Witam wszystkich, ostatnio trzy razy spotkałem pewną kobietę, mam 20 lat, zaś ona wydawała się mieć 24-25. Stała na przystanku tramwajowym tym co ja. Jak głupi przez 2 dni starałem się łapać kontakt wzrokowy, było zazwyczaj mignięciem, jakby tylko spoglądała czy nadal patrzę(może mi się wydawało). Czasem spoglądałem zupełnie nieświadomie, nie wiem jak mogło być to odebrane. Dzisiaj złapałem z nią dłuższy kontakt wzrokowy w tramwaju, wydawało mi się to parę sekund. Posłałem uśmiech (cały czas lekki na ustach miałem), jednak żadnej reakcji nie było, raczej tzw. "poker face". Chciałbym podejść, ale nie wiem jak się zachować w stosunku do starszej kobiety. Czy podejść i jakby była moją rówieśniczką (per pani chyba może działać na moją niekorzyść?). Nie wiem czy wyglądam na 20 lat, może między 18-20, dlatego tak zlewała? Nie wiem jak się zachować, boje się trochę odpowiedzi najeżdżających na mój wiek, że jestem za młody czy coś, nie mam pojęcia jak mógłbym to zripostować żeby działało na plus. Chyba pochodzi z okolic mojego osiedla, aczkolwiek nigdy jej nie spotkałem. Przez 3 dni jeździłem z kumplem i on też jej nie kojarzy. Nie chciałbym być ośmieszony po podejściu do niej. Nie wiem co robić, a była naprawdę piękna, związki czy nie, chciałbym ją jakoś poznać. Prawdopodobnie w poniedziałek ją spotkam będąc samemu, jakieś rady? 
Jak nie zaryzykujesz i nie zagadasz to na pewno szampana się nie napijesz.
To ma wyjść naturalnie z Ciebie, bez spiny.
no i to mi się podoba. Czysto, na luzie, spontanicznie. Dobra rada.
Takie proste, a tak genialne

Podejdę, spróbuje, trochę stresu będzie
Takie proste, a tak genialne

Podejdę, spróbuje, trochę stresu będzie
No rzeczywiscie prawdziwy milf z tej 24-25latki jest.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Po 20-ce już różnica charakterów z racji różnicy wieku się zaciera. Mieszkałem chwilę u pewniej 23, albo 24 latki będąc jeszcze 19latkiem i nie było problemu - może poza tym, że nie byłem w stanie jej dać bo czułem presję jej możliwego doświadczenia. I co? Żałuję jak cholera, bo trzeba było chwytać byka za rogi, co Tobie też radzę
)