Rok akademicki się zaczął, nowy towar wkroczył w progi mojej niezbyt dużej uczelni. Fajnie byłoby coś podziałac, tylko tak się zastanawiam czy więcej szkód niż pożytku z tego nie będzie. Ciężko też podziałac ze względu na to, że targety poruszają się lub przebywają tam w skupiskach, co utrudnia interakcję. Ktoś ma w tym jakieś doświadczenie i wie jak działac ?
Pierwszy tydzień pierwszaków w akademiku. Bierzesz co chcesz. Wystraszone, młode nic niewiedzące laski, które przyjmą każdą głupotę jaką "starszak" im wmówi. Rok temu specjalnie zrobiłem 300 km żeby pojechać do kumpla na pierwszy dzień pierwszaków w akademiku ;p
Nie głupie z tym akademikiem. Tyle że nie mam się do kogo tam wkręcic, kumple mieszkają w wynajętych pokojach...
Jak to nie masz sie do kogo wkrecic to najpierw poznaj konkretnych ziomkow, a potem na akademiki tam bajerka tak idzie, ze masakra to samo na imprezach tak8ch typowo studenckich.
''Są takie rzeczy, które wywierają na ciebie wpływ i zmieniają twoje życie.''
''Mężczyźni zakochują się w tym co widzą, a kobiety w tym co słyszą, dlatego My kłamiemy, a One się malują.''
''Cokolwiek uczynisz, będziesz żałować.''
Wszystkie kluby w ten weekend zapełniają się świeżym mięskiem
Chciałem właśnie podziałac poza klubami, ale może jutro gdzieś zawitam
Z akademikami to bym tak nie przesadzał, mój jest niesamowicie spokojny i nudny, przynajmniej moje skrzydło. W ciągu tygodnia tylko raz widziałem, żeby się coś działo w którymkolwiek skrzydle, nie licząc bloku oddanego podobno Polibudzie, zajętego głównie przez erasmusów.
Ja jestem po pierwszym tygodniu. Normalnie tony lasek ale shb czy chociaż hb9 nie widziałem. Na swoim kierunku mam same pasztety i ciężko mi nawiązać z takimi kontakt a tym bardziej jakąś gre. Ale za to trzeciego dnia zapytałem o sale gdzie jest i po chwili numer od hb8 z magisterki więc jak sie zgodzi to będzie kawusia z nią.
Moke rady są takie:
Nie kombinuj nic w swojej grupie!
Jak jesteś social to obadaj kumpli co mieszkają w akademiku.
Na uniwerku jest jak na ulicy codziennie nowe mordki widze więc nie ma co sie bać obgadania.
Jak masz okienka (ja mam aż po 4h) to wychodź poza i graj na ulicy nie ma na co czekać.
Jak masz na roku samych kumpli durni w tym wsiowych pajacy (jak ja) to nie masz co sie z nimi trzymać żadnej ciekawej przez nich nie poznasz i będziesz zaszufladkowany do takich jak oni-już lepiej wyjść na samotnika niż trepa przez pokazywanie się z takimi, pozostań sobą i nie wkręcaj sie w lipne towarzystwo.