Siema, jakiś czas temu dodałem wpis na forum odnośnie mojej sytuacji z pewną koleżanką:
http://www.podrywaj.org/forum/mu...
W komentarzu napisałem wtedy tak "Obstawiam, że jakiś wpływ wywarła na niej jej koleżanka, z którą porozmawiać na JAKIŚ WAŻNY TEMAT".
Później było tylko zabawniej.
Dziewczyna w końcu nie wytrzymała i powiedziała mi "powód" zakończenia tej znajomości. Uwaga: Tego samego dnia do jej domu ta jej koleżanka przyprowadziła ze sobą mojego, zdawałoby się serdecznego przyjaciela, również i jej dobrego kumpla. Trochę mnie wychujał, bo opowiadałem mu jak się ma nasza relacja, generalnie to wiedział o wszystkim, jak to przyjaciel. Zrobił mi pranka, bo postanowił w tajemnicy przede mną pojechać do niej i wyznać jej całkowicie z dupy swoją miłość :DDD [kazałem mu wypierdalać, żeby nie było].
Dziewczyna mówiła, że ma mętlik w głowie i nie potrafiłaby sobie poradzić z tą świadomością, że jest ze mną a jej friend się męczy. Jakiś czas później dowiedziałem się od niej, że "nigdy nic do mnie nie czuła i żebym się z tym pogodził". W sumie to zlałem. I robię to nadal. Ona ciągle do mnie podbija, podjeżdża z jakimś kinem i takie tam, ja traktuję ją dogryźliwie.
Za tydzień mamy wspólną imprezę, tak się złożyło, że zjawimy się na niej jako szczęśliwy trójkącik: ja ona i serdeczny przyjaciel. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że panna ma na imprezę 60 kilosów, a kiedyś odmawiała większości imprez "bo jest za daleko".
Zdarzyło się Wam kiedyś coś takiego? Moim zdaniem ona sobie wyobraża w swoim własnym świecie, że na tej imprezie nastąpi niesamowite pojednanie. Co o tym myślicie? Ja odnoszę wrażenie, że trochę za bardzo się zagłębiam już w ten temat, ale nie daje mi spokoju. Pozdrówka!
Człeniu, po co to rozkminiasz? Miej w to wyjebane, next, next jak to się tu często słusznie przewija. Zamaist tracić czas na nieogarniętą pannę, która sama nie wie czego chce, znajdź sobie taką która będzie wiedziała że chce z Tobą być. A panna z tematu niech obejdzie się smakiem, jak jej z Twoim "koleżką" nie pyknie. Pozdro Bro i do przodu, bo teraz stoisz w miejscu.
"nigdy nic do mnie nie czuła i żebym się z tym pogodził" ja bym miał w głowie jej słowa i dał sobie spokój bo doszło by do mnie bym z nią dał spokój a zajął się inną;-)) Polecam na imprezie bawić się z innymi powiem Ci z doświadczenia,że jak będziesz super się bawił to w jej oczach zobaczysz żal,że Ciebie nie wybrała,a tym samym może poznasz jakąś fajna ogarnięta laseczkę na imprezie
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Rozkminia bo ma jeszcze jakas nadzieje.
do skasowania.
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Ale nie kumam o co ten cały szum? O niezdecydowaną pindzię? Jak Cię ciśnie na zemstę to na imprezie zgarnij najlepszą kobietę. Tylko nie pisz potem że Twoja niedoszła lofcia żyć nie daje
Przyjaźń męska nie jest dla ludzi słabych...


I pozwolę sobie zacytować twoją wypowiedź z poprzedniego tematu: "Musimy to skończyć, oboje wiemy do czego to dążyło (związek) matura za rok, ja tak nie mogę, mam mętlik w głowie i OBIECAŁAM COŚ KOMUŚ ALE CI NIE MOGE POWIEDZIEĆ CO, BO I TAK NIE ZROZUMIESZ TYLKO SIE NA MNIE WKURZYSZ".
Teraz już wiesz co ,,obiecała"
Ja Ci z góry powiem że szkoda na to czasu, miałem taką sytuację tylko troszkę bardziej hardkorową i jedynym słusznym rozwiązaniem była eliminacja dwóch wierzchołków tego słit trójkącika. A na imprezie, no nie wiem czy będziesz się tak dobrze bawił, zależy czyś mocny typ czy nie bardzo
Ja tylko nie wiem, po ki wał ma na imprezie "pokazywać lasce co straciła".
Idź na imprę, baw się dobrze, księżniczkę olej, a wszelkiej maści szczeniackie popisy sobie daruj, bo szkoda nerw.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."