Witam,
Poznałem fajną dziewczynę kilka miesięcy temu. Wszystko było zgodnie z planem - byłem tajemniczy, niedostępny - miałem swoje życie - nie robiłem tego na pokaz. Spotykaliśmy się rzadko bo czasu nie miała, w smsy się nię bawiłem. Po 4 miesiącach znajomosci była okazja do seksu - gdy zacząłem całować, odsunęła się i stwierdziła że zostaniemy przyjaciółmi. Wtedy zmiękła mi rura - zachowałem się żałośnie, nie prosiłem o szansę tylko zacząłęm sie zwierzać z jakichś swoich problemów - że np.:chcę założyć rodzinę (pochodzę z rozbitej rodziny i mam tu mały kompleks, że nie potrafię stworzyć przez to związku). Po kilku dniach napisała na facebooku - wyjaśniliśmy sobie sporo. Okazało się (z tego co mówiła) że chciała ze mną być ale myślała że jest mi obojętna bo jestem typem który nie potrzebuje dziewczyny, że nie było dla niej miejsca. Stwierdziła, że w relacji przyjaciół zaszliśmy tak daleko że nie da się tego cofnąć.
Podziękowałem jej, za to że pokazała mi że są na świecie fajne dziewczyny i warto się otwierać, ona to samo - podziękowała bo "pokazałem jej że są fajni faceci".
Stan przyjaciółki mnie nie urządza bo miałem wobec niej duże plany.
Dziewczyna ma 21 lat. Kilka pojedynczych razy całowaliśmy się (zawsze z mojej inicjatywy).
Sama chyba nie wiedziała czego chce, bo od dwóch tygodni była oziębła, czas na powyższe spotkanie-niewypał znalazła dopiero po 2-ch tygodniach.
Zacznij kontakt z inną żeby wzbudzić w niej zazdrość. Ja bym tak zrobił
Podziękowałem jej, za to że pokazała mi że są na świecie fajne dziewczyny i warto się otwierać, ona to samo - podziękowała bo "pokazałem jej że są fajni faceci".
No nawzajem sobie podziękowaliście i koniec historii.
Nie ma sensu nic dodawać, delikatnie cię spławiła i tyle.
they hate us cause they ain't us
Tekst "zostańmy przyjaciółmi" mógł być zwykłym ST a ty zachowałeś się jak za przeproszeniem frajer. Czasami mały błąd może popsuć dużo... Więcej pewności siebie, czym się strułeś tym się lecz, powodzenia.
Szczęście jest tak bardzo blisko, jeśli tego chcesz, wejdź na podrywaj.org i zmieniaj się.
Smieszne trafiles na syndrom zwany LMR - last minute resistance poczytaj o tym bo moze to brzmi podrecznikowo i glupio ale naprawde to sie zdarza ...
Po takim czyms raczej juz nic nie zdzialasz ale nauczyles sie na swoich bledach i teraz na przyszlosc bedziesz wiedzial jak dzialac.
Powodzenia.
zachowałem się żałośnie, nie prosiłem o szansę tylko zacząłęm sie zwierzać z jakichś swoich problemów - że np.:chcę założyć rodzinę (pochodzę z rozbitej rodziny i mam tu mały kompleks, że nie potrafię stworzyć przez to związku).
Prosić o szansę? Zwierzać na tym etapie z problemów? Eee?
Zjebałaś, ... był to zwykły ST. Trzeba było odbić, olać, robić dalej swoje, ... wręcz:
"Tak, oczywiście, zostaniemmmmy... - i całujesz dalej.".
Jeśli postąpiłeś, jak postąpiłeś, to są dwie opcje wg mnie.
1Wzbudzić zazdrość, pokazać, że jest ktoś inny oprócz niej, że się masz dobrze/bawisz się ---> efekt = powinna wrócić jak bumerang i się zainteresować Tobą. Nie wypali to dowidzenia / NExT.
2 Olać w pizdu - NEXT.
Lekcja dla mnie bardzo wstydliwa i przykra - ale rozumiem już czemu tak się skończyło. Dzięki
Lekcja dla mnie bardzo wstydliwa i przykra - ale rozumiem już czemu tak się skończyło. Dzięki
Ale dupa twardsza (oby), glowa madrzejsza o doswiadczenie i niech to bedzie dla Ciebie w tym wszystkim najwazniejsze!
To teraz czas na mala analize wg Icemana
"gdy zacząłem całować, odsunęła się i stwierdziła że zostaniemy przyjaciółmi. Wtedy zmiękła mi rura - zachowałem się żałośnie, nie prosiłem o szansę tylko zacząłęm sie zwierzać z jakichś swoich problemów" - trzeba bylo sie nie zwierzac. Ja bym to rozegral na wesolo, na luzie i bez spiny, aczkolwiek rozumiem, ze sytuacja Cie zaskoczyla i ciezko w takim momencie o dokladnie TAKIE podejscie. Masz +EXP i lekcje na nastepny raz (oby takiego nie bylo!)
Ciezko stwierdizc czy to byl ST czy nie, ale lepsze podejscie na luzie i z jajem niz sztywna atmo - przerabialem to.
"okazało się (z tego co mówiła) że chciała ze mną być ale myślała że jest mi obojętna bo jestem typem który nie potrzebuje dziewczyny, że nie było dla niej miejsca" A i moze cos w tym jest? Wnioskuje ze kontakt byl 'taki se', tak? Byc moze poczula sie troche olewana z uwagi na brak kontaktu? Nie wiem. I nie tylko ja. Rownie dobrze delikatnie Cie splawila i usprawiedliwila sytuacje - taka bajeczka na poczekaniu.
Stwierdziła, że w relacji przyjaciół zaszliśmy tak daleko że nie da się tego cofnąć.
A co to w ogole kurwa jest? Kaseta VHS, zeby 'cofac'?. Tutaj jesli sie chce - TO SIE DZIALA I ZMIENIA, jesli nei to sie pierdoli takie farmazony! Powiedz mi, a gdy sie spotykaliscie od czasu do czasu - czy wtedy bylo duzo tego buzi-buzi? Dotykales ja? Bo moze nic nie robiles i laska ma racje. Tak czy siak, tekst jeden z chujowszych jakie na forum tu widzialem...
Podziękowałem jej, za to że pokazała mi że są na świecie fajne dziewczyny i warto się otwierać, ona to samo - podziękowała bo "pokazałem jej że są fajni faceci".
Ona:Dziekuje.
Ty:Dziekuje.
Iceman: DO WIDZENIA.
na co, po co to dziekowanie? Takie: oj ale nie obrazaj sie, ze cos nie poszlo, przeceiz mozemy sie dalej... KOLEGOWAC...
Ogolnie jest to dziwne, chce Ci powiedziec. Mam mieszane uczucia, jednakze sklaniam sie bardziej ze to nie ST, a skiepszczony epizod, ale nie marnuj swojego bezcenengo czasu bo zycie jest TYLKO JEDNO. A kobiet sa tysiace i nie ma osob niezastapionyhc, pamietaj. I nie planuj za duzo, osobiscie preferuje podejscie do zycia na zasadzie carpe diem
Chce wiedziec, co teraz zamierzasz? Bo ja bym olal. Na pewno na jakis czas
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Okazało się (z tego co mówiła) że chciała ze mną być ale myślała
że jest mi obojętna bo jestem typem który nie potrzebuje
dziewczyny, że nie było dla niej miejsca.
- Aha...
Stwierdziła, że w relacji
przyjaciół zaszliśmy tak daleko że nie da się tego cofnąć.
- A w tej bajce byly smoki...
Podziękowałem jej, za to że pokazała mi że są na świecie fajne
dziewczyny i warto się otwierać
- Szkoda, ze jeszcze nie kupiles jej ciastka za to, ze Cie splawila
, ona to samo - podziękowała bo
"pokazałem jej że są fajni faceci".
- Sa fajni faceci, jestes fajnym wartosciowym chlopakiem , ale jakos Ciebie ma w dupie. Jesli mieszkasz w okolicy Warszawy, to moge sie z Toba zalozyc o piwo, ze za miesiac bedzie Ci gadac, ze wszyscy faceci to glupi chuje, zle typy i chca tylko seksu, i to wlasnie oni beda ją ruchać....
Techniki wyjscia z "przyjazni" masz na forum i na stronach z podrywem. Ja Ci powiem tylko tyle, ze to nie jest przyjazn. Badz dalej FACETEM. Kochaj kobiety, traktuj je jak kobiety i zachowuj sie przy nich jak FACET. Nie daj sobie narzucic zadnych glupich ram i nie trac energi na cos co widzisz ze sie nie zwroci
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Kontakt był "taki se". Kilka pojedynczych pocałunków, łapanie za rękę i jakieś buziaki. Wszystko raczej z mojej inicjatywy. Dziewczyna trochę zamknięta w sobie, sama ani razu nie wyszła z inicjatywą nawet buziaka. Ani razu nie powiedziała czy coś czuje.
W końcowej fazie znajomości powiedziałem (żartoblie ...) że jest zimna. Bardzo ją to naburmuszyło i od tego momentu uciekała od np.: buziaków.
Myślę że bajeczka z tym że nie było dla niej miejsca.
Po pewnym czasie z mojej strony zaczęło się planowanie w głowie, straciłem kontrolę nad emocjami - mimo że myślałem o niej prawie cały czas (!) to zgrywałem twardziela któremu nie jest do szczęścia potrzebna. Byłem niespójny. Dziewczyna dobrze wychowana więc nie powie mi wprost że byłem frajerem, tylko napisała że nie miałem dla niej czasu.
Podziękowania - powiedziała mi wprost że nie byłem sobą i miała rację, dzięki niej dostałem cenną lekcję - i przeżyłem bardzo przyjemne chwile. Nie chcąc pokazać że mi zależy traktowałem ją jako KUMPLA - od początku. Gdyby mi tego nie powiedziała to bym nie wpadł na to, że popełniłem takie głupie błędy i następną relację w przyszłości też bym pewnie wprowadzał na ten tor ...
Mam do siebie wielki żal o takie spartolenie sprawy. Dałem dupy, to dupa będzie teraz bolała.
Nie podejmuję prób ratowania relacji, nawet nie widzę na to cienia szansy.