Witajcie,
To będzie odnośnie dziewczyny z mojego poprzedniego wpisu na forum, także dla lepszego zrozumienia sytuacji zapraszam do zapoznania się z nim.
W ostatnim poście pisałem że tydzień temu spotkanie się nie odbyło - dostałem sms że nie może się spotkać i tyle. Mieliśmy się spotkać w Środę, W Niedziele zadzwoniłem - troszkę dłuższa rozmowa i ustawiliśmy się na Środę. W Poniedziałek widziałem ją jeszcze w autobusie ale siedziała z moim znajomym więc tylko uśmiech i cześć. We wtorek rano na ulicy, więc przytuliłem ją na przywitanie, buziaka żadnego nie było, trochę zmarnowana była więc zapytałem "co taka nie wyspana jesteś?" coś tam powiedziała że ostatnio chodzi późno spać. Pogładziłem ją po głowie, powiedziałem że muszę spadać bo zajęcia już miałem, cześć i poszedłem. Dobra, Środa, spóźniłem się może minutkę na spotkanie, jednak jak przyszedłem to rozmawiała z mama przez telefon, nic nie powiedziałem przeszedłem i podszedłem poczytać tablice ogłoszeń. Jak skończyłem ona jeszcze chwile gadała więc stanąłem z dwa metry od niej i zaczekałem. Na przywitanie przytulenie z mojej inicjatywy. Ja mówię że idziemy i chwytam ją za rękę, jednak ona bierze ją i mówi że myślała że spotykaliśmy się żeby pogadać. I mówi że musi mi powiedzieć coś ważnego, odpowiedziałem jej że nie będe jej nudnych tekstów wysłuchiwał i pytam co u niej (tak się domyślam że planowała ze mnie przyjaciółkę zrobić). Dobra poszliśmy na bilard jak planowałem, godzinkę pograliśmy no i wracamy. Na bilardzie ogólnie bardzo spoko dużo śmiechu, trochę mało kina. Na początku gry jeszcze mówię że przegrany robi masaż, coś tam zaczęła że nieee ble ble ble. Wracamy, a ona do mnie że się jej śpieszy i że musi do domu wracać uczyć się, powiedziałem jej że pojedzie następnym autobusem za godzinę, coś tam pomarudziła w końcu ok i idziemy dalej. Po drodze mówi że chciała ze mną pogadać ale teraz nie jest pewna, powiedziałem jej że jesteśmy kolegami i o niczym nie będę rozmawiał. Idziemy dalej, z kina to żółwiki. dotykanie jej włosów, głowy, rąk, ramion. Ale nie chciała żebym chwycił jej dłoń i żebyśmy szli jak para. Po drodze jeszcze jej pytam jak tam moje monte które u niej zostało, to mi zaczęła gadać kto ile zjadł, ale coś podobno zostało, więc mówię jej że wpadne po nie jutro, co skwitowała że to chyba nie jest dobry pomysł i uśmiech (jakiś ST?,czy zaproszenie do siebie? Doszliśmy na miejsce, tam próbowałem KC, niestety nie weszło, wiec pocałowałem ją w czoło, później w głowę a później w policzek -> nie że jedno po drugim tylko po prostu pisze co całowałem jak w usta nie chciała
. Nie wiem czy dobrze zrobiłem zwierzając się jej z tego że ostatnio się pochorowałem (czy to nie wyszło nie męsko?). Ogólnie KC nie weszło wczorajszego dnia, jak chciałem to powiedziała "nie EH". Później powrót do domu, nie było w autobusie miejsc siedzących więc staliśmy obok siebie. Praktycznie nie gadaliśmy, tylko dwa momenty w których wymieniliśmy się opiniami i uśmiech. Na pożegnanie "czeeść EH", i z mojej strony trochę smutniejsze cześć.
Podsumowując dzień wczorajszy myślę że jeśli chodzi o inicjatywę to było gdzieś 30/70 -> dla mnie - czyli dość chujowo. Dziewczyna mało co dotykała, to ja eskalowałem kino, uśmiechy i ogólnie pozytywnie. KC nie było, mimo iż na ostatnim spotkaniu KC było wielokrotnie. Nie wiem o chuj jej chodzi z tym chodzeniem za rękę, wygląda to tak jakby nie chciała aby ktoś znajomy nas razem zobaczył. Nie wiem kurwa..
Dobra i teraz myślę żeby dziś wbić do dziewczyny do domu wieczorkiem bez zapowiedzi, niby po monciaka (a i masaż!), standardowo skorzystać z WC, zrobić po drinku i cisnąć do FC. Czyli kuć żelazo póki gorące.
Czy może standardowo, zadzwonić jutro i się umówić na kolejne spotkanie, o ile się w ogóle zgodzi.
Co myślicie?
jestes zbyt nachalny, jakie liczenie procencików i w ogole
.... wuluzuj i nie pchal tak tych łapsk do niej!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Anarky, kino na spotkaniu wczoraj, nie było jakieś nachalne, jak dla mnie to było absolutnie naturalne, taki dodatek podczas rozmowy...
A i dla pełnego zrozumienia mojej sytuacji zapoznaj się z poprzednim moim "problemem".
A z procentami to zaangażowanie, myślę że to dość istotna kwestia, więc wolałem napisać.
Co polecasz na dziś?
Ja tam zapraszam dziewczyny na spotkania kiedy tylko mam na to ochotę. Jak mam ochotę się spotkać 7 razy w tygodniu dzień po dniu no to się spotykam 7 razy i co? Jakoś żyję
Nie którym dupom się taka częstotliwość podobała, innym nie i zostałem olany ale ludzie? Co mnie to kurwa obchodzi? Mi się ma podobać i nie rozkminiam czy robię dobrze czy nie.
Jeżeli spotkam się z dupą 7 razy w tygodniu i te 7 dni pod rząd będę ją piłował a ona mi później powie: "Wiesz...chyba za często się spotykamy. Musimy zakończyć tą znajomość bo jesteś needy, nie ma tu żadnej tajemniczości.", to będę z siebie dumny że zerżnąłem ją te 7 razy
Nie interesują mnie na razie związki, także mam w dupie czy panna mnie odrzuci czy będzie miała ochotę na dłuższy romans. Przecież jak mnie odrzuci to sobie pójdę na dyskotekę i poznam inną do której też będę napierdalał smsami tak często jak mi się podoba.
Taki już jestem.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Perry tez muszę włączyć takie myślenie u siebie. I tak nic grubszego z tego nie planuje więc pierdole idę na całość.
No chyba że jej w domu nie będzie haha
Na plus na pewno jest to że wiesz co robisz i nie jesteś cipą, lecz przegiąłeś w drugą stronę.
Popatrz z podrywaniem to tak trochę jak z polowaniem, każdy facet ma instynkt łowcy.
Facet- Myśliwy , dziewczyna- zwierzyna.
Teraz możesz polować na dwa sposoby, direct(bezpośrednio) indirect(podchody).
Uderzyłeś w direct, i zobacz ona nie jest pewna do końca, "płoszysz ją", bo jeśli chcesz bezpośrednio podrywać to robisz z impetem, wiedząc dokładnie czego chcesz ale nie robisz tego szybko tak jak Ty, po prostu musisz popalić jej styki jednym strzałem, jeden dobry, nie możesz "próbować" w indiret(podchodach). Nie masz marginesu błędu, zawsze strzelasz celnie, nie ma takiej opcji że się mylisz.
A u Ciebie np już pierwszy strzał okazał się pudłem tzn chwyciłeś za rękę a ona od razu St Ci sprezentowała w postaci że "chce tylko pogadać".
Skoro jest ST tzn "zwierzyna" uważa że chujowy z Ciebie myśliwy bezpośredni.
Po za tym nie do każdego pasuje direct tak samo jak nie do każdego indirect.
Analogicznie jest z DG i NG.
Indirect jest moim zdaniem łatwiejszy, bo jest powiedzmy większy margines błędu.
Dlatego polecam Ci się przestawić w indirect.
I jak to w "podchodach" robisz wszystko powoli i przemyślanie, powoli podchodzisz do zwierzyny, zastawiasz pułapki(np.Otwarte pętle,Push&pull, robienie z siebie nagrody, podteksty, truizmy, dobra zabawa, palisz dziewczynie styki po prostu robisz jej spięcie w mózgu, żeby zaczynała myśleć że coś jest nie tak, z automatu ma to dużo plusów jak zaczyna myśleć uzależnia się a co za tym idzie zakochuje.
Mówisz że nie chce prawdopodobnie żeby was ktoś zobaczył, jest tak ponieważ nie jest Ciebie pewna, a nie jest Ciebie pewna bo stary widocznie nie emanuję od Ciebie prawdziwa pewność siebie mimo to że nie jesteś cipą, bo działasz z głową tylko musisz mieć cierpliwości więcej, a Ty jesteś mega niecierpliwy( swędzi Ci wacław najwidoczniej, to normalne
) a niestety w bezpośrednim podrywie (direct) jest moim zdaniem zależność: musisz być cierpliwy a jeszcze inaczej nie możesz być nie cierpliwy bo przecież TY WIESZ Z GÓRY ŻE ONA BĘDZIE TWOJA I JESTEŚ ZAJEBISTY, a z tego co napisałeś powyżej jesteś niecierpliwy, dlatego ona nie jest pewna tego czy jesteś spójny bo kobieca intuicja jej podpowiada:
"przecież bardzo pewny siebie facet jest cierpliwy bo wie swoje"
Trochę to skomplikowanie napisałem ale mam nadzieję że chwytasz o co mi chodzi, na prawdę polecam Ci uderzyć , z indirectem zobaczysz jak zajebisty efekt to da i stosuj lusterko przeciwko takiemu typowi kobiety a propo świetny blog jest Saluba na ten temat "lustrzane prawo Saluba" jest on w klasykach.
Najważniejsze przy tym dobrze się bawić. Po przecież to świetna zabawa.
Daj znać jak Ci poszło i co zrobiłeś.
*Sprawa jest prosta, albo znajdę drogę, albo ją sobie utoruję.
*Płeć męska to kwestia urodzenia, bycie mężczyzną to kwestia wyboru.
W Poniedziałek widziałem ją jeszcze w autobusie ale siedziała z moim znajomym więc tylko uśmiech i cześć.
Najbardziej pizdowata rzecz jaką tu od dawna przeczytałem. Serio. Aż nie mogę sobie wyobrazić sytuacji kiedy laska z którą się spotykam siedzi z moim znajomym, a ja nie podchodzę. Podszedłbym nawet jakby siedziała z papieżem. Do tego przychodzisz na umówione spotkanie, ona gada przez kom a ty grzecznie stoisz i czekasz 2 metry od niej? Stary, jak przy mnie laska gada przez kom to świetna sytuacja żeby się podrażnić, możesz całować w usta, po szyi, w twoim przypadku to mogłeś ją chociaż połaskotać. Zawsze to rozbawiało dziewczyny w moim przypadku że nie pozwalałem im gadać. I jak ci KC nie wchodzi to nie całuj laski po główce jak babcia, to wręcz wygląda śmiesznie. I to łapanie za rękę.. to serio wygląda jakbyście byli parą, laski tak to często odbierają, a przesłanek ku temu nie było i tylko ją spłoszyłeś.
To takie rzeczy które mi się rzuciły w oczy i sam bym w życiu ich nie zrobił. A skoro wcześniej było KC bezproblemowe, a teraz nie to wg mnie to była twoja ostatnia/jedna z ostatnich szans żeby się wykazać. Przestań być taki needy na następnym spotkaniu, ochłoń trochę.
No następne spotkanie mam za hmm... godzinę? Więc nie wiem czy zdążę ochłonąć.
A tak poważnie, to naprawdę mam w dupie jak ta relacja dalej się potoczy, dziś zagram vabank i mam gdzieś efekty.
A propos sytuacji z autobusu to źle ją skumałeś, ja nie żałuje, usiadłem ze znajomą i miło spędziłem czas
Jeśli chodzi o sytuacje jak rozmawiałem przez telefon to muszę przyznać że Twój pomysł jest naprawdę dobry, szkoda że i ja wtedy na niego nie wpadłem.
Co Ty z tym łapaniem za rękę. Są laski które prędzej się przyliżą, czy nawet polecą na całość, niż będą chodzić z nowopoznanym facetem za rękę.
Całus w czoło jest zajebisty, ale na laski, które ewidentnie są Tobą zainteresowane i czekają na coś więcej z Twojej strony. Można je tym podkręcić, no bo z jednej strony dajesz trochę czułości, budujesz rapport, a z drugiej strony zasiewasz ziarno wątpliwości pt. "Czy on chce, żebym była tylko jego koleżanką?" Taki trochę indirectowy całus, tylko trzeba dobrze kalibrować, czyli zupełnie na odwrót niż Ty to zrobiłeś.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Możesz się widywać 2x i być needy, a widywać 5x i nie być needy.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Dobra Panowie, ja już z powrotem
któremu uda się odgadnąć co się wydarzyło temu stawiam flaszkę 
Pewnie ją wyruchałeś
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Pewnie nie, jakbym się zabrał to pewnie do samego rana bym siedział więc podpowiedź: coś się spierdoliło
Obcięła Ci ptaka?
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Hahahahahaha też nie to
Odkryła,że się radzisz na tym forum
?.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Dziewczyna nie jest tobą zainteresowana. Czekaj na hasło że jesteś fajnym facetem, ale ona nie chce cię skrzywdzić. Traktuję cię jako kolegę itp.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki