Witam, mam pewien problem.
Spotykam się z pewną kobietą. Generalnie urocza, cicha i nieśmiała, a i też z zaniżoną samooceną.
Wyglądało to nieźle ale od pewnego czasu jakaś wyjątkowo niemrawa się zrobiła, bez chęci do życia. Okazało się że były narzeczony zaczął jebać numery. Doszło do tego że zaczął jej otwarcie grozić że skończy ze sobą jeśli do niego nie wróci. Nawet do niej przyszedł do domu z tym zamiarem. Rodzice jej w szoku, winą obarczają ją. Generalnie takie małe piekło.
Pannica strasznie tym przejęta, jest pod zajebistą presją najbliższego otoczenia, pojawiły się już myśli w stylu "nie mam wyjścia". Właściwie tylko we mnie ma oparcie, tłukłem do głowy, radziłem, wspierałem - dalej pozostaje impas, ona nie chce podjąć radykalnych kroków. Ileż kurwa można po dobroci ?
Powoli tracę cierpliwość i mam dosyć. Rozumiem jej obawy i lęk, ale ja chcę parę ja + ona, nie trójkącik z psycholem.
Uciekać też nie chcę, ale to mi się przestaje podobać.
Spotkał się ktoś z podobną sytuacją ?
Nagrać jego groźbę, pokazać lekarzowi psychiatrze. Czy w ogóle ustnie przekazać "odpowiedniej" części służby zdrowia że mają nowego pacjenta. Ośrodki lecznicze dla takich mają kraty w oknach, więc nie wymknie się raczej w odwiedziny do panny. Jeśli wydaje Ci się to zbyt radykalne, to chociaż pogadaj z nim że są odpowiedni ludzie którzy mu pomogą. Twoja panna też niech mu się stara pomóc w ten sposób.
I Serio, wszystko w atmosferze troski i przyjaźni
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
To, że się z nią spotykasz to jeszcze o niczym nie świadczy. Pewnie nie dawno się z nim rozstała i znalazła sobie kogoś, żeby nie być samą. Ja bym odpuścił na chwilę i zobaczył jak się to rozwinie, daj jej podjąć samodzielną decyzję, niech wybierze czy chce być z Tobą czy z tamtym. Niech były robi z siebie pośmiewisko, dla Ciebie tym lepiej ale jeśli ona go kocha to i tak chvj z tego będzie...
"Pannica strasznie tym przejęta, jest pod zajebistą presją najbliższego otoczenia, pojawiły się już myśli w stylu "nie mam wyjścia".
Że co?! Jak nie ma wyjścia.. pewnie ona Ci tak powiedziała bo sama nie wie czego chce i możliwe, że rozważa powrót do tamtego.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Ja tam osobiście nie lubię kobiet które nie umieją powiedzieć "NIE" w takich sprawach. Bo potem co? Przygruchasz ją sobie, inny psychol zacznie smolić cholewki i się dowiesz pięknego dnia że dzięki twej mocy transformacji w rogacza uratowałeś życie! Jurek Owsiak mógłby się uczyć od takich..
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
,,Spotykam się z pewną kobietą,,
Pierwsze i zasadnicze pytanie: Jak długo?
no to jest to jak spotykasz sie ze świeżo po rozstaniu laską, tym bardziej zaręczoną, bajzel w głowie i jak na tym budować nowy związek ... (po części dlatego jestem przeciw odbijaniu zajętej również)
bidulka jeszcze długo się będzie uwieszać na twoim ramieniu, niepewna siebie, pytanie czy jak dojdzie do siebie nie zacznie gwiazdorzyć i nie kopnie cie w dupę i zostaniesz z niczym ...
możesz próbować to prostować jak piszą wyżej, ale też miej baczenie co napisałem
they hate us cause they ain't us
Moja 16letnia siostra ostatnio miała to samo ze swoim pierwszym chłopakiem. Co zrobiła? Olała to, bo wie że koleś zrobi wszystko żeby wyszło na jego. I po tym faktycznie zniknął na kilka dni, nawet jego matka zaczęła się martwić. I co? Za chwilę się magicznie pojawił, zmartwychwstał. Zrobił tylko szopkę. Pozostaje pytanie, czy moja siostra ma bardziej wyjebane na całą sprawę od Twojej dziewczyny, czy w przeciwieństwie do niej wyleczyła już się z poprzedniego związku? Odpowiedz sobie sam.
Pokaz mu ten blog
Jak odkochać się w
dziewczynie. Jak zapomieć o
byłej.
One nie chcą
faceta dla, którego będą całym
światem. One chcą być z facetem który
dla nich będzie całym światem.
Dziś zrobie to , czego innym sie nie chce . Jutro zrobie to , czego inni nie będą w stanie ..
Płacz na treningu , śmiej się podczas walki
"Właściwie tylko we mnie ma oparcie, tłukłem do głowy, radziłem, wspierałem - dalej pozostaje impas." - Nie wtłuczesz do głowy choćby pięcio-kilowym młotem. Nie zrozumiesz też, działają na nią emocje i uczucia - logicznie tego nie wyjaśnisz. A oparciem się zwyczajnie zmęczysz, bo wymagasz od niej czegoś na co jeszcze nie jest gotowa.
Poluzuj relacje, czekaj i obserwuj jak sprawy się mają. Nie poświęcaj dziewczynie za dużo czasu bo sam zaczniesz mieć dziwne myśli (prześmierdniesz gównem w którym te dwoje siedzi, panna definitywnie nie skończyła jeszcze tematu z byłym - Jest TRÓJKĄCIK!)
"Rozumiem jej obawy i lęk, ale ja chcę parę ja + ona, nie trójkącik z psycholem."
To co Ty chcesz tych dwojga mało obchodzi. Najzdrowiej dla Ciebie lekko odpuścić i zacząć się rozglądać za innymi opcjami lub zacząć takowych szukać.
"Uciekać też nie chcę, ale to mi się przestaje podobać." Tu nie uciekasz lecz wycofujesz się z Tego co przestaje Ci się podobać - naturalnie i zdrowo.
Ona i Jej były to Jej sprawa, nie Twoja. A jak zaczniesz wojować to będziesz się szarpał i z nią, i z nim i z samym sobą też. Szkoda nerwów.
Tak, spotkałem - mówienie jej niczego nie zmieni - jak jest tego warta to przeczekaj aż się ogarnie i wtedy zacznij podkręcać na nowo. Dopóki nie wyleczy się z byłego i nie będzie go miała naprawdę gdzieś - nie stworzysz zdrowej relacji (okej - może zdobędziesz ją fizycznie - lecz w głowie póki co to ona ma jeszcze swojego Ex. )
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Pardon że po czasie, trochę się musiałem sobą zająć.
Trochę odpuściłem sobie a potem jeszcze usłyszałem, że "chyba" czuje obowiązek spróbować chociaż dać mu szansę. Chyba padło jej na głowę mimo że logicznie ze mną potrafi czasami rozmawiać. Ale ten świat dziwny
Haha skąd ja to znam, dodatkowo usłyszałem, że on sie tak "zmienił" i się "stara" (ale gdy będziesz chciał zerwać kontakt, to będzie Cię skrzętnie przekonywać, żebyś tego nie robił itp, zawsze warto mieć kogoś w zanadrzu
). Obrót na pięcie i say good byeeee
Jesteś to jesteś, nie? To nara, 5
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Hej,
Miałem identyczjną sytuacje (tyle, że bez presji rodziny) i nie skończyło się to dobrze. Więcej napisze jak wróce z roboty bo jużem spóźniony;) Napisz kluczowe rzeczy, tj ile była z nim i co ważniejsze ile z Tobą.
Pozdro
Nie czaicie. Kodeks kodeksem a prawo prawem ale tym nic nie da sie zwojować w takiej sytuacji. Gdyby panna uciekała od gościa jak mogła a on JEJ groził -wtedy owszem ale nie w sytuacji gdy on grozi, że zrobi coś SOBIE. Raz że jak nie patrzeć dla panny typ jest nadal w jakimś tam sensie osobą bliską (więc ganiając go artykułami i paragrafami raczej strzelasz sobie w kolano) i wtedy to Ty wychodzisz na tego złego. Dwa że własnie on staje sie coraz bardziej pokrzywdzonym więc panna ma więcej motywów do rozkmin na jego temat zamiast to urwać.
Fascynuje mnie to, że mimo iż głównym motywem tej strony jest fakt, że kobiety pragną prawdziwych facetów a nie cioty to w takich przypadkach tak niestety nie jest.
W mojej historii zakończonej rok temu spuszczeniem mnie w kiblu na rzecz poniżającego się byłego narzeczonego MY byliśmy megaszcześliwi przez rok az z dnia na dzień przypomniała sobie o 6letnim związku z byłym (teraźniejszym?)narzeczonym. Co ciekawe wiedziałem że jej ex się zachowywał podobnie jak ex w Twoim przypadku ale zostawiłem tą sprawę jej do rozwiązania. Nawiasem mówiąc zlekceważylem typa kompletnie bo to co robił, jak się upadlał mogło tylko pogorszyć jego sytuacje. Jednak JAKIMS ZAJEBISCIE DZIWNYM TRAFEM KTOREGO NIE ROZUMIEM POPRAWIL JEGO SYTUACJE (?)Widywałem w życiu wielu frajerów ale ten zdecydowanie pobił wszelkie rekordy pieskowania, ciotowania, błagania, żebrania, grożenia samobojstwami i innymi żenadami.
A logiczne tłumaczenia? Nie dadzą nic. Kompletnie nic. Też to przerabiałęm i mimo, że z laska do tego czasu zawsze trzezwo logicznie myślała to w tym przypadku 0. po prostu 0 nulll. Stracisz w huj energii i czasu na tłumaczenia a laska wie swoje.
Reasumując radzę Ci dla własnego dobra wycofać się z tego syfu (bez urazy ale laski z niezamkniętą przeszłością mogą Ci dać tylko syf), przynajmiej emocjonalnie i ewentualnie na zimno z dystansu obserwować ale z tego co piszesz, że chce mu dac drugą szanse to widze tu klasyczny kombek i spuszczenie w kiblu plastra.
Może brutalnie ale realnie..
Suki z niej robić nie będę bo w sumie nie dawno dotarło że mogła zamknąć tamte sprawy i brać się dopiero za mnie, a że późno ciut - kobiety..
Że odpuścić trzeba domyśliłem się już jakiś czas temu, nie bez Waszego udziału.
Mętliki w głowie i te inne jej emocjonalne występy nie wymagają nawet komentarza bo to nawet nie dziwi, ale przyznaję że jeśli to fałsz - to na Oscara.
Korci mnie nieco żeby jebnąć z grubej rury - ażeby dała mu tą szansę i była śliczną panną młodą terrorysty ale chyba cięty jęzor mi mięknie (To dobrze ?
)
Palić tego mostu nie będę, ale czekać również nie. Poczucie jakiejś straty we mnie siedzi, ale faktycznie jak mówią starsi im więcej człowiek przejdzie tym większy dystans. Zobaczymy co będzie jak emocje u niej opadną a do tego czasu zaniecham kontaktu.
Fofku - trzecią, nie drugą szansę
Pozdrawiam
Powiem Ci tak, jak chcesz zbudować zdrowy związek to niestety panny świeżo po rozstaniach się do tego nie nadają Na seks jak najbardziej, ale nie do związku. Bo:
1. Często jest tak, że panna w związku była non stop tłumiona przez swojego faceta, czuła się jak w klatce, była ciągle kontrolowana i gdy poczuje wolność to pójdzie ostro w tany. Nie raz bywa tak, że taka panna jak jeszcze jest młoda to idzie w melanż. Moja ex jak się ze mną rozstawała to już miała innego kutasa i pamiętam, że łaziła non stop najebana, melanż 24/h ,aż nie poznawałem dziewczyny, jej fagas był młodszy od niej taki nastolatek i też jej nie dorównywał w melanżach. Mój kolega właśnie rozstał się z żoną. ohajtali się jak mieli po 22 lata bo pojawiło się dziecko, teraz mają 30 lat i rozwód w drodze. Jego była żona w wieku 30 lat widzę czuje drugą młodość, szkoda tylko dziecka.
2. Panny w związkach szczególnie długoletnich mają stare przyzwyczajenia. Przyzwyczajone są, że siedzą facetowi na głowie. Jeśli zaczniesz się z taką spotykać to ona siłą rzeczy będzie przenosić stare przyzwyczajenia, te toksyczne na nowy grunt. Jest to bardzo wkurwiające naprawdę.
3. Często jest niejasna sytuacja w związku z jej byłym. Często on się wpierdala, wypisuje dzwoni, często ona o nim pierdoli i gada A Kamil to by zrobił to tak....'' , ''Rok temu byłam z Kamilem w Pizdoklepach górnych na wakacjach..''. Naprawdę bywa to po pewnym czasie wkurwiające. Albo jej ex jest zjebany i np: pamiętam wydzwaniał mi najebany ciągle w nocy i pierdolił co mi nie zrobi. U Ciebie jest psychol.....
ALE... w Twojej historii jest jedno ALE...i do bardzo ważne...
Czy wiesz, że tak na prawdę było, że tym jej grozi samobójstwem? czy ona tylko tak powiedziała?. Bo przeważnie panny choćby się waliło unikają takich byłych jak ognia i rodzina ich wspiera w takim przypadku,a tutaj mówisz wywierają na nia presję...presję do czego bo nie skonretyzowałeś, do powrotu? Jeśli ona zastanawia się czy wrócić do niego i leć jego szantażom to sorry coś jest tu nie tak. Naprawdę coś jest dziwnego na rzeczy, bo kobiety to mają tak naprawdę w dupie czy się potniesz czy nie, jak nic nie czuje i ją ktoś szantażuje to poziom zainteresowania i nawet przywoływania wspomnień spada do zera. Taka panna po prostu boi się takiego typa i nic nie chce mieć z tym wspólnego i to mnie zastanawia. Bo kiedyś miałem taką sytuację, że spotykałem się z zajęta kobietą i jej chłopak szantażował ją, że jak odejdzie od niego to sobie coś zrobi. Gdy mi to powiedziała to uśmiechnąłem się bo wiedziałem, że gość sobie strzelił w stopę maksymalnie, jednak ona potem powiedziała, że nie może się ze mną juz więcej spotykać bo nie chce by jej chłopak sobie zrobił krzywdę jakąś. Suma sumarum olała mnie, w dupie miała czy chłopak sobie cos zrobi czy też nie odeszłą do trzeciego:). Ja popełniłem wtedy podstawowe błędy, za bardzo biło odemnie ''związkiem'' jeszcze jej nie przeleciałem nawet, a już nawiązywałem tematy ''o nas''. Widzę u Ciebie też może być podobnie, bo za bardzo Ci coś na tym zależy.
Jeśli by odeszła do niego pomimo tych szantaży no to w moich oczach by była skreślona, pożyczył bym im szczęścia i pogratulował dokonania trafnego wyboru, bo jak zdarzy się im, że w małżeństwie pieniędzy im zabraknie to jej chłopak rozpłacze się i sobie coś zrobi:)
.
Dam Ci do myślenia
Witam, pardon że znów po czasie, ale mało mam czasu
Dokonało się i to zgodnie z przewidywaniami
Oh ah, nie możemy, ale "jaki Ty jesteś skarb" (
, chlip), świetny sex i cała otoczka, "zakochałam się w Tobie" itd, itp.
Zaczęło mi się to nawet podobać, w końcu coś drgnęło - myślałem sobie ale lampeczka się zaczęła palić jak po dniu kobiet zaczęła sypać tekstami o dzieciach, a zaniepokoiłem się jak mocno próbowała wyciągnąć ode mnie moją grupę krwi.
2 dni później dostałem ślicznego smsa, że nie będziemy się kontaktować, żebym nic jej narzeczonemu nie mówił jeśli zadzwoni (!!), powodzenia i przeprosiny.
Domyślam się o co chodziło z tą grupą krwi, ale na siłę wnikać nie będę
Temat dla potomnych zostanie, może ktoś coś wyciągnie z tego dla siebie.
Pozdrawiam
EDIT DLA TYABA
Tak, widziałem te groźby, info że sam siebie "ukarze", gdy była ze mną napierdalał co 15 minut smsami i połączeniami.
Znaczy co? Jego wrobi w Twoje dziecko? Bo nie kumam.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
To wszystko poukładało się w ten sposób, że jedyną rozsądną myślą jest że wpadła - tylko nie wie z którym, a informacja o grupie krwi może jej się przydać.
A co jesli z Toba? Nosz matka menda ale w razie gdyby to dziecko Twoje.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jeśli jest tak jak wygląda i jak jakimś cudem wszystko wyjdzie na jaw i wyjdzie, że moje to trzeba będzie wziąć odpowiedzialność za własne czyny.
Coś czuję, że jeszcze o sobie przypomni. Czas pokaże
Witam, dorzucam garc faktow jeszcze, dla potomnych zostanie...
Parka sobie w tygodniu zeszlym poslubowala milosc przed oltarzem, nie powiem ubodlo mnie mocniej niz troszeczke - do dzidzi sie "dokladalem", a nawet na wesele nie zaprosila...