Zastanawiam się jak mogłabym przełamać się w relacji z facetem. Może wyjaśnię - znamy się już trochę, coś tam wcześniej między nami było, potem jakieś przerwy, obecnie jesteśmy w stałym kontakcie. Trudno mi określić jaka to relacja, ja chciałabym czegoś więcej, ale mam straszne bariery (chyba dlatego, że mi na nim zależy i boję się, że coś zawalę, że może on chce tylko przyjaźni i też nie chcę mu się narzucać). Sama nie wiem co o tym myśleć. Niby mówi komplementy, dzowni codziennie, regularnie się widujemy. Ale do końca nie umiem zinterpretować jego zachowania, np. ostatnio jak jechaliśmy, to cały czas trzymał skrzynię biegów, głaskał ją, potem ręką poszła jeszcze bardziej w moją stronę ale nie dotknął mnie. Pomóżcie - jak posunąć tę relację do przodu. Dodam jeszcze, że mamy ten sam zawód i on chciałby niedługo zakładać ze mną firmę. Czy to jednak może świadczyć o tym, że traktuje mnie w innych kategoriach niż zwykłą koleżankę?
Nastepnym razem sama zlap go za "skrzynie biegow" i obserwuj reakcje.
Głaskał skrzynie biegów, chyba jesteś tylko opcją zapasową w jego relacji z samochodem..
A tak na serio, bardzo cenie u kobiety to, kiedy jasno oświadcza czego chce. Daj mu do zrozumienia, wyślij jakiś konkretny sygnał i wszystko bedzie jasne. Jesli sie kolega nie zorientuje, to albo cos. z nim nie tak, lub tez po prostu chce zeby bylo tak jak jest. Jednak woli chyba popchnac ta relacje do przodu skoro dzwoni i prawi komplementy
Nie wiem co się ze mną stało, ale nigdy do żadnego faceta nie miałam aż takiej bariery. boję się zrobić jakikolwiek krok do przodu
Ta firma z nim to głupi pomysł i sama dobrze o tym wiesz.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Coś podobnego masz tutaj:
http://www.podrywaj.org/forum/co...
http://www.podrywaj.org/forum/co...
"to cały czas trzymał skrzynię biegów, głaskał ją, potem ręką poszła jeszcze bardziej w moją stronę ale nie dotknął mnie"
Dobre

Nawet bardzo.
Gdzieś zgubiłaś słówko drążek, ewentualnie gałka - pomyłka Freudowska?
Jeśli on nie wykazuje ŻADNYCH oznak zainteresowania o podłożu intymnym, nie inicjuje dotyku, kontaktu fizycznego (pocałunek, przytulenie, wzięcie za rękę itd.) to marnie widzę Wasz związek. A już domieszanie do tego spółki? Fatalny pomysł.
Założycie spółkę, on nagle pozna jakąś laskę i zacznie się z nią spotykać = katastrofa, bo będziesz rozżalona i zazdrosna i przeniesiesz to na Waszą firmę.
Gdy Ty kogoś znajdziesz - to samo.
Gdy zostaniecie parą - też ciężko, bo nie każdy związek wytrzymuje taką próbę, gdyż każdy konflikt liczysz razy dwa.
Pokłócicie się w domu, w firmie też będzie kiepsko i vice versa.
Związek i wspólna firma??? - toż to gotowa recepta na szybki koniec jednego i drugiego, i to burzliwy koniec... przy pierwszych kłopotach w spółce (a pojawią się na pewno) zaczną się zgrzyty, potem pretensje i wzajemne obwinianie, łóżko na długo nie wystarczy - i chuj bombki strzeli... facet widać bluesa czuje i racjonalnie postępuje... albo geszeft albo rżnięcie, znaczy związek... woli geszeft, a może kiedy dobrze spółka się rozwinie, to będzie cóś więcej...
Firma albo związek. Gdzie się uczy i pracuje... W tym wypadku szparką