Witam
Sprawa wygląda tak:
Spotykam się z dziewczyną od około 7miesięcy.
Wszystko było fajnie i w ogóle super, ale ostatnimi czasy po prostu coś mi się zmieniło i już nie czuję tego pociągu do niej. Tak jakby przestała mi się podobać, nawet nie mam ochoty jej całować. Nie wiem czym to jest spowodowane.
Ten związek już chyba nie ma przyszłości, tylko jak jej to powiedzieć bo nieustannie od niej słyszę "jak się cieszę, że ciebie mam" i inne takie bzdety. Jak teraz o tym myślę to ostatnie dwa miesiące były takie "z przyzwyczajenia się do niej" i nic więcej.
Nie chciał bym jej zbytnio zranić, tylko jak to zrobić?
Spoko,wg mnie to naturalna faza każdych związków,słomiany zapał raczej przeszedł więc to odpada. Nie przekreślaj z góry. Miałem dokładnie to samo,a rada? będzie prosta i chamska i namawiająca do złego
: spotkaj się z inną panienką,pogadaj,pocałuj,daj sobie tydzień na przemyślenie,nic więcej,wtedy sprawdzisz czy twoja obecna wybranka jest lepsza,czy gorsza 7 miesięcy dziś to i tak długo,jeśli czegoś ci u niej brakuje,powiedz wprost, jeśli będzie sie starała to zrobić,daj jej tyle czasu ile potrzebuje, czasem czyjeś chęci i pragnienie drugiej osoby przyciągają bardziej niż zajebisty tyłek czy cycki!
Podoba mi się ta opcja, trzeba spróbować.
1. ""jak się cieszę, że ciebie mam" takie bzdety?. Wiesz ilu gości na tej stronie chciało by usłyszeć takie słowa od kobiety, a przeważnie jest na odwrót?.
2. co zrobić?
Osłabiaj kontakt, spotkaj się coraz rzadziej oddalając się od niej, a potem zerwij, ale w neutralnym miejscu. Kobiety zwalają winę na siebie jak chcą zerwać z facetem a boją się, że się rozpłacze. Wtedy mówią coś takiego: "jesteś dla mnie za dobry", "nie zasługuje na ciebie". To jej możesz powiedzieć to samo
.
3. Albo od razu z grubej rury walisz, że to koniec. Wiem, że może boleć, ale skoro nic nie czujesz, to trzeba iść dalej. Kobiety często prowokują same kłótnie, a potem zrywają więc, aż tak nie łap się za swoje serduszko, że boisz się jej urazić i nie wiesz co masz zrobić. Zapewniam Cię jakby to ona była na Twoim miejscu, to by się tak nie pierdoliła w tańcu jak Ty.
4. Jak zerwiesz, nie wypisuj do niej. Goście zrywają z pannami, a te znajdują innych i już chcą powrotów. Nie zachowuj się tak. Jak postawiłeś kropkę na końcu tego rozdziału, to bajka się skończyła.
Dam Ci do myślenia
TYAB a ty kurde odrazu zrywanie
może chłopak szuka rady jak zmienić się tak żeby przy niej zostać
nie wódź na pokuszeni 
po ptaniu wnioskuje, że chce...
coś innego.
Dam Ci do myślenia
Miałem podobnie, ale po 5 miesiącach znajomości.
Przez tydzień osłabiałem kontakt, po czym spotkaliśmy się i po prostu zerwałem. Powiedziałem prawdę, coś w stylu, że uczucie przeminęło i nie mogę być z nią i tyle.
Laska mega zakochana. Wytaczała ciężkie działa, żeby mnie przy sobie zatrzymać. Ciężko było, ale miałem powód, dla którego to robię i gdy miękłem przypominałem sobie o nim, co pomogło mi wytrwać twardo w swojej decyzji.
Ważne, żebyś miał takie coś.
Co dzisiaj? Dzisiaj, po 3 tygodniach od tego wydarzenia czuję ulgę, bo żyć z kimś, z kim się nie wiąże swojej przyszłości jest ciężko, a teraz znowu jestem kowalem swojego losu.
Pozdrawiam
Miałem to samo, straciłem zainteresowanie, uważałem się za pępka świata i wydawało mi się że dziewczyna mi będzie tańczyć jak ja zagram i tu się pomyliłem bo się dowiedziałem, że koleś którego nie znoszę do niej zarywa i że wziął ja na imprezę po tym jak się dowiedziałem wszystko się odmieniło, jestem w związku już z 8 miesięcy z tą kobietą i jestem szczęśliwy
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
W moim przypadku to nie jest tak, że uważam sie za super zajebistego i ona nie jest mnie warta.
Jakoś tak coś po prostu prysnęło...
Jako wprowadzenie: od jakichś 6 miesięcy chodzę regularnie na siłownie i staram się dbać o odżywianie przez co praktycznie nie piję alkoholu.
Właśnie była u mnie i mnie trochę zadziwiła... (to że prawie by przeczytała ten wpis to inna bajka, bo jak otwierałem drzwi to nie wyłączyłem stronki:P)
W Krakowie są teraz juwenalia, co to znaczy wszyscy wiedzą.
Stwierdziłem że raz na pół roku jakieś 2 czy 3 piwka przed koncertem nie zaszkodzą.(chciałem ją zabrać, ale nie chciała)
Dzisiaj przyszła do mnie i wielkie żale że ze swoją grupą to piję (to był pierwszy raz w tym roku) a z nią czy jej znajomymi nie chce...
No kurde, jak picie alkoholu może być dla kogoś aż tak ważne?!
Czasem można pomylić utratę zainteresowania drugą osobą ze zwyczajnym, ludzkim przyzwyczajeniem do obecności partnera które i tak nastąpi po jakimś czasie chyba w każdym związku. No, ale skoro ty czujesz się jak się czujesz przy niej to rzeczywiście musiałeś po prostu stracić to zainteresowanie tzn. że nie jest to babka interesująca na dłuższą metę, tzn. nie warto w tym tkwić, lepiej to zakończyć od razu i próbować z kolejną/kolejnymi. No jak ci się laska po pół roku znudziła to sory, ale nic tu nie pomoże, z gówna cukierków nie zrobisz
No, ale już postanowiłeś chyba i tak, że chcesz to skończyć no i się zastanawiasz jak. A no najlepiej szybko, im dłużej będziesz zwlekał tym gorzej dla ciebie i dla niej. No i tak jak tyab ci napisał mądrze, nie przesadzaj z wyrzutami sumienia, laski ich nie mają jak zrywają z facetem. No dobra, może i tam mają, ale tłumią je właśnie jakimiś pocieszającymi tekścikami i przez te wyrzuty i tak nie zmienią swojej decyzji, nie pieprzą się z tym tak jak my ;p
Tak btw. czytałem gdzieeeś kieeeedyś o metodzie "kanapki" przy zrywaniu z laską. Smarujesz kanapkę masłem, majonezem, musztardą, kładziesz serek i walisz jej tym w pysk.
Dobra żartuję
Chodziło w tym o to, że wołasz laskę na spotkanko, mówisz jej o wszystkich jej zaletach, co ci się w niej podoba, dlaczego jest fajną kobietą itp. A potem rzucasz, że musisz z nią zerwać, bo coś tam(bo muszę pobyć sam, bo muszę sobie wszystko przemyśleć, bo jesteś dla mnie za dobra hahaha). No i na zakończenie powtarzasz jej te wszystkie komplementy ze startu. Ponoć kobieta lepiej zniesie rozstanie. Kumasz metaforę z kanapką, najpierw chlebek, potem wnętrze, i znów chlebek. Ja bym to nazwał raczej kanapką z gównem, bo środek jest najlepszy. Nie wiem czy to działa, kiedyś tam z dwiema tak zerwałem po kilku miechach znajomości i nie wyły mi z rozpaczy przynajmniej.