Cześć Panowie
Bez większych wstępow. Sytuacja wygląda następująco, byłem z dziewczyną ostatnio w klubie. Jesteśmy już w rocznym związku. Bawiliśmy się świetnie, dużo zabawy, tańca, dotyku. Atmosfera zajebista do pewnego momentu.
Spotkaliśmy znajomych i zaczęliśmy z nimi tańczyć w kółku. Nagle do mojej dziewczyny podchodzi jakiś dwóch chłopaków jej znajomych, jeden ja bierze do tańca i zaczyna z nią gadać i izoluje ja ode mnie i od grupy. Ona z nim sobie gada i tańczy, a Ja ze miałem świetna energię to podbija do laski i zaczynam z nią tańczyć, tańczyłem w dość seksualny sposób... I tutaj popełniłem błąd, kiedy moja dziewczyna to zobaczyła to wygląda biegła z klubu z płaczem. Poczułem się źle, ale
nie wiem czy do końca źle zrobiłem. Co o tym myślicie? Od wczoraj się do mnie nie odzywa.
zasada lustra, piknie !
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Wiem że zasada lustra, tylko czy czasem nie przegialem
poszła tańczyć z kolegą, miałeś stać jak ta pizda i poczekać aż skończy ?
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Ciekawe czemu nie odmówiła tylko zostawiła cie bawiąc sie z innym . Nie ulegaj i nie przepraszaj . Chamska zagrywka płaczem ... poczekaj aż emocje opadną
MISTRZU! Pokonałeś ją we własnej grze. Ogień stłumiłeś ogniem, a teraz ona płacze, że sobie rączki poparzyła a nie Ty. Masz jaja jak Super-Saiyan.
Co do niej powiedz: Złotko. Nie możesz mnie tak zostawiać samego na parkiecie, ja to jestem zwierzę taneczne. Brałem numer? Nie brałem. Całowałem? Nie całowałem. Jestem fair.
Nie rób kroku w tył. Nie przepraszaj. Nie czuj się winny.
One płaczą czasem na zawołanie. Biorą na litość.
Udowodniłeś, że jesteś nagrodą. Skoro nagrody nie szanuje, to niech wie, że inna doceni.
Aż miło przeczytać taki temat.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Dzisiaj z nią o tym rozmawiałem i mówi że dla niej to jak zdrada. Fu*k logic....
Patrzyłem twoje poprzednie wpisy no i od dłuzszego czasu masz podejrzenia o nią . Czy nie zauważyłeś czegoś dziwnego w jej zachowaniu ? Może poprostu chciała to zakonczyć a ,że nadarzyła sie taka sytuacja to udaje pokrzywdzoną i zranioną ,żeby odwrócic kota ogonem co w przypadku kobiet jest normalką . Nic złego nie zrobiłeś .. Przeczekaj sytuacje
Do kogo ma pretensję? Sama sprokurowała sytuację. Może dla niej to kolega (nawet nie orbiter), ale dla Ciebie to obcy facet i miałeś patrzyć oraz bić im brawo, jak sobie ładnie tańczą ze sobą.
Opisz, jak ten Twój taniec wyglądał? Dotykałeś bioder czy pośladków? Całowałeś, w czasie tańca? Jak wyglądał jej taniec z kolegą?
Możesz się ugiąć i przeprosić za formę (zbyt seksualnie, poniósł Cię melanż, chociaż wpierw daj to do oceny). Napisałem Ci tekst, przerób pod siebie. Taki kroczek w tył możesz zrobić i ani kroku w tył bardziej.
Ona dramatyzuje, bo ją boli ego i to, że to była na oczach jej znajomych. Uczucia grają, jak coś trzecią kwestię. Tak, na zimno to oceniam. Chyba, że jest taka uczuciowa wielce.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Aleus trafia w sedno. Laska która ze mną tańczyła dotykala tylkiem mojego krocza, tańczyła tyłem, sam się zdziwiłem jej otwartościa, nawet usłyszałem od niej taki tekst:"choć powzbudzamy zazdrość u twojej dziewczyny".
Co do dziewczyny, to jej kolega wziął ja za rękę i zaczął z nią tańczyć i coś z nią gadać. Tańczyli w taki norlamny sposób, potem ich nie widziałem.
Przeprosiłem ja za tą formę, bo faktycznie jak na lustro to trochę mnie poniosło.
Dzisiaj mówiła mi właśnie o znajomych ze co o niej pomyślą itd.... Najbardziej zdziwiło mnie to że dla niej to zdrada....
Serio? Dziewczyna zatańczyła z kumplem a ty już odpierdalasz jakieś erotyczne tarło z obcą laską? Coś czuję że będziesz szukał kobiety do emerytury jak mędrcy tego forum.
Serio? Serio. Większość kolegów dziewczyny, by Ci ją chętnie przebolcowało, jeśli by tylko im pozwoliła lub dała sygnał. Koledzy... Aż się chcę zacytować Testosteron: "I Ty w to wierzysz?".
Część jest kumplami nie przeczę, ale część jest ukrytą konkurencją. Mówi Ci coś sformułowanie orbiter?
Taki duży chłopiec i wierzy w kolegów bezwarunkowo. Same laski trzymają kolegów-orbiterów, by sobie podbić ego, wykorzystać ich (darmowe notatki itd.). Laska Ci powie to kolega, a Ty w każdego delikwenta uwierzysz...
W tym temacie ewidentnie jest napisane, że ten "kolega" izolował jej faceta a ona na to pozwalała. Orbiter jak nic.
P.s. Nie obrażaj tutaj ludzi, którzy może dają czasem wg Ciebie nietrafione porady, ale robią to za darmo. Trochę szacunku, wiesz.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Orbiterzy potrafią orbitować nawet do kilku lat . Znam taki przypadek ... Niestety koledzy biologii nie oszukają i tylko liczą na chwile słabosci , kłótnie z chłopakiem by wpaść jak biały rycerz i ją pocieszyć a może uda im sie przebolcować ... niestety taka prawda .
Widzę, że Woodpecker znasz temat od podszewki.
WolnegoPtaka mogę zrozumieć pod kątem tego erotycznego tańca, że mogło go to oburzyć. Tu jest łyżka dziegciu w beczce miodu. Tylko, że to jest klub, nie wiadomo jaki on ma styl tańca, zazwyczaj w klubie tańczy się zmysłowo. Ja mam ostre zasady i jak idę z dziewczyną, to tańczymy razem. Niech kolega sobie poszuka własnej dziewczyny do tańca. Ze mnie nie jest taki samarytanin, nie lubię się dzielić i rozumiem chłopaka, że w tym lustrze przegrzał, bo chciał się może nawet podświadomie odegrać lub zapomnieć o bolesnej sytuacji.
Wolę się wykazywać empatią do Autora (ona zaczęła, męska solidarność) niż tej dziewczyny.
Edit: Boleśnie, ale może się dziewczynka nauczy podstawowych zasad, że się idzie z partnerem, to się tańczy z partnerem, a nie robi się za wypożyczalnie. Jemu to przeszkadzało, skoro walnął lustro. Nie liczyła się z jego uczuciami, dostała po nosku. Nie żal mi jej.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Niestety znam .. Do mojej dziewczyny przylepił sie KOLEGA niedawno. Robił za taksówkarza , odbierał i zabierał ją i koleżanki. Powiedziałem jej ,że to mi sie nie podoba .. No i typowe gadki ,że kolega , wie że jesteśmy razem itp . Tydzień temu napisała mi ,że miałem racje bo zaczął głupie teksty walić i już nigdzie z nim nie zamierza jeżdzić. Takie rzeczy trzeba gasić w zarodku i za dużo nie pozwalać. Nie można tez przesadzić i zamienić się w kontrolującego , zazdrosnego desperata. Upomnieć raz i zobaczyć co sie stanie
Brawo Woodpecker. Jeśli dziewczyna się zastosuje, to masz pewność, że zależy jej na Tobie. Kolejny plus, że powiedziałeś krótko i stanowczo oraz raz.
Inna sprawa, one nie są takie naiwne, by myśleć, że ktoś robi za szofera, bo one są takie piękne i nic nie chce w zamian. Z orbiterów ciągną materialne korzyści.
Mechanizm, który opisałeś w przedostatnim poście to sztandarowa strategia. Każdy mężczyzna powinien mieć tego świadomość. Zwłaszcza wystrzegać się kumpli, którzy robią za jej kompres i wysłuchują jej żali na Twój temat. Powinny być tylko dwa centra decyzyjne, bez doradców.
Masz też rację, że one łatwo mogą się wykpić i wmówić Ci zazdrość. Trzeba miarkować sytuacje. Ja często mówię, że trzeba szczać na konkurencję i nie ma co drżeć jak listek na wietrze, ale staram się dodawać przy tym, że trzeba uważnie filtrować informacje o kolegach. Zwłaszcza, jak są tacy uczynni.
Ten kolega to może był fuckfriend... To dopiero jest kolega... Takie czasy.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Dobrze zrobiłeś. Teraz olej temat bo jak ją będziesz przepraszał to wyjdziesz na osobę niespójną.
Lasce z czasem przejdzie... a jak nie to są inne! LEPSZE!
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Dokładnie tak! Obstawiam,że nie byłeś do końca świadomy, że panienka w trakcie tańca zacznie Ci kręcić dupą na kroczu
- ale to dobrze.. Ty wygrałeś 

Nikt nikomu nie broni tańczyć z kimś "obcym", bo to jest klub.. i ona też poleciała z innym potańczyć, dokładnie tak jak Ty..
i uwierz, że jakbyś stał jak widły w gnoju i przyglądałbyś się jak ona wywija z innym ze wzrokiem wkurwienia, to więcej straciłbyś w jej oczach niż aktualnie.
Popłaczę, powkurwia się i wróci do "misia"