Chcę wam zdać relacje z moich pierwszych 3 podejść bezpośrednich.
1) Target w mikrobusie. Jedzie tam gdzie ja ale zaczepiam ją dopiero po dojechaniu na miejsce (w razie porażki nie ma gdzie uciec w pojeździe). Wychodzę ją i doganiam, nie stanęła mi w miejscu, (musiałem iść za nią kawałek), luźny otwieracz. Jest dobrze, chcę przechodzić do rzeczy a laska ciągnie rozmowę ze mną w tym zapoczątkowanym przeze mnie tonie indirectowym. Trochę mnie to zastanowiło bo podobno to ja mam dyktować zasady a ta mi nie pozwala dojść do słowa, dopiero udało mi się po 60 metrach powiedzieć o co mi biega. Poległem po 3 shit teście i odszedłem.
2) Jest przed ósmą, target idzie do szkoły z koleżanką, ja szedłem z pieczywem na śniadanie i już miałem nie podchodzić jak je zobaczyłem bo przestraszyłem się sytuacji w której muszę ją gonić, ale że przeszła akurat na moją stronę ulicy to postanowiłem podbić. Zaczepiam obie i o dziwo ta która mnie interesuje odpowiada, natomiast ta która mnie nie interesuje poszła dalej. I dobrze i źle bo mogę mówić to na co mam ochotę i ona nie będzie skrępowana. Ale z drugiej strony pojawia się pytanie, dlaczego ta druga odchodzi. A jakby mnie ta druga interesowała? Mówię o co mi chodzi i target był w tym momencie i mile zaskoczony i speszony. (Wydawało mi się że to było zachowanie podobne do gimnazjalistki) ale zaczął mi się oddalać z tekstem na ustach że 'teraz muszę do szkoły', 'ja cię często widzę' a ja chyba źle odbiłem bo powiedziałem tylko 'no to po szkole' i 'ale ja ciebie rzadko' - po czym straciłem ją z pola widzenia.
3) Akcja w barze szybkiej obsługi. Widzę matkę i córkę i bardziej zrobiłem to by się przekonać czy to prawda co powiedział na ten temat pewien puowiec na YT bo i tak wiedziałem że ma boya. Pełno excusów ale mobilizująco podziałali na mnie blokersi siedzący obok nich i lampiący się na target. Pomyślałem że te pizdy nigdy nie podejdą, więc patrzcie na mnie i uczcie się. Na początek otwarcie matuli, potem przerzucam się na córkę i kiedy powiedziałem jej o co mi biega to matuli aż się zaświeciły oczy, ale kiepsko odpowiedziałem na ST córki i ona się znowu włączyła i jakoś to tam kulturalnie zakończyła, tak więc musiałem się wycofać.
Nie jestem zbyt biegły w szit testach i albo głupio odpowiadam i wychodzę na natręta albo milczę i wychodzi na to samo. Czy praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka to jedyne wyjście?
Mam 20 lat i sądzę że mam mały wybór targetów, a ktoś tu wspominał że jednak dwudziestolatek ma duży. Jak to jest. Młode siksy 16-17 mogą być przerażone directem. Co do starszych mam obawy ponieważ nie mam pracy i uczę się w podrzędnej szkole. Na pewno żadna mnie nie zechce jeżeli sama gdzieś się uczy i/lub ma własne pieniądze.
Tak nawiasem mówiąc to będę drążył teraz temat directu ponieważ przebrnąłem przez misje socjalne z jako takim wynikiem i nie bywam prawie w żadnych miejscach publicznych oprócz ulicy. Może uda mi się zmobilizować kolegę do DG. Mój kolega jest chyba głupcem bo chce zaczynać podrywa od imprez, natomiast ja jestem zwolennikiem podchodzenia na ulicy.
"na pewno żadna mnie nie zechce"...
no kurwa, jak ty sam tak o sobie myslisz, to co ma o Tobie myslec obca kobieta? Wyjeb z głowy wszystkie te iluzje i napraw własny umysł, bo mysle, ze to własnie on jest przyczyną Twoich niepowodzen.
Powiedz zyciu TAK !!!
Oczywiście że praktyka jest bardzo ważna. Sam przeczytaj te 3 sytuacje które nam tutaj opisałeś. Zrobiłeś to to i to - wiesz już że to i tamto było źle zrobione, a to i owo podziałało. Im więcej podejść tym większe masz doświadczenie! Powodzenia w dalszej pracy
I weź do siebie to co napisał Artist.
Pewność siebie to fundament. Bez niego to raczej wiele nie zdziałasz. A jeśli chodzi o ST to niektóre można się nauczyć. Ale to tylko na początek.. Później Ci to nie będzie potrzebne bo na każdy ST błyskawicznie znajdziesz odpowiedni tekst żeby go odbić.. Życzę powodzenia
Niech uwodzenie będzie solą potrawy jaką jest życie.