Witam,
sprawa wygląda następująco.
Wziąłem numer od dziewczyny zadzwoniłem po 4 dniach zaproponowałem spotkanie w czwartek, jej nie pasowało wiec zaproponowała piątek, ja odmówiłem. Ostatecznie przystałem na jej propozycję spotkania w środę.
Na spotkaniu bardzo spoko, laska rozmowna, uśmiechnięta, kino. Odprowadziłem ją pod klatkę w momencie kiedy panowała na prawde fajna atmosfera. Chciałem ją pocałować w policzek na pożegnanie, ale ona pocałowała mnie w usta i tak w sumie z 4 razy. Pytała kiedy kolejne spotkanie, na dużym luzie zmieniałem temat rozmowy.
Gdy wracałem napisał sms, że było fajnie, pytała kiedy obejrzymy jakiś film wspólnie i że jestem sympatyczny, po tym sms już nic nie napisałem.
Czułem, ża mam laskę na widelcu.
Nie odzywałem się dwa dni ona też po czym poszedłem do niej do sklepu.
A tam smutna, może rozczarowana laska, nie wymienia ze mną kontaktu wzrokowego, totalny brak zainteresowania. Umówiłem się z nią wtedy na kolejne spotkanie, na które nie przyszła. Nie napisała że jej nie będzie, nie odbierała tela. Napisałem, że nie rozumiem dlaczego odpierdala taką szopkę. Na drugi dzień przeprosiła na odczepne.
Napisałem jej, że nie toleruje takiego zachowania, przeprosiny przyjmuje i żegnam.
Macie pomysł dlaczego po udanej randce, nagrzana laska totalnie straciła zainteresowanie i ostatecznie mnie olała?
"Gdy wracałem napisał sms, że było fajnie, pytała kiedy obejrzymy jakiś film wspólnie i że jestem sympatyczny, po tym sms już nic nie napisałem.
Czułem, ża mam laskę na widelcu.
Nie odzywałem się dwa dni ona też po czym poszedłem do niej do sklepu."
To tylko moja teoria, ale skoro ona pokazała, że bardzo jej zależy i by chciała ciągnąć to dalej, a Ty nawet nie odpisałeś... To zrobiło się jej zwyczajnie głupio?
Pytanie czy faktycznie przestało jej zależeć, czy chce mi utrzeć nosa.
Zagadałeś i fajnie. Randka była, dobre emocje, ona Ci esa, Ty nie odpisujesz - wszystko ok. No, ale nie odp. tego samego dnia a dopiero RANO i wszystko elegancko! A nie czekaj, bo na podrywaju ktoś kiedyś napisał, żeby nie pisać. Zjebałeś bo mogłeś normalnie się odezwać umówić się nawet smsem bez dzwonienia i wszystko by śmigało. Może relacja do uratowania, ale po co skoro Cię wystawiła? Poza tym nic nie odp. 2 dni, a potem idziesz do niej do sklepu? To trochę niepoważne
tylko żebym został dobrze zrozumiany, po randce wymieniliśmy kilka sms, w których tryskałem humorem i było na prawdę miło. Nie odpisałem po sms, w którym napisała, że jestem sympatyczny czyli można by rzec w momencie kulminacyjnym. Myślałem, że w ten sposób laska będzie przez kolejne 2 dni o tym myślała a ja zaskoczę ją przychodząc do niej. Myśle, że pomogłaby szczera rozmowa na luzie, ale w sumie to piłeczka po jej stronie
Ale z Ciebie kombinator... Ja pierdolę. Trzeba było odpisać po miesiącu
I jeszcze ją opierdolił! Tak to jest jak się zbyt dosłownie bierze podrywajowe mądrości.
Czułeś że masz na widelcu a jednak nie masz
miałbyś ją na widelcu jakby doszło do sexu.
Nie musiałbys już nic udowadniać
Mozna udawać niedostępnego, ale bez przegieć, skoro chciała się umówić mogłeś zasugerować dzień spotkania i miejsce za kilka dni bo teraz nie masz kiedy itd., to by było dobre rozwiązanie, a nie zmieniać temat.
I jeszcze zostałeś w chuja zrobiony przez te gierki
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Tak to jest, że kobieta potrzebuje zainteresowania i odrobiny atencji.
Ale na podrywaju wielcy PUAsi wymyślili sobie zasadę TŻECH DNI - i nie łam jej Panie, bo lasia ucieknie w podskokach! Bo NEEDY będziesz, bo pokażesz, że Ci zależy i PO PTOKACH.
One lubią SMS na dzień dobry i na dobranoc - i nie chodzi tu o mechaniczne pisanie takich textów dzień w dzień, ale chodzi o ODROBINĘ zainteresowania "jak tam dzień", "co właśnie robisz, bo ja skaczę ze spadochronu?".
NO, ale podrywacze so wymyślili: TRZY DNI i basta. Dodatkowo jeden sms MAX w ciągu tygodnia, bo inaczej sprawa z góry przerypana.
Na smsy się odpisuje po 1-2h.
A co do niej to obrażalska panna, nie przejmuj się, takie są toksyczne
No na początko takie gierki może coś wnoszą, ale nie da sie tak robić już jak się jest w związku
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Chcę iść jutro do niej przed koncem pracy i pogadać jak gdyby nigdy nic. Rzucic pare żartów a jesli bedzie sie kleiło to odprowadzić na autobus. Zobacze jak bedzie sie zachowywac jeśi będzie miała na mnie zlewke to po temace. Jakieś sugestie?
No to żes dowalił chłodnika jak rasowy PUAs
. Ochłodziłeś relację, zanim tak naprawdę zaczęła się rozgrzewać, olałeś ją nie odpisując 2 dni na smsa i ty się dziwisz, że ona w końcu i ciebie olała...
CO wy pieprzycie z tym chłodnikiem, bo co, bo nie odpisał na esiaka?
Kamo, jaki chłodnik? Jaki rasowy?
Chłopak rozegrał to pięknie, bez podania na tacy.
ListenToYourHeart o jakim przegięciu tutaj mówisz, bo 2 dni się nie odzywał? W zasadzie na takie typu esa wcale nic nie musiał odpisać. A Ty o związkach zaczynasz gadać.
Dziewczyna wkręciła sobie go do głowy w ciągu 2 dni. Dwóch dni! Czy w takim czasie można się zaangażować i strzelić fochem? A no - można. Nie odzywa się już 2 dzień, pewnie już ugania się za inną
smutek ogromny. Desperacko troche
Przejdą jej emocje i będzie dobrze, nie rób nic na siłę
Wygląda na to, że Shaker ma rację:)
Wczoraj napisała z przeprosinami, gęsto się tłumaczyła, pytała o kolejne spotkanie. Zaproponowała, że zrobi kolację w ramach przeprosin. Napisałem, że zawiodłem się na niej i muszę się zastanowić czy dam jej drugą szansę.
Myślę żeby tę kolację zrobiła u mnie...
"Napisałem, że zawiodłem się na niej i muszę się zastanowić czy dam jej drugą szansę."
Ale Ty tak serio, tymi słowami?
W dużym uproszczeniu...
Pytała czy sie obraziłem wiec odparłem, że nie. Ale zawiodła mnie. Następnie po jej prop kolacji. Napisałem jej, że miała swoją szansę ale nie skorzystała a teraz muszę sie zastanowic czy warto jej poświecać swój czas. Po tym zaczeła sie tłumaczyć, że ona taka jest zakręcona bla bla. Od tej pory czyli od wczorajszego wieczora cisza z mojej strony. Rozumiem, że mogłem to lepiej poprowadzić, tak?
Milordzie, otwartym tekstem się takich rzeczy nie robi. Teraz jej przekazałeś, że "udaję, że nie jestem zainteresowany". A potem jak się okaże, że jesteś, to ona będzie pewna, że tylko udawałeś.
Kto pisze "muszę się zastanowić"? Albo chcesz się z kimś spotykać, albo nie - to wiesz instynktownie. Ona też to wie ze swojej strony, nie musi się zastanawiać. I wie, że ściemniasz.
O wiele lepiej byłoby powiedzieć, "Ok, ale nie licz, że pozmywam." albo "Tylko kolacja? Liczyłem co najmniej na dwudaniowy obiad i deser..." - nie udajesz, że nie jesteś zainteresowany, ale jednocześnie dajesz jej do zrozumienia, że źle zrobiła.
Zbliżamy się chyba do momentu, w którym producenci papierów toaletowych zaczną drukować instrukcje obsługi na srajtaśmie...

A i tak pewnie wielu ludzi ze strachu przed czytaniem tej instrukcji zacznie po prostu walić w gacie...
Sorry za offtop
OK, OK, proszę już po mnie nie ciskać
Spotkanie ustawione na wtorek. Zobaczym czy przyjdzie. Wiele wskazuje na to, że tak.
Ale wyszła jedna rzecz, która nadaje nowe światło sprawie.
Podejrzewam, że dziewczyna ma dziecko i to jest ta ważna sprawa, o której mamy porozmawiać. No żesz k...
Albo jest tak na prawdę chłopakiem i bała (bał) się powiedzieć

Opcji jest wiele. Więc nie ma sensu nic rozkminiać. Wszystko się okaże we wtorek, więc nie trać więcej energii
Nie cisnę po Tobie tylko napisałem pół żartem pół serio, że ludzie powoli stają się inwalidami umysłowymi, którzy nie potrafią sami nic zrobić ani podjąc decyzji
Ale to było tylko takie moje prywatne przemyślenie - w końcu sam się na tym nie raz łapie
No ale przecież WSZYSCY się rozwijamy...
Hej,
ale wymyślasz jak koń pod górę. Zapisz się na kurs u Adepta i się dowiesz jak to rozegrać.
Lubię spuszczać się do buzi!
Ludzie minusuja, a ja mnie rozbawiło
Dobrze przeczuwałem. Ma dziecko.
Wczoraj popisaliśmy chwilę bo w sumie od ostatniego razu gdy się widzieliśmy minęło 2 tyg.
Mnóstwo ST, wszystko odbite. Czułem, że na prawdę chce przyjść.
Dziś pisze, że będzie późno i nie da rady. Dodatkowo, żebym nie zawracał sobie nią głowy i na pewno znajdę inną fajniejszą, odparłem, że ma rozumiem i, że pewnie ma rację.
Wystawiła mnie 2 raz, tym razem chociaż napisała i przeprosiła od razu.