Witam serdecznie wszystkich. Jestem nowy jak widać, ale forum i stronę śledzę od niemal roku. Byłem zalogowany na forum Perfectdating, ale już je zamknęli. Zatem zalogowałem się u was i opisuję problem jaki mi się ostatnio narysował:
W lutym zacząłem spotykać się z panną młodszą od siebie, ale bardzo dojrzałą. Od marca można powiedzieć że staliśmy się parą. Wszystko szło kapitalnie. Byłem na początku powściągliwy w ocenie jej i dawałem się wykazać. Przyjeżdżała do mnie sama na weekendy, opiekowała się całym mieszkaniem, mną. Seks był wspaniały, było flirtowanie i fajna zabawa. Można powiedzieć że wszystko zaczęło iść w dobrą stronę. Pojechałem do niej i poznałem jej rodziców. Spędziłem z nimi ostatnie święta. Potem jeszcze przyjechałem do niej na weekend majowy. Było wszystko ok. Może seksu nie było tak wiele i tak często co na początku, ale nadal było ok.
Sprawy zaczęły się komplikować jakieś półtora miesiąca temu. Przyjechała do mnie na weekend i zero seksu. Tłumaczyła mi że jest wykończona robotą i ze potrzebuje tylko czułości i bla bla... Zrozumiałem to, bo przecież nikt nie jest maszyną i na zawołanie nie będzie się pieprzył 
Weekend minął, pojechała. Następny weekend miała okres i nic, potem znów jakaś wymówka, i nic, i td. i tak do dziś. W między czasie napisała mi kilka razy że ma na mnie ochotę, jednak kiedy już się widzimy w weekend, zawsze coś stanie na przeszkodzie. Dziwi mnie to bo wcześniej warunki były niemal identyczne i dawaliśmy czadu ze aż miło 
Ponadto, kobieta zaczęła miewać jakieś stany senne, zmęczenia, jakieś fochy o byle gówno od czasu do czasu. W niektórych momentach wybuchała jak dziecko co zabierzesz zabawkę. Trzy razy z nią rozmawiałem i powiedziałem ze nie zyczę sobie takiego gównianego zachowania. Zrozumiała i przeprosiła powiedziała, ze wie ze tak ma i sama z tym walczy...
Dziś jest tak: Od dawna nie było seksu, z jej strony jakiś dziwny chłodnik, opowiadania o jej byłych, jak to jej nie krzywdzili, dziwne reakcje jak coś powiem, mój żart odbiera bezpośrednio do siebie, próbuje mnie ustawić, nie siedź tak, siedź tak, nie stój tyle, nie oglądaj tyle, bla bla. Ogólnie zrobiłem się jakoś dziwnie i nie podoba mi się. Zanim sobie wszystko poukładam w głowie i spotkam się na rozmowę z nią, wolę zasięgnąć waszej oceny. Może coś przeoczyłem. Wiem, ze żaden z was za mnie nie zadecyduje, ale nie o to mi chodzi, a o spojrzenie obiektywne.
Ja ze swej strony dołożyłem dużych starań do związku.Co weekend coś organizuję, żeby nie siedzieć przed TV. Ostatnio byliśmy na spływie kajakowym, innym razem nad jeziorem, innym razem na imprezie, a to grill z moją paczką, a to zabrałem ją na żużel bo uwielbiam.... I co dostaje w zamian? Dziwne to dla mnie. Na początku laska niemal czarowała przede mną, a teraz dupa.
Niezły wywód
hheheh
Co myślicie o tym?
"Trzy razy z nią rozmawiałem i powiedziałem ze nie zyczę sobie takiego gównianego zachowania. Zrozumiała i przeprosiła powiedziała, ze wie ze tak ma i sama z tym walczy..."
A z czym ona ma walczyć... z kobiecością? To walka z wiatrakami jeśli już i ściemę wali
Podstawowe pytanie na dzien dobry - gdzie są inne kobiety? Z tego co piszesz to zadajesz się, flirtujesz tylko z jedną kobietą, a to jest cholernie niezdrowe
"Ja ze swej strony dołożyłem dużych starań do związku.Co weekend coś organizuję, żeby nie siedzieć przed TV. Ostatnio byliśmy na spływie kajakowym, innym razem nad jeziorem, innym razem na imprezie, a to grill z moją paczką, a to zabrałem ją na żużel bo uwielbiam.... I co dostaje w zamian?"
Koniecznie przeczytaj sobie cz. II tutejszego wpisu 'Psychologia Inwestycji' w relacjach damsko-męskich, a na pewno się zorientujesz czemu ten fragment zacytowałem
"próbuje mnie ustawić, nie siedź tak, siedź tak, nie stój tyle, nie oglądaj tyle, bla bla"
W związkach ludzie chcą siebie nawzajem rozwijać i ulepszać. Ty to robisz: organizujesz czas tak, że dziewczyna nie ma kiedy się znudzić. Powinna być wdzięczna za to, że ją zabierasz, urozmaicasz spotkania i się o nią starasz.
A co ona wnosi? Uwagi świadczące o tym, że coś w Tobie ewidentnie jej nie pasuje na jakimś podstawowym poziomie.
Pierwsza myśl: nie miała orgazmu. Nawet, jeśli kobieta czuje, że nie chce z kimś być, ale dostaje orgazmy, seks będzie ostatnią rzeczą, z której zrezygnuje. Innymi słowy, póki z nim jest, nie będzie odmawiała.
Druga myśl: może ona faktycznie tkwi mentalnie w poprzednim związku.
Trzecia myśl: jeżeli strzela Ci fochy, nie wierz, że przestanie, bo to kobieta i to leży w jej naturze. Tutaj problem polega na tym, że ona oprócz fochów nie wkłada nic do związku.
Czwarta myśl: jeśli kobieta odmawia mężczyźnie seksu, to nie chce z nim być i wie, że nie będzie. No po prostu nie ma innej możliwości.
Może po prostu pojawił się jakiś zamiennik na horyzoncie. Panna, najzwyczajniej w świecie, znudziła się i szuka innych wrażeń, postanawiając tym samym dokonać zmiany na inny model. Starasz się, a ona nie odzwierciedla takiego stanu. Być może rozmijacie się w oczekiwaniach co do tego związku.
Tak, jak Przemo, polecam Ci przeczytać blog reddsa, który być może rozjaśni Ci pewne sprawy. Przeinwestowanie w relacji- problem dosyć częsty. Ty dajesz od siebie tyle, ile fabryka dała, podczas, gdy z jej strony jest to tylko minimum programowe (chociaż z drugiej strony dbałeś o to, żeby nie było nudy i, żeby nie wkradła się rutyna). Widocznie na niej nie robi to już większego wrażenia.
Czytając ten wpis, myślę, że nie da się zauważyć jakichś mocno rażących błędów w prowadzeniu tej relacji, oprócz tej dysproporcji zaangażowania w związek między wami. Chyba, że są jeszcze jakieś niekorzystne szczegóły, o których nie wspomniałeś. Trochę też chyba za bardzo jest ona w centrum Twojego świata, za dużo uwagi jej poświęcasz, czego ona zresztą ani nie odwzajemnia, ani nie docenia. Zmień to, zajmij się bardziej sobą i swoim życiem towarzyskim.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Dzięki Panowie za sugestie, lekturę nadrobię od zaraz.
Właśnie przed momentem miałem z nią rozmowę przez telefon, okazało się ze pali papierosa, przyznała się i zaraz rozpłakała że ma stresujący dzień i że zapaliła tylko jednego. Powiedziałem tylko że nie popieram takiego zachowania. Miała nie palić bowiem, bo tak się umówiliśmy. Potem zrobiła mi jazdę o to że wyszedłem z domu, że mam L4 to powinienem leżeć w wyże. Że ona się o mnie tak martwi, a ja tego nie doceniam i mam w dupie. Że jej jej przykro iż tak się nieodpowiedzialnie zachowałem. Potem jeszcze napisała mi smsa podsumowującego. Na razie bez mojej odpowiedzi.
Jeśli chodzi o jej zaangażowanie to nie jest do końca tak ze ma w dupie wszystko. Bowiem co weekend się widzimy i robi autem 200km do mnie. Jak była w Czechach na delegacji w zeszłym tygodniu i skończyli wcześniej to spakowała się i jechała do mnie 400km żeby spędzić noc. Niestety zmęczona nie było seksu. I właśnie ten ostatni wątek:
"Nie miała orgazmu"....
Cholera, tylko że jak się kochaliśmy to wręcz wrzało, powtarzała w kółko że uwielbia to robić ze mną, uwielbia mnie za te orgazmy. Ja sam widziałem i czułem ze wszystko jest ok. No chyba ze jest mistrzynią świata jeśli chodzi o aktorstwo.
Co do innych kobiet, to ja wyznaję zasadę, ze skoro jestem z kimś to żadnego tematu na boku nie kręcę.
"Co do innych kobiet, to ja wyznaję zasadę, ze skoro jestem z kimś to żadnego tematu na boku nie kręcę"
To zalecam zmianę zasad, bo gwarantuję Ci, że "Twoja" kobieta nie będzie miała żadnych skrupółów jak się okazja czy tzw. lepszy model pojawi
Nie pomyślałem z tej strony, a Ona potrafi wypić nawet 5 kaw dziennie. Ostatnio nawet śpi w dzień, jakaś mała drzemka czy coś. O pigułki zapytam, bo miała iść do lekarza i załatwić temat.
Dzięki stary
Jezus Maria. Pali papierosy i pije 5 kaw dziennie? I Ty jeszcze masz ochotę na seks?
Bardzo trafne uwagi.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jeszcze inny punkt widzenia: skoro spotykacie sie od lutego i bylo tak sielko na poczatku to moze oczekuje jakis delkaracji uczuciowych i ze ich nie slyszy to jest troche sflustrowana bo seks chce uprawiac z osoba ktora ja dazy uczuciem. Inna teoria skoro na poczatku bylo tyle seksu a teraz nic to chce Cie przetrzymac i sprawdzic czy to ma byc tylko seks czy cos wiecej.
Niech wiec powie czego oczekuje a nie jebie fochami bo deklaracji nie ma.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ja tu focha nie widze-ona bierze go na przetrzymanie. Jesli oczywiscie teoria sie potwierdzi.
I zeby nie bylo ze bronie dziewczyne to napisze ze nie rozumiem kobiet ktore same siebie karaja brakiem seksu
Kto mieczem wojuje, od miecza ginie, także faktycznie chyba wytoczenie takich dział nie było najlepszym rozwiązaniem, szczególnie, że seks jest przecież przyjemną sprawą dla obu płci.
Może i bierze go na przetrzymanie, ale niech się nie zdziwi, jak facet okaże się dosyć odporny na takie gierki i laska pierwsza wymięknie.
"Don't trust the smile, trust the actions"
EEEEE tam..Modela ma na oku innego i narazie bada co się dzieję..
Wg mnie,to Ona nie kara siebie brakiem seksu..Poprostu ,że nazwe tak mało elegancko "kutas się zmienił".
Nie znam się na niczym, prócz życia..
Faktycznie mało elegancko...
Nie sądzę jednak, ze tak jest. Dzwoni do mnie codziennie, mamy wspólnych znajomych w pracy. Po pracy też zawsze zadzwoni i pogadamy, jej rodzice jakby widzieli że znika na dłuższą chwilę też by dali znać. Ma możliwości zrobić mi wymówkę co weekend i nie przyjechać do mnie i wie ze bym jej nie sprawdzał, a nie robi tego.
Bardziej mi pasuje to przetrzymanie. Faktycznie może nie było deklaracji czy coś, ale jest miło i może to jej nie starcza, albo chce wiedzieć czy z tego będzie coś więcej i na długo. No cóż rękę mam na pulsie i będę badał o co kaman
Wzbudz w niej zazdrosc. Pokaz jej ze nie jest jedyna ktora mozesz miec. Zacznie czuc sie zagrozona i bardziej sie zaangazuje. Oczywiscie to tylko teoria a w praktyce nigdy nic nie wiadomo
Wybaczcie, ale ja nadal nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tutaj chodzi o jakość seksu. Spełniona kobieta nigdy nie będzie robić wymówek przez półtora miesiąca.
PÓŁTORA MIESIĄCA.
SZEŚĆ TYGODNI bez seksu.
Naprawdę, ja nie znam takiego związku ani z doświadczeń, ani z obserwacji.
Poza tym, MarianoItaliano, Ty jej za dużo dajesz. W każdym razie na tyle dużo, że ona nie musi robić kompletnie nic. Nic jej się nie chce dla Ciebie zrobić, nawet seksu nie masz (!!!).
Dzwonienie i spotkania co weekend - wydają się miłe, ale nic więcej. Zakrywają faktyczny problem, który gdzieś istnieje i jest jak najbardziej realny. Może dzwoni i znajduje czas na rozmowę, ale jest w tym związku mocno nieobecna.