Siemanko, w pracy pojawiła się pewna laseczka, na wyzszym stanowisku ode mnie(produkcja-biuro, dzięki studiom mam tez nadzieje kiedys byc wyzej), z racji na jej stanowisko zagląda często na mój dział, trafiliśmy kilka razy na siebie w drzwiach, nic specjalnego tylko ją przepuscilem 2 razy, dzis zazartowalem odnosnie zaistniałej sytuacji, generalnie dziewczyna ciągle usmiechnieta(tzn nie uslyszalem jeszcze "dzięki" tylko pojawiał się szeroki usmiech od ucha do ucha). Przechodząc do sedna, nie mam możliwosci dłuzszej rozmowy z Nią nawet gdybym chciał(na przerwach jestesmy gdzie indziej), nie ma sensu prowadzenia glupiej gadki-wszystko jest oczywiste-jestesmy w pracy, w konkretnym celu, w konkretnych strojach. Jak juz wspomnialem, dzisiaj zazartowalem chwile. Tak, poczucie humoru jakies tam mam, stawiam na zaskoczenie, więc stąd moje pytanie, czy moge wykorzystac element humorystycznego zaskoczenia w celu szybkiej prosby o numer? Wiem, ze zwinnie moglbym do tego przejsc. Nigdy jednak nie prosiłem laski o numer po minucie rozmowy a w tej sytuacji... moge doslownie znalezc 2-3 minuty wolnego i musze leciec na stanowisko :/
Udało się wgl komus w tak szybkim czasie zdobyc numer?
1. Tak, taki numer to w większości przypadków flake.
2. Od kiedy to się "prosi" o numer? Stawiasz się w roli petenta? A jeżeli tak, to zastanów się co masz do zaoferowania poza "elementem humorystycznego zaskoczenia"...
3. "w pracy (...) na wyzszym stanowisku ode mnie" - nie, nie, nie i jeszcze raz nie.
1. Flake? Sprecyzujesz co to znaczy?
2. Raczej mam zamiar podsunąc jej mysl, aby mi dała numer niz prosic.
3. gwoli scislosci
To tylko ja.
Jeśli to jest numer z cold approachu (podejścia w ciemno, bez znajomości tej osoby) to albo pozostanie on bez odzewu (bo przecież i tak się nigdy nie spotkacie) albo nie uda się ustawić na spotkanie.
W tym przypadku obstawiam, że numeru po prostu nie dostaniesz.
Ale jak jesteś taki ciekawy i nie masz nic do stracenia (pracę?), to spróbuj.
Tddaygame ma rację, bardzo często ma rację. W pracy pracujesz, nie ogarniasz dupeczki. Jeżeli ta dziewczyna będzie na stałe w tej firmie i "zleje Cię" może rozpuścić plotki jaki jesteś desperat, znałem taki przypadek. Wiadomo ty masz na to wyjebane. Ale na twoim miejscu dla zasady bym nie podrywał dupeczek z pracy.. co innego ich koleżanki albo siostry
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Tddaygame ma rację, bardzo często ma rację. W pracy pracujesz, nie ogarniasz dupeczki. Jeżeli ta dziewczyna będzie na stałe w tej firmie i "zleje Cię" może rozpuścić plotki jaki jesteś desperat, znałem taki przypadek. Wiadomo ty masz na to wyjebane. Ale na twoim miejscu dla zasady bym nie podrywał dupeczek z pracy.. co innego ich koleżanki albo siostry
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
gdzie sie uczy i pracuje tam sie ch** nie wojuje.
flirty/zwiazki w pracy to sliski temat. jak bedziesz umial sie zachowac (dyskrecja, raz rozgrzewac raz schladzac) to jeszcze jako -tako ale jak odpierd**lisz manianę (zaczniesz krecic z kolejną lub inne chu** zagrywki) to zrobisz sobie wroga i bedziesz sie meczyl.
ja bym sie trzy razy zastanowil zanim zaczął.