Siema
To mój pierwszy post na forum, wczesniej tylko czytałem. Cenię sobie wskazówki, które tu są i uznałem, że spytam Was o zdanie. Napiszę tylko o rzeczach, które wg mnie są najbardziej istotne.
Do rzeczy, ze 3 tyg. temu poznałem pewną dziewczynę, od razu wpadła mi w oko, nasze spojrzenia cały czas się spotykały. Zaraz po poznaniu nie mielismy okazji dłużej pogadać, ale tego samego dnia znalazła mnie na FB i dała pare znaków, że też wpadłem jej w oko. Pare dni później była impreza i jej współlokatorka (tej dziewczyny, która mi się podoba) poprosiła mnie żebym ją namówił aby poszła z nami. Namówiłem ją (na FB) i poszła z nami (współlokatorka pytała się jak to zrobiłem bo próbowała i w końcu się poddała
).
Dowiedziałem sie, że ma chłopaka (ajj), ale pracuje gdzies zagranicą i potrafi nie odzywać sie po kilka dni (była na niego wkurzona).
Niemniej zabawa była udana, pod koniec mój "target" siedział mi na kolanach, korzystając z okazji dotykałem ją itp. Z ważnych rzeczy zaproponowała, że może być moją partnerką na kursie tańca (usłyszała, że gadam z jej koleżanką i wtrąciła się do rozmowy
) i na końcu imprezy zaprosiła mnie na imieniny koleżanki (potem widziałem, że to był jej pomysł i mówiła solenizantce, że musi zrobic imprezę bo już zaprosiła gościa
).
Do czasu imprezy (2 dni) dużo, ale serio dużo pisała, dopytywała się czy będę, kiedy będę itp. Bardzo chciała żebysmy popisali na FB, jak w końcu do tego doszło gadalismy 4 godziny do późnej nocy. Gadało mi sie naprawdę fajnie, rzucalismy na przemian podteksty seksualne, budowałem raport (wieem, to tylko czat) wszystko szło zajebiście, laska była serio wkręcona.
Z braku czasu na imprezę przyjechałem autem, bylo szybciej. Ona, że fajnie bo w takim razie bede musiał zostać na noc (chciała żebym się napił). Trochę sie z nią podroczyłem, nie chciałem od razu pokazać że zostanę, ona naciskała żebym się napił, wlewała alko do soku itp. W końcu się trochę napiłem, a potem skończylismy w łóżku. Dla mnie było to spore wydarzenie, miałem świetny seks 'od A do Z', wczesniej tylko się bawiłem.
Po wszystkim dziewczyna dalej wykazywała zainteresowanie, zaczepiała, życzenia urodzinowe (mimo że nie wyswietlały się nigdzie np. na FB) złożyła mi zaraz po północy na czacie i potem w dzień dzwoniąc.
Kończąc - spytałem się jej w pewnym momencie, co na to jej chłopak - zmieniała temat, nie chciała o tym gadać.
W trakcie jednej rozmowy na czacie zaczęła robić mi chyba jakies testy - najpierw historyjka-metafora, odebrałem ją jako "jesteśmy z różnych światów (ja z miasta, ona z prowincji i raczej biednej rodziny) i boję sie, że jeśli spróbuje lepszego zycia z Tobą, i potem nic z tego nie wyjdzie, będę musiała wrócić do szarej rzeczywistości". Drugi "test" to teksty typu "laski to zimne suki, nie ufaj im i uważaj" albo "kobiety potrafią mieć co tylko chcą". Odebrałem to jako próbę zniechęcenia mnie do dalszej relacji z nią, ale było to dziwne. Potem jak zapytałem po co mi o tym mówi, napisała że "lubi mi mącić w głowie". Obróciłem to w żart i ani ona ani ja już o tym nie gadalismy. Moja impreza urodzinowa jest za 2 tyg., zaprosiłem ją i powiedziała że ok, ale nie chce się deklarować na 100%, a jesli jej nie będzie to napijemy sie w innym terminie. Czyli typowe zagranie.
Potem przez kilka dni dalej było ok, ale nagle przestała się odzywać. Zadzwoniłem do niej żeby zaprosić ją na piwo w dzień jej urodzin ale powiedziała, że wtedy i przez kilka następnych dni jest zajęta rodziną i odezwie się jak będzie wolna. To było tydzień temu.
Moje pytanie do Was to co byście mi radzili dalej?
Laska mi się podoba i chciałbym więcej.
Przypuszczam, że nie odzywa się bo najpierw przyjechał do niej facet, a teraz jest u siebie w domu za miastem. Ale mogę się mylić. Waham się co robić dalej.
Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi 
Miało być krótko, a wyszedł elaborat -_-
Mam takie wrazenie ze poprostu chciała cie wyruchać.Byc moze sie myle..
Jak na moje to wygląda na klasyczny przypadek typu "mój facet jest daleko, mam ogromną chcicę, a ten zeke jest całkiem spoko no i przede wszystkim - na miejscu". Ale wystarczy, że tamten przyjechał, żeby ona przestała mieć odwagę i chęci na jakiekolwiek wysiłki czy, nie daj boże, ryzyko bycia samej przez jakiś czas.
Wysoce prawdopodobne jest to, że ona odezwie się do Ciebie znowu Gdy tamten wyjedzie, możesz próbować powalczyć o wciągnięcie jej w swój świat. Ewentualnie zadzwoń do niej jeszcze z raz czy dwa za jakiś czas, ale stary: mam wrażenie, że potrzebujesz, aby ktoś to powiedział głośno - ona zdradziła swojego faceta. Zdradziła go. Co prawda z Tobą, ale to nie zmienia faktu.
Racja, jest to problem w kontekście dalszej (bliższej) relacji. W pewnym momencie w ogóle zapomniałem że ma faceta, tak się to wszystko układało i tak też sie zachowywała. Co do wciągnięcia jej - jeszcze nie zdecydowałem, ale może spróbuję, zobaczymy
Ja myślę, że brak jej chłopaka ' tu i teraz '. Jesteś taką alternatywą, która jest na miejscu..Tylko zadaj sobie pytanie..dlaczego dziewczyna jest z nim ? Przecież dzieli ich tak dużo odległość.
YOLO.
To czemu jest dalej z nim tłumaczę tym, że parę miesięcy temu straciła z nim dziewictwo i jest do niego przywiązana.. ale nie siedzę w jej głowie i nie rozkminiam czym się kieruje. Możliwe, że chce żebym pokazał, czy traktuje to jako jednorazową akcję czy chcę coś więcej. Ale to tylko moje domysły
A ja myślę Drogi zeke, że to bardzo niefajna dziewczyna jest
Bo brzydko sobie poczyna ze swoim chłopakiem, z Tobą zresztą też. Jeśli odpowiada Ci rola żywego wibratora (sorki za rym) - śmiało, spotykaj się dalej.
Czego więcej byś chciał?
Seksu? - Bez problemów, myślę, że to do załatwienia z taką panną.
Związku? - Odradzam, chyba że lubisz nosić poroże i drapać nim o sufity.
BTW - czasami czytając niektóre wpisy wstyd mi za przedstawicielki mojej płci. Jeśli panna ma faceta, który nie spełnia jej oczekiwań (nie kontaktuje się itd...) - to się z panem żegna, a nie jedzie na dwa, trzy, cztery fronty.
Fajnie, że mogę też liczyć na głos płci przeciwnej
)
Co do tego co napisałaś Elba - masz rację, ja jeszcze nie zdecydowałem w jaką stronę popchnąć to dalej. Nie spotkałem się z nią jeszcze sam na sam, chciałem zaprosić ją na piwo w jej urodziny ale nie wyszło.
Dziewczyna jest młoda i wydaje mi się, że gdybym skreślił ją po tym co zrobiła, byłoby to za mocne. Tym, że zdradziła swojego faceta będę martwił się, o ile relacja się zaciesni
Tylko żebyś nie płakał, jak się zaangażujesz emocjonalnie, a panna powtórzy schemat. Czy młodością można tłumaczyć brak zasad?
Jestem w stanie zrozumieć zdradę (różnie bywa), ale w kontekście: facet wyjechał pracować (pewnie, gdy wraca ona chętnie bawi się za jego kasę), a ona wykorzystuje to we wiadomy sposób - no sorry, ale nie kupuję tego.
Bylem w podobnej sytuacji i generalnie jesli moge Ci cos podpowiedziec, to w zadnym wypadku nie angazuj sie emocjonalnie. Bycie kolem zapasowym moim zdaniem jest slabe, chyba, ze interesuje Cie opcja z FF, to inna bajka
Skoro byłes w podobnej sytuacji to tym bardziej cenna podpowiedź, dzięki
opcja z FF wiadomo, że jest kusząca ale poczekam jeszcze jak to się rozwinie, ew. potraktuję to jako opcję rezerwową 
Cóż człowiek uczy się na błędach. Ważna rzecz to to, że zadałem jej to pytanie na samym początku kiedy zobaczyłem jak się to może skończyć, zanim poszliśmy do łóżka (wychodzi że strzał w stopę x2 :F). Więc to konkretne pytanie rozeszło się po kościach, ST zaczęła robić w trakcie budowania raportu (na FB...), parę ładnych dni później.
Czuję to, że muszę złapac trochę dystansu żeby się nie wjebać ale dam radę.
Chyba nie będę już przedłużał tej przerwy i w ciągu paru następnych dni (jesli sama się nie odezwie) zadzwonię że chcę iść na ten kurs tańca i czy wybiera się ze mną. W zależności od reakcji odnowię zapro na piwo i zobaczymy.
Jest też zaproszona na moje urodziny, więc zobaczę też jak będzie się zachowywała, czy nie wykręci się sianem itp.