Witam Panow.
Mam pytanie dotyczace studiow i dziewczyn.
Nadejdzie ten czas kiedy bede musial wyjechac na studia do jednego miasta , moja dziewczyna do innego. To raczej nieuniknione. Jak to u was bylo ? Czy ktos kto mial taka sytuacje kiedy oboje wyjezdzaja do innego miasta studiowac moglby sie podzielic ze mna swoim doswiadczeniem? Jak to wygladalo?
Z gory dzieki.
Mogles pomyśleć wcześniej i dogadać z panna , o studia w tym samym mieście.
Ciężko będzie utrzymać związek na odległość..
Ale na studiach wiele panienek także korzystaj.
Szkoda sensu na taki związek, szczególnie że początek studiów to taki przełom życiowy trochę, odcięcie się od starego i melanż. I tak sam nie zrezygnujesz, ale samoistnie się to rozpadnie, przykro mi.
Wszystko zależy od Was.
U mnie na przykład wyjazd na studia do innego miasta był katalizatorem rozpadu 3 letniego związku. Znam pary które tak funkcjonują i mają się bardzo dobrze. Nie ma reguły. Jednak na pewno wymaga to więcej wkładu aniżeli normalnie.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Tutaj mogę śmiało się wypowiedzieć, że jest możliwość normalna przetrwania.
Gen kiedyś fajnie napisał że " Związki na odległość są dobre pod warunkiem, że odległość jest mniejsza niż długość fiuta"
Ale jestem zdania jeśli ma się jaja jak supersayan , to panna będzie czuć je będzie mimo odległości.
Widywać się raz na tydzień/dwa i wszystko elegancko.
A jeśli nie wyjdzie to trudno i tyle.
Samemu będąc na studiach po prostu zadawać się z kobietami mieć z nimi do czynienia, a nie uciekać od nich pod pretekstem "kurwa przecież mam dziewczynę" po prostu nie walić w rogi.
Jeśli związek ma porządne fundamenty, i nie jesteś "opcją" to odległość aby wzmocni związek.
Żołnierze wyjeżdzają na wojne a żony czekają (wiadomo nie wszystkie), chcieć to móc.
A jak zdradzi to spust jej na twarz, ostatni seks , rzucasz po wszystkim 50 zł na łóżko i mówisz że reszty nie trzeba i wychodzisz.Bo kobiety się szanuję jak one się szanują, a skoro jest dziwką(bo zdradza) to trzeba jej zapłacić.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
jeśli ta Twoja panienka jest HB1 lub HB-1, to jest szansa że związek przetrwa - ze dwa lata, bo potem z ciekawości panienka się puści... na mocno zakrapianej imprezie zawsze jakiś nawalony desperat się znajdzie... może potem samobója popełni, ale to jest wtórne... a jeśli laska jest powyżej HB5, to dupa zbita - usłyszysz - Misiu, bardzo Ciebie lubię, ale rozumiesz, byłam tak samotna i nieszczęśliwa, koleżanki balowały, to i mnie poniosło - i nie wierz w to, że cały akademik mnie przeleciał, w końcu to był weekend i co drugi pokój był pusty... zawsze miałam pecha... ale możemy zostać przyjaciółmi na zawsze (chyba że zmienię zdanie)- Twoja na wieki...
Obecnie pracuję na budowie, i jak koleś z ekipy murarzy się dowiedział, że idę w październiku na studia powiedział: "to teraz będziesz ruchał, musisz mieć kurwa zdrowie"
Także ten, szczerze to moim zdaniem nie ma sensu na odległość, ale decyzja jak to dalej będzie się toczyło należy do Ciebie
Dzieki za odpowiedz. Chodzilo mi o opinie po prostu czy ktos juz cos takiego przezyl. Bo ja z moja o tym rozmawialem i juz ustallislimy ze nasz zwiazek sie raczej rozpadnie po tym wiec o to sie jakos staram nie martwic.
"Jeżeli zastanawiasz się czy to odpowiedni moment na pocałunek , to znaczy że jest on ZAJEBISTY!"
"Nie zmieniaj się dla dziewczyny , jeżeli to robisz to rób to w zgodzie z samym sobą"