Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Spotykanie się z przyjecielem...

14 posts / 0 new
Ostatni
eescoo
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Intertnety

Dołączył: 2017-10-13
Punkty pomocy: 6
Spotykanie się z przyjecielem...

Hej.

Problem: Moja dziewczyna spotyka się z przyjecielem.

Opis ogólny relacji: Spotykam się z pewną dziewczyną od ponad pół roku wszystko spoko stara się spotykamy się prawie codziennie(nie proponuje więcej sam niż 50% spotkań raczej ona proponuje). Pisze do mnie jak wstanie,wieczorem dostaje "dobranoc ;*" sama pierwsza powiedziała "Kocham Cię" oraz z jej inicjatywy jesteśmy w związku. Poruszyła temat wspólnego mieszkania. Wedlu niej jestem "przywódczy" "milusi" "ogarnięty". Były male ale... 3 razy odkąd jesteśmy razem spotkała się byłym ale za 3 razem powiedziałem ze nie mam zamiaru tolerować randkowania z nim i że jak chce sobie randkować to bez mojego udziału i na piecie się odwróciłem. To pomogło...

Opis problemu: Wszystko spoko... Ale... Ma "przyjaciela" od ponad dobrego roku (nie było mnie jeszcze w planach jak się spotykali). Z którym widuje się regularnie co tydzień parę godzin co mnie dość wkur... ziom do niej pisze czasem "Chciałbym cie zobaczyć" "Czuje się jak gówno" Co budzi w niej jakieś współczucie i on proponuje spotkanie to ona się zgadza (z tego co wiem on proponuje z jakieś 90% spotkań) Jak się spotkali po 3 tyg nie widzenia (mieliśmy wyjazd) to jeszcze ujdzie nie bd jej na smyczy trzymał tym bardziej ze typka tez w miarę znam. Ale to jest według mnie za często co tydzień i za długo. Obecnie teraz ona ma mu pomoc "znaleźć dziewczynę" bo on czuje się samotny... Od początku tak częste spotykanie na takim gruncie nie spotyka się z akceptacją z tego wynikają kłótnie.

Myślę ze nie ma się bardziej rozpisywać co do sytuacji konkretnie. Co wy o tym sądzicie? Jak to ugryźć? Może ja przesadzam? Bo moje poprzednie 2 dziewczyny miałem prawie na pstrykniecie palca.

Dzięki za przeczytanie.
Pozdrawiam.

Łokero
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2015-03-07
Punkty pomocy: 495

Pierwsza sprawa to taka, że zna go dłużej niż Ciebie.
Druga, nie możesz jej niczego zabronić, chociaż owszem - gdy zrobi coś wbrew Tobie, masz prawo ją za to zjebać lub olać.
O ile samo spotykanie się nie jest złe, to fakt, co tydzień na parę godzin to dość dużo, ale z tego co piszesz to możesz być spokojny bo koleś wydaje się jakąś pizdą która zupełnie nic nie ogarnia.
Dziewczyny miałeś na pstryknięcie palca powiadasz? Fajnie, ale z takim podejściem to nie przejdzie z pewną siebie i własnego poczucia wartości kobietą.

"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz

Pokagontas
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Upadles? Poznan

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 39

olej tego przyjaciela zanim zepsujesz sobie zwiazek. Twoja dziewczyna ma go za osobe ktora nie potrafi sobie znalezc dziewczyny i dostaje friendzony.

´

dostojewski
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2017-05-19
Punkty pomocy: 196

A znacie takie powiedzenie: "Chodził aż wychodził" lub "Prosił aż wyprosił"? Może i jest pizdą ale widocznie dziewczyna darzy go jakąś sympatią. Pewnego pięknego wieczoru kobieta pod wpływem endorfin i innych związków chemicznych może go przelecieć o ile już tego nie zrobiła. Niektóre lubią takich maminsynków Smile I Przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Zawsze, któraś ze stron chce czegoś więcej. Oczywiście nie mylimy przyjaźni z koleżeństwem, bo to zupełnie dwie inne rzeczy.

Jak Ci zależy to niejednokrotnie pisałem, że najlepszą opcją obrony jest atak. Działasz jak lustro. Ona się spotyka z "przyjacielem"? Ty się spotykasz z koleżanką. Najlepiej z taką samą częstotliwością jak twoja dziewczyna. Jak jej na Tobie zależy to "przyjaciel" poleci w odstawkę.

To co ma i tak spaść, na­leży popchnąć.

Łokero
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2015-03-07
Punkty pomocy: 495

Przyjaźń damsko-męska jak najbardziej istnieje Smile

"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

W "Przeminęło z wiatrem"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Łokero
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2015-03-07
Punkty pomocy: 495

Mów co chcesz Smile

"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

Łokero, lat 22....
ech, chłopaku chłopaku... Jeszcze się przekonasz:)

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 251

Moja ocena jest taka:
On jest friendem, w co się sam pcha. Ale Ty robisz problemy, mam nadzieję, że nie awantury no i wydasz jej się z czasem gorszą opcją niż ten friend. Bo lepsze w takich sytuacjach stare znajomości znane na wylot jako koło zapasowe. Ona tak może zrobić.

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 453

Odpuść sobie tego przyjaciela, to normalne że ludzie sie spotykają nie tylko w celu flirtu czy seksu. Zabronieniem tylko pogorszysz sprawę, której według mnie nie ma. To koleżanka z fiutem i tyle, a Ty weź sie w garść i nie rozkminiaj tego, bo tylko zrażasz się do kobiety, która nic złego Ci nie czyni.

eescoo
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Intertnety

Dołączył: 2017-10-13
Punkty pomocy: 6

Muszę wtedy popracować nad sobą żeby się za bardzo nie wkurwia nim. Ale serio ziom do niej wypisuje że do domu wrócił... I codziennie po 5 wiadomości pod rząd jak ja jestem z nią to ona mu bardzo rzadko odpisuję. Szczerze jak by ktoś mi odpisywał po 12h to bym napewno nie pisał aż tyle.

Jac
Portret użytkownika Jac
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-19
Punkty pomocy: 439

Dawno, dawno temu miałem pewną dziewczynę, która miała podobnego przydupasa. Służył on jej do dwóch celów, podwyższania sobie poczucia własnej wartości oraz prób wywołania zazdrości.

zabson
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Gda

Dołączył: 2015-05-24
Punkty pomocy: 46

Nie wiem kto napisał że przyjaźń damsko męska nie istnieje.
Oczywiście że istnieje... do pewnego momentu Smile
Relacje damsko męskie zawsze cechuje podtekst seksualny, taka natura, mechanizm który działa w tle, warunkuje pewne postawy dot. doboru naturalnego.
Do póki puka się z Tobą i ta sfera jest bez zmian, to nic się nie martw, laska jak ma polecieć na innego, to najpierw odejdzie emocjonalnie a zaangażowana uczuciowo gdzie indziej, raczej nie będzie chciała zdradzać nowego obiektu miłości z Tobą.
Dopóki wszystko jest ok, nie przejmuj się, jak zacznie coś w tej sferze szwankować, to wiedz że coś się dzieje, niestety może być za późnawo na kontrę.
Nie mniej gość, który prosi koleżankę o pomoc w znalezieniu dziewczyny, to raczej nie wypał.
Laski są emocjonalne, empatyczne, naturalnie z pomocą matczynego instynktu, lubią użalać się nad słabszymi, pomagać, przejmować.
Z jednym ale, pomaga mu, bo go lubi i jest jej go żal. Ale do wyra, to już z żalu nie pójdzie, bo wtedy gość co wzbudza żal, staje się żałosny.
A ludzi żałosnych, budzących litość, kochać może chyba tylko Zbawca, laski są znacznie bardziej przyziemne i takiego miłosierdzia w sobie nie mają.
Tyle, nie martw się na zaś, rób swoje, jak coś się spierdoli to się spierdoli, tak w życiu bywa.
A o co chodzi z zakazami i pozwoleniami, zazdrością i innymi tematami.
To przede wszystkim o nadawanie dodatkowej rangi czemuś co najzupełniej nie warte zbytniego zastanawiania się. Jeżeli ktoś jest zazdrosny o kogoś innego i daje to odczuć, to nadaje właśnie rangę z dupy problemowi, jeżeli jest się o kogoś zazdrosny, to znaczy że się traktuje te osobę jako zagrożenie, kogoś w wewnętrznej skali ocen równego sobie, albo wyżej pozycjonowanego. Laska widząc to, wie że w razie czego, ten który budzi zazdrość, nie będzie wcale gorszy, plus misterium zakazanego owocu, co nadaje jakiegoś romantycznego rysu tym zakazanym spotkaniom, laski lubią tworzyć sobie w głowie różne iluzje, chuj wie jakie, ale potrafią. Dlatego czemu zakazy złe, bo jak się czegoś zakaże, a mimo wszystko przyłapie się laskę na łamaniu zakazu, to jak wiadomo zwali winę na kogoś innego, najczęściej na zakazującego, laski potrafią zdradzać i wymyślają totalne bzdury w celu samouleczenia swojej reputacji, jak i wewnętrznego poczucia moralności. A to już problem, bo one nie tyle kłamią, co często w te kłamstwa same zaczynają wierzyć, a to już krok od tego, że jak Ci coś zarzuci, to zarzut zacznie żyć swoim życiem i stanie się jak najbardziej realny. Im więcej zarzutów, to więcej realnych zagrożeń dla relacji.
A co masz zrobić, żeby nie przekraczała granic?
Chuj wie, nie ma definicji, pewne zasady w związku piszą się już od samego początku poznania, tego się nie ustala, same się piszą.
Powiedziałeś że Ci się nie podobają spotkania z przyjacielem, może się ustosunkuje może nie.
Jak lasce bardzo zależy to sama nie zrobi nic co by mogło zagrozić rozpadem związku, jak lasce zależy, to nawet boi się Shit Testów walić, żeby nie wyszło że jakaś walnięta albo cokolwiek.
Wszystko zależy od tego jak jej na Tobie zależy, a powiem, że są goście którzy potrafią zrobić z panny niewolnicę, mocno przekraczając granicę zdrowego rozsądku, a laskom zależy i pozwalają na więcej. Może warto poszukać sobie przyjaciółki, chociaż uważam takie metody za małostkowe i nijak ma się to do tego żeby być w związku sterem, skoro stosuje się lustrzane odbicia jakiś tam zachowań, to mało męskie, i raczej nie potrzebne, ja teraz jestem w związku, i jak by moja partnerka znalazła sobie przydupasa do wysłuchiwania żali, to raczej ja bym nie szukał koleżanki do tego samego, bo nie mam takiej potrzeby, mam tyle różnych zajęć że znalezienia czasu na koleżankę, to zbytnie marnotrawienie cennego czasu, wystarczy że moja luba wie, że jestem atrakcyjny dla innych, i wszelkie koleżanki dodatkowe, to zagrożenie dla niej. Chociaż ma kolegów i znajomych, to jednak to działa w ten zdrowy sposób. I powiem że nie raz chciałbym mieć więcej czasu dla siebie, i nie wiem czy jak by spotykała się z jakimś cipkiem na pogaduchy to czy by mi to przeszkadzało aż tak. Ale ja już mam swoje lata, i w zasadzie jest to mój pierwszy poważny i dłuższy związek, przed 30 nigdy w życiu się nie wpychałem w coś podobnego, co między innymi sprawia, że nie raz brakuje mi mojej niezależności i pobycia sobie samemu. Zaznaczam, to że nie pchałem się w związki, to nie znaczy że byłem samotny. Byłem sam a nie samotny, a to ogromna różnica. Może jeszcze dodam, że czasami pchałem się w związki, tylko że w nie swoje, ale w ten sposób, to mógłbym nawet rzec że i żony i małżeństwa miałem dosyć, chociaż nigdy się nie ożeniłem :]
Ale wracając do off topu od tematu, który zacząłem już wyżej Smile
Często partner to chlejus i agresor, sam miałem takiego kiedyś przyjaciela, straszny chlejus ordynus, fleja, i naprawdę ogarniał laski o których się mówi że wartościowe. Widziałem jak je wyzywał, oblewał piwem, jednej kiedyś kipiołę z petami na łeb wysypał, spierdala po chałupie przed nim, ale ta akurat mniej wartościowa była, nie mniej, jedna naprawdę zupełnie nie pasująca do gościa a i tak długo wytrzymała, a wiesz jaka była tajemnica jego sukcesu.
Dobrze je grzmocił, przedobrze, ta wartościowa jak już coś opowiadała o ich ówczesnym związku, to najczęściej że ją tak wygrzmocił, że przyczepa kempingowa na działce zjebała się z cegieł.
Kiedyś pokazywała jakieś zdjęcia i na jednym chyba tajemnica została rozwiązana, tej mój kiedyś przyjaciel miał potężnego kutasa.
Więc jak się ma potężny kutas do zadowolenia panny, to jak wiadomo wiele teorii powstało, temat zostawiam, mało istotny.
Ale dobre grzmocenie, to już baaaardzo dużo, żeby utrzymać pannę przy sobie. Najlepiej tak grzmocić żeby mówiła że nigdy tak nie miała. To pomaga w dalszej perspektywie.
Te laski od niego spierdalały prędzej czy później, ale i tak fascynowało mnie to że nie spierdalały od razu.
Nie które później znalazły mężów, chłopaków i wiesz co? Zdarzało się że po latach odezwał się to do jednej to do drugiej i naprawdę w szoku byłem, jak wpadałem do niego, a u niego siedzi jego była z kiedyś tam, która ma męża od jakiegoś już czasu, wiesz czemu? Bo dziuniom brakło dobrego dymania, które zapewniał im właśnie mój wtedy kolega ordynus.
Nie wiem jak teraz się ma, ale słyszałem że zdziadział, i zajeżdża już totalna patolą, ja się przestałem z nim trzymać, bo nawet mnie w końcu zaczął męczyć jego ordynarny styl bycia, a wrażliwcem nie jestem, ale i tak przepaść do lasek, która wrażliwe już często są, a jednak pozwalały.
Także grzmoć dobrze, to wszystko będzie cacy. Taka tam porada, oczywiście nie samym grzmotem człowiek żyje, więc jak nie będziesz chybiał w innych kwestiach to będzie ok.
Jeszcze pomijając seks, jak w relacji zacznie brakować pewnych emocji, to laska często uzupełni je u kolegi cipy, co paradoksalnie często działa na plus dla związku. Wiem, sam kiedyś byłem uzupełniaczem, i wiem że poza seksem, uzupełniała inne braki poprzez moją osobę, i wtedy była bardziej zrelaksowana, szczęśliwsza, mniej się przypierdalała do swojego faceta, a nawet nie zwracała aż takiej uwagi na to co jej w związku nie pasowało. Chociaż dziewczyny mi szukać nie musiała, a że dawałem jej to nie świadomie, trudno, nie specjalnie mi to przeszkadzało, bo miałem swoje bardzo ciekawe i aktywne życie towarzyskie.
Przyjaźń oczywiście się rozsypała, kiedy byłem w emocjonalnym dołku, po samobójstwie przyjaciela, to był okres kiedy przebywanie samemu mi nie służyło.
I naprawdę okazało się, że mam w okół siebie wielu przyjaciół, którzy nie mieli oporów żeby przekimać u mnie nockę czy dwie na zmiany, bo ich poprosiłem, za to jak zwróciłem się do niej, myślałem że przyjaciółka, której zawsze pomagałem i zawsze w różnych trudnych momentach mogła na mnie liczyć,to też i ja liczyłem na wzajemność, i się przejechałem, znajomość została poddana weryfikacji, i nagle zacząłem widzieć to czego wcześniej widać nie było.
Taki dodatek do historii, ale żeby nie było, musiałem się z friendzonu wytłumaczyć, chociaż nie całkiem klasycznego. Chociaż uczucia owszem, były i to obustronne, tyle tylko że różnych terminach, ale inna to historia, średnio ciekawa, zresztą i tak off top od off topu odnośnie tematu, średnio potrzebny, ale już napisałem to chuj, niech jest.
Pozdrawiam

Edit:
Qrwa, chyba lubię pisać, bo każda wypowiedź, to najebane linijki tekstu, za co ajm soryy czytających. Może zacznę pamiętniki jakieś pisać, to możliwe że przestanę tworzyć elaboraty na forum.
Pozdrawiam