Witam,
po kilku miesiącach przerwy znów tu zawitałem, ale do rzeczy.
Jakieś 1,5 tygodnia temu byłem u znajomego na grillu. Zaprosił mnie, były tam 4 pary i ja sam. Nie przejmowałem się tym, że oni są razem, miałem wyjeb*** na to. Ale okazało się, że mój kumpel na to patrzeć nie może, nie wiem co, jak i kiedy zrobił ale zacząłem kontaktować się z pewna Panią, jego koleżanką. Było GG, potem telefon, SMS-y. Jakieś 3-4 dni zero kontaktu z jej strony, ja tez nie miałem zbytnio czasu na dzwonienie bo pracuje dużo. Wczoraj wyskoczyłem wieczorem do kumpla bo miałem wolne. Około godziny 20 przypomniałem sobie, że ona w takiej małej knajpce 200m od mieszkania kumpla pracuje wieczorami. No to nie czekałem długo i zadzwoniłem do niej. Ucieszyła się bardzo, chwile pogadaliśmy (dokładnie 16 min), ja zaproponowałem, że wpadnę do niej do pracy na chwilę, bo nawet nie się widzieliśmy, a ona, że przyjedzie przed 21(a zaczyna pracę o 21), to możemy chwilkę pogadać. Wyszedłem do parku niedaleko z kumplem i czekałem aż zadzwoni. Długo nie czekałem, telefon i była już na ławce obok mnie (z kumplem się pożegnałem oczywiście). Powiedziała, że wprawdzie zaczyna o 21 (była godzina 20:50), ale poprosiła koleżankę i może spóźnić się pół godziny. A więc gadaliśmy sobie 40 minut. Oczywiście zero stresu, gadka się kleiła, nawet nie musiałem ciągnąc rozmowy bo co chwilę był jakiś temat do rozmowy. Jak na chwile zdarzała się "cicha cisza" z mojej strony, to ona szybko ją wypełniała. Miło nam się rozmawiało. była już 21:30 i ona musiała mykać do pracy. Odprowadziłem ją, i miałem zamiar przytulić na pożegnanie, ale nie zdążyłem bo ona zrobiła to pierwsza. Pożegnaliśmy się, wstępnie umówiliśmy się, że spotkamy się w weekend.
Tyle tej bajki.
Właśnie przypomniałem sobie, że w portfelu mam tylko 30 zł, a wypłatę mam dopiero w poniedziałek.
Jakieś pomysły? Czy może nie kombinować i spacer zwykły? Oczywiście nie wiem nawet czy do tego spotkania dojdzie, ale wydaje mi się czy jej reakcja była raczej pozytywna. Jak wy sądzicie?
I tak wiem, za bardzo się nakręcasz
taki mam charakter, nic na to nie mogę poradzić.
Z góry dzięki za odpowiedzi
Pozdrawiam
Rzeczywiście krótka ta wasza rozmowa... tylko 16 min ?
30 zł?! Boże ! roczne dewidenty PUA przy sobie nosi !
Kolego poczytaj artykuły w zakładce "PODSTAWY" bo kapitalizm w uwodzeniu ma się jak pies do jeża
Horseq, może trochę źle się wyraziłem. Nie mam zamiaru być jej sponsorem. Jestem raczej wyznawcą zasady płacimy 50/50, albo ostatecznie raz ja raz ty.
Ale co sądzicie o samej sytuacji no i jakie macie pomysły?
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Spacer.. Film u Ciebie/niej... akcja z monte...
A może kurwa zajrzysz do wyszukiwarki bo takich tematów było setki? Takiś wygodnicki
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Fajny wpis. Coś w stylu tego, jak facet większość tekstu poświęcił na opisanie swoich podejrzeń, że żona go zdradza, a zakończył pytaniem o środek do wyczyszczenia felg w samochodzie.
Tu jest podobnie. Myślałem, że problem będzie związany z kwestią dot. stricte podrywu kobiety, a nie z tym, co poradzić na brak funduszów.
Chłopie, masz 30 zł, a to i tak o 30 zł za dużo, bo można zaplanować fajną randkę, na którą w gruncie rzeczy nie wydasz ani złotówki i zachowasz cały ten hajs w portfelu. Nie chodzi o bycie jakimś dusigroszem, szczególnie wyznając zasadę 50 na 50 w pokrywaniu wydatków, spokojnie możesz się ze wszystkim wyrobić. Lody, kawa, czy coś w tym stylu- to nie kosztuje majątku, nawet jakbyś zdecydował się szarmancko pokryć 100% kosztów. A co tam, szlachta się bawi, na koszta nie patrzy.
Rzecz w tym, że wcale nie musisz zabierać jej do żadnego z tych miejsc, w których trzeba za cokolwiek płacić. Możecie wyskoczyć gdzieś na spacer do parku, pojechać nad wodę lub za miasto, na świeże powietrze, możliwości jest mnóstwo, a ogranicza Cię jedynie własna głowa i stopień kreatywności. Przecież i tak liczą się przede wszystkim emocje na takim spotkaniu, bo nie podniesiesz swoich notowań tylko dzięki temu, że postawisz pannie jakieś żarcie, kawę etc., oczywiście pod warunkiem, że mamy tu do czynienia z normalną dziewczyną. Skoro natomiast pracuje, to zakładam, że:
a)potrafi docenić wartość pieniądza, więc nie będzie wymagała od Ciebie jakichś prezentów i nie będzie Cię na nic naciągała.
b)ma swoje własne pieniądze, bo zarabia, więc patrz punkt a).
Skup się więc na wytwarzaniu więzi, połączenia i napięcia emocjonalnego między wami, zamiast myśleć o takich problemach i szukać ich na siłę.
Tak, jak napisał Horseq, ogarnięty facet 30 zł to przez rok może wydać na kobietę, a i tak będzie się z nim dobrze bawiła i świetnie czuła w jego towarzystwie, bo zapewni jej odpowiednie doznania i emocje (oczywiście te 30 zł to może być przerysowana liczba, ale chodzi o rzecz, każdy zrozumie).
"Don't trust the smile, trust the actions"
nomen - "akcja z monte" - a tak w przełożeniu na polski to o co chodzi?
LeTombeur - dziewczyna jest raczej skromna (z tego co udało mi się zaobserwować), bo inaczej bym się z nią nie umówił.
Do siebie jej nie zaproszę, bo zero prywatności. Ale gdzieś podjechać zawsze można, auto jest.
Ale co sądzicie o samej jej reakcji?
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Tu znajdziesz (w artykułach i komentarzach) pomysły:
http://www.podrywaj.org/oryginal...
http://www.podrywaj.org/pomys%C5...
http://www.podrywaj.org/forum/ja...
http://www.podrywaj.org/gdzie_za...
To, że masz do wykorzystania 30 zł, to się naprawdę świetnie składa
Po pierwsze, ta randka nie powinna Cię nic kosztować. Nie wiesz, czy i co z tej znajomości wyjdzie, poza tym nie byłoby fajne, gdybyś już na początku pokazał, że za bardzo się starasz.
Zrób z tego lekkie, łatwe i przyjemne spotkanie w luźnej atmosferze, bez napinania się. Liczy się zwyczajność i bezpretensjonalność
Po drugie, zrób z nią coś zwyczajnego, coś, co robisz codziennie i w czym czujesz się pewnie. Najlepsze randki, jakie przydarzają się w życiu, to takie, podczas których spotykasz się z kimś niejako "przy okazji". Np. wychodzisz z pracy, masz przerwę na obiad, zawozisz rodzicom podarunek - i przy okazji zabierasz ze sobą kobietę. Dzięki temu omija Cię presja, nie ma sztywności i sztuczności, naturalnie pojawiają się tematy do rozmowy, mijacie małe kawiarenki, w których możecie kupić herbatę lub lody (ale nie musicie) itd. Zwykły spacer w parku będzie lepszy niż siedzenie w kinie lub teatrze. Każde moje kolejne doświadczenie w relacjach to potwierdza.
A w ogóle najgorsze, co możesz zrobić, to zaprosić ją do wykwintnej restauracji, wbić się w garnitur, wręczyć bukiet idealnie ułożonych kwiatów prosto z kwiaciarni i jeszcze za wszystko zapłacić. NIGDY tego nie rób. NIGDY.
Jeszcze raz:
NIGDY.
Przykład:
Nic więcej. A to był najlepszy związek, jak znam.
mój Tato idąc na randkę z Mamą wyrwał parę kwiatów z ogrodu (to były lata 80., mieszkał w domu jednorodzinnym na przedmieściach). Wyrwał je nierówno, kwiaty były - jak się okazało - z mszycami, więc stały się dobrą okazją do żartów. Całe życie słyszę, jak chodzili na randki na spacery po mieście i jedli lody
Im prościej i normalniej, tym lepiej!
Underground pobudziłeś moją wyobraźnię.
Przyjeżdżam do niej samochodem, wiec alkohol odpada, ale pomyślałem o takim czymś. Na następne spotkanie to chyba nie, ale jakby się udało, to na kolejne czemu nie. Mieszkam w Nowej Soli, kilka miesięcy temu skończyli remont portu. Jest tam dużo chodników, lampy pomarańczowe, dużo ławek, ale jest jedno ciekawe miejsce. Zaraz obok nad wodą jest taka mała przestrzeń zieleni. Trawka ładnie skoszona, to jest zaraz obok rzeki. Wziąłbym kocyk, mogli byśmy się wieczorem położyć, oglądać gwiazdy, słuchać szumu wody. Winko raczej odpada, ale jakiś inny trunek można by skombinować.
Na przyszłość mi się przyda, jaki dobry trunek na taka okazję, ale bez alkoholowy? Co powiecie na sok porzeczkowy? Wygląda jak wino.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Monte + dwie świeczki takie małe chińskie tanie gówno + dwa kubeczki do których rozlewasz kubusia.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
aha, pierwsze słyszę o takim czymś.
Ale w ogóle zastanawiam się jak się z nią umówić. No bo co, mam w piątek zadzwonić i się umawiać, ona zanim odbierze telefon to już będzie wiedziała, po co dzwonię. Jak się żegnaliśmy to żartowałem, że to może ona w końcu do mnie zadzwoni, bo zazwyczaj to ja dzwoniłem, a ona kilka razy SMS-y przysyłała. Ona jest trochę nieśmiała. Czy może zamiast dzwonić w piątek, poczekać do sobotniego wieczoru (bo ja w sobotę pracuję na drugą zmianę) i wtedy umówić się na niedzielę, bo może ona jak zobaczy że nie dzwonię to zadzwoni do mnie.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Myślę, że nie było by problemu zadzwonić w sobotę i powiedzieć jej, że wybierasz się w niedzielę w pewne ciekawe miejsce, i pomyślałeś sobie, że mogła by się z Tobą wybrać... Resztę już masz zaplanowaną...
Pozwolę polecić swojego bloga, proszę:
http://www.podrywaj.org/blog/art...
Jeżeli ogarniesz materiał, będziesz chciał więcej się dowiedzieć jak zaplanować randkę, by mieć określone rezultaty to pisz na pw, a wieczorem/popołudniu znajdę chwilę, by ci powiedzieć na skype jak możesz w łatwy sposób definiować związki.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
No zobaczymy, jutro wieczorkiem wybieram się z kolegą na przechadzkę po mieście, on idzie z dziewczyną, ja mam wolne, ona pracuje od 21 do 23, więc zadzwonię jutro kolo 18 do niej i spróbuję wyciągnąć. Do tej 21 byśmy siedzieli, miała by blisko do pracy.
Ale i tak nie wiem czy w ogóle odbierze telefon ode mnie. Bo może i ja się za bardzo tym przejmuję, ale i wczoraj i dzisiaj zauważyłem, że jak ja wchodzę na GG to ona ucieka. I hu wie o co biega
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Najlepiej zadzwoń 15 minut przed spotkaniem.. na pewno się zgodzi. Laska też może mieć swoje plany, zadzwoń wcześniej powiedz szczerze, że masz ochotę się z nią zobaczyć tu i tu o tej i o tej i tyle.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Zadzwoniłem już, zgodziła się od razu. W sumie to dobrze, że spotkamy się z moimi znajomymi. Zawsze to trochę inny charakter spotkania niż sam na sam.
Uops update: napisałem jej o 17 SMS-a z potwierdzeniem i dostałem w odpowiedzi "Nie mogę przepraszam, rodzinka się zjechała i mam gości, a dawno ich nie widziałam więc nie mogę sobie od tak wyjść. jeszcze raz przepraszam że tak wyszło". ja wyszedłem na idiotę bo miał być mój kolega i ja, potem dogadaliśmy się że pójdziemy w czwórkę. On przyszedł z dziewczyna a ja byłem sam, zaje***. Kompletnie zgłupiałem, nie wiem co mam robić. Czy to ściema czy naprawdę nie mogła? Przecież i tak na 21 szła do pracy. Teraz nie wiem, czy dzwonić do niej i umawiać się na niedzielę czy nie? Dobija mnie to bo skoro jej się nie spodobałem, to dlaczego po 5 minutach rozmowy ze mną dzwoni do koleżanki z pracy i załatwia sobie jeszcze pól godziny, dlaczego rzuca mi się na szyje na pożegnanie i dlaczego jak dzwoniłem do niej o 13 to zgodziła się? Liczę na waszą pomoc, co robić?
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
No to poczekaj aż sama się z tobą skontaktuje.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Może to byc po prostu element gierki damskiej. Jak znów Ci odmówi i nie da sama jakiegoś terminu, to być może to już nie element gry a unika Cię bo z jakiś względów nie chce już tej znajomości i spotkania z Tobą. Z tego co opisałeś to jeszcze cięzko powiedzieć. Nie chciała odrazu się zgodzić bo nie chciała wyjść na "napaloną", poza tym może jej nie pasowało bo ma kocioł w pracy, albo nie chciała odrazu wkręcać się w twoich znajomych. Zaproponuj znów coś sam na sam... Jakiś miły spacer, w dzień gdzie macie luzniej/ mniej zajęc.
A co do kasy a raczej jej braku. Zaproś ją do siebie alboo, zrób jakiś zakład w którym wiesz ze wygrasz żeby np. ona jako karę musiałaby zrobic Twoją ulubioną sałatkę i ją skonsumujecie wspólnie ( ona się wykaże, honor przegranego każe jej to wykonać, a Ty bedziesz mogł ją pochwalić).
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
No zobaczymy. Nakręcam się, to wiem, ale jakąś nadzieję daje mi ten ostatni akapit SMS-a "jeszcze raz przepraszam że tak wyszło". Może to tylko puste słowa, ale wiem, że jak kiedyś nieraz dziewczyny nie chciałby przyjść i pisały coś w stylu "coś mi wypadło, przepraszam nie mogę".
W sobotę pracuję, więc zadzwonię wieczorem w sobotę do niej,a może ona zadzwoni do mnie do tego czasu (choć wątpię w to).
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Nie szukajcie wszędzie gierek czy ST... Takie rzeczy się zdarzają więc luz
. Ja na Twoim miejscu zadzwoniłbym za jakiś czas bo jeszcze dziewczyna sobie pomyśli, że się obrażasz jak mała dziewczyna z takich powodów
. Pogadasz z nią chwilę, powiesz, że porywasz ją gdzieś i będziesz wiedział czy jest chętna czy nie.
"Jeśli chcesz wiedzieć, co ma na myśli kobieta, nie słuchaj tego, co mówi, patrz na nią."
Co mi się zdaje że to była ściema. Pisze do niej na gg i zero odzewu, także chyba wale olewkę.
Update: wszedłem wieczorem na gg i jednak odpisała, ale jak mnie już na gg nie było. Teraz to już kompletnie nie wiem co robić. czy dzwonić jutro czy nie?
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Ja bym przechłodził ze 2-3 dni. Cholera wie czy nie zaczyna gierek, mijacie się cały czas.
Daj jej trochę pola do popisu, daj całej sytuacji się wyklarować bo teraz się wszystko pomotało.
Ale to tylko moje zdanie...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
"Aż nie mogę się doczekać co takiego wymyślisz, żeby zrekompensować całą sytuację" i piłeczka po jej stronie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak jak piszę, możemy się spotykać jedynie w weekendy, bo ja pracuje na drugie zmiany i jestem w domu po 21, tylko ten tydzień miałem taki luźny. Ale zrobię tak jak mówicie, poczekam kilka dni, nie będę wchodził na GG, zobaczymy co ona zrobi, jak jej choć trochę zależy na tej znajomości to odezwie się, bo ja chyba za bardzo się nakręciłem i ona to zauważyła.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
Właśnie :/
Ej, Kolego, jeśli zaproponowałeś spotkanie, ona najpierw się zgodziła, a później zrezygnowała, to po kiego licha pisałeś do niej potem na gg? Daj sobie trochę czasu, co nagle, to po diable.
Może dostała miesiączki, może spuchły jej oczy, może miała biegunkę, a może od czasu do czasu odzywa się do niej ktoś inny, jakiś Idealny Facet z Marzeń, który się jej podoba, i ona - niepewna, jak sprawy z Tamtym się potoczą - jest zmienna w stosunku do Ciebie?
Innymi słowy: nie wiadomo i nie ma się co nakręcać. Im więcej o niej myślisz, tym więcej inwestujesz. A zastanów się, jakie jest prawdopodobieństwo, że ona zachowuje się tak samo.
W normalnych warunkach, kiedy jedna osoba wystawia drugą, ta druga przestaje się odzywać i zajmuje się własnym życiem. Kolejny ruch należy do wystawiającego. To ta dziewczyna może o sobie przypomnieć, może Cię zagadać, może dać znak, że jest, żyje, dalej Cię lubi, to naprawdę był przypadek i ona teraz czeka, aż znów jej coś zaproponujesz (lub sama zaproponuje).
Trochę już popsułeś tym siedzeniem na gg i pisaniem. Lepiej byłoby, gdybyś nie miał statusu "zaraz wracam" czy "dostępny" - żeby Cię tam po prostu nie widziała. Jeśli napisze, odpowiedz po MINIMUM 2-3 godzinach.
Wiesz, o co chodzi? Zajmuj się sobą. Nie musisz kompletnie znikać z gg ani wyjeżdżać do innego miasta. Rób tak, żeby nie wchodzić jej na razie w oczy -> żeby nie uznała Cię za zdesperowanego świra, którym przecież nie jesteś.
Poczekam do czwartku, na to co ona zrobi. Jak się nie odezwie, to ja w czwartek zadzwonię i zaproponuję w sobotę spotkanie. Jak odmówi albo się wykręci to wtedy już wiem o co chodzi. Na GG i tak zazwyczaj się mijamy więc nie ma obaw, ale i tak siedzę na nie widoku.
Mam tylko nadzieję, że przez te zagrywkę coś zyskam, a nie stracę.
"może od czasu do czasu odzywa się do niej ktoś inny, jakiś Idealny Facet z Marzeń, który się jej podoba, i ona - niepewna, jak sprawy z Tamtym się potoczą - jest zmienna w stosunku do Ciebie?" - pocieszyłeś mnie
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
A co Ty jesteś kurwa chory na raka, że Cię pocieszać trzeba?
Kawa na ławę chłopie, miej jaja nie zachowuj się jak pizdeczka.
Stracisz / Zyskasz do czwartku... Stracić możesz tylko swój czas dalej nie wiedząc na czym stoisz.
Teraz tylko i wyłącznie klarujesz swoją sytuację i aktualną pozycję.
Ogarnij się do czwartku, zmień swój inner/mindset jak zwał tak zwał, sam sobie zdaję, że mam spore braki ale Ty stary jesteś na prawdę bardzo łatwy do naruszenia.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Dobra, kończymy. Wziąłem specjalnie dodatkowe tzn. fuchy na kilka dni, żeby się czymś zając i nie siedzieć i nudzić się. Zadzwonię w czwartek, bo wątpię żeby ona zadzwoniła do mnie.
"My faceci robimy wszystko dla kobiet, a kobiety robią wszystko dla samych siebie" - Cezary Pazura
sen zamienić na szachy i będzie dobrze. hehe, albo 'superFilm' na kompie
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?