Witajcie, chciałbym poprosić was o radę..
Jestem z nią zaledwie 4 miesiące..
przed tym związkiem doświadczyłem w życiu wielu porażek, bólu związanego z odejściem drugiej osoby..
gdy zaczynałem ten związek, pragnąłem dać jej wszystko, tak też jest nadal.. tylkooo dzieje się ostatnio ze mną coś złego, panicznie boję się że ją strace, okazuje to na kazdym kroku, jakaś kłótnia itd. a ja od razu zachowuje się jak ciota, nie umiem tego opanować. Bardzo mi na niej zalezy, ale zdaję sobie sprawę, że moje zachowanie moze stać się dla niej uciążliwe..
jak się z siebie wyzbyć tego potwornego przeczucia, tych obaw?
PRoszę o pomoc.
Im bardziej będziesz się panicznie bał, że ją stracisz - tym bardziej jest to prawdopodobne. Będziesz emanował strachem, lękiem, niepewnością, a tego raczej kobieta nie oczekuje od faceta.
Musisz doprowadzić do tego byś sam czuł się na równi z nią [bo na razie czujesz się gorszy pewnie, jesli boisz się jej utraty], co za tym pojdzie, byś czuł, że ona i ty chcecie tak samo być ze sobą [a nie, że jedno ciagle sie boi straty]. Powinieneś podnieść swoją wartość w swoich oczach, gdyz pewnie jest niska. Zarówno fizycznie [siłka, sport] jak i psychicznie [szczera analiza siebie i praca nad słabościami].
Bardzo rozważnie to napisałeś, dziękuję.
Jednak jak podnieść własną samoocenę? jak sprawić bym czuł się na równi z nią?
Tak jak masz niżej napisane - przeczytaj podstawy na stronce, inne podobne tematy. Tylko, że samo czytanie to dopiero pierwszy krok, musisz zakumać o co chodzi, kim jesteś, że tak naprawdę ŹLE Ci w tej chwili samemu ze sobą, bo czujesz się słabszy, boisz się. Prawdopodobnie gdzieś w głowie masz jakieś kompleksy, schizy z młodości, z innych związków, inne sprawy które Cię ograniczają. Ważne, by dojść, do tego - CZEMU się boisz straty?
Pamiętaj też, że to nie jest tak, że dojdziesz do tego po lekturze kilku blogów czy artykułów, że doznasz nagłego oświecenia. Taka wewnętrzna, szczera psychoanaliza nie trwa kilku godzin... a to tak naprawde poczatek, bo trwałych zmian nie dokonasz samym myśleniem, a działeniem, wprowadzaniem w życie swoich refleksji.
Równolegle dobrze jest wziąć się za siebie, sport zawsze dobrze służy. Podniesiesz samoocenę i sprawność, poczujesz, że coś ze sobą robisz, a i kobieta też pewnie to dostrzeże.
Musisz to zmienić stary bo na prawdę ją stracisz, ona od Ciebie odejdzie bo powoli zaczynasz wariować. TO siedzi w Twojej bani, musisz z tym wygrać.
Brak Ci pewnosci siebie i wyższej wartosci. Czytałeś dział podstawy? czytaj i rozumuj, zmien pogląy na swiat, ona nie jest jedyną.
Jeśli sie nie opanujesz i nie zmienisz podejscia to ONA ODEJDZIE NA 100% więc co wybierasz?
wpisz w wyszukiwarkę po lewej stronie "afirmacje" i przeczytaj te blogi które CI wyskoczą i wykorzystaj je.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Robiłem sobie ostatnio autohipnozę "na pobudzenie poczucia własnej wartości i pewności siebie" - szczerze ją polecam. Na mnie podziałała, oczywiście nie jakoś super nie wiadomo jak, ale znaczną różnice da się odczuć. Wpisz w google ten tytuł a na pewno ją znajdziesz. Ja lubię autohipnozy bo po prostu się tym interesuje. Oczywiście nie pomiń przeczytania tego co polecili Ci koledzy powyżej. Powodzenia.
Ja myślę, że brak pewności siebie wynika po prostu z tego że za przeproszeniem jesteście mało inteligentnymi ludźmi.
Lubię spuszczać się do buzi!
Pomyśl o tym jakie masz kompleksy, a następnie je zwalcz. Jeśli nie czytałeś tego to musisz to zrobić -> http://www.podrywaj.org/blog/prz...
. Zastanów się czy to nie jest właśnie ta przyczyna .
Kiedyś borykałem się z takim samym problemem, ale pozbyłem się kompleksów i nie mam już takich obaw
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."
co oznacza, że zachowujesz się jak ciota?
co oznacza, że boisz się że ją stracisz? Co się wtedy najgorszego stanie gdy ją stracisz?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Witam, jestem w związku od podobnego okresu czasu i też miewałem takie chwile słabości.
Przede wszystkim zawsze jak dopadnie Cię taka myśl - "ona mnie zostawi" - pomyśl o tym, że równie dobrze Ty możesz ją zostawić. Ja opanowałem takie negatywne myślenie właśnie w ten sposób, musisz też zapytać samego siebie czy zależy Ci na niej, czy na was.
Pamiętaj że to działa w dwie strony, jeśli Ty się starasz powinieneś tego samego oczekiwać od partnerki, jeśli ona może Cię zostawić równie dobrze Ty możesz ją zostawić, przyzwyczaj ją do siebie i niech ona też czuje że jesteś jej potrzebny