Pochwalony,
Przejdę do konkretów. Ona 19 lat - rówieśniczka, studentka. Pierwszy raz spotkaliśmy się jakiś miesiąc temu, spotkanie wyszło tak, że gdyby było kc, to dałbym 11/10. Czemu tak wysoko? Bo była we mnie zapatrzona przez te 3 godziny. Zresztą jak kogoś interesuje dokładniej całe spotkanie, to jest opisane w ostatnim blogu.
Po 4 dniach było kolejne spotkanie, które było przeciwieństwem poprzedniego. Cała w pośpiechu, w sumie rozumiem, bo na następny dzień miała kolokwium i przez ostatnie dni ponoć zawaliła z przygotowaniem się.
Po paru dniach dzwoniłem z propozycją wspólnego wyjścia na koncert, na który chciała ponoć iść. Wykręciła się nauką. Wiele jestem w stanie zrozumieć, ale nie to, że nie ma się godziny na spotkanie w tygodniu.
Wybiła mnie z rytmu i nie było kc na tych dwóch spotkaniach. Brak ogrania z mojej strony. Wypadłem z gry przez pracę i teraz miałem okazję poczuć regres, który idealnie zobrazowany był wydarzeniami po pierwszym spotkaniu.
Ostatni kontakt był 2 tygodnie temu.
Pytam tylko z ciekawości - Próbowalibyście coś ugrać? Jakieś rady? Spostrzeżenia? Kop w dupę? Jestem w stanie zapomnieć, ale chciałbym spróbować.
Widać, że się chłopak wkreciles.
Dwa tygodnie temu był kontakt?
Bierz telefon i umów się.
czy to jest sens się prosić ?
nawet jak sie uda to uraczy ciebie znowu spotkaniem na którym będzie myślami poszukiwać mózgu to tylko szkoda się dołować ... ani bzykania ani kochania, zysku zero, tylko zmarzniesz niepotrzebnie
they hate us cause they ain't us
Sesji jeszcze nie ma... Kręci coś. Niemniej możesz próbować, nie masz nic do stracenia.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Wieczorem spróbuje zadzwonić. Dziwi mnie tylko to, że tak szybko zmieniła swoje podejście do sprawy.
Time is a flat circle...
Ja się już przestałem dziwić. Nie myśleć za dużo, działać. Logiką tego nie ogarniesz.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie