Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Takie tam z autobusu, już pewnie było

4 posts / 0 new
Ostatni
Goniec
Portret użytkownika Goniec
Nieobecny
Wiek: -
Miejscowość: Koniec Świata

Dołączył: 2010-04-18
Punkty pomocy: 35
Takie tam z autobusu, już pewnie było

Zacząłem jakiś czas temu staż w innym mieście, gdzie dojeżdżam busem. Zwracam tam uwagę na fajne laski, bo
a)jestem facetem
b) a nuż zagadam
No i raz idąc widzę fajny tyłek. Przyspieszam a tu koleżanka koleżanki, pytam czy mnie kojarzy, tak. Troszkę z nią pogadałem, uśmiechała się, jej pożegnanie z machnięciem ręką mnie lekko zauroczyło.

Po pewnym czasie [ więcej niż miech, mniej niż pół roku] w końcu znowu ją spotykam, ale idzie inaczej niż ostatnio więc zdezorientowany i zaniepokojony (że nie przejdę z nią tych kilku minut) od razu wypalam o telefonie i pójściu na piwo, ona daje mi numer i mówi, że jeszcze można wspólną znajomą zaprosić. Ja albo nic nie powiedziałem, albo potaknąłem, albo coś tam o tej znajomej powiedziałem - nie pamiętam. Od tego czasu minęło parę tygodni, raz czy dwa popisałem chwilę na fejsie, jak wyjechała gdzieś na weekend to napisałem do niej esa jak tam było i odpisała więc totalnie w dupie nie ma.

Gadaliśmy sobie w busie i po drodze, gdzieś tam ramię dotknąłem, uśmiechy z jej strony były to myślałem, że jest dobrze. Pewnego razu idąc z nią mówię, że chcę się spotkać w X dzień, czy ma czas. Powahała się, powiedziała że chyba tak, po chwili że jeszcze spyta naszą koleżankę. Ja wtedy trochę ścięty z nóg bo już wyobrazałem sobie nie wiadomo co odburknąłem (chyba, przez emocje nie pamiętam dokładnie),że jakbym chciał się z koleżanką umówić, to bym z nią gadał, ona że przecież tak się mieliśmy umówić (sięgnęła do tej starej rozmowy), ja jej że tak w 3 dziwnie/kiepsko, ona że mogę zaprosić innych znajomych. Stoimy, cisza, powiedziałem że muszę iść.

Potem napisała, czy to spotkanie może jednak być dzień później, ja jej odpisałem, że nie, mam na wtedy plany. I cisza. W dniu spotkania trafiłem na nią na dworcu z autobusem powrotnym. W busie siedziałem słuchając muzyki/czytając, w końcu parę minut przed wyjściem podszedłem do niej pogadać. Gadka szmatka, potem się okazało że była na jakiejś rozmowie o pracę i ogólnie ją rozpierdolili swoimi wymaganiami. Może z tego powodu miała kwaśną minę, chyba momentami nawet łzy w oczach. Ja ją (ekhm) pogłaskałem po głowie, złapałem za ramię i coś pocieszającego powiedziałem, potem gadka szmatka i mówi, że wysiada, czy ja też. Tak, bo to mój przystanek.Idziemy kawałek razem, mówiła że musi się wyżyć, gdzieś tam spytałem o to nasze spotkanie, powiedziała, że nie wie. Powiedziała, że ma ochotę na spacer, więc namówiłem ją żeby kawałek poszła w moją stronę. Potem się rozeszliśmy. Parę minut po pójściu w swoje strony spytałem jej smsem, co z tym spotkaniem, odpisała czy moglibyśmy to przełożyć. W pierwszym esie odpisałem, że nie bo... {żart, ale nie będę cytować}. Potem napisałem, że spoko, ale mogła dać wcześniej znać bo tak to muszę inne plany organizować na wariata. Od tego czasu nie mam z nią kontaktu.

Pogadałem o tym z koleżanką i mi mówi, że trafiłem do Friendzone;u i żeby szukać innego obiektu. Jest mi trochę szkoda i jestem rozczarowany bo wydawało mi się, że nasze rozmowy naprawdę całkiem fajnie się toczą. No ale jak nie chciała tego spotkania to już chyba dupa zbita co? No, może nie miała głowy przez tę pracę, ale jakoś czuję że faktycznie kiepsko. Może podczas naszych rozmów poruszałem zbyt neutralne tematy i za grzeczny byłem, może nawet ma chłopaka. No nie wiem, ale musiałem się tym z grubsza podzielić, a kiedy lepiej jak nie teraz, po % i wyrzuceniu z siebie bloga?

Na pewno jeszcze coś spróbuję w temacie, ale przez jej ostatnie zachowanie jestem mocno zniechęcony. Zwłaszcza, że wydawała mi się łatwą zdobyczą.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Koncertowo żeś to spierdolił.

Ja albo nic nie powiedziałem, albo potaknąłem, albo coś tam o tej znajomej powiedziałem - nie pamiętam.

Od tego momentu zaczyna się festiwal błędów. Trzeba było przyklasnąć że jasne że z koleżanką. Ba, mógłbyś nawet lekko się z nią podroczyć, że pewnie jest łamaczką męskich serc i obstawa musi być bo masz w sobie troche z romantyka, po czym spojrzenie jej w oczy, poważna mina, chwila ciszy, uśmiech, coraz większy i śmiech. Smile Na spotkaniu standard, czyli uwagę poświęcasz koleżance, a nie jej, wykorzystując sytuacje, aby w rozmowie ze wspólną znajomą, 'zupełnie przypadkiem' zaprezentować kilka DHV, pokazać się z fajnej strony i delikatnie pannę zanegować, co by zaczęła mieć wątpliwości nt. tego czy faktycznie Ci się spodobała, czy po prostu zagadałeś bo jesteś towarzyskim facetem i to ona sobie za dużo na wyobrażała.

Uroiłeś sobie jakiś scenariusz randki idealnej, tylko we dwoje przy blasku księżyca i miłości od pierwszego wejrzenia. Panna się nie wpasowała, a Ty zacząłeś wykonywać nerwowe ruchy. Next.

PS. Przeczytałem Twojego ostatniego bloga, teraz ten temat i mam dla Ciebie nowinę. Jesteś idealnym materiałem na ofiarę dla toksycznej kobiety. Przemyśl i sprawdź dlaczego, zanim wpakujesz się w traumę po związku z zaburzoną laską, chociaż sądząc po treści bloga, ładnie byś to sobie zracjonalizował. Powodzenia.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Goniec
Portret użytkownika Goniec
Nieobecny
Wiek: -
Miejscowość: Koniec Świata

Dołączył: 2010-04-18
Punkty pomocy: 35

Post Scriptum muszę przemyśleć bo na gorąco szczerze mówiąc nie domyślam się o co chodzi. Pewnie jednak trafiłeś bo związek moich rodziców był dość kiepski, a dzieci bardzo często powielają schematy rodziców (broń Boże nie usprawiedliwiam się w ten sposób, mój stary ma problem z alko, a ja nie i zdaję sobie sprawę, że nie trzeba koniecznie powtarzać tego, co się złapało w socjalizacji pierwotnej).

To pannę już całkiem olać?
Nie jestem chyba głuchy na rady, ale ona nadaje się też na zwykłą koleżankę - zwyczajnie dobrze się z nią gada i ładnie wkomponowałaby się w mój krąg znajomych. W tym kierunku chyba mogę spróbować wycisnąć coś sensownego?

Łokero
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2015-03-07
Punkty pomocy: 495

Olać,mało to kobiet? I Twój poważny problem, za dużo analizujesz, każdy gest, każde zdanie. To wróży właśnie takie efekty.

"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz