Witam,
zacznijmy od tego, że nigdy problemów z kobietami nie miałem. Znam swoją wartość, nie ulegam, chyba że jestem w dłuższym związku i sytuacja tego wymaga.
To tak na wstępie, co do mojej osoby.
Parę dni temu przytrafiła mi się dosyć dziwna historia. Dziewczyna na portalu randkowym zagadała do mnie, pisząc jak to jej się podam. Ja odpowiedziałem jej tym samym, co do jej osoby, ale jakoś bez większy komplementów. Było to po prostu taki rewanż na to co o mnie napisała. Gadka szmatka. Ja stanowczo napisałem, że związku nie chce, tylko szukam znajomości z pewnymi bonusami. Ona na to przystała. Do spotkania doszło jeszcze tego samego wieczoru. Ja przed tym spotkaniem jeszcze trochę zagrałem, że idę niby do kolegi i nie wiem czy przyjdę. Spotkanie nawet przełożyłem z 21 na 23. Ona wiadomo była niezadowolona w tym co pisała, ale oczekiwała mojego przyjścia, jak napalona. Przyjechałem do niej, otworzyła mi, poszliśmy do niej na górę i bez większej wymiany zdań wskoczyliśmy do łóżka. Pobaraszkowaliśmy trochę. Po czym zaczęły się pytania czyli gierki. Pojawiły się pytania czy często tak się bawię, czy mam jedną w danej chwili gdy tak robię itd. Ja wybuchłem śmiechem i odpowiedziałem nie. Ona w to nie uwierzyła i odwróciła się na drugą stronę. Ja oczywiście leżałem, żadnego ruchu nie zrobiłem. To ona po jakiejś chwili sama się odwróciła i zaczęliśmy dalej baraszkować. Nad ranem wstałem razem z nią. Razem udaliśmy się w kierunku drzwi i pożegnaliśmy się bez większych słów. Cały dzień się nie odzywałem, ale postawiłem zapytać, co tam u niej, bo miałem chęć wpaść na kolejną nockę. Odpowiedzi natomiast żadnej nie uzyskałem. Więc napisałem, że jeśli nie zamierza tego kontynuować, to niech po prostu napisze, a nie milczy. Później w drugiej wiadomości po jakimś czasie napisałem, że rozumiem, podziękowałem za noc i napisałem, że więcej odzywać się nie zamierzam.
I tu pytanie, czy rekin stał się ofiarą? Czy gdzieś jakiś błąd popełniłem? A może w takich relacjach nie ma nic pewnego i tak się kończy?
troszeczkę przyaktorzyłeś, albo nie jesteś ze sobą spójny. Dwie osoby zdecydowały się na niezobowiązujący seks i nagle jedna rozkminia. Nie jest nią ona.. Więc ?
nie spisałeś się, synu...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
@septo
Też mam takie wrażanie, że trochę zbytnio to rozegrałem na nie swoją korzyść.
@Guest
Mógłbyś rozwinąć swoją wypowiedź?
widocznie to baraszkowanie nie było warte powtórki...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wszystko by było dobrze gdy by nie sms z dupy:
"postawiłem zapytać, co tam u niej"
"Więc napisałem, że jeśli nie zamierza tego kontynuować, to niech po prostu napisze, a nie milczy"
"Później w drugiej wiadomości po jakimś czasie napisałem, że rozumiem, podziękowałem za noc i napisałem, że więcej odzywać się nie zamierzam."
Teraz na swojej własnej skórze doświadczyłeś, że jak się nie umie pisać sms to się ich nie pisze
Zajarałeś się nią i wyczula to z kilometra.
Za jakiś czas byś zadzwonił i umówił się na powtórkę. Zachciało się zapytać co u niej i jazda na ręcznym została.
nie zrobiłeś jej dobrze i tyle, tzn. słabo machałeś kutasem
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
@BBS
No nie wiem, czy jej dojście do orgazmu, można nazwać słabym machaniem kutasem. Może w Twojej opinii tak
Liczyłem bardziej na jakieś sensowne porady, co mógłbym zrobić lepiej. Wiem na pewno, że czasem wyolbrzymiam pewne rzeczy. Trochę zbytnio kozaczę, staram się na siebie zwrócić uwagę. Jak się z tego wyleczyć?
orgazmu? liczba pojedyncza?
mmmmmmhm...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No wiesz, kiedy umawiasz się z kimś o 23 po czym lekko się spóźniasz, a o 7 musicie wstać, to nie ma zbytnio czasu na więcej
"Zajarałeś się nią i wyczula to z kilometra."
+ za słabo ruchałeś.
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
A gdzie tam się zajarałem? Jebać mi się chciało, a że sama zagadała, to miałem odmówić? Nawet mi się nie podobała, ale dziura, to dziura, a ręką chuja nie oszukam


A później pod koniec dnia od tak chciałem zagadać, bo też mi się jebać chciało. No więc w prosty sposób się odezwałem bez ohów i ahów. Widocznie byłem na jedną noc. No cóż, trzeba zjechać na ręcznym, bo ręka nigdy nie odmawia
Do następnej
Pewnie masz ładną mordkę i laski lecą na one night stand. Masz taki sam problem jak kobiety wyglądające na SHB. Kiedyś popełnię o tym bloga
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
,, Masz taki sam problem jak kobiety wyglądające na SHB " ja myślę, że tu nie chodzi o wygląd ale o długość czasu od poznania do jebania. Gdyby dwie panny, jedna średnia a druga zajebista, dały mi po 10 minutach znajomości to po wszystkim jednak bardziej wolałbym z tą ładniejszą kontynuować znajomość. No chyba, że chodziło ci o to jakie nastawienie do takich kobiet faceci mają na wejściu. Różnie z tym bywa ale to, że ktoś chce laskę od razu zerżnąć nie znaczy, że ona musi od razu wskoczyć mu do łóżka. A jak już podrywanie przeciagnie się dłużej niż te kilka dni czy tygodni to i po wszystkim gościu nie tak łatwo rzuci w komis zdobycz wymagającą tyle zachodu.
jest też opcja że panna niby przystała na "tylko seks" a pod tym wszystkim pytania zagadki typu "a może jednak coś więcej" ty odpowiedziałeś z lekceważeniem i uśmiechem i jej teraz głupio, czuje sie jak lalka do pykania
To oczywiście tylko teoria ale wiadomo jak dziewczynki potrafią myśleć ...
Jak w niedawnym temacie "niby nikogo nie szukam ale jednak szukam"
they hate us cause they ain't us
@Ananas
Uwierz, gdyby mi się podobała, to bym tak zagrał, żeby tryskałaby na sam widok.
Staram się jakoś poradzić, co zrobiłem źle. Sama zagadała, ja nic nie robiłem. Kiedy zaproponowała spotkanie o danej godzinie, to ja przełożyłem, żeby wyszło na moje. O seksie raczej nie było mowy, ale wiadomo, każda stara się ugrzecznić i wciskać te kity. Ich świat iluzji się tu kłania. Ale jednak doszło. Później zaczęło się pierdolenie, że za daleko poszliśmy, że mieliśmy się najpierw spotkać i pogadać. Takie typowe ściemnianie, żeby nie wyszła na łatwą.
@expat
Tak jest, dlatego trafiam na desperatki. Normalna dziewczyna, nie jest w stanie mi zaufać, co już przerabiałem kilka razy. A z dziewczyną którą mi się rozkracza na pierwszej czy też drugiej randce nie mogę sobie wyobrazić życia razem. Po prostu brak mi do niej szacunku. Owszem, nie odmówię jebanka, ale o związku nie ma mowy w takim przypadku.
@Ulrich II
Chujowo rozegrałem, sam mam do siebie pretensje teraz. Muszę zacząć lepiej grać, bo niektóre atuty nie zawsze się sprawdzają. A i nie należy wszystkich jedną miarą mierzyć 
Z tego co pisaliśmy, to miała to być znajomość z pewnymi bonusami. Czyli, wspólne wyjścia do np. kina kończące się u niej czy u mnie. Ale jak tu z nią wyjść i się pokazać między ludźmi? Kto to niby dla mnie jest, jak nie ktoś do jednego celu? Więc tu się nie sprawdziłem, dałem jej wprost do zrozumienia, że jest w jednym celu. A spaliłem również rozmowę, bo powiedziała, że bardzo jej się podobam. A ja jej odpowiedziałem, że nie jest pierwszą która to mówi. Na co strzeliła focha, bo poczuła się jakby nie była jedyną w danej chwili. No i faktycznie, nie jest
Napisanie głupie co tam tak niszczy atrakcyjność że to szook

"
Na przyszłość dzwoń po jakimś czasie i na boga nie pytaj co tam u niej to nie jest chyba Twoja kumpela z podstawówki której nie widziałeś długi czas
"Cześć , chciałbym przeżyć z Tobą znów niezapomnianą noc
a tymi 3 sms udowodniłeś że jesteś kozak z zewnątrz ale w wewnątrz i tak siedzi w Tobie pizda. Pokazałeś że jesteś potrzebujący i wyczuła to
Dobra, skontaktowałem się, pogadałem. Okazało się, że okłamałem ją w paru kwestiach (ona tak myśli). Niby jestem zadufany w sobie, co też mija się z prawdą. Na co na koniec mi wytknęła, że nie byłem ogolony na dole. No myślałem, że jebnę śmiechem. Te dzisiejsze kobiety. Czego one szukają. Pizdy nie faceta? Ale też jej trochę pocisnąłem, bo zapytałem się, że skoro ja jestem zadufany w sobie, to kim ona w takim razie jest, że idzie od razu do łóżka? A ona, że tylko spać chciała, nie miała w planie seksu.
Panowie uczcie się na moim błędzie. Trzeba lepiej grać
piękny spust:) 1:0 dla niej....
dla rownowagi dodam, ze oboje nie macie klasy!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Posłuchaj, czy Ty podchodzisz z klasą do dziewczyny, którą rozkłada Ci nogi na pierwszej randce? Chciałbyś z nią być? Miałbyś dla niej wystarczający szacunek? O założeniu rodziny nie wspomnę.
" Więc napisałem, że jeśli nie zamierza tego kontynuować, to niech po prostu napisze, a nie milczy. Później w drugiej wiadomości po jakimś czasie napisałem, że rozumiem, podziękowałem za noc i napisałem, że więcej odzywać się nie zamierzam."
gdzies tu widzisz spójność?
skoro niemal brzydzisz się nią, piszesz o braku szacunku to w czym problem? Cieszylbym sie, ze sie nie odzywa, skoro takie uczucia w Tobie wzbudzila...
sorry stary, ale robisz dobrą minę do złej gry...
Gdyby laska sie odezwała, to bylbys super-hiper-przeszczesliwy i uraczylbys nas kolejnymi opowiesciami o przezajebistym tête-à-tête, a może - jak jeden z klasyków - o 6 orgazmach, z ktorych ostatni byl tak obfity, ze kibel zatkał...
Niestety na Twoje nieszczescie panienka spuscila Cie w kiblu, na dodatek z nieciekawym komentarzem odnosnie łoniaków, co wybitnie wpłynęło na Twoje ego. I teraz jest pierwszej wody k...., ktorą nie warto szanować....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
''Posłuchaj, czy Ty podchodzisz z klasą do dziewczyny, którą rozkłada Ci nogi na pierwszej randce? '' skoro ona nie ma klasy, to kim jesteś Ty, który wyruchał kogoś bez klasy, a potem jeszcze prosił się(TAK, PROSIŁ SIĘ) o kontakt, bo jego nadufane w sobie ego nie mogło znieść, że ktoś taki jak ona go olał?
PS. Zresztą, macie tu zajebisty przykład przeramowania.. niby nasz bohater nie chciał, niby poruchał, a potem jeszcze smsy pisał...ona w swoim mniemaniu zdobyła go w 100%, a tak naprawdę co widać, ona się mu tak naprawdę nie podoba...poruchał z braku laku i tyle:)
PS2 Miej szacunek do SIEBIE i nie ruchaj ludzi których nie szanujesz, pozdro
" To nie jest początek XX wieku. Jak panienka ma ochote się bzykać to niech się bzyka z kim chce i kiedy chce i nic nikomu do tego. Nie macie żadnego prawa oceniać negatywnie ani jedno ani drugiego."
A to nie ma tak prosto. Wszystko co jest na tym świecie ma swoją cenę. A my dobierając się w pary mamy prawo oceniać zdobycz. Dlaczegóż mielibyśmy chcieć za cenę złota kupić dobro powszechne, a później odsprzedać je ze stratą ? Trzeba wiedzieć czy towar jest w powszechnym użytku czy też luksusowy tak by cena była adekwatna. Ale tak patrząc z boku to rzeczywiście nic komu do tego
Inna zaś sprawa, że autor zachowuje się jak klasyczny hipokryta.
Jest spójność, ponieważ są kobiety, które się zdobywa mały kroczkami, a są też takie które się rozkraczają bez większych oporów. I do tych drugich szacunku nie mam, nawet wtedy, kiedy z nimi to robię.
Chciałem po prostu pewnej klarowności, co do tego czemu tak. Ty nie masz potrzeby wiedzieć, czemu jest tak a nie inaczej? Lubisz żyć w nieświadomości?
A wiesz, że nawet gdyby i teraz napisała, to bym bym pojechał? Jestem świnią, której zależy tylko na jednym, to tak szczerze napisze i nie zamierzam się z tym ukrywać.
Po prostu jedyne co mnie zdemaskowało, to to, że jestem chujem i czasem trudno mi kłamać. Albo są egzemplarze, które te kłamstwo potrafią wyczuć.
Widzisz moją porażkę? A ja widzę wygraną, bo sama jako pierwsza napisała, została odpowiednio wyjebana. A że jak wyżej napisałem, zdemaskowałem się, to już inna sprawa
aha...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
On nas oszukuje czy siebie?
Nie wiem, ale dobrze wiedzieć, że takie łochy jak autor tematu mogą poruchać łatwo i szybko. Bo to znaczy, że mi to przyjdzie jeszcze łatwiej
Życzę powodzenia. Tylko nasuwa mi się pewna refleksja, każdy jest mądry w cudzej sprawie. Łatwo radzić, trudniej wykonać. Ale w sumie po to tutaj napisałem o pewne porady, sugestie
A tak ogólnie, to w moim przypadku, wszystko rozbija się o zaufanie, ponieważ nie usłyszałem tego już z ust jednej kobiety. Może mam za bardzo wyjebane? Nie wiem. Coś muszę zmienić, zabieram się za lekturę, poczytam parę dodatkowych blogów i wyciągnę jakieś wnioski!
Ja też nie rozumiem po co ciągnięcie tematu, co to kogo obchodzi co ona myśli, kto kogo okłamał, co gdzie sie goli (chociaż akurat jestem to w stanie zrozumieć), jak chodziło tylko o bzykanie ?
Ani ona, ani autor nie wytrzymali tego psychicznie, ona ma jakieś rozterki, autor tematu również,niby nikt nikogo nie szuka chodzi o czysty seks, a każdego coś boli
they hate us cause they ain't us
Umówiłeś się z laską, dała ci bo miała na to ochotę, razem spędziliście tak myślę miłe chwilę.
A teraz jak się nie odzywa to wyzywasz ją od szmat i że chujowa jest itp.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
sądząc po rozterkach Kolegi Kultowego, to panienka musiała być niezła w te klocki, to i chłopina o kontynuacji myśli/myślał... bo skoro nie materiał na dziewczynę/żonę, to widać ma dupencja "predyspozycje" na kochankę... było nie było - jedne gorzej a inne lepiej dają - niby "drobiazg", ale jakże istotny...