Yo!
Mam mały problemik, mianowicie ostatnio jestem jakiś taki bardziej małomówny. Odkąd pamiętam to ja rozśmieszałem innych, byłem w centrum, nikt mi nie docinał bo bał się moich ripost etc. Od (jakiś/ jakichś)? dwóch tygodni może trzech nie wiem co mówić. Podchodzi do mnie dziewczyna/koleżanka, zagaduję a ja na nią look i uśmieszek, może jeszcze coś wydukam z siebie, ale nic poza tym. Problemem stało się dla mnie nawet podtrzymywanie rozmowy. Miałem tak już kiedyś i przeszło, ale strasznie się przy tym męczyłem, tak jak teraz. Niech działa zasada: czas leczy rany, czy da się coś zrobić? Od razu mówię, że nie mam ochoty chodzić po lekarzach bo jakbym chciał to już bym u niego siedział, a nie pisał nowy temat na tym forum.
Powodem może być nawet to, że na dworze piździ jak cholera, a słońca to już ze 2 miesiące nie było. Każdy ma momenty lepsze i gorsze, a Ty teraz pewnie masz te drugie. Idź ze znajomymi na miasto, zainicjuj coś, spędzaj fajnie czas, a takie rozkminy znikną.
Time is a flat circle...
W Bydgoszczy w ostatni poniedziałek było bardzo słonecznie
Może przestań walić kapucyna ...
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
a może to kapucyn wali jego, a nie on kapucyna...
To co pisał DEPARTED lub po prostu straciłeś jakiś cel dla którego żartowałeś, byłeś śmieszny, zabawny. Postaw sobie nowy cel, albo idź próbuj coś wyrwać TYLKO Z PRZEKONANIEM, ŻE MASZ NA TO OCHOTĘ i powinno Cię odblokować ;p
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Sięgnij pamięcią wstecz i odszukaj czynnik powodujący te rozkminy.
Obserwuj siebie, swoje emocje i nie walcz z nimi, tylko akceptuj. Podobno pomaga
Lekarze... Zrozum swoje emocje, oraz ich przyczynę. Znajdziesz odpowiedź.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.