Cześć wszystkim,
Chciałbym prosić Was o poradę bo w zasadzie sam nie wiem o co chodzi. Mianowicie kiedy jadę tramwajem czy autobusem czasem spotkam tam ładną dziewczynę taką całkowicie w moim typie, taką na której widok od razu robi mi się ciepło a myśl o podejściu trochę mnie stresuje. Wtedy potrzebuję kilku chwil żeby powiedzieć sobie "Tak, podejdę" i tak czekam, aż wysiądzie (tu też jest problem, bo zamiast zagadać w autobusie to ja jadę praktycznie za każdym razem z nią i czekam aż wysiądzie) no i wtedy jak wysiądzie to ja idę za nią i nie ma siły żebym nie podszedł. Natomiast chyba jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło zagadać do dziewczyny, która szła na przeciwko mnie, po prostu muszę mieć ten czas żeby się jej przyjrzeć i ten czas żeby się zdecydować na powiedzenie sobie, że zagadam. Ponadto często jak gdzieś wychodzę mam małą nadzieję, że spotkam taką właśnie w moim typie (kolejna rzecz, której w sobie nie lubię to właśnie to, że się ograniczam co do wyglądu), ale kiedy nie spotkam to robię sobie wyrzuty sumienia, że mogłem chociaż pogadać luźno na przystanku ze "zwykłą dziewczyną" albo podjeść do grupki dziewczyn i tak ot co pogadać, a nie czekać aż może akurat taka w typie będzie przechodzić.
Nie chcę z kolei latać po mieście i brać numery od dziewczyn, które powiedzmy nie są w moim typie tylko po to żeby się przełamać a potem nawet nie dzwonić bo to nie dla mnie. W zasadzie to nie chodzi oto, że się nie stresuje bo w sumie do mniej ładnej dziewczyny a do świetnie wyglądającej poziom stresu jest taki sam w tym rzecz, że im dziewczyna bardziej wgniatająca mnie swoją urodą w ziemię tym bardziej dostaję tego "kopa", dzięki, któremu podchodzę. Założyłem sobie, że będę podchodzić do grupki dziewczyn z jakimś pytaniem czy coś, żeby jednak nie stać w miejscu, ale z kolei zagadywać będę do tych w typie. I tu miałbym pytanie do Was, jak to u Was jest, czy jak dziewczyna idzie z naprzeciwka od razu jesteście w stanie ją ocenić czy Wam się podoba, czy na przykład okulary słoneczne zasłaniające jej pół twarzy nie przeszkadzają Wam, albo czy jesteś w stanie ocenić jej wiek (a tu kolejny mój głupi problem często nie umiem ocenić wieku ostatnio miałem kilka sytuacji, że podszedłem do dziewczyna, która okazała się np pięć lat starsza - nawet mi by to przeszkadzało więc jakoś tak głupio mi się robiło). I tak na koniec, czy znowu bawienie się w pytanie o godzinę czy jak gdzieś tam dojść trochę pomoże w dostosowaniu się do tej dynamiki na ulicy?
Przepraszam, że się rozpisałem ale w gronie moich znajomych raczej nikt mnie nie doradzi 
ja mam problem z oceną brodawek sutkowych, bo mają biustonosze i koszule... A nurtuje mnie to jak cholera!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zawsze na początku oceniasz po wyglądzie, no bo jak bez zagadania laski masz znać jej charakter?
Z okularami jest gorzej ale zawsze możesz podbić zagadać o jakąś pierdołe i zdjąć jej okulary mówiąc że "lepiej się czujesz rozmawiając z drugą osobą gdy widzisz jej oczy".
I wyjdź z założenia że nie liczy się to na co laskę otwierasz tylko w jakim kierunku poprowadzisz interakcję