Cześć!
Minęły prawie dwa miesiące od kiedy pisałem tutaj ostatni raz
Wtedy to przeprowadziłem się do Krakowa(MOC nowych przygód) a teraz na wyjeździe służbowym mam czas by rozwiać swoje wątpliwości.
Zaciekawiła mnie ostatnio kwestia tematów do rozmów i ich wpływ na relację.
Od około miesiąca jestem z pewną dziewczyną, a jako, że szanuje "związek" starałem się nie zapuszczać na obcy teren i nie zdradzać ówczesnej panny. Po drodze poznałem świetną dziewczynę(HB9, brunetka,tatuaże po prostu mój typ
) ), nazwijmy ją P. Oczywiście P szybko wbiła się w nasze towarzystwo i było multum wspólnych wypadów.
Kumpel sikał na jej widok z zachwytu(on mi ja przedstawił), ja byłem zajęty więc chciałem wbić sobie do głowy, że to tylko koleżanka. Potem niestety podczas paru imprez było multum dotyku z jej strony, przytulanki, spanie w jednym łóżku(bo to niby inne zajęte) i skończyło się tak, że troszkę się zauroczyłem.
Wtedy zacząłem zastanawiać się jak zrobić tak, żeby nie zdradzać a jednak zachować atrakcyjność i np. w wypadku zerwania z ówczesną dziewczyną nadal mieć pole do popisu z P. Abstrahując już nawet od tej sytuacji, po prostu nie pasuje mi być uznawanym za kolegę/przyjaciela przez kobiety.
Czasami rozmawialiśmy z P sam na sam, strasznie się kleiła. Pisała i smsy i na fb, bez sprośności, niby "od tak". Z każdym kolejnym spotkaniem w towarzystwie było jednak coraz gorzej i chłodniej. Zawsze kiedy wkraczała na tematy rodzinne, byłych czy jej rozterki emocjonalne starałem się zmienić temat(skutecznie).
Pytanie brzmi czy podejmowanie takich tematów nie uczyni mnie po prostu jej przyjacielem?
Poza tym da się uniknąć szufladkowania jako przyjaciela/tylko kolegi przez dziewczynę, z którą widujemy się praktycznie co dwa dni?
Całą sytuację opisałem raczej jako ciekawostkę, z której wynikają moje pytania, które chciałbym odnieść również do innych dziewczyn.
Nawet jesli bedziesz widywal ja codziennie mozesz wciaz byc atrakcyjny. Wszystko zalezy od dziewczyny, jezeli juz w jakis sposob do Ciebie dazy, to nie mozesz byc obojetny i na swoj sposob grac na dwa fronty, ale to na krotka mete, bojak juz sie rozmysli to bedziezsz w sumie bez szans. Za to jesli jest obojetna, to traktuj jak zwykla kolezanke, dla ktorych i tak jestes atrakcyjny.
Ja osatnio zerwalem ze swoja dziewczyna i wlasnie zabieram sie za "kolo zapasowe" cos co ty chcesz uzyskac. Ja z ta dziewczyna od momentu poznania mialem czesto kontakt, ale trzymalem ja na dystans jednoczesnie lekko flirtujac zawsze. To bylo bezpieczne bo jestem taki na codzien. Teraz gdy jest ona juz moim celem po prostu bede bardziej bezposredni i pelen atak. I nie bylo tak, ze zdradzalem byla, ona nigdy nie moglaby sie tak poczuc.
Ten brak meskosci w facetach to mnie czasami przeraza, gra na dwa fronty? bo z jedna sie fajnie gada a z druga fajnie uprawia seks? niee to nie dla mnie.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Zwróć uwage na to źe przy swojej aktualnej dziewczynie nie jestes jakis przywiązany. Ja bym na twoim miejscu wybral cel do ktorego wiecej czuje, lub ten ktory mnie bardziej jara. I nie graj na 2 fronty bo jak nie wypali to sie spalisz na 2 stronach
Żyj tak, jakby jutra miało nie być
Wiem, ze gra na dwa fronty nie jest w sumie mozliwa, choc znam takie przypadki gdy chlopak mial 2, z jedna juz mial miec wesele, i w trakcie jezdzenia i zapraszania ludzi na slub okazalo sie ze ta druga to narzeczonej bliska kuzynka
i tak odwolywali slub na 6 tygodni przed. Ale z tego co rozumiem autor watku nie chce grac na 2 fronty, czuje jednak ze mimo, ze ma swietna dziewczyne trafil rowniez na inna na prawde swietna dziewczyne. I chce caly czas byc ze swoja dziewczyna, ale jednak utrzymywac kontakt z druga nie wchodzac w role jej kolegi. A to da sie zrobic.
Wygląda to mniej więcej tak jak makmag powiedział. Temat typu "wilk syty i owca cała". Chodzi o to, że jeżeli spieprzy mi się z obecną dziewczyną to nie musiałbym daleko szukać kobiety w moim typie, których nie mogę znaleźć zbyt wiele. Nie mam zamiaru grać na dwa fronty, tak jak DinQu powiedział - wtedy mogę spalić obie strony na raz. Dodatkowo to chyba nic złego, że podobają mi się też inne dziewczyny poza moją obecną.
a jak myslisz, jak dlugo uda ci się utrzymac stan nieustającego flirtu i podrywu, bez przejscia do kolejnego etapu, chociażby pocałunków? No przeciez w nieskonczonosc to nie moze trwac!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wybierz jedną i z jedną bądź. Druga niech będzie tylko koleżanką czy przyjaciółką.
Jeśli wolisz tą panią P to ją wybierz, a obecnej powiedz o tym i zerwij i nie musisz jej w ten sposób ranić, a przynajmniej nie tak mocno jak zdradą. Gra na dwa fronty to dla ciap, a nie prawdziwych facetów.
Poza tym przypomnij sobie blog adminka naszego " Kochaj kobiety- nie krzywdź ich".
Nie bądź typowym skurwielem. Dla mnie tacy nie są męscy tylko żałośni.
Obierz cel(1 kobietę wybierz),a druga niech pozostanie tylko koleżanką/ przyjaciółką. Pozdro.
Wczorajszego wieczoru przy papierosku i szklance napoju doprawionego prądem przemyślałem sobie tą sprawę. Zostaje przy swojej i nie będę nic kombinować z panią P. A jak coś się spieprzy to trudno.
Jak coś się spieprzy to pani P. to zauważy, jak będzie wolna to sama przyjdzie.
Pamiętaj jedno. Dla laski fakt że masz kobietę nie jest problemem - wie że masz powodzenie, a jak się zwolni miejsce może je zająć.
Problemem zaczyna się jak to ukrywasz. Jak laska się zorientuje, że bawisz się w teatrzyki to nie dość że się wkurwi to jeszcze Ci gnoju narobi.
Ja nigdy nie ukrywam przed żadną tego czy akurat jestem zajęty czy wolny, a mimo to na brak fajnych kobiet wokół nie narzekam

Mam wręcz respekt, za uczciwość i bezpośredniość - inna sprawa, że ja mam po prosu zuchwały sposób bycia
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
O tym, że mam dziewczynę wiedziała od pierwszego spotkania. Potem z resztą nieraz chodziła razem z nami na wypady więc sytuacja jest jasna