty
Też się tym na początku zamartwiałem, lecz gdy podobasz się pannie to ona będzie ci pomagać w rozmowie, będzie wprowadzać nowe tematy, a to zapyta o to, a tu przypomni coś sobie, tobie pozostaje słuchać oraz komentować to co ona mówi. Nie od razu zostaniesz mistrzem retoryki i nie będzie wszystko szło po twojej myśli, praktykuj, praktykuj i jeszcze raz praktykuj
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
To czemu nie możesz gadać o tym samym o czym na komunikatorze?
Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt
Bo gada godzinami na komunikatorze, wyczerpuje wszystkie tematy a potem na spotkaniu nie ma o czym mówić.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Do tego na komunikatorze ma więcej czasu na reakcję/ripostę, jak na żywo musi na szybko wymyśleć temat czy zripostować laskę to jest problem.