Mam 20 lat proszę o pomoc, obiektywne podejscie do tematu...
Kilka miesiecy temu po skonczeniu szkoly przenioslem sie do wiekszego miasta ze wzgledu na studia+ pracuje jako-dostawca jedzenia.Od poczatku mojej pracy podobala mi sie taka jedna starsza o 2 lata dziewczyna z ktora pracowalem, ale jakos brakowalo mi odwagi zeby zagadac...Jest osoba sympatyczna latwo nawiazuje znajomosci i wydaje sie nie byc "pusta" jak inne, ma w sobie to cos i jest wolna(z jej fb wiem ze z rok temu byla bardzo zakochana w jakims typie...)W koncu napisalem do niej, rozmawialo nam sie spoko nawet padl temat "gandzi", wytlumaczylem jej ze wole zapalic sobie niz chlac wode a pozniej zachowywac sie agresywnie itp. Ogolnie przekonalem ja do tego ze nie kazdy palacz to ćpun i bylo git(wolalem o tym napisac moze to ma jakies znaczenie)...pozniej odprowadzilem ja po pracy do domu...kolejnego dnia znowu popisalismy i znowu ja odprowadzilem i nastepnego znowu(mimo iz konczylem wczesniej niz "ona- 1" w nocy...)Chcialem sie z nia spotkac na tygodniu ale podobno szla na impreze,wiec spoko zaproponowalem ze w weekend sie mozemy umówic na piwko , zgodzila sie ale nie miala czasu bo musiala jechac do domu i lipa...pozniej znowu przez kilka dni popisalismy i znowu nie bylo czasu zeby sie spotkac sam na sam... postanowilem ja znowu odprowadzic pewnego dnia tak z zaskoczenia bo nie wiedziala ze czekam na nia(od kilkudziesieciu minut), ale nic z tego nie wyszlo bo po pracy pojechala odrazu z rodzicami do domu ale bardzo sie przejela ze czekalem na darmo... wtedy to napisalem jej ze jak mi na czyms lub kims zalezy to nie ma znaczenia bo poczekam i tak...napisala ze jej jest zaskoczona i jej milo...pozniej postanowilem odczekac kilka dni z ciekawosci czy wykaze jakas inicjatywe i sie odezwie sama, ale nic z tego nie wytrzymalem i po 2 dniach napisalem do niej... napisala mi ze juz wrocila i ze pije piwko ze znajomymi(troche sie wkurzylem)...popisalismy troche i chcialem sie po pracy z nia spotkac, byla na tak, ale potrzebowala transportu wiec ją podwiozlem "sluzbowym samochodem" tez jej zaimponowalem bo jakby sie szef dowiedzial to mialbym problemy, rozmawialo sie fajnie usmiechala sie prawie caly czas moze dlatego ze byla troche %,duzo nie wypila ale zawsze cos, na koniec chcialem sie jakos zblizyc ale nie wypalilo bo za dlugo zwlekalem i poszla...
Teraz czuje ze odpisuje tylko tak na odpie*** jakos tak pisze sie z nia teraz "inaczej" na ostatnia wiadomosc nawet nie odpisala...
*wszystko to dzialo sie w ostatnim czasie piszemy glownie przez fb bo internet w telefonie mamy i jakos tak wygodnie,moze to teza byl blad ze nie wziolem jeszcze nr tel... i w pracy sie nie widujemy bo kazde inaczej pracuje...
Staralem sie opisac sprawe jak tylko moge, napewno pare rzeczy mi umknelo...ale pomozcie mi bo jestem zakochany i to fest, jeszcze za ponad miesiac mam wesele i chcialem ja zaprosic...
O kurwa...najprościej będzie, jak sobie poczytasz podstawy kolego i to tak z 3 razy
Ok zabiorę sie za to zaraz, ale najprosciej bylo by jakbys napisal co Ty sadzisz o tej sytuacji, bo to ze ja jestem idiota itp to wiem, bo szukam recepty na juz...
Błędy, błędy, dużo błędów.. Skoro Cię olewa to znaczy, że nie jest zainteresowana Twoją osobą. Nie pisz już do niej, nie ma sensu. Czytaj podstawy, odnoś to co przeczytasz do swojego zachowania i wyciągaj wnioski.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Dzieki za pomoc, Pozdro
Panowie i panie. Oto klasyczny przyklad na to, jak nie powinno sie podrywac jakiejkolwiek dziewczyny.
Jaraj wiecej ziom, napewno jeszcze jakies swietne pomysly na podboj wpadna Ci do glowy.
Zaszantażuj ją - albo zrobi dla Ciebie co będziesz chciał, albo weźmiesz ją do szefa zgłosisz, że jak dostarcza te jedzenie to podjada je.. na kobiety to działa. Zobaczy jakim jesteś bad boyem i bd Twoja