Witam.
Ustawiłem się z nowopoznaną laską, po ok. 2tyg. pisania. Późno, bo w międzyczasie zachorowaliśmy, były jakieś inne pierdoły do roboty, czasu nie było itd. Pisaliśmy normalnie, ona trochę, ja trochę, bez spiny.
Spotkaliśmy się, początek był dość zabawny i oryginalny, dużo rozmowy, nie musiałem się wysilać, sama podejmowała nowe tematy, odpowiadała rozwlekle, a na końcu to w sumie już napierdalała jak typowa kobieta
Postawiłem pierwsze piwo, ona drugie, więc spoko. Na końcu niestety musiała uciekać, bo jej przyjaciółka miała nagłą sytuację - zadzwoniła do niej przy mnie, akurat jak się zaczęliśmy powoli dobierać do siebie, no ale koniec końców KC nie weszło. Niestety popsuło mi to trochę nastrój, że musiała nagle iść, więc stwierdziłem, że trochę skopała ta przyjaciółka, że mogło być lepiej - z perspektywy czasu no nie zachowałem się najlepiej, ale starałem się zostać pozytywny do końca. Dziewczyna powiedziała, że jej jest głupio i że się spotkamy jeszcze raz to nadrobimy. Trochę przegiąłem, bo spytałem się czy daleko mieszka to może (chodziło o klucze) podrzucimy to co mamy i wrócimy na miasto - stwierdziła, że nie ma za blisko i raczej jej się nie będzie chciało wracać - logiczne bo byłaby w domu, pewnie mi też by się nie chciało. No niestety po 2 dniach od spotkania jak do niej napisałem to w sumie spotkałem się ze ścianą. Odpisała zdawkowo, a później wcale - napisałem raz i jak na razie koniec, bo nie ma co się prosić. Nie wiem czy to shittest, okres czy może - brak zainteresowania? Ale w sumie było dużo śmiechu, dotyku z dwóch stron, no nie było tego KC ale to chyba nie przez to spadło zainteresowanie?
Stwierdziłem, że laska fajna, bo fajna, ale godność muszę mieć, więc nie ma sensu się odzywać, może sama się odezwie, a może spróbuję w następnym tygodniu. Ale dalej nie rozumiem tego braku kontaktu z jej strony.
tak
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Szybko, krótko i na temat. To co było nie tak? Brak KC?
Tylko co poszło nie tak? Przecież było bardzo pozytywnie...Wiesz, miałem chujowe spotkania, ale to było widać, że jest chujowo.
W sumie szkoda, bo dawno tak pozytywnej laski nie spotkałem. No, ale chyba się nie potnę, będą inne
Dzięki
Ale ja nawet nie próbowałem wbić KC, niefortunnie ona poszła jakby KC weszło, więc nie było bo mi się to nie podobało
Moriar, czym ty się przejmujesz
? Wrzuć na luz, widać że zależy Ci na kontakcie z nią, ona pewnie też to czuje, więc teraz chce to wykorzystać, żebyś za nią polatał. Odpuść sobie na kilka dni.
---------------------------------------------------
Jak chcesz osiągnąć sukces, kiedy boisz się porażek ?
Ale nie mam zamiaru do niej napisać dopóki ona się sama nie zgłosi. Ewentualnie w następnym tygodniu, ostatni raz,bo więcej i tak nie ma sensu. Zawsze jak mi się laska podoba to robią jakąś zabawę psychologiczną.
Może ja jestem za szybki? Bo spotkaliśmy się w sobotę, napisałem wczoraj i koniec kontaktu.
czasem tak bywa, ze nie "pyknie"....
aaaaa.... a jakby ktoś z tej strony pytał Cię o wzrost i wygląd Daniela, to bron boszszsz nie wdawaj się w dyskusje!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jak na moje to się pewnie odezwie po paru dniach, ale nie myśl o tym i zajmij się sobą.
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.
Dzięki mordeczko, zrobiłem zajebisty trening banków, a teraz mam czas na pyszne jedzenie i chwilę relaksu
silka dobra na wszystko
Zrób solidny trening nóg, wtedy jak się położysz to poczujesz relaks
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.
Nogi w piątek, żeby przez 2 dni odpocząć :>
Ten telefon od przyjaciólki w trakcie spotkania i nagła sytuacja... Czy to nie przypadkiem jedna z metod bez przypałowej ewakuacji ze średniej randki?
Wybacz czarnowidztwo, ale ten późniejszy brak kontaktu. Tak mi się to jakoś połączyło.
Spróbuj się ustawić za jakiś czas, ale najpierw daj jej czas na wyjście z inicjatywą. Jak to nie pomoże to next.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Niby tak, mogła przecież w kiblu napisać, tylko że laska gadała cały czas, się śmiała, mieliśmy właśnie iść po piwo. Wiesz średnio by było, gdybym serio Ci powiedział, że było nijako. Też tak pomyślałem na początku, tylko tak chyba by nie gadała, że spotkamy się jeszcze (ja o nic nie pytałem) i że "szkoda" No i jednak siedzieliśmy 3h, a nie 30min więc jakby powiedziała, że musi uciekać bo coś to przecież nie byłoby w tym nic dziwnego. Jak gadała z przyjaciółką to specjalnie obserwowałem jej mimikę i wyglądała na niezbyt zadowoloną, ale może powinna dostać Oskara
Tak tylko dodam, że może ja jestem w gorącej wodzie kąpany, spotkanie było w minioną sobotę, czyli 3 dni temu de facto.
Też tak pomyślałem, zresztą sam się tak z kumplem kiedyś umawiałem
żeby do mnie zadzwonił po 30 min czy tam godzinie wtedy miałbym dobry pretekst do ewentualnego wykręcenia się 
Ile to ja razy słyszałem, że laska się umawia na konkretną godzinę z psiapsiółą żeby ta do niej zadzwoniła na wypadek jakby randka była chujowa... i dzwoniły! No nie spotkałem się z tym żeby panna jednak poleciała do takiej dzwoniącej psiapsióły, ale to się zdarzało, że one dzwoniły i z ciekawości(słysząc coś w stylu "nieee, jest ok") pytałem czy to było ukartowane i otrzymałem kilka pozytywnych odpowiedzi więc śmiem twierdzić, że twoja panna też była umówiona na szybką ewakuację. Jak se przypomnę to nawet moja pierwsza dziewczyna w gimnazjum coś takiego zrobiła ;d
Trudno, randka jej się nie spodobała. To co ona ci tam mówiła i jakie minki robiła to ty na to nie patrz. Możliwe, że obeznana z tą techniką kobietka i problemu jej to nie zrobiło żadnego. Nie patrz na jej teksty. Ja jak trafię 6 w totka to też mogę ci powiedzieć "szkoda" ze smutnymi oczkami i uwierzysz, że jestem nieszczęśliwy.
Poczekaj na jej odzew, być może na prawdę coś jej pilnego wypadło, a wtedy na 100% sama się odezwie i cię za tą sytuację przeprosi, jeśli tak bardzo jej się podobało.
No to już chyba po zawodach, bo randka była 4 dni temu
Cóż zrobiłem tak jak mi Anarki poradził, czyli po prostu napisałem do niej trochę zjebałem, wyszedłem z własną propozycją. Odpisała, ale jak taka zimna suka, więc spytałem po co się tak zachowuje, skoro oboje wiemy, że jest miłą i rozmowną dziewczyną? Napisałem:
J:"Wydawało mi się, że mieliśmy dobry, zabawny kontakt, po co chcesz to popsuć?"
O:"Obawiam sie, ze tylko Ty masz takie odczucie po ostatnim spotkaniu i wlasnie dlatego wole przystopowac z pisaniem"
J:"Czyli Ci się nie podobalo, a telefon od przyjaciółki był ukartowany?
Słuchaj, jesteśmy dorośli to się tak zachowujmy, mnie to nie zaboli, a widzę że jesteś rozczarowana, tylko nie wiem dlaczego. Wiesz dobrze, że nie będę Cię nękać o drugie spotkanie, bo to bez sensu"
O: "Telefon nie był ukartowany, po prostu tak sie złożyło. Cieszę sie, ze to rozumiesz i faktycznie drugie spotkanie nie byłoby najlepszym pomysłem"
Koniec rozmowy, bo odechciało mi się z nią pisać, gdyż uważałem to spotaknie za super i w sumie to mi trochę smutno. Miałem chujowe randki, ale wiedziałem, że są one chujowe i sam chciałem do chaty iść i spierdalałem z nich...
Nie wiem, laska poczula, że mi zależy na czymś więcej niż spotkaniu? No, ale bez jaj nie zależy mi na związku, bo jej nie znam, no nie po pierwszym spotkaniu. Odważnych kroków w postaci KC, intymnego dotyku, masy erotycznych tekstów też nie było.
Myślę, że pod koniec zjebałem. Po tym telefonie. Zaczęło mi się trochę przeklinać, zamiast trzymać pozytywną atmosferę to trochę za dużo zacząłęm gadać, że "no nie znam Twojej przyjaciółki, a już mi podpadła; no i takie plany na wieczór popsuła :O" i ogólnie za dużo pierdolnia o tym, że ona musi iść. Mogłem ją w sumie odprowadzić, nie było blisko, ale mimo wszystko. No cóż, lekcja jakaś z tego jest dla mnie. W sumie jestem pewien, że zjebałem to swoim humorkiem na koniec, jak needy frajer się zachowując...Jeszcze rzuciłem tekst, że może podrzucimy klucze i wrócimy (bo o to chodziło) i to też było needy frajerskie...zawsze coś zjebie na koniec
Może się odezwie, ale najpewniej NIE, więc next.
Za dużo zbędnego gadania, a za mało działania. Jesteś tak needy, że każda laska to wyczuje nawet przez głupie smsy. 2tyg. pisania? Masochista czy co? Przed pierwszą randką to kontakt powinien ograniczać się tylko do ugadania spotkania. Na spotkaniu działasz ze zdwojoną siłą, pokazujesz jaki jesteś zajebisty, jaki masz dystans do świata i do siebie. Pokazujesz, że jesteś wartościowym facetem, a o takiego w dzisiejszych czasach trudno.
Stary, dystans był, nie pisaliśmy ciągle no coś Ty...Ona angine miała, ja byłem chory przed jej anginą i tak wyszło
Needy? No może. Nie ukrywam, że chciałem się z nią spotkać jeszcze raz, ale też nie ukrywam, że niezbyt przeżywam, że nie wyszło - zachwycony nie jestem, ale się nie potnę. Świetnie się bawiliśmy oboje to czemu tego nie powtórzyć ze zdwojoną siłą? Bardziej mi się wydaje, że ona coś kręciła na boku, skoro nie chciała zaakceptować zapro na FB to coś miała do ukrycia podejrzewam. Ogólnie dziś czwartek, więc warto wyjść wieczorem z chaty i zgarnąć nową
Co do oryginalności. Na początku pytała się mnie co będziemy robić (dzień przed spotkaniem). Napisałem, że "kupię 2 vipki, bo szkoda mi na nią kasy, pójdziemy do parku i przy świeczce, żeby nie było że nie jestem romantyczny wypijemy" - ona podchwyciła ten temat, zaczęła coś cisnąć, że jeszcze winko z kartonika mam wziąć, a ona kupi plastikowe kubeczki.
I spotkanie tak zacząłem, że chciałem zoabczyć jej wyraz twarzy, więc kupiłem dwa vipy, wziąłem ją do parku, ona od początku już się śmiała z tego, zapaliłem świeczkę, ale jak już chciała otwierać to powiedziałem, że zostawimy komuś w potrzebie, a ja zapraszam do pubu - myślę, że to nie jest standardowe rozpoczęcie
Nie analizuj tego, co nie wypaliło. Poprostu czasem tak bywa. Może z wyglądu jej nie spasowałeś czy coś. Ale kto to wie, co jej się nie spodobało. Ale już po tych smsach pozamiatane. Następna będzie lepsza
Dopisała jeszcze, że "zupelnie nie o to chodzi, po prostu tak wyszlo to nie twoja wina :)"
(Nie o to chodzi - bo wspomniałem o tej słabej końcówce spotkania)