Witam Wszystkich Panów!
Na wstępie proszę o niekasowanie mojego wątku - ewentualnie przeniesienie go na jakiś inny dział, jeżeli ten jest nieodpowiedni. Bardzo zależy mi na odpowiedzi.
Otóż...
Jestem w dziwnej sytuacji. Miałem 3 lata dziewczynę, skończyło jak się skończyło. Wziąłem się za siebie, czytam o kontaktach międzyludzkich, o samorealizacji, ćwiczę na siłowni, uświadamiam sobie wszystko po kolei. Nieważne, więcej można przeczytać na moim blogu.
Sytuacja się komplikuje teraz. Uświadomiłem sobie, że nie ma sensu desperacko szukać kobiet, uwodzić każdą itd., gdyż to nie przynosi jakiegokolwiek rezultatu. To wszystko musi być naturalne, kobieta musi widzieć przed sobą faceta który jest w stanie mieć każdą, a nie takiego który ma napisane na koszulce "Poznam jakąkolwiek kobietę". W sumie to oczywiste.
No, ale mam 19 lat. Jestem w ostatniej klasie technikum.
Przez ten pieprzony 3-letni związek, oddaliłem się od wszelkich koleżanek itd. Byłem po prostu frajerem, który dał się sobą pomiatać. W tym roku mam studniówkę. Jak każdy osobnik płci męskiej, chciałbym uczestniczyć na niej i przyjść z jakąś dziewczyną. Ogólnie nastawiłem się, by nie rozglądać się desperacko za kobietami, aczkolwiek gdy widzę ten nieustannie płynący czas, wszystko zaczyna się pierdolić. Jeżeli poznam jakąś koleżankę (a teraz poznaję coraz więcej, bo nie jestem teraz zamknięty ja i dziewczyna - tak jak kiedyś), to oczywistym jest, że pierwsza lepsza nie pójdzie na studniówkę. Po prostu, musiałbym jakąś poznać naprawdę dobrze. I tu jest ten problem, że w podświadomości coraz szybciej chciałbym poznać jakąś kobietę z którą nawiązałbym lepsze kontakty. A co za tym idzie ? Pewnie będzie jeszcze gorzej. Nie wiem co mam w takim przypadku robić. Czy któryś z Was poszedłby na studniówkę bez partnerki?
Po za tym, moje technikum jest typowo męskie, więc żadnych tutaj dziewczyn nie ma, które mógłbym zaprosić. Dlatego koniecznie muszą być one, spoza szkoły...
Nie wiem ***** co robić... Im bardziej człowiekowi zależy, by poznać jakąś kobietę, to tym bardziej się to nie udaje. To jest oczywiste, każdy o tym wie. Ja jestem w stanie znaleźć sobie taką, ale teraz to jest kwestia kilku miesięcy.
Jakaś męska porada, co byście zrobili ?
Olać studniówkę i w ogóle nie pójść, pójść samemu czy pytać "świeżo" poznane dziewczyny o to... ?
Po za tym boję się, że takie 'nowe' koleżanki zrobią mi wyjebkę. Zapłacę za nią 300-500 zł, a ona mi odmówi na ostatnią chwilę. Wszystko się może zdarzyć, jeżeli mowa o zwykłej koleżance, której dobrze nie znasz.
Dzięki za wszelkie porady i pozdrawiam! 
a co to za różnica z kim idziesz? ważne żeby się dobrze bawić
iśc samemu? przed swoją studniówką nie wyobrażałem sobie takiego scenariusza,
ale teraz mógłbym iść nawet sam, tam nie chodzi o podryw ale o dobrą zabawę w gronie znajomych
Jasne, że nie ma różnicy. Natomiast, tak jak wspomniałem. Ja nie mam żadnej dobrej koleżanki, której mógłbym zaufać, że jeżeli powie mi, że pójdzie - to tak będzie, za parę miesięcy...
Dużo takich delikwentów miałeś na swojej studniówce, że byli sami?
sam miałem nie dawno temu studniówke, samemu to nie za bardzo, wszyscy przychodza z partbereni nie ma nawet z kim sie pobawic, lepiej iść z koleznaka wtedy jest zajebiscie
marcelo858430 gówno prawda, jak mnie moja partnerka na studniówce wkurwiła to poszła w odstawkę, a bawiłem się z dziewczynami kumpli
No to marcelo9205 pomagasz... Przecież wiem o tym, że z dziewczyną jakąkolwiek pójść na studniówkę jest zajebiście. Kwestią jest to, że pierwsza z rzędu mnie wyjebie do lutego czy marca. Już nie będzie o tym pamiętać. To musi być lepsza koleżanka, a żeby taką znaleźć to niekiedy potrzeba czasu i trzeba spokoju. Najlepszą opcją będzie jak się pogodzę chyba, że pójdę na tę studniówkę sam, a może do tego czasu znajdzie się jeszcze ta 2 osoba...
ja byłem sam i nie żałuję, poznałem sporo nowych ciekawych osób i tak naprawdę jedyna różnica była taka, że nie musiałem "jebać" poloneza
, tak że wg. mnie nie ma sensu robić czegoś wbrew sobie po to, żeby nie wiem zaszpanować przed kumplami nową lalą 
Tylko, że sytuacja jest taka. Ja mam tutaj samych chłopaków w szkole, więc tańczyć mógłbym to jedynie z zajętymi 'lalami' i dostać do tego po mordzie...
Żadnych dziewczyn wolnych tutaj nie będzie, tak jak w liceum.
"zajętymi 'lalami'"
wiesz no nie każda partnerka na studniówkę musi być od razu w poważnym związku, w moim przypadku często ktoś przychodził z kuzynkami, albo zwykłymi znajomymi - żeby właśnie "ratować sytuację" bo przyjść samemu to obciach...
a z tym dostawaniem po mordzie to jak dla mnie przesada, wiesz no z takim nastawieniem to w ogóle podryw czy "zawieranie nowych znajomości" nie ma sensu...
Posłuchaj nie musisz doskonale znać laski żeby z nią isć na studniówkę , najważniejsze jest to żeby się dobrze bawić , hah pamietam jak przed moją studniówką mojej partnerce coś wypadło i poszedłem z nowo poznaną laską , prawie wcale jej nie znałem jak się potem okazało nie miała najlepszej opinii
ale wiesz co jebie mnie to jaką miała opinię gdyż ja się bawiłem zajebiście, jeśli rozważasz pójście samemu to od razu Ci mówię nie warto
pozdro
Taa, ale zapłacę 300-500 zł za drugą osobę, nie wiedząc kto to będzie jeszcze?
W tym roku mam studniówkę i nie wyobrażam sobie pójść samemu. Możecie mnie zjechać, ale trudno, tak myślę. Jeżeli nie miałbym teraz dziewczyny, ani żadnej innej to chyba bym sobie odpuścił. No chyba, że jeszcze pogadałbym z kumplami w klasie i zorientował się ile osób idzie bez pary.(nie wiem czy mówiłeś o tym, nie czytałem całości
).
A co do tej nowo poznanej dziewczyny, jeżeli poznałbyś jakąś ciekawą kobietę jakoś niedługo to nie widzę przeciwwskazań, aby ją zaprosić. Jest jeszcze sporo czasu, zdążylibyście się poznać itd.
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."
Przychodz, jak ci wygodniej, twoja decyzja, jednak osobiscie polecam zabrac partnerke. Tak bez to bym nie zdzierzyl, mimo ze na swojej poderwalem inna =D Chlopie, nie denerwuj sie, nie forsuj, masz co najmniej 3 miesiace na zapoznanie kobiety, nie siedz, dzialaj. Zaplac te pieniadze za partnerke, lepiej zalowac pieniedzy niz straconego wieczoru.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Również uważam, że powinieneś zapłacić , wiem jakie jest ciśnienie przed studniówką i z perspektywy czasu powiem Ci, że wiecej przygotowań, w niektórych przypadkach stresu, tej całej pompy...Bez ciśnień , podejdź do tego jak do zwykłej imprezy typu np. wesele.
Idź sam.,polecam! Tyle lasek ile na studniowce poznałem,tanczylem...
Najlepsza impreza w życiu.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Nie masz jakiejś ładnej kuzynki? Każdy ma;)
Ja byłem z kuzynką, w sumie chyba dla asekuracji. Później jak koleżanki zobaczyły mnie w akcji na parkiecie, to same prosiły do tańca.
Ja byłem na studniówce sam, mimo że miałem wtedy dziewczynę!
Nie byłem jej pewien na tyle by iść z nią na taką imprezę. Później się okazało że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu bo laska okazała się być... (wstaw swój epitet)
Jak miałbym iść z byle kim na studniówkę, zapłacić i jeszcze się męczyć albo źle wspominać a co gorsza być z kimś na zdjęciach to wolałbym iść sam.
I sam poszedłem. Dobrze się bawiłem. Tańczyłem z 'koleżankami kolegów', był polonez z wychowawczynią na początku kolumny zaraz za dyrektorem i podrzucane babki od wf tak że jebnęła w futrynę, taneczne obracanie babki od polskiego na parkiecie. (większość to młoda kadra:D)
Da się dobrze bawić samemu. Oczywiście to nie to samo co z kimś, ale nie jest to powodem by nie iść. U nas było z 6 osób jako single. Klasa męska.
Ale pomysł z kuzynką jest jak najbardziej dobry
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Tyle dziewczyn dookola a Ty masz dylemat, jak szczeniak gimnazjalny. Spodoba Ci sie jakas panna to ja zapros, jak sam pojdziesz tez sie nic nie stanie. Mozesz wziac siostre, mloda ciotke, kuzynke. Ja na swojej studniowce bylem z dziewczyna ktora poznalem 5 miesiecy wczesniej. Bylismy w sumie na dwoch studniowkach tego samego dnia, bo ja konczylem technikum, ona liceum. Po studniowce trwalo to jeszcze osiem lat, wiec nic nie zakladaj, nie kalkuluj tylko dzialaj. Poznasz panne, to bedziesz wiedzial ze chcesz z nia isc i nie bedziesz zadawal takich pytan;).
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
po co ci partnerka, przeciez drzewa do lasu tez nie nosisz ze soba ;p ja bylem sam na studniowce i wspominam ja zajebiscie, a jesli masz problemy z pewnoscia siebie, to mozesz sobie takie otwieracze stosowac " pytanie o studniowke " a noz znajdziesz jakas fajna dupe z ktora sie spotkasz i lepiej poznasz, ale nie rob tego na spinie bo nie o to w tym chodzi .
Ja byłem na studniówce z dziewczyną którą poznałem kilka miesięcy wcześniej i widziałem ją łącznie może 2 razy w życiu + kilka rozmów na face booku. Podobała mi się bardzo z wyglądu, ale z charakteru ni jak nie dało się jej otworzyć, jednak zaproszenie na studniówkę spowodowało, że nagle w cudowny sposób się na mnie otworzyła i później znajomość potoczyła się dalej więc...
... nie prawda, że musisz bardzo dobrze znać dziewczynę żeby zaprosić ją na studniówkę
Niektórzy z Was nie zrozumieli co miałem na myśli...
Do tego czasu znajdę jakąś fajną dziewczynę i w ciągu miesiąca takiej koleżance "nie wypadnie nic" raczej. 
Chodziło mi o to, że jeżeli teraz zaproszę zwykłą koleżankę na studniówkę to do marca ona już o tym zapomni albo wykręci się.
Dzisiaj dowiedziałem się, że osobę towarzyszącą można zgłaszać do miesiąca przed studniówką, więc problem rozwiązany.
To na tyle. Temat do zamknięcia.
Ja na swoją studniówkę trochę za późno się obudziłem. W końcu po prostu zapytałem koleżankę z klasy i poszedłem z nią na "luźnych warunkach", tj. idziemy razem, ale każdy robi co chce. I bawiłem się świetnie. Nie spinałem się, że jestem z obcą laską i muszę być przy niej cały czas, tylko tańczyłem z innymi panienkami. Good times
Spokojnie, jeszcze trochę czasu masz. Bez presji. Nie chodzi, żebyś desperacko szukał dziewczyny, ale po prostu poznawaj nowe kobiety. Jeżeli jesteś na tej stronie, to powinieneś wiedzieć jak to się robi
Tak czy siak nawiązuj nowe znajomości, możesz też odnowić stare i umawiaj się z tymi dziewczynami. Na spotkaniu sam stwierdzisz, czy ktoś jest warty pociągnięcia tej znajomości dalej czy nie. Nie musisz przecież jej zapraszać na pierwszym spotkaniu. Jak ktoś Cię zainteresuje, to możesz się z tym kimś dalej umawiać, utrzymywać kontakt. Po jakimś czasie sam wybierzesz kogo warto by zaprosić na studniówkę.
Ja sam mam w tym roku studniówkę, też jestem w 4-tej klasie technikum i jeszcze nie wiem kogo wybiorę na moją partnerkę. Nie zastanawiałem się nad tym. Znam trochę dziewczyn, które mógłbym zaprosić, ale dałem sobie jeszcze na to czas. Spotykam się w międzyczasie z jakimiś i zobaczę co z tego wyniknie.