Witajcie Panowie !
Od razu przechodzę do rzeczy , by nie owijać w bawełnę .
Sprawa wygląda tak jestem studentem 22lat , jestem w
związku z kobietą prawie 6 lat starszą od mnie .
Dobrze wykształcona zarabiająca na pewno więcej niż ja główną jej zaletą jest to że strasznie młodziutko wygląda.
Co myślicie Panowie o starszych kobietach od siebie , może macie podobne sytuacje , jednak czasem różnicę wieku się odczuwam jak na to patrzycie ?
Ciesz się z tego co masz
Według mnie starsze kobiety są bardziej doświadczone, co mi oczywiście pasuje.
Mam 18 lat, rzadko spotykam się ze starszymi dziewczynami, ale jednak wole te starsze niż 17/18. Te starsze które mają 20-26 lat są zdecydowanie dojrzalsze niż te małolatki ,które mają niezłe gówno w głowie.
Różnice wieku będziesz odczuwał ale olej to, żyj jak Ci się podoba, sam decyduj o tym czego chcesz.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Ja się akurat z tym nie zgodzę. Wiek wcale nie oznacza że kobieta bardziej doświadczona i ogarnięta. Sam ostatnio poznałem kobietę w wieku 26 lat która zaproponowała związek a po 3 dniach otwarcie przyznała że spotyka się z innym. 2 miesiące mijają a ona już wychodzi za mąż. Jedna kobieta w wieku 19 lat może być ogarnięta bardziej życiowo od nie jednej 30+
Gdzie tutaj opisujesz nieogarnięcie tej kobiety? Osiągnęła swój cel. Jeśli myślisz inaczej, jeszcze wiele przed Tobą. Obrońco romantyczności.
prawie 6 lat? Przecież to żadna różnica.
Mam, że tak powiem sex znajomość z trzydziestką. Gdyby nie te 10 lat to może bym myślał nad głębszą relacją.
Teraz tej różnicy nie odczuwam kompletnie. Jednak wiem, że nie chcę teraz żadnych związków itp itd ani dzieci. Więc jasno daje do zrozumienia czym dla mnie jest ta znajomość bo wiem, że po pewnym czasie nie byłbym w stanie wkładać do tej znajomości tego czego by ona w tym wieku powoli zaczęła oczekiwać.
A co o starszych kobietach myślę? Że są o niebo bardziej doświadczone i im starsza tym teoretycznie bardziej wie czego chce i się nie bawi w podchody.
Tą różnicę wieku to jak odczuwasz??
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Przelotna znajomość - całkiem ok.
Związek - nigdy w życiu.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.