Witam. Jakieś 4 lata temu poznałem pewną (nazwijmy ją
dziewczyne. Po pierwszym spotkaniu od razu przypadła mi do gustu - ładna, ogarnięta z którą w zasadzie rozmawiało się z jak najlepszym kumplem. Nie siedziała jak księżniczka, ale sama wykazywała się również inicjatywą. Czułem, że może być z tego coś fajnego. Kilka spotkań i potem jednak zaczęło się coś psuć. Po cześci wydaje mi się, że to z mojej winy i zbyt mocnych nacisków... Było minęło powiedziałem, świat pędzi do przodu. Od tamtej pory byłem w jednym około półrocznym związku i spotykałem się z kilkoma kobietami jednak zawsze brakowało tego czegoś albo to były po prostu laski, których ulubionym zajęciem były zakupy i jazda po galeriach handlowych. Ostatnimi czas postanowiłem się odezwać do S i wymieniliśmy parę sms oraz telefonów i zaproponowałem spotkanie. Z racji, że nie mieszkamy w tym samym mieście, a mam do niej jakieś 70 km i generalnie nie znam jej miasta muszę kombinować i szukać fajnego miejsca na spotkanie. Po głowie chodzi mi jednak myśl czy nie lepiej by było gdybym po prostu zaproponował, że odwiedzę ją w domu. Chciałbym zastosować trochę dotyku czy całowania i może coś więcej. Generalnie nie chce jej przelecieć, bo nie zależy mi na tym, a bardziej na rozpaleniu w niej uczuć i żaru - podobnie jak kiedyś. Nie szukam kobiety tylko do seksu i garów. Ale czy aby na pierwszym spotkaniu po takim czasie taka propozycja to nie będzie strzał w kolano i po prostu umówić się, gdzieś na mieście, a jak potem będzie ok to dopiero drążyć ten temat? Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Myślę że rozumiem Twój punkt widzenia.
Zależy jak się rozwinęła Twoja i jej relacja.
Byłem jakiś czas temu w podobnej sytuacji, zaproponowałem spotkanie na piwo nad rzeką.
Z takim nastawieniem że samo się potem rozwinie.
I tak było.Na piwie po 40 minutach zaczęliśmy się całować i dotykać. Po piwie poszliśmy coś zjeść, po jedzeniu pojechaliśmy do niej, a potem ogarnąłem na szybkości od kumpla działkę za miastem i w sumie spędziłem z nią cały weekend.
Nie znam waszych szczegółów.
Ale generalnie jeżeli raz coś nie pykło, to nie pyknie po raz drugi.
Uważaj żebyś jakiejś starej rany nie rozgrzebał, bo możesz czasem doprowadzić do potężnego zjazdu emocjonalnego u siebie. Musisz wiedzieć co robisz bo inaczej się poparzysz ;p
Nie ma nic lepszego na rozpalenie uczuć i żaru niz seks... Jak bedzie sypiac z Tobą na pewno bedziesz blizej sukcesu czyli zwiazku LTR, niz tylko dotykajac ją w niezdecydowany sposob, bo moze sie obrazic.
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Wroc do podstaw i poczytaj bo widze ze nowi pomijaja je nagminnie..Pamietaj jedn
o.Najpierw raport dobry, emocje i seks potem zwiazek.Musi byc chemia.Badz kteatywny tego co brakuje i dzialaj,mysl.Inaczej żaru nie rozpalisz.