Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sprawienie, aby to ona zaczęła gonić mnie.

10 posts / 0 new
Ostatni
Pandorum
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Duże miasto

Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 17
Sprawienie, aby to ona zaczęła gonić mnie.

Cześć, krótko o mnie. Pochodzę z dużego miasta, mam 25 lat, dobrą pracę na znaczącym stanowisku i dobrze zarabiam. Niestety mam pewien bagaż w postaci problemów zdrowotnych, które znacząco obniżają mój komfort życia - efekt serii błędów lekarskich, a potem ucieczka od problemów w narkotyki.

Niedawno zakończyłem najdotkliwszy w mojej karierze związek z kobietą (a właściwie dziewczynką), która była znacznie ode mnie młodsza i ewidentnie niedojrzała emocjonalnie. Choć wszystko przebiegało pięknie, w pewnym momencie odezwał się jej były i całość zakłócił. Ostatecznie nie wróciła do niego, ale przez swoje tragiczne zachowanie, spowodowała, że ja rozmiękłem, stałem się 'needy' i popełniłem szereg zupełnie niepodobnych do mnie błędów.
Bardzo ale to bardzo i długo cierpiałem, ponieważ sytuacja przez miesiąc była niejasna, ale też dużo mnie to nauczyło. Wtedy też zainteresowałem się psychologią, komunikacją międzypłciową czy podrywaniem. Laska potem żałowała tej decyzji i była bardzo zazdrosna wiedząc, że umawiam się z kolejnymi dziewczynami - wiedziałem, że tak będzie, ponieważ na ogół coś się docenia dopiero po stracie.

Spotkałem w internecie kolejną, znów sporo młodszą, ale nie aż tyle kobietę. Zacząłem z nią rozmawiać i dwa pierwsze dni całe przegadaliśmy. Zadziwiła mnie ilość podobieństw między nami.
Następnie przez kolejne 2 się nie odzywałem (specjalnie, czekając na jej inicjację, ponieważ rozmowa wyjątkowo się kleiła).
Nie doczekałem się, ale zaprosiłem ją na pierwsze spotkanie.
Poszło bardzo dobrze, choć w drodze byłem o włos od 2 wypadków samochodowych (bardzo niecodzienna sprawa), przez co byłem mocno roztrzęsiony. Nie wykonałem przez to praktycznie żadnego ruchu fizycznego w postaci dotyku. Niedługo po tym wydarzeniu, podczas rozmowy o naszych preferencjach, powiedziała mi, że życzy mi, abym znalazł kobietę, której szukam i zasługuję na to (czy tego typu podobne pierd***nie). Zapaliła mi się żaróweczka pt. friendzone, ale nie rezygnowałem.
Kolejne spotkania poszły gładko, byłem znacznie pewniejszy siebie, zacząłem ją dotykać, przytulaliśmy się, tańczyliśmy, na 3 randce się pocałowaliśmy, a następne kilka potem uprawialiśmy seks. Była co do tego zdystansowana, ale ja wykonywałem pewne siebie, stanowcze ruchy i nie zawracałem sobie nadto głowy, gdy ona nie pozwalała mi siebie macać - dzięki temu bardzo szybko zaliczyłem bazę. Dużo ciekawych rzeczy razem robiliśmy, nie nudziliśmy się, seks to akurat coś czym mogę się pochwalić, więc na tej płaszczyźnie było na prawdę bardzo dobrze, czego ona nie ukrywała i otwarcie, mocno to komplementowała. Pomimo tego, że chciała więcej, miała wyrzuty sumienia, że stało się to tak szybko i może to negatywnie odbić się na naszej relacji.

Ona bardzo daje mi się dominować - ja decyduję o wszystkim - co robimy, jak to robimy, kiedy to robimy, gdzie to robimy i z kim to robimy. Od spotkania, po przez wybieranie ścieżek w parku aż po łóżko. Podoba mi się to, ale chcę od niej minimum inicjatywy i nie chcę o tym mówić w prost - niestety, ale to zabija sporo magii i trzeba uciekać się do tych dziecinnych gierek i manipulacji.
Sęk w tym, że ona także interesuje się psychologią z naciskiem na relacje damsko-męskie i jest bardzo świadoma tego, że my musimy zdobywać, żeby uzyskać poziom zainteresowania (to prawda, sam się na tym łapię - gdy jest za łatwo, od razu myślę o innych kobietach).
Kolejny raz z rzędu odcinam się na parę dni i w ogóle do niej nie piszę, czekając na jakiś kontakt z jej strony. Wiem, że nie jest zajęta, a czasem wręcz się nudzi (tak, sprawdzam ją - wstyd mi, że to robię i zdaję sobie sprawę, że powinienem zająć się sobą).
Mijają kolejne dni, weekend kiedy to zawsze się spotykamy, ale ja twardo czekam na jakiś ruch z jej strony.

Spotykamy się od jakiegoś miesiąca, do tej pory widzieliśmy się ok 8 razy. Niemniej jednak nawet nasza pierwsza randka była bardzo długa, bo trwała jakieś 8 godzin. Kolejne podobnie lub więcej.

Moje pytanie brzmi - jak sprawić, aby ona także wykazała minimum inicjatywy? Jestem leniwy i chcę, abym to ja był choć trochę goniony, bo dbanie o planowanie wszystkiego, wydawanie pieniędzy na różne wymyślne miejsca i jedzenie trochę mnie już zaczynają męczyć. Nie chcę tego mówić wprost, póki nie spróbuję bardziej niebezpośrednich metod.

Dziękuję, że wytrwaliście aż dotąd - do końca mojego przydługiego wywodu.

Pandorum
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Duże miasto

Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 17

Dodam jeszcze, że też nie zamierzam prawić jej wywodów ani pytać czemu nie napisała do mnie.
To ma efekt odwrotny od zamierzonego, a ja nie chcę pokazywać, że jestem potrzebujący, choć faktycznie momentami taki w głębi duszy mogę być (chwile słabości jak obecnie -spowodowane chorobą).

Bebep
Portret użytkownika Bebep
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Śląskie

Dołączył: 2017-09-13
Punkty pomocy: 16

Nie chce tego mowic ale ... Klasyka.
Wkreciles sie w panne a tak na prawde nawet dobrze jej nie znasz a dzieje sie tak bo nie masz innych opcji.
Posiadanie innych opcji niesie ze soba zajebiscie duzo profitow.
Jestes pewniejszy siebie w kontaktach z laskami, masz chlodna glowe i te przyslowiowe "jaja" ktore to kobiety cenia najbardziej... bo jak nie ta to przeciez masz inne na wyciagniecie reki.
Tak, wiec poznawaj inne, czerp z tego radosc, i nie angazuj sie zbyt szybko .

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 1084

Znam to z autopsji

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

Pandorum
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Duże miasto

Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 17

Zgadzam się, szybko się angażuję.
Miałem inne opcje, ale w momencie, gdy coś zaiskrzyło z tą panną, zerwałem z nimi kontakt.
Dziś nieco wkurzony brakiem inicjatywy od mojej wybranki, zacząłem rozmawiać z innymi, w tym odnowiłem jedną starą znajomość, a jeszcze inna, którą ostatnio zaniedbałem, wydaje się mnie delikatnie gonić, więc jest dobrze.

Zamierzam w to dalej pójść i się nie ograniczać, ponieważ zaangażowanie się w tą jedną i czekanie na jej inicjatywę już zaczęło mnie ranić i męczyć, a nie pozwolę sobie popełnić drugi raz z rzędu tego samego błędu - to jest domena ludzi głupich.

Pandorum
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Duże miasto

Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 17

Zastanawiam się tylko czy to nie jest za szybko na oczekiwania gonienia.
Kobietę trzeba na początku zdobywać do pewnego momentu, potem dać się gonić. Być może się pospieszyłem?
Założyłem, że jeśli mamy już jakieś 8 spotkań za sobą, z czego dwa razy zapewniłem jej niesamowity seks, to już wystarczy i mogę oczekiwać angażu z jej strony.

Czy waszym zdaniem powinienem w takim wypadku dalej czekać na jej ruch czy po prostu jakoś delikatnie jej zasugerować, że przyjemnie byłoby, gdyby ona też coś czasem zainicjowała?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

zaraz zaraz.... cos mi nie pasuje

może jestes kolejnym zaginaczem czasoprzestrzeni, ale...

"Spotykamy się od jakiegoś miesiąca, do tej pory widzieliśmy się ok 8 razy. Niemniej jednak nawet nasza pierwsza randka była bardzo długa, bo trwała jakieś 8 godzin. Kolejne podobnie lub więcej."

czyli wychodzi na to ze randka co 3-4 dni

no to, k...., kiedy Ty jej dałeś czas na inicjatywę? Wychodzi na to, że mijają 3 dni a Ty juz ustalasz randkę!!!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Pandorum
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Duże miasto

Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 17

Niekoniecznie. Założyłeś, że randki są w równych odstępach czasu, powołując się na średnie wartości.
Bywało tak, że widzieliśmy się cały weekend - od piątki do niedzieli, a potem przez cały tydzień spokój.

Niemniej jednak rozumiem, co chcesz powiedzieć - dać na wstrzymanie i nie kontaktować się z nią minimum tydzień, sprawić aby zatęskniła i sprawdzić jak zareaguje?

Bebep
Portret użytkownika Bebep
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Śląskie

Dołączył: 2017-09-13
Punkty pomocy: 16

Stary nie znasz jej, moze wlasnie chodzilo jej tylko o seks a moze odpowiada jej taki uklad a moze nie jestes jedyny i jest ktos jeszcze.
Zobacz w jakim jestes stanie laska nie odezwala sie kilka dni a Ty juz swirujesz i piszesz watki na forum.
Powinienes przestac o niej myslec bo tylko ryjesz sobie banie.
Na ten moment idealizujesz panne co jest bardzo zle.
Jestem wiecej jak pewien ze wychodzac z domu w ciagu jednego wieczoru jestes w stanie poznac 10 rownie jak nie bardziej atrakcyjnych.
Ochlon pomysl racjonalnie i zastanow sie dlaczego wlasnie ona.

blvck
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-09-23
Punkty pomocy: 7

Jesteś leniwy, ale z tego co piszesz to na każdym spotkaniu jesteście w ciekawych miejscach, jecie coś wymyślnego. To trochę niespójne, bo sam przyznajesz, że nie chcesz takiego życia cały czas. Ty planujesz każde spotkanie, zastanawiasz się jak to rozegrać, organizujesz, decydujesz, płacisz(?), a ona korzysta. Jej widocznie to odpowiada, poza tym sam inicjujesz więc ona nie musi robić nawet tego.
Swoją drogą płacisz za nią cały czas?